mati5
02.06.05, 08:59
Mój mąż twierdzi zazwyczaj w kłótni, że jak byśmy się rozwiledli to bez
problemu moze odebrać mi dziecko, jest przy tym bardzo pewny siebie i jest
berdzo złośliwy i jezeli by do rozwodu doszło to prawdopodobnie by dążył do
tego żeby mi dziecko odebrał.
Dodam jeszcze ze mój mąż mało co się zajmuje dzieckiem, właściwie w ogóle,
najlepiej rozłoży sie na kanapie i czyta gazete i pije piwo, może z 5 razy
przez rok wykąpał dziecko, raz mu dał jeść, nie moge nigdzzie wyjsc na dłużej
bo on juz dzwoni po mnie zebym wracała bo mały płacze.
Mój mąż jest takim "tatusiem na odległość", dużo gada, mało robi, zawsze musze
go prosić zeby zajął sie dzieckiem, sam sie nim nie zajmie z własnej chęci. Ja
cały czas siedze z dzieckiem, ponieważ jestem bezrobotna. Ja nie piję, cały
dzień poswiecam dziecku, nieczego mu nie brakuje. Wiec prosze powiedzcie w
jakich sytuacjach sąd moze odebrac dziecko matce?