pozbawienie praw rodzicielskich

11.06.05, 16:09
Moja córka ma prawie 3 lata. Jej ojciec, (którym nigdy nie byliśmy
małżeństwem), nigdy się nią nie interesował, nie łożył na jej utrzymanie.
Kilka dni temu miałam sprawę o sądowne ustalenie ojcostwa i alimenty.
Myślałam, że w tej sytuacji to oczywiste, że będzie pozbawiony praw
rodzicielskich. Ale bardzo się pomyliłam. Powiedział, że bardzo dziecko kocha
i chce mieć pełnię praw. Pani sędzina go zrozumiała i teraz mam parę dni na
to, żeby znależć dowody, iż on na tę władzę nie zasługuje. Nie wiem jak się
do tego zabrać? To, że przez 3 lata nie interesował się dzieckiem, to mało?
    • ninaninanina Re: pozbawienie praw rodzicielskich 11.06.05, 16:42
      Czy w pozwie o ustalenie i roszczenia z tym związne zawarłaś punkt ,iz ojcu nie
      będzie przysługiwac władza rodziecielska? Czy nastąpiło uznanie dziecka przed
      sądem ?
      Jeśli tego nie zrobiłaś, możesz powiedzieć to na następnej sprawie.
      Co znaczy "masz zebrac dowody"??!!. To raczej on powinien zebrac dowody na
      to,iz dziecko "bardzo kocha".Dlaczego nie interesował się przez prawie 3 lata,
      nie łozył na utrzymanie, nie poszedł z Toba do USC tylko musiałas isc do sadu??
      Mozesz sie po prostu nie zgodzić, tyle!
      Ze nie zyczysz sobie aby ojcu przysługiwała władza, oraz zeby dziecko nosiło
      jego nazwisko.
      pzdr
      • klementyna74 Re: pozbawienie praw rodzicielskich 11.06.05, 16:54
        oczywiście, że w pozwie zawarłam punkt, że chcę żeby ojcu nie przysługiwała
        władza rodzicielska. Nie wypierał się, że to jego córka. Mogę się tak po prostu
        nie zgodzić na to, żeby miał władzę rodzicielską? Już pomijam fakt, że zataja
        swoje dochody i zgodził się na max. 200 zł. Nie chodzi tylko o pieniądze. Boję
        się, że będzie miał prawo decydować o jej życiu. Czy to mozliwe, żeby mógł
        zabierać ją do siebie czy na wakacje? Ona go nie zna.
        • ninaninanina Re: pozbawienie praw rodzicielskich 11.06.05, 17:23
          Odbierz poczte
          pzdr
          • szymon00 Re: pozbawienie praw rodzicielskich 11.06.05, 20:27
            a czemu po trzech latach złożyłaś pozew? czemu tak późno? i czemu usilnie tak
            chcesz go pozbawić, przeciez przyznał się, że to jego córka.


            pozdrawiam
            • klementyna74 Re: pozbawienie praw rodzicielskich 11.06.05, 21:00
              Córka idzie w świat. Chciałam sformalizować jej sytuację prawną. Chciałbyś być
              dzieckiem ojca "nieznanego"? Jej ojciec jest "znany" i zaprzeczanie ojcostwu
              nic by mu nie dało. Od kiedy zaszłam w ciążę wiedział,że to jego córka.
              Myślisz, że to, że uznał dzecko to coś fajnego? Zaprzeczanie tylko odwlokłoby
              zakończenie sprawy a efekt końcowy byłby ten sam. Myślisz, że "kochający"
              tatuś, który przez 3 lata nie interesuje się dzieckiem zasługuje na miano ojca?
              • szymon00 Re: pozbawienie praw rodzicielskich 11.06.05, 23:29
                po pierwsze mieszasz dwa pojęcia ustalenie ojcostwa i zaprzeczenie, sprecyzuj
                się, bo jedno nie ma nic wspólnego z drugim nawet społecznie już nie mówiąc od
                strony prawnej. Po drugie "dziecko idzie w świat" - i jednak tatuś byłby
                potrzebny w tym akcie - świetny powód, tak trzymać. Trzecia sprawa - jak tatuś
                się nie ineresuje to kit z nim, ale Twoim obowiązkiem jako matki było
                zabezpieczenie dziecka od strony alimentów, szybko jak to tylko było możliwe
                nie po trzech latach. No chyba, że okres magiczny trzech latek się kończył i
                trzeba było coś zadziałać, aby czegoś nie przegapić.

                Fakt, On nie nosi miana "ojca" bo się nie interesował zgadzam się z tym w
                zupełności; ale Ty nie nosić miana "matki" - bo 3 lata wyrwałaś dziecku należne
                pieniądze - to były dziecka pieniądze nie Twoje.

                I teraz: znam prawo i znam mniej więcej działania sądu na ustalenie ojcostwa i
                zarazem władzę, sąd wyczuł, że po trzech latach to może być tylko krętactwo, a
                nie dobra wola i dlatego jest tak nie inaczej.

                Resztę osób proszę o wybaczenie za ten post.
                • klementyna74 Re: pozbawienie praw rodzicielskich 12.06.05, 08:32
                  nie znasz całej sytuacji a na podstawie tego co wiesz nie masz prawa mnie
                  osądzać. Dziecko miało i ma wszystko dzięki mnie. Myślisz, że 2 tys.
                  zrekompensują koszty wyprawki, okresu ciązy, i 3 mies. utrzymania dziecka?
                  Oczywiście 200 zł miesięcznie pokryje 50% kosztów utrzymania dziecka! Masz
                  dzieci i trochę pojęcia o życiu? Myślę też, że dosyć długo łykałam obietnice
                  tatulka. Chyba 3-letni okres karencji wystarczy?
                  • ninaninanina Re: pozbawienie praw rodzicielskich 12.06.05, 09:05
                    Czy ojciec zwodził Cie, nie chciał iść dobrowolnie uznac dziecka w USC? Czy
                    masz na to dowody i świadków?
                    Czy masz kopię pisma wysłanego do ojca po urodzeniu dziecka z propozycją
                    pójścia i uznania dziecka w USC?
    • tataadriana Re: pozbawienie praw rodzicielskich 12.06.05, 20:10
      z tego co tutaj doczytałem to trochę pochopnie chcesz go pozbawić władzy
      rodzicielskiej. fakt, że trochę późno pomyslałaś o ustaleniu stanu faktycznego
      dotycz. ojca smile jeśli przyznał przed sądem że jest ojcem to nie ma wg mnie
      żadnych podstaw do pozbawiania go władzy rodzicielskiej i takie coś byłoby
      wychodzeniem naprzeciw twojego "chciejstwa". może był jakiś konkretny powód tak
      długiego zwlekania z ustaleniem ojcostwa? i może to ty dałaś taki powód? smile
      pzdr i życzę rozsądku
      • daggy Re: pozbawienie praw rodzicielskich 13.06.05, 19:38
        Jezus Maria, czy wyście panowie poszaleli?????

        Uważacie, że łaskawe uznanie dziecka w sądzie przez jaśnie pana daje mu władzę
        rodzicielską?
        A niby dlaczego?
        Skoro taki facet uważał, że to jego dziecko, to dlaczego wcześniej się nie
        pokazał?

        Kolejny raz stwierdzam, że miałam dużo szczęścia i sensowną sędzinę.
    • virtual_moth Re: pozbawienie praw rodzicielskich 13.06.05, 20:37
      No, klementyna, zmartwiłaś mnie...
      Również założyłam sprawę o ojcostwo i alimenty (i niednadanie władzy). Myślałam
      do tej pory, że nie ma możliwości, aby NAWET gdyby się nie wypierał ojcostwa,
      sąd mu tę władzę nadałuncertain

      Powiem szczerze, że mnie to trochę oburzyło - jak to, 3 lata ani widu, ani
      słychu, a władzę dostał, bo się przyznał do zapłodnienia???

      Cóż, widocznie muszę być na wszystko przygotowana...

      Pzdr
      • tygrysica_krakow Re: pozbawienie praw rodzicielskich 14.06.05, 08:22
        Czasem żałuję, że nie mogę się cofnąć w czasie o trzy i pół roku. I, że nie
        mogę się starać o nieprzyznaqwanie ojcu władzy. Niestety gdy urodziłam córkę
        byłam nieświadoma wielu kwestii prawnych i do tego wielkoduszna wobec eksa.
        Teraz cholernie tego żałuję. Myślę, że jedyną rzeczą, która w pewien sposób
        może dać do myślenia mojemu eksowi jest fakt, że jego córka mówi tato do innego
        mężczyzny. Tak wyglądało ich ostatnie spotkanie. Powiedziała do niego poczekaj
        A.. bo tata do mnie dzwoni. Wyszedł w ciągu 30 sekund i nigdy już się nie
        pojawił. Gdy próbowalam pozbawić go władzy wystarczyło, iż w sądzie powiedział,
        że kocha dziecko, to wystarczyło sędzinie. Teraz mimo, iż chciałabym spróbować
        ponownie, ponieważ mój mąż bardzo chciałby adoptować Małą, nie zakładam sprawy
        bo poprostu się boję. Mam nawet jakiś wewnętrzny opór przed tym by założyć
        sprawę o alimenty. Brzydzę się tym człowiekiem i nic od niego nie chcę. Nie
        chcę nawet patrzeć na niego w sądzie. Wiem, że tych alimentów i tak by nie
        płacił. Za dobrze go znam. A ja w sądzie zszarpałabym sobie tylko nerwy
        próbując coś udowodnić, a potem słysząc, że to wszystko nie ważne !! Bo tatuś
        kocha. Może płacić 100 zł miesięcznie ...
        • sheilla Re: pozbawienie praw rodzicielskich 14.06.05, 09:02
          Niestety, takie jest prawo...
          Ja ostatnio rozmawialam z prawnikiem i dowiedzialam sie, ze NIE MAM ZADNYCH
          SZANS NA POZBAWIENIE OJCA PRAW RODZICIELSKICH. Nawet po tym wszystkim co zrobił
          i kompletnym braku kontaktu. I nawet jesli bedzie sie wypierał ojcostwa (a nie
          sadze - badania DNA troszke kosztujawink to na pierwszej sprawie "USTALA SIE
          OJCOSTWO A NIE ODBIERA PRAWA". I trzeba dac tatusiowi czas ABY WYKAZAŁ, ZE NIE
          NADAJE SIE NA OJCA.
          Jedynym wyjsciem jest nierejestrowanie ojca - no ale wtedy mozna zapomniec o
          alimentach.
          A, usłyszalam jeszcze, ze nawet jesli facet zwieje w siną dal ( a słyszalam os
          exa i takie grozby)to o alimentach od jego rodziców moge zapomniec (martwe
          prawo). Koncowym "dobiciem" mnie byla informacja, ze na adwokata z urzędu sad
          nie wyrazi zgody, bo sprawa jest zbyt prosta.
          I tym sposobem jego Wysokosc bedzie mial adwokata, który pewnie bedzie probowal
          zrobic ze mnie panienke lekkich obyczajów a ja bede musiala bronic sie sama (bo
          nie stac mnie nawet na porade u dobrego prawnika a co dopiero wynajcie go na
          sprawe...)
          POzdrawiam!
          • tygrysica_krakow Re: pozbawienie praw rodzicielskich 14.06.05, 11:25
            Z perspektywy czasu twierdzę, że lepiej go nie rejestrować jako ojca. Nawet za
            cenę alimentów. Życie często jakoś samo się układa i kasa od tatusia nie jest
            niezbędnie potrzebna. Święty spokój jest bardziej cenny niż 200 zł miesięcznie
            i ciągła szarpanina.
            • sheilla Re: pozbawienie praw rodzicielskich 14.06.05, 18:10
              Własciwie to masz racje. Tylko ze dla mnie w obecnej chwili to te 200 zl to
              bardzo duzo (od pazdziernika zostane bez jakichkolwiek dochodów) a na pomoc
              rodziców nie moge liczyc (tata nie zyje, mama na emeryturze+stałe leczenie,
              nawet nie moze zajac sie dzieckiem abym mogla pojsc do pracy).
              Poza tym, sa jeszcze dwie kwesteie- 1)renta, na wypadek, gdyby cos sie stało
              tatusiowi i 2)dziedziczenie ( i tu moje dziecko mogłoby bardzo duzo starcic)
              Pozdrawiam!
Pełna wersja