nimi
28.06.05, 08:37
Weszłam sobie na osławione forum wstroneojca i zrobiło mi się źle ,tj. nie
rozumiem skąd w tych ludziach tyle jadu, żalu, traktowania praw do dziecka
jak karty w jakiejś grze??? Tym bardziej mi niedobrze, jak czyta,, że kobieta
to, kobieta tamto, że zawsze górą - że jak kobieta pokaże jednego siniaka, to
ma wygrana sprawę karną, nawet jeśli to ona pobiła mężą.
Mi to od razu się kojarzy z tym, jak ex wszczynał szarpaninę, policzkował
mnie, a na drugi dzień "nie było sprawy", albo wkręcał mi, że ja zaczęłam.
Do dzis utrzymuje, że mnie nie bił - na rozprawie powiedział, że tylko raz i
to w samoobronie.
Powiedzcie mi, czy tacy ludzie sami wierza w to, co twierdzą?? Czy to jakieś
zaburzenia postrzegania rzeczywistości??? Ja do dziś nie moge tego zrozumieć,
skąd wzięło się u exa takie spojrzenie na świat. Na początku naszej
znajomości opowiadał, jak on dzielnie bronił matki przed tłukącym ją ojcem,
jak specjalnie wracał co tydzień ze studiów w Poznaniu, żeby jej bronić.
Pod koniec naszegfo związku coraz częściej był zdania, że matka obrywała
jednak słusznie i on coraz bardziej ojca rozumie, bleee...