NIEMAM JUŻ .................!!

12.07.05, 14:23
Niemam już siły i checi do życia.Niewiem jak opisać swoja sytuacje.
Powoli rezygnuje ze wszystkiego aby tylko córki (pełnoletnia i nastolatka)
były zadowolone aby ze mną rozmawiały.Potrafią a zwłaszca ta starsza
pełnoletnia nierozmawiac calymi dniami ze mna.Jestem tylko im potrzebna aby
spełniać ich potrzeby. Nie maja na uwadze moich potrzeb. Ja jestem juz po
prostu stara i nić mi się od życia nie należy.Mi nie wolno spotykać się z
moim przyjacielem (jestem samotna - po rozwodzie. Abym miala spokój w domu on
przestał przychodzić - właściwie to dla nich.Starsza lepiej traktuje matkę
chłopaka niż mnie. To sa tylko moje odczucia oparte na obserwacjach jej
zachowań, jak myśli o drobnych upominkach oczywiście ja to mam sfinansować
miomo ze ona pracuje.Ja jestem osobą zapracowaną pracuje na na dwa etaty aby
mogły między innymi wyjechać na wakacje bezemnie bo ja w tym czasie co
starsza nie otrzymam urlopu.
Dojdzie do tego ze kiedyś może wygonią mnie z wlasnego domu.
Powiedziałam im ze traktuja mnie jak zło konieczne, ze na stare lata nie
bedzie kto mial mi podać cherbaty i ze znajde się w domu starców.
Ja prosze aby zemna porozmawiały na naszym problemie. To odpowiedż mam taka
ze to ja mam problem. A zreszta to one nie mają czasu aby ze mną rozmawiać.
Ta młodsza córka jest pod wpływem starszej.
Przepraszam ze pisałam tak chaotycznie, ale to co napisałam nie daje tego co
przeżywam, ma dosyć już zycia.
Myślałam ze bedzie lepiej.
Aha z ojciec z nimi a one z ojcem nie maja kontaktu tak twierdzą, ale one nie
sa szczere.
Nieraz mam takiego doła ze chce to wszystko zostawić niewiem jak długo
wytrzymam.
Zadnej pomocy psychologa nie chca.
Pozdrawiam
    • madziulec Re: NIEMAM JUŻ .................!! 12.07.05, 14:31
      Nie chce sie wtracac, ale...
      To Ty jestes rownie wazna. Nie mozesz rezygnowac ze wszystkiego w imie nie
      wiadomo czego. One Ci wlaza na glowe.
      Przeciez tak nie moze byc, ze to one stawiaja Ci warunki co Ci wolno a co
      nie....
      I co teraz bedzie, ze bedziesz je blagac, by cos dla Ciebie zrobily?????

      Ni epozwol na to. To TY masz stawiac warunki. Ty jestes matka. TY je
      wychowujesz. NIe, nie sila. Ale szacunkiem i wzajemnym zrozumieniem.
      I nie rezygnuj dla nich z siebie.
      A to, ze nie chca pomocy psychologa - przepraszam. To chyba mozesz za nie
      zdecydowac.... Obawiam sie...

      Trzymam kciuki, ze sie ulozy wszystko
    • g0sik Re: NIEMAM JUŻ .................!! 12.07.05, 15:34
      Twoja sytuacja to tylko dowód na to że nie warto bezgranicznie poświęcać się
      dla dzieci. Mam podobną sytuację w rodzinie. Moja mama po śmierci ojca
      całkowicie poświęciła się dla moich dwóch braci. Po kilku latach oczekuje że
      nadal będzie decydować o wszystkim co ich dotyczy. Oni się buntują i wcale się
      nie dziwię, bo np. 17 letni chłopak nie musi ubierać się na imprezy zgodnie z
      oczekiwaniami mamusi. Moja mama potrafi czasami "gderać" pół dnia.

      Zastanów się czy nie popełniłaś błędu ulegając we wszystkim swoim córkom.
      Wydaje mi się, że zbyt łatwo rezygnujesz ze swoich potrzeb i dlatego Twoje
      córki wogóle nie biorą ich pod uwagę. I myślę, że to nie one potrzebują
      psychologa tylko Ty. To Ty musisz uświadomić sobie, że ulegając córkom i
      harując na dwa etaty nie wynagrodzisz im braku ojca. Może psycholog uświadomi
      Ci, że masz prawo do własnego życia i własnych przyjemności.
    • lilith76 Re: NIEMAM JUŻ .................!! 12.07.05, 16:00
      nie spędzisz reszty całego życia z córkami (nawet jeśli one sobie tak
      wyobrażają). jeszcze 2-3 lata i każda z nich ułoży sobie swoje własne życie,
      oddzielnie, w innym domu. a co wtedy z tobą???

      pewnie nie ma szansy na - w przyszłości - oddzielne mieszkania dla ciebie i
      każdej z dziewczyn?

      > Zadnej pomocy psychologa nie chca.

      może więc ty porozmawiaj z jakimś - dla uporządkowania myśli, poukładania
      planów.
      • ania_rosa Re: NIEMAM JUŻ .................!! 12.07.05, 18:10
        A po co Twoim córkom psycholog? To nie one mają problem, tylko Ty.
        Bo, przepraszam, jaki problem mają dwie dorosłe (jedna prawie dorosła)
        dziewczyny, skoro wszystko idzie po ich mysli? Był przyjaciel matki, ale się go
        pozbyły. Wystarczyło tylko odpowiednio zastraszyć i zmanipulowac matkę. A teraz
        śmieją się matce w nos.
        Odpowiada Ci to?
        Nie miej czarnych myśli, tylko weź byka za rogi. Nie tylko dzieci muszą się
        odpępowić, ale rodzice także. Twoje córki są już duże i niegłupie. Na tyle
        niegłupie aby zrozumieć, że dasz się urobić jak plastelina. I na tyle
        wyrachowane, aby wiedzieć, że to na nich najbardziej Ci zależy, więc zrobisz dla
        nich wszystko.
        To nie znaczy, że są złe. Postępują jak każdy człowiek, któremu nikt nie
        postawił granic. Dlatego te granice trzeba stawiać. Przede wszystkim dla
        własnego dobra, ale też dla dobra własnych dzieci. Kiedyś zrozumieją, ze
        niepozwalanie im na egoizm było aktem miłości. Lepiej dostać lekcję zycia od
        matki, niż od obcych ludzi, którzy skopią im tyłki bez skrupułów. A prędzej czy
        później to nastąpi, bo olewając innych nie można zajśc daleko. POkazując córkom,
        że wolno im sterować Twoim życiem wyrządzasz im krzywdę.
        Co zrobić?
        Ja bym poszła do psychologa, ale ze sobą. Po to, aby dowiedzieć się, jak i gdzie
        postawić te granice. Aby dostać wsparcie, że robię dobrze. Bo mówienie "NIE"
        jest dobre i słuszne. Inaczej zmieniamy się w posługiwaczy innych, którzy
        przestają nas szanować. Opór rodzi szacunek.
        Poszłabym tez po to, aby pomóc swoim córkom i pokazać im, kto jest ich matką.
        Nie słaba, dająca sobą sterować osoba, ale silny człowiek mający prawo do
        szczęścia. Tego prawa nikt nie może Ci odebrać. To, co pokażesz córkom będzie
        stanowiło ich życiowy posag. Walcz o szacunek dla siebie, bo Jesteś tego warta.
        Co do kontaktów córek z ojcem- a co Cię to obchodzi? Nie wtrącaj się w to, bo i
        tak wpływu na to nie masz, natomiast zadając pytania stwarzasz im okazję do
        kłamstwa. Potem powiedzą, że się wtrącałaś w ich życie i nie pozwalałaś na
        kontakt z tatusiem. Po co Ci to?
        Tak więc spokojnie, poradź się kogoś fachowego i rób swoje. Racja jest po Twojej
        stronie.
        Rosa
    • aqua696 Re: NIEMAM JUŻ .................!! 12.07.05, 17:57
      po prostu zmien podejscie nie zabiegaj o ich uwage a przestan byc sponsporem i
      osoba kupujaca uwage na chwile-pewnie kiedy mowia co one jeszcze chca.
      olej ich wakacje w tym roku niech same zarobia a ty wykup sobie jakas super
      wycieczke i wyjedz a im nie zostaw zadnyh pieniedzy niech pomysla jak to jest
      bez zciebie.
      spotkaj sie z przyjacielem i rob to olej je one zaraz przperaszam ale oleja cie
      choc juz cie olewaja.
    • natasza39 Re: NIEMAM JUŻ .................!! 12.07.05, 20:06
      Twoj wątek powinien być przeczytany przez każdą samodzielną ku przestrodze.
      Ku przestrodze do czego może doprowadzić poświecenie się dzieciom, ślepa do
      nich miłość, tzw. "dobre serce" i rezygnacja z własnych potrzeb dla "dobra
      dzieci".
      Rodzice zawsze są traktowani przez dzieci jak coś swojego i dobrze, jesli mama,
      czy tata kojarzy sie im z bezpieczeństwem, miłością, ale w Twoim przypadku
      twoje dzieci całkowicie Toba zawładnęły.
      Matka to skarbonka, niewolnik i służąca.
      Popełniłaś kiedys błąd usuwając swoje potrzeby na plan dalszy, ale wcale nie
      jest za późno, żeby to naprawić.
      Powtarzaj córkom, że je kochasz i są dla ciebie bardzo wazne ale musisz tez
      pomysleć o sobie i koniec.
      Dziewczyny dobrze Ci radzą. Ja miałam podobny problem. Mój 16-stoletni wtedy
      syn nie przyjał bynajmniej z entuzjazmem faktu, że matka ma kogoś. Był
      zazdrosny, próbował "terrorystycznych" zagrań w stylu to mój dom i ja sobie go
      tu nie życzę, ale w tym przypadku byłam twarda.
      Jesli ci się synku nie podoba, idź i siedź w swoim pokoju. My będziemy w moim.
      Powtarzałam mu do znudzenia, że on za chwilę tez bedzie miał dziewczynę i nie
      nyłoby mu chyba przyjemnie, gdybym ja zamiast przyjać to do wiadomości
      powiedziała, że to mój dom, mój syn i nie zycze sobie, aby ona miała z nim cos
      wspólnego.
      I tak pomału, z dnia na dzień zaczą się godzić z sytuacja. Teraz to się nawet
      lubia, choć to duże chłopisko teraz i często do dziś dnia wyskoczy z tekstem,
      gdzie mi buty z nóg spadaja. Ale życie to nie bajka i wiadomo, że nie może być
      cały czas sielanka tylko, bo to niemozliwe jest.
      Pomysl o sobie!!! Bądź trochę asertywna. Ania_rosa ma rację to TOBIE potrzebny
      jest psycholog, a twoim córkom, z całym szacynkiem parę klapsów w dupę i
      pokazanie im że gó..arz nie dyskutuje na niektóre tematy tylko PRZYJMUJE je do
      wiadomości. Niestety za późno na klapsa, ale walcz o SIEBIE DZIEWCZYNO!!!!
    • jezusowa Re: NIEMAM JUŻ .................!! 12.07.05, 21:10
      Po pierwsze i najważniejsze - szanuj siebie. Nie rezygnuj ze swojego życia
      prywatnego , bo córką się to nie podoba . One za chwilę wyjdą z domu i
      zostaniesz sama .Nie jesteś tylko matką ,ale przedewszystkim - kobietą i
      człowiekiem.
    • kotka.na.dachu Re: NIEMAM JUŻ .................!! 13.07.05, 08:27
      Wszystkie poprzedniczki napisały jedną wpsólną rację - za bardzo dałaś sobą
      rządzić dzieciom.
      Mam pytanko: czy ów partner, o którym mówisz tylko nie przychodzi do was do
      domu, czy też zerwałaś z nim dla nich (mam nadzieję, że aż tak radykalnie nei
      było!). Do rzeczy: Twoje mieszkanie, Twoje życie, więc daj sobie szansę. Na
      przekór temu, czego życzą sobie dzieci - zwiąż się z tym panem i bądź
      szczęśliwa. Pozwól sobie na szczęście. Dzieci traktuj jak dzieci, a nie swoich
      przełożonych, przed którymi masz drżeć.
      Im przejdzie, a Ty będziesz wreszcie szczęśliwa, gdyż w domu zapanuje
      odpowiednia hierarchia. Rodzic ma być rodzicem, a nie sługą!
      • czarna41 Re: NIEMAM JUŻ .................!! 13.07.05, 11:00
        Tak jak piszecie winnam postępować powinnam być bardziej asertywna wobec córek
        tak również powiedział mi psycholog do którego chodziłam chciał porozmawiac z
        córkami i stad moje mowa o psychologu. Wiedziały ze potrzebuje pomocy bo tak
        dłuzej zyć nie mozna było.W pracy zawodowej jestem stanowcza i zdecydowana a
        wobec corek nie.Tak jak sie bałam byłego męza bo co niezrobiłam było żle tak
        obawiam się tego teraz wobec córek. Wiem ze to jest chore. Ale ja nieposiadam
        zadnej rodziny za wyjatkiem córek.
        Z przyjacielem jeszcze do końa nie zerwałam ale chodziło mi to po głowei.Wiem
        ze musze być silna i stanowcza.
        • jutta Re: NIEMAM JUŻ .................!! 13.07.05, 11:46
          Dziewczyny i psycholog powiedziały juz wszystko. Musisz sobie to co juz wiesz -
          poukładać - nabrac dystansu.
          Napisałaś, że córki to Twoja jedyna rodzina. A jaka masz pewnosc, ze kiedy
          wyjda za maz nie odwróca sie od Ciebie ? albo beda przychodzily tylko wtedy
          kiedy beda potrzebowaly sponsora ? i beda smialy sie pod nosem, ze jestes
          naiwna i myslisz, ze one tak z milosci do Ciebie przychodza !!!
          Nie pozwol sobie na dalsza manipulacje. Zacznij zyc swoim zyciem - wyjdz z
          przyjacielem bez tlumaczenia corkom, dlaczego i gdzie wychodzisz tylko na
          zasadzie informacji - wychodze, wroce o ...
          Idz do fryzjera, kup sobie nowa bluzke, buty ! Ppkaz swoim corkom, ze Ty tez
          masz potrzeby. Chca na duperele pieniadze ? Naucz sie mowic slowo "NIE!!" "NIE
          MAM!!!" "zarób sobie" "masz przeciez wlasne pieniadze" ...

          Zacznij szanowac siebie !!! bo zadna z corek tego nie robi ! Szanuj siebie a
          wtedy inni zaczna szanowac Ciebie. Trzymam kciuki za pierwsze
          wypowiedziane "NIE"!!!!!!
    • vialle Re: NIEMAM JUŻ .................!! 13.07.05, 11:45
      nie wiem jak to sie dzieje, ale ja z Twojego postu odnioslam inne wrazenie niz
      kolezanki.
      Przede wszystkim uderza mnie negatywnych obraz Twoich dzieci. Ja wiem ze post o
      tym, ale mimo to. One sa te zle a Ty jestes ta dobra tylko bezradna. Caly post
      to jedno wielkie oskarzenie i dowod braku zaufania. Wysnuwasz czarne wizje typu
      wygnanie z mieszkania i oddawanie do domu starcow - sa jakiekolwiek sygnaly
      takich prawie kryminalnych zapedow? Ja bym sie wkurzyla gdyby mi takie rzeczy
      przypisywano.
      Nie piszesz ile corki maja dokladnie lat, ale starsza jest dorosla - z tonu
      Twojego maila brzmi jakbys miala pretensje ze nie jedziesz na wakacje razem z
      nia. Przyznam ze mnie to dziwi. Dlaczego dorosla corka mialaby spedzac z Toba
      wakacje? Pewnie ma jakies zycie prywatne? Pewnie inaczej sie bawi i spedza
      wolny czas niz Ty?
      Przeczytalam ten Twoj post i pomyslalam, ze przy takim nastawieniu jakie
      przebija z tego co piszesz - pretensjach, pretensjach, pretensjach - chyba nie
      jestes najlatwiejsza osoba w kontaktach. Moze one uciekaja od pretensji,
      podejrzen (mowia ze sie nie spotykaja z ojcem ale im nie wierze bo sa
      nieszczere) i koniecznosci udowadniania ze nie sa wielbladem?
      • kotka.na.dachu Re: NIEMAM JUŻ .................!! 13.07.05, 12:41
        vialle napisała:

        > Caly post to jedno wielkie oskarzenie i dowod braku zaufania. Wysnuwasz
        czarne wizje typu wygnanie z mieszkania i oddawanie do domu starcow - sa
        jakiekolwiek sygnaly takich prawie kryminalnych zapedow?

        W przypadku autorki wątku jest tak, że neistety, ale jest w depresji. Człowiek
        w deprsji nie jest obiektywny. Dołuje się plamką i szuka winowajcy...

        > Nie piszesz ile corki maja dokladnie lat, ale starsza jest dorosla - z tonu
        > Twojego maila brzmi jakbys miala pretensje ze nie jedziesz na wakacje razem z
        > nia. Przyznam ze mnie to dziwi. Dlaczego dorosla corka mialaby spedzac z Toba
        > wakacje? Pewnie ma jakies zycie prywatne? Pewnie inaczej sie bawi i spedza
        > wolny czas niz Ty?

        Mnie się wydaje, że tu chodziło o młodszą córkę, na którą duży wpływ ma starsza.
        • vialle Re: NIEMAM JUŻ .................!! 13.07.05, 14:55
          byc moze to depresja - nie wiem czy nie naduzywamy tego terminu po lekturze
          dwoch postow.
          Nie wiem czy zdolowanego czlowieka nalezy wylacznie "glaskac po glowie" i
          mowic - tak, dzieje Ci sie krzywda, alez masz zle corki. Czy wskazac tez bledy
          w jego postawie - mam watpliwosci czy utwierdzajac kogos w poczuciu krzywdy
          jaka mu sie dzieje (a znamy obrazek tylko z jednej strony!!!) nie robimy
          niedzwiedziej przyslugi. Zapewne przynosimy ulge - tylko czy nie zniechecamy do
          spojrzenia krytycznego na siebie w tym konflikcie?

          A co do wakacji to nie wiem ile lat ma nastolatka, ale ja jako nastolatka nie
          czulam potrzeby spedzania wakacji z rodzicami - wrecz przeciwnie. I spodziewam
          sie ze moj syn tez nie bedzie chcial jezdzic na wakacje ze mna tylko z kumplam
          i albo z laska pod namiot.
          • kotka.na.dachu Re: NIEMAM JUŻ .................!! 13.07.05, 15:32
            vialle napisała:

            > byc moze to depresja - nie wiem czy nie naduzywamy tego terminu po lekturze
            > dwoch postow.

            Nie wszystko czytam smile Znam ten termin z autopsji. sad

            > Nie wiem czy zdolowanego czlowieka nalezy wylacznie "glaskac po glowie" i
            > mowic - tak, dzieje Ci sie krzywda, alez masz zle corki. Czy wskazac tez
            bledy
            > w jego postawie - mam watpliwosci czy utwierdzajac kogos w poczuciu krzywdy
            > jaka mu sie dzieje (a znamy obrazek tylko z jednej strony!!!) nie robimy
            > niedzwiedziej przyslugi. Zapewne przynosimy ulge - tylko czy nie zniechecamy
            do spojrzenia krytycznego na siebie w tym konflikcie?

            No właśnie - zależy od człowieka. Tu nie znamy osób bezpośrednio, tylko można
            doczytywac się w ich słowach w jakim są stanie psychicznym. Łatwo jest kogoś
            zranić, a trudno jest później naprawić to, co się jednym słowem spaprało.

            > A co do wakacji to nie wiem ile lat ma nastolatka, ale ja jako nastolatka nie
            > czulam potrzeby spedzania wakacji z rodzicami - wrecz przeciwnie. I
            spodziewam
            > sie ze moj syn tez nie bedzie chcial jezdzic na wakacje ze mna tylko z
            kumplam
            > i albo z laska pod namiot.

            A ja obawiam się, że moja córka kiedyś pojedzie pod namiot z chłopakiem wink No
            cóż, jak będzie dużą dziewczynką to nic nie poradzę. Będzie kowalem swojego
            losu.
    • joannaxxx Re: NIEMAM JUŻ .................!! 14.07.05, 08:54
      Ty idź do psychologa, zmieniając coś w sobie zmienisz ich postępowanie. Prawda
      jest taka, że to Ty gdzieś musiałaś popełnić błąd i stąd to wszystko, może za
      mały kontakt, gdy były małe, może inne drobiazgi o których nawet nie pamiętasz,
      bo nie zwaracałaś uwagi. Pozatym dzieci dorastając odcinają się od nas,
      rodziców i jest to niezbędne aby mogły stać się samodzielne.
      Koniecznie idź do psychologa bo masz naprawdę olbrzymi problem i nie patrz na
      sprawę w ten sposób, że to one, bo wina jest po obydwu stronach a w przypadku
      dzieci, rodzice są odpowiedzialni za brak porozumienia. Z tego co piszerz,
      robisz córkom wyrzuty, strasz się wzbudzić sztuczne poczucie winy, którego one
      nie mają więc dla nich poprostu jęczysz i już !!! Poczytaj jak porozumiewać się
      z dziećmi jak nawiązywać sosunki emocjonalne, jak być asertywną, pomyśl
      wreszcie o sobie, nie poświęcaj się, zadbaj o swoje życie a wzudzisz szacunek i
      pamiętaj, że to Ty gdzieś coś zaniedbałaś, to są konsekwencje...

      Pozdrawiam
      Głowa do góry, działamy !!
Pełna wersja