lilis1
13.07.05, 07:19
Drogie samodzielne, podziwiam niektóre z Was za to że potrafiłyście zapomnieć
o nieudanych związkach i przejść do porządku dziennego, a nawet układacie
sobie życie od nowa z właściwą osobą. Ja, ma wrażenie jestem na samym
poczatku drogi. Bardzo sie boje o synka, tego że nie ma taty, chciałabym żeby
kiedyś nie był sam, żeby miał rodzeństwo... I ciągle dołuje sie faktem, że
mój mąż wybrał inną rodzinę, związał sie z kobietą z dzieckiem, a teraz
czekają razem na kolejnego potomka. Cały czas kołata sie w mojej głowie
pytanie: DLACZEGO? Chciałabym o tym wszystkim zapomnieć i byc szczęśliwa...