poradzcie mi co mam robic

21.07.05, 17:57
myslalam ze na eksa jestem juz uodporniona,ale po jego dzisiejszych smsach
sie zdolowalam.Nie bede cytowac,ale wyzwiska pod moim adresem sa tak
obrzydliwe i ohydne,ze sie niedobrze robi,on ma bardzo "wyszukane" slownictwo.
Poza tym pisze ze zniszczy(to delikatna odmiana tego slowa) mi zycie,ze sie
doigralam itp.Mam juz tego dosc,wiem,ze jezeli w koncu czegos nie zrobie to
on nigdy nie przestanie.Czego by nie robil czuje sie bezkarny bo jest
policjantem.Poradzcie mi cos,prosze,wiem,ze niektore z Was byly w podobnej
sytuacji.Ja mam co prawda o tyle dobrze,ze nie wysluchuje tego "na zywo"bo on
mieszka na drugim koncu Polski.
    • scania81 Re: poradzcie mi co mam robic 21.07.05, 19:04
      a co to ma do rzeczy że jest gliną? tym bardziej powinien dawać przykład
      zwykłym obywatelom i tym bardziej w pozwie o zakaz kontaktu powinnaś pokazać co
      przysyła i jego zdanie na temat sprawiedliwości polskiego sadownictwa. chesz
      wzór pozwu o zakaz zblizania i kontaktu?
      • madziaa26 Re: poradzcie mi co mam robic 21.07.05, 19:48
        jezeli masz to pewnie ze chce!
    • mamameg Re: poradzcie mi co mam robic 21.07.05, 21:37
      >A czy nie możesz po prostu zmienić numeru telefonu?Albo chociaż nie czytać sms-
      ów od niego?
      • madziaa26 Re: poradzcie mi co mam robic 22.07.05, 09:00
        numeru tel.na razie nie moge zmienic,a gdybym nawet nie czytala smsow to i tak
        nic nie da,tzn.moze troche mniej nerwow chwilowo by mnie to kosztowalo.on ma
        jeden cel:zatruc mi zycie,jezeli zmienilabym nr tel.to on znajdzie inny
        sposob,on po prostu nie moze przezyc tego ze jestem szczesliwa a on nie,na
        wlasne zyczenie zreszta i probuje zwalic wine na mnie za swoje wszystkie
        niepowodzenia,a ze nie widzi efektow,wiec nie daje za wygrana.ma ze soba
        powazny problem.gdybym np.przyznala mu racje,ze jestem taka jak on sie o mnie
        wyraza(takich tekstow uzywa,ze przez gardlo by mi to nie przeszlo),gdybym dala
        mu odczuc ze sie go boje i gdybym jeszcze zrobila to czego on chce to mialabym
        na chwile spokoj,do jego nastepnego ataku.nie da sie tak zyc i dlatego chce w
        koncu cos z tym zrobic,bo naprawde mam tego dosc,a odbija sie to tez na dziecku
        i to jest najgorsze.
        • screen Re: poradzcie mi co mam robic 22.07.05, 09:24
          Masz dwa wyjścia. Albo zlożyć skargę i zacząć działania w celu ukarania go za
          takie postepowanie albo przeczekac z zacisniętymi zębami.
          Ja wybrałam to drugie wyjście. Uwierz mi, że jesli nie będziesz reagowała jemu
          się w końcu znudzi. On się czuje pokrzywdzony i to on bedzie szukał pocieszenia
          a takie typy szybko znajdują sobie nowe partnerki, bo nie mają zbyt dużych
          wymagań- wystarczy aby mu się podporzadkowała. Jak zaspokoi swoją potrzebę
          dominaji przy innej kobiecie to Tobie da spokój.
          Przeszłąm przez takie piekiełko i wiem, że nie da się nie czytać smsów. Nie
          spałabym spokojnie gdybym nie przeczytała czym mi grozi. U mnie były telefony,
          wyzywał, straszył, kiedy nie odbierałam ataował z innej strony, smsy
          typu "odbierz ten telefon, bo zaraz tam przyjdę!!!" widomości na gg, wciąganie
          mie w głupie dyskusje do 4-tej nad ranem. Jedno czego żałuję to, że wcześniej
          tego nie olałam. Straciłam tyle nerwów a mogłam tego uniknąć.
          Spróbuj kilka razy nie zareagować a jeśli się nie "uciszy" uświadom mu, że
          znasz swoje prawa, możliwości ukarania. jeśli będzie wiedzial, że się tym
          interesujesz i zaczynasz działać może sie przestraszyć. Zapytaj dzielnicowego
          co mozesz zrobić w takiej sprawie.
          W żadnym wypadku nie pozwalaj się zastraszyć, bo to go utwierdza w przekonaniu,
          że wciąż ma nad Toba przewagę i popycha do dalszych działań.
          Napewno dasz radę. Pozdrawiam
          • laura_ola Re: poradzcie mi co mam robic 22.07.05, 09:35
            jeny, u mnie jest podobnie!!! A myslalam ze moj jest taki orginalny. Tez
            wyszukane obrzydliwe smsy, ktorych wstydzilabym sie komukolwiek pokazac, do
            tego grozby ze mnie zabije, nagrania na poczcie glosowej itp. na gg juz go
            zablokowalam, telefonmam niestety sluzbowy wiec nie moge zmienic numeru. Jak
            nie odbieram telefonu to sa smsy i nagrania ze dramatycznie probuje dowiedziec
            sie co sie dzieje z dzieckiem a ja nie pozwalam mu sie z nim kontaktowac, wiec
            on sam sobie wezmie go ze zlobka i tez mi nie pozwoli dowiedziec sie co z malym.
            Zamkniete kolo....
            Powiedzialam mu ze nagralam jego rozmowe ze mna na dyktafonie to powiedzial ze
            sie nie boi, bo w jaki sposob stwierdza ze to akurat on ze mna rozmawial...
            sytuacja bez wyjscia, ale na szczescie 28 wrzesnia pierwsza rozprawa..
            A i jeszcze jedno wykorzystuje dziecko w ten soposb co napisalam powyzej a od 3
            miesiecy nie wykazal checi zeby go przynajmniej w weekend gdzies zabrac.
            pozdrawiam
            • natasza39 Re: poradzcie mi co mam robic 22.07.05, 10:03
              Pisanie sms-ów, telefony z wyzwiskami i pogrózkami, ataki słowne są objawem
              bezsilności piszącego. TYLKO I WYŁĄCZNIE.
              Przezyłam coś takiego, więc wiem. Po jakims czasie tak sie uodporniłam, że mi
              to latało i powiewało.
              A moja rada na teraz...
              Jesli jest policjantem, możesz mu powiedzieć krótko, bez wyzwisk, ewentualnie
              napisac, że masz zapisane wszystkie pogrózki i oddajesz sprawe do prokuratury.
              Wczesniej zadzwoń do jego przełozonego i powiedz mu, jaka jest sytuacja.
              Policjanci maja postepowanie w takich sprawach najpierw słuzbowe i mysle, że
              rozmowa z przełozonym otrzeźwi krewkiego małzonka.
              Próbowałaś pogadać z jego przełozonym?
              Naprawdę warto od tego zacząć. Cos wiem na ten temat.
              • done2 Re: poradzcie mi co mam robic 22.07.05, 10:48
                A jeżeli nie chcesz z grubej rury (rozmowa z przełożonym), jak zadzwoni,
                powiedz mu, że wszystkie SMS-y są już złożone w prokuraturze, jeżeli się
                uspokoi to oskarżenie wycofasz. A wogóle to uprzedzasz go lojalnie, że ta
                rozmowa jest nagrywana...

                Im lepiej poznaję ludzi, tym bardziej kocham zwierzęta
              • cleopa Re: poradzcie mi co mam robic 22.07.05, 11:05
                Tak zacznij od przełożonego..ja bym nawet się osobiście wybrała do komendanta i
                pokazała te sms-y..Nie obawiaj się ..znam to środowisko smile
                • madziaa26 Re: poradzcie mi co mam robic 22.07.05, 11:11
                  osobiscie to raczej nie da rady,bo on pracuje 500 km ode mnie.obawiam sie tylko
                  tego ze to malo da,bo pracuje w malej miejscowosci,a ci wszyscy policjanci
                  zawsze trzymaja sie razem i swoich bronia
      • kotka.na.dachu Re: poradzcie mi co mam robic 22.07.05, 10:56
        Sms choćby z ciekawości - przeczyta się prędzej czy później (choćby z nadziei
        że to przeprosiny).
        Skoro nie można zmienić nr telefonu, to najlepiej zablokować nadawcę.
        Wówczas nie będzie z nim tego kontaktu.
        Trzeba wcześniej odpowiedzieć sobie na pytanie: "czy ja tego na prawdę chcę".
        Chcieć to móc.
        • madziaa26 Re: poradzcie mi co mam robic 22.07.05, 11:08
          dzieki dziewczyny za dobre rady,juz mi lepiej.wczoraj napisalam mu ze te
          wszystkie smsy pokaze w sadzie(jestesmy w trakcie ustalania ojcostwa i
          alimentow) to chyba troche sie przestraszyl,ale pisal dalej tyle ze
          lagodniejszych wyzwisk uzywal.ja dobrze wiem,ze on sie miota,ze nie wie co ma
          ze soba zrobic i wyladowuje na mnie swoje emocje.poczekam jeszcze troche,jak
          nie da sobie z tym spokoju to wreszcie cos zrobie,bo zatruwa mi zycie.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja