Ja już nie mogę......

27.07.05, 00:08
Nie wiem jak to wytrzymać, gdy wiem że mała za mną tęskni. Że czasami się
budzi i mówi że bez taty sie boi. I że ja nic nie mogę zrobić poza tym że dać
się wdeptać, bo nie jestem rodzicielką. Że Pani o kolejny miesiąc oddala
spotkanie. Że nawet jeśli gdy postanowienie się uprawomocni to mała i tak
będzie płakała i nie chciała wracać ode mnie, bo ze mną nie wystarcza jej się
nacieszyć tymi kilkoma godzinkami, albo raz z rzadka cały dzień. Ja już k...a
nie wytrzymujęęęęęęęęęęęęęę.

Chciałbym coś złego napisać na moją Panią. Ale żadne brzydkie słowa nie
umieją mi do Niej przejść. Czasem upierdliwie sprostowuję jej nieprawdy,
czasem coś doczepię. Ale żeby choć tak jakieś jedno nieparlamentarne słówko
mi na Nią przyszło.
    • viriana Re: Ja już nie mogę...... 27.07.05, 00:20
      Moja mała też bardzo tęskni (ma 4 lata). Tata odwiedza ją co dwa tygodnie,
      czasami rzadziej. I też najchętniej zatrzymałaby go w domu, ale tata nie
      chce. "Nie zostawi miłości życia dla dzieci" jak powiedział. Dieci zawsze będą
      najbardziej skrzwdzone..przez nas - podobno dorosłych.
      • maminekb Re: Ja już nie mogę...... 27.07.05, 23:39
        Viriana,
        Jak przeczytałam Twój post to aż uniosłam się na fotelu ze złości.
        Nawet nie wiesz jak mam dość. Kolejny nieopowiedzialny, egocentryczny,
        nastawiony wyłacznie na "brać", wyprany z uczuć - a wiecznie
        zakochany,spotkania z dzieckiem traktujący jako przykry obowiązek śmieszny
        człowieczek o wielkim mniemaniu.
        Miłości jego życia... Zabawne mój były mówił tak do mnie i pewnie do wszystkich
        innych. Takich miłości ma już sporo, zycia mu braknie lub w tym wcieleniu
        załatawia wszystkie inne.
        po dawce dupków takich jak ojciec mojej córki jaki i setek innych o których tu
        czytam zawsze słowa troski ojca o dziecko będą mnie wzruszały.
        • kini_m Re: Ja już nie mogę...... 28.07.05, 01:41
          Maminku,
          Viriana nie miała jak inaczej zestawić doświadczeń - bo tylko takie posiadamy.
          Ale chodzi właśnie o tę jedną kwestię: ból tęsknoty dziecka za rodzicem.
          Czy to w sytuacji ojca dla którego dziecko jest na którymś tam miejscu,
          czy ojca który jest zmuszony do walki o prawa jego dziecka do rodzica.
          Mój pierwszy wstrząs w momencie rozstania nie dotyczył wcale tego że ja będę
          miał mniej dziecka.
          Mój pierwszy wstrząs to była myśl - rozbita rodzina to zwiększone
          prawdopodobieństwo patologi u dziecka, i dźwięczała mi tylko jedna myśl: Boże,
          żeby tylko za ileś lat córka nie wpadła w narkotyki. (Bo jeden rodzic,
          zwłaszcza ten mający mniej cierpliwości - to nie to co dwoje.)
          • viriana Re: Ja już nie mogę...... 28.07.05, 12:08
            Też mam podobne myśli. Tym bardziej, że mam też starszą córkę w wieku
            dojrzewania i wskutek rozpadu rodziny odnoszę wrażenie, że całkiem pomieszało
            jej sie co dobre , co złe. Polecam książkę "Rozwód, a co z dziećmi?" Wprawdzie,
            zeby w pełni zastosować się do wskażówek autorek, trzebe by być aniołem
            nieomal, ale sprobować nie zaszkodzismile
Pełna wersja