Czy walczyć o "ojca"dla mego synka???

27.07.05, 22:50
Kochane, pomóżcie proszę podjąć mi decyzję, mój synek ma juz roczek, jego
ojciec "zniknął"gdy byłam w ciąży, bardzo go kochałam, wydawało mi się że on
mnie też-przynajmniej tak zapewniałsmile, nie odezwał się do tej pory, nie uznał
syna, nie dał grosza na jego utrzymanie, ja także nie kontaktowałam się z nim-
za bardzo boli mnie serce, nadal.On jest człowiekiem wykształconym,
elokwentnym, a przy tym 40letnim synusiem mamusi...
Poradźcie, czy wnosić sprawę do sadu??? Jeśli chodzi o finanse, to jakoś
sobie radzę i narazie nic nam nie brakuje. Synuś jest MÓJ i bardzo się boję,
że gdy będzie miał "ojca w papierach" to może ten będzie mi go chciał
zabierać-nawet złośliwie, sama nie wiem, jakie bęzie miał prawa? Czy np.dalej
potrzebna jest zgoda co do wydania paszportu od obojga rodziców?
A jakie są jeszcze inne zagrożenia o których nie wiem? Błagam napiszcie coś,
zupełnie nie wiem co począć, jak będzie lepiej?
    • anetina Re: Czy walczyć o "ojca"dla mego synka??? 28.07.05, 08:18
      szczerze nie wiem, co Ci poradzić

      z perspektywy czasu nie wiem, czy daje coś ustalenie ojcostwa dziecka
      sama musisz zdecydować
      ja nie chciałam, żeby synek zapytał się mnie, dlaczego nie znam Jego ojca
      dlaczego nie wiem (bo by w dokumentach go nie było), kto jest Jego ojcem

      jeśli chciałabyś wiedzieć więcej, zapraszam do rozmowy

    • pelaga Re: Czy walczyć o "ojca"dla mego synka??? 28.07.05, 09:01
      Mozna kogos zmusic do placenia alimentow (i to tez nie zawsze), ale nie da sie
      zmusic nikogo do KOCHANIA dziecka sad
      Moze powinnas na poczatek wyslac mu listem poleconym informacje, ze ma dziecko,
      zalaczyc zdjecia i zapytac, czy chcialby go poznac?
      Jesli podasz go do sadu Wasze stosunki raczej nie beda poprawne, bo to nakreca
      obie strony.
      Jesli nie masz klopotow z utrzymaniem dziecka i nie wymagasz od ojca
      wspolutrzymywania go, to lepiej sprobowac polubownie. Tak mi sie wydaje.
      Zakladajac, ze facet obudzilby sie i chcial poznac dziecko, nie zgodzilabym sie
      pod wplywem jego byc moze chilowej checi na dobrowolne uznanie dzieka w USC i
      pelnie wladzy rodzicielskiej zanim nie przekonalabym sie, ze facet naprawde
      chce byc ojcem. Raz juz zawiodl, musi zapracowac na zufanie. Ale jest raczej
      male prawdopodobienstwo, ze facet sie obudzi sad
    • pawel-szadko Re: Czy walczyć o "ojca"dla mego synka??? 28.07.05, 09:33
      wiesz nie chcę Cię oceniać, ani Twojej sytuacji, ale chyba ja powiniem postapić
      tak samo, a dlaczego bo zależy mi na dziecku. Paradoksalnie każdy facet,
      któremu na dziecku nie zależy powinien pokazywać jak to jest zainteresowany-
      matka na pewno powie, że ma gdzieś jego pomoc i najlepiej, że by się nie
      interesował i jak chcę to może nie płacić. A facet, który by chciał znika jak
      kobieta chodziw ciąży, a potem sama go znajdzie i będzie miał kontakt z synem
      taki jaki będzie chciał.
      • edzieckokarenina Re: Czy walczyć o "ojca"dla mego synka??? 28.07.05, 10:04
        wiesz nie chcę Cię oceniać, ani Twojej sytuacji, ale chyba ja powiniem postapić
        tak samo, a dlaczego bo zależy mi na dziecku. Paradoksalnie każdy facet,
        któremu na dziecku nie zależy powinien pokazywać jak to jest zainteresowany-
        matka na pewno powie, że ma gdzieś jego pomoc i najlepiej, że by się nie
        interesował i jak chcę to może nie płacić. A facet, który by chciał znika jak
        kobieta chodziw ciąży, a potem sama go znajdzie i będzie miał kontakt z synem
        taki jaki będzie chciał.
        ***
        pawle-sorry,ale twoja wypowiedź to jakiś bełkot.Mógłbyś wyraźniej napisać co
        poeta miał na mysli?
        a do autorki wątku:
        sama musisz podjąc ta decyzję, to trudna sprawa.U mnie było podobnie jak u
        Ciebie.Skończyło się na tym,że ex uznał syna w USC (nagle zjawił się i
        zamarzyło mu się to),ja się zgodziłam,ale to był tylko chwilowy kaprsy ex-
        a.Nadal się dzieckiem nie interesuje.Tak więc-jest duże prawdopodobieństwo że u
        Ciebie też tak będzie.Ja nie wierzę w cudowne nawróceniawink
        ale ..no właśnie,ja jednak mimo tego że ex olał dziecko głupio się czułam że w
        papierach jest tylko nazwisko matki, jako dziecko tak bym nie chciała.Dlatego
        też zgodziłam się na uznanie.W sumie tego nie żałuję,ale w przyszłości mogę
        mieć problemy(paszport itp) więc założyłam taraz sprawę o ograniczenie
        praw.Jeśli Ty chciałabyś aby dziecko miało ojca w papierach,ale boisz się
        nadania ojcu praw to załóż sprawę o uznanie ojcostwa z zaznaczeniem,że nie
        chcesz tych praw nadawać.Ale może najpierw zrób tak jak Ci pelaga radzi-
        skontaktuj się z ojcem dziecka i spytaj czy dziecko go interesuje i jak on się
        zapatruje na te sprawy.
        Pozdrawiam
        • kkokos Re: Czy walczyć o "ojca"dla mego synka??? 28.07.05, 15:12
          nan, w dalszym ciągu do wydania paszportu potrzebna jest zgoda obojga rodziców -
          to cię ewentualnie może zniechęcić do "nadania" dziecku tatusia.
          z drugiej strony - teraz piszesz, że sobie finansowo radzicie, ale przed tobą
          kilkanaście (co najmniej) lat utrzymywania dziecka. Jest taki moment, gdy
          dziecko wychodzi z pieluch i przez chwilę wydaje się, że skoro nie kupujesz
          pieluch i słoiczków, to kosztuje cię mniej, ale niemal natychmiast te potrzeby
          są zastępowane przez inne i koszta już wyłącznie rosną z roku na rok. Np. stać
          by cię było na 12 dni kolonii dla dziecka za 1300-1500 zł? Nie wiadomo, jak ci
          się życie ułoży, czy zawsze będziesz mieć świetną pracę, zdrowie itd. więc może
          lepiej, by ktoś współfinansował wychowanie dziecka. oczywiście - z trzeciej z
          kolei strony - nie ma żadnej pewności, że tatuś będzie płacił....
          • anetina Re: Czy walczyć o "ojca"dla mego synka??? 28.07.05, 15:16
            tylko jak zmusić kogoś do płacenia, jeśli nie ma żadnych dochodów?
            a po sądach chodzić i nerwy stracić to też nie każdej się chce
            oraz obowiązek alimentacyjny póżniej dziecka wobec "ojca"?
            • kkokos Re: Czy walczyć o "ojca"dla mego synka??? 28.07.05, 15:22
              masz rację, nan pytała po prostu i za i przeciw i takie mi się po lekturze
              innych postów nasunęły smile
        • magdalens Re: Czy walczyć o "ojca"dla mego synka??? 28.07.05, 15:21
          > ale ..no właśnie,ja jednak mimo tego że ex olał dziecko głupio się czułam że
          w
          > papierach jest tylko nazwisko matki, jako dziecko tak bym nie chciała.Dlatego
          > też zgodziłam się na uznanie.W sumie tego nie żałuję,ale w przyszłości mogę
          > mieć problemy(paszport itp) więc założyłam taraz sprawę o ograniczenie
          > praw.Jeśli Ty chciałabyś aby dziecko miało ojca w papierach,ale boisz się
          > nadania ojcu praw to załóż sprawę o uznanie ojcostwa z zaznaczeniem,że nie
          > chcesz tych praw nadawać.Ale może najpierw zrób tak jak Ci pelaga radzi-
          > skontaktuj się z ojcem dziecka i spytaj czy dziecko go interesuje i jak on
          się
          > zapatruje na te sprawy.

          to chyba najlepsza rada, pomyśl o przyszłości dziecka, a alimenty jak nie on to
          jego mamusia będzie płacić.
          • nirvana7 Re: Czy walczyć o "ojca"dla mego synka??? 28.07.05, 15:37
            jesli moge cos doradzic - to sprawa w sadzie o ustalenie ojcostwa i nastepnie
            organiczenie/pozbawienie praw rodzicielskich. masz podstawe do sciagania
            alimentow a jednoczesnie ojciec dziecka nie ma do niego zadnych praw.
            • anetina Re: Czy walczyć o "ojca"dla mego synka??? 28.07.05, 15:42
              nirvana7 napisał:

              > jesli moge cos doradzic - to sprawa w sadzie o ustalenie ojcostwa i nastepnie
              > organiczenie/pozbawienie praw rodzicielskich. masz podstawe do sciagania
              > alimentow a jednoczesnie ojciec dziecka nie ma do niego zadnych praw.


              płacąc alimenty może "domagać się" widzeń z dzieckiem !?
              • nirvana7 Re: Czy walczyć o "ojca"dla mego synka??? 28.07.05, 15:50
                ojciec pozbawiony praw rodzicielskich jest jednoczesnie zobligowany do
                alimentow.

                a wiec placac na dziecko - nie ma prawa DOMAGAC sie widzenia z dzieckiem. wtedy
                wszystko zalezy od dobrej woli matki.
                • nan26 Re: Czy walczyć o "ojca"dla mego synka??? 28.07.05, 17:22
                  Kochane, bardzo Wam dziękuję za zainteresowanie moją sprawą, serce bije mi jak
                  dzwon, kiedy to wszystko czytam, jestem tak wystraszona i przerażona swoja
                  sytuacją, tak do końca nie wierzę w ten koszmar który mnie spotkał, przecież
                  tak nie miało być... smile
                  Kiedy dzwoniłam do domu "ojca" mojego synusia, jego matka zawsze mówiła, że go
                  nie ma w domu i nawet nie zna numeru jego komórki(ha,ha), ja poprostu nie
                  spełniałam jej oczekiwań, nie jestem z ich "elity", a kiedy zadzwoniłam do
                  pracy-to "tatuś" był zdenerwowany, powiedział, że sie skontaktuje i "co tak go
                  ponaglam?". Zupełnie to nie był ten człowiek za którego oddałabym życie -kiedyś
                  tak było.
                  Prawda jest taka, że nie wyobrażam sobie sytuacji w sądzie, rozprawy, wydaje mi
                  się to takie straszne.
                  Jeszcze raz bardzo dziękuję Wam za wysłuchanie, za rady, każdą dokładnie
                  rozważę.
                  Pozdrawiam serdecznie, jesteście bardzo dzielne.
                  • obseerwator Re: Czy walczyć o "ojca"dla mego synka??? 28.07.05, 19:16
                    > Prawda jest taka, że nie wyobrażam sobie sytuacji w sądzie, rozprawy, wydaje
                    mi
                    >
                    > się to takie straszne.

                    w taki razie skorzystaj z usług adwokata.

                    nie potrafię poradzić w kwestii nazwijmo to psychologicznej, skupię się zatem
                    wyłącznie na prawnej.

                    czeka Cie jeden proces - o ustalenie ojcostwa. ojcostwo obecnie ustala się na
                    podstawie badan DNA.

                    wyrokiem ustalającym ojcostwo sąd jednocześnie ustala wysokość alimentów i
                    orzeka o władzy rodzicielskiej.

                    jeśli tatuś przez rok nie pofatygował się do Ciebie, nie zapadnie inne
                    orzeczeni niż pozbawienie wladzy rodzicielskiej. i tak Ty będziesz o wszystkim
                    decydować.

                    masz wątpliwości, bo teraz dajesz radę, ale pamiętaj - przepraszam - "życie
                    choć piękne, tak kruche jest" i lepiej pomyslec teraz o alimentach (środkach
                    utrzymania) dla dziecka.

                    pozdrawiam
                • szymon00 Re: Czy walczyć o "ojca"dla mego synka??? 28.07.05, 21:55
                  nirvana7 napisał:

                  > ojciec pozbawiony praw rodzicielskich jest jednoczesnie zobligowany do
                  > alimentow.


                  odp: to prawda

                  > a wiec placac na dziecko - nie ma prawa DOMAGAC sie widzenia z dzieckiem.
                  > wtedy wszystko zalezy od dobrej woli matki.

                  odp: słucham? rodzic pozbawiony władzy rodzicielskiej ma prawo do konatktu z
                  dzieckiem, nawet sąd stosowne do tego postanowienie,jesli takowe się pokaże

                  pozdrawiam
                  • szymon00 błąd redakcyjny 28.07.05, 21:57

                    > odp: słucham? rodzic pozbawiony władzy rodzicielskiej ma prawo do konatktu z
                    > dzieckiem, nawet sąd stosowne do tego postanowienie,jesli takowe się pokaże

                    winno być: sąd wyda stosowne postanowienie, jeśli taki wniosek ojca zostanie
                    złożony do rozpatrzenia

                    > pozdrawiam
                    >
                • pelaga Re: Czy walczyć o "ojca"dla mego synka??? 03.08.05, 09:42
                  > a wiec placac na dziecko - nie ma prawa DOMAGAC sie widzenia z dzieckiem.
                  > wtedy wszystko zalezy od dobrej woli matki.

                  BZDURA. Nic dziwnego, ze pokutuje opinia, ze pozbawienie wladzy rodzicielskiej
                  to srodek drastyczny i ze stanowi BRON przeciwko kontaktom.

                  Przez ojcow olewajacych dzieci i matki zabraniajace konatktow tak ciezko
                  przebic sie w sadzie przez utarte opinie i uzyskac sprawiedliwy wyrok sad((((
    • nynulek Re: Czy walczyć o "ojca"dla mego synka??? 03.08.05, 08:59
      Czytając twój list zapierało mi dech.Co to za palant, że nie uznał dziecka i sie nie interesuje.Ja też jestem mamą. Ojciec mojej córki uznał ją i kocha ją bardzo jednak nie jesteśmy razem bo on również jest synusiem mamusi. I to właśnie ona zniszczyła nasz związek. Uważam jednak, że mimo wszystko powinnaś wywalczyć uznanie dziecka, ale nie nadawać mu jego nazwiska. Sąd zleci badanie dna i jeśli to jego dziecko on pokryje koszta tego badania.Jeśli on uzna twego synka, sąd przyzna ci alimenty i nawet jeśli ojciec nie będzie ich płacił pomoże ci państwo. To sie Tobie należy!
      • anetina nynulek 03.08.05, 12:41
        jakoś łatwo ci to napisać
        z własnego doświadczenia wiem, że to nie jest wcale takie proste
        • scania81 nie jest 03.08.05, 13:27
          ale warto, bo walczysz nie o swoje, ale o dobro dziecka, zeby miało chociaz na
          kieszonkowe, jesli nie na utrzymanie.
          • anetina Re: nie jest 03.08.05, 14:19
            niby tak

            ale z drugiej strony nie szkoda nerw na cos, co trwa sporo czasu w sądzie i
            zabiera tyle nerw !?
    • kasiunia.fm6 Re: Czy walczyć o "ojca"dla mego synka??? 04.08.05, 10:39
      Wg mnie powinnas złozyc do sądu wniosek o ustalenie ojcostwa (jezeli Twój były
      nie przyznaje sie do dziecka) i o alimenty. Nie martw sie że ojciec bedzie miał
      ajkies prawa do dziecka, wystarczy w pozwie zaznaczyc żenie chcesz żeby ojciec
      miał prawa rodzicielskie. Co do alimentów to nic że inansowo sobie radziś ale
      niech i "tatuś" poczuje że ma dziecko!!! Alimenty Ci się należą nawet wtedy gdy
      ojciec jest pozbawiony praw rodzicielskich. Co do paszportu to potrzebna jest
      zgodu dwóch rodziców lub rodzica i sądu. Przemyśl sobie to wszytsko, jakbys
      miała jakies pytania albo chiała wiedziec jak należy przygotowac pozew do sądu
      napisz kasiunia.fm@interia.pl Trzymaj się! I ucałuj maluszka!
    • nan26 Re: Czy walczyć o "ojca"dla mego synka??? 04.08.05, 14:38
      dziękuję Wszystkim za rady
      Pozdrawiam
Pełna wersja