Dodaj do ulubionych

Wakacje z ojcem czy bez

09.08.05, 13:18
Poniewaz wakacje juz za polmetkiem, to chyba plany wakacyjne panowie
tatuskowie juz ustalili. No i jestem ciekawa ilu z Waszych exow zabralo/
zabierze dzieci na wakacje. Jesli zabrali, kto w tym czasie zajmowal sie
dzieckiem, czy sam tatus, czy rodzina jego, np. dziadkowie, czy nowa pani.
Czy byl to jakis zaplanowany wyjazd, czy dziecko kisilo sie gdzies w blokach?
A jesli nie zabrali niegdzie dziecka, to jak czesto udalo im sie w wakacje
odwiedzic dziecko?
Obserwuj wątek
    • pelaga Re: Wakacje z ojcem czy bez 09.08.05, 13:20
      Od razu odpowiem. Moje dziecko chcialo jechac do ojca na wakacje, dzwonilo do
      niego w tej sprawie, ale tatus czasu nie znalazl, nie zabral dziecka nawet na
      weekend. Od dawna czasu nie znajduje.
      • megan58 Re: Wakacje z ojcem czy bez 09.08.05, 13:33
        Kammik - pytam Ciebie bo Dzieckiem Pelagi IKareniny to wiem Ojcowie sie wogóle
        nie inetersuja.
        Ale czym tłumaczy - jesli wogóle tłumaczy taki nagły spadek zainteresowania
        dzieckiem Ojciec Twgo syna?
        Przepraszam jesli to zbyt prywatne, ale starm sie zrozumiec mechanizmy
        działania i powody ....
        • kammik Re: Wakacje z ojcem czy bez 09.08.05, 14:22
          Ale to nie jest "nagly spadek zainteresowania", ich kontakty nigdy nie byly
          czestsze. Tzn, zdarzaly sie okazjonalne telefony w odstepach czasowych od
          tygodnia do 1,5 miesiaca. Moze wzrosly ceny polaczen telefonicznych?

          Przedtem swoje niezbyt czeste kontakty tlumaczyl odlegloscia (200km). Teraz to
          wytlumaczenie szlag trafil, bo mieszkamy w tym samym miescie. Przed
          przeprowadzka zaproponowalam mu spedzanie z dzieckiem co drugiego weekendu
          (sadownie ma przyznane 3 godziny raz w tygodniu w miejscu zamieszkania
          dziecka). Po moim dopominaniu sie o odpowiedz w tej sprawie stwierdzil, ze musi
          spawe przemyslec i skonsultowac. No i tak mysli biedaczyna juz dwa miesiace wink
    • virtual_moth Re: Wakacje z ojcem czy bez 09.08.05, 13:33
      Ojciec Ali kilka dni temu zobaczył swoją córkę, pierwszy raz od ponad 7
      miesiecy (córka ma dwa lata i w ogóle go nie pamietała). Odwiedził ją przy
      okazji sprawy w sądzie, na której WALCZY O WŁADZE rodzicielską nad swoją
      ukochaną córeczką, którą ma jak najbardziej gdzieś.

      Pzdr
      • megan58 Re: Wakacje z ojcem czy bez 09.08.05, 13:35
        Zaczynam wierzyć ( bo mechanizm sie powtarza) ze jesli ojcie nie inetreusje sie
        dzieckiem to nalezy wytoczyc mu sprawe o odebranie praw wtedy 2-3 razy lub 2-3
        mieiescy "zaintersuje sie" , i znowu preztsanui i pewnie wedy znowu
        pasowałaoby... Moze to jest metoda - ale rece opadaja....
        • edzieckokarenina Re: Wakacje z ojcem czy bez 09.08.05, 13:41
          Zaczynam wierzyć ( bo mechanizm sie powtarza) ze jesli ojcie nie inetreusje sie
          dzieckiem to nalezy wytoczyc mu sprawe o odebranie praw wtedy 2-3 razy lub 2-3
          mieiescy "zaintersuje sie" , i znowu preztsanui i pewnie wedy znowu
          pasowałaoby... Moze to jest metoda - ale rece opadaja....
          ***
          megan-to jest"metoda"wink
          mój ex tak samo jak u virtual pojawił się pierwszy raz na sprawie o ustalenie
          ojcostwa i alimenty kiedy dziecko miało chyba 4-5 miesięcy.
          Teraz to on założył mi sprawę o obniżkę alimentów-przegrał, ale już nie
          pojechał odwiedzić syna.Widać ten mechanizm działa tylko w jedną stronę-to
          matka musi zakladać sprawy zeby ojciec chciał udowadniać że ojcem jestwink
        • ryba003 Re: Wakacje z ojcem czy bez 09.08.05, 13:42
          to sa rzeczy,które zrozumie tylko ten kogo to bezposrednio dotyczy -mój mąż
          zapomniał o trzech udanych zdrowych i madrych synach.Nie mogę zrozumieć
          tylko ,że sam do swojego zwraca sia tato-oczekuje od niego pomocy otrzymuje
          ja,jego ojcie utrzymuje go z k..juz drugi rok,wynajmuje im mieszkanie i karmi-
          on nie pracuje i resztwę ma w du...on ma ojca ,a przecież sam też jest ojcem
            • mamaadama4 Re: Wakacje z ojcem czy bez 09.08.05, 16:25
              A u nas eksia w ramach "budowania więzi" z własnymi dziećmi wzięła je na
              wakacje i to na cały miesiąc - pewnie przydadzą się jej do opieki nad
              najmłodszym dzieckiem, kiedy ona będzie imprezować.
              • edzieckokarenina Re: Wakacje z ojcem czy bez 09.08.05, 16:41
                A u nas eksia w ramach "budowania więzi" z własnymi dziećmi wzięła je na
                wakacje i to na cały miesiąc - pewnie przydadzą się jej do opieki nad
                najmłodszym dzieckiem, kiedy ona będzie imprezować.
                ***
                buahahahah
                a jeśli można spytać to co Cię boli? to że ex może się iść zabawić?
                wiem,wiem powinna siedzieć w bujanym fotelu,przykryta pledem i szydełkować coś
                dla dzieciaków w "wolnych chwilach"-to z pewnością obniżyłoby koszty utrzymania
                (ubioru ) dzieciakówwink
                • mamaadama4 Re: Wakacje z ojcem czy bez 09.08.05, 18:07
                  edzieckokarenina napisała:

                  > a jeśli można spytać to co Cię boli? to że ex może się iść zabawić?
                  > wiem,wiem powinna siedzieć w bujanym fotelu,przykryta pledem i szydełkować
                  coś
                  > dla dzieciaków w "wolnych chwilach"-to z pewnością obniżyłoby koszty
                  utrzymania
                  >
                  > (ubioru ) dzieciakówwink
                  Mnie nic nie boli. Ja nie bronię eksi się bawić - sama też lubię. smile))
                  Eksia nie ponosi właściwie żadnych kosztów utrzymania dzieci, więc nie ma co
                  obniżać.
              • pelaga Re: Wakacje z ojcem czy bez 10.08.05, 08:26
                Och misja zyciowa sie "wlaczyla" u "kolezanki" macochy? Pokazac pokazac jakie
                zle sa matki. Ach ach. Mozna sie przemeczyc od takiego poslannictwa.
                Watek wyraznie dotyczyl samodzienych rodzicow, podobnie, jak cale forum, a
                pytanie dotyczylo naszych biologicznych dzieci, a nie czyichs pasierbow.
                Prosze wiec o nie zasmiecanie mojego watku, bo czekam na konkretne odpowiedzi,
                osob, dla ktorych to forum jest przeznaczone.
                  • pelaga Re: Wakacje z ojcem czy bez 10.08.05, 08:54
                    Gdybym miala uprawnienie admina badz pewna, ze bym cie wyciela. Na szczescie
                    ich nie mam, bo doskonale zdaje sobie sprawe, ze nieobiektywna jestem.
                    A o tym, ze wredne matka sa wszyscy wiedza, ale nie tego dotyczy to forum i ten
                    watek.
                      • pelaga Re: Wakacje z ojcem czy bez 10.08.05, 09:21
                        Fakt, ze forum jest otwarte nie znaczy, ze pisanie nie na temat jest dozwolone.
                        Jak poleziesz na forum o szydelkowaniu i zaczniesz rozprawiac o wyzszosci
                        lososia nad tunczykiem, to tez raczej na oklaski i glaskanie po umeczonej
                        macochowaniem glowce nie licz.
                        • e_r_i_n Re: Wakacje z ojcem czy bez 10.08.05, 09:23
                          Dlaczego post Mamyadama jest nie na temat. Zdarza sie, jak wiesz, ze to matka
                          jest rodzicem "dochodzącym" i tez spedza (albo nie) wakacje z dziećmi. Tak wiec
                          Mamaadama jak najbardziej na temat napisala. To raczej pytanie niedoprecyzowane
                          jest.
                          • pelaga Re: Wakacje z ojcem czy bez 10.08.05, 09:30
                            > To raczej pytanie niedoprecyzowane jest.

                            No prosze erin jak zwykle wie lepiej o co chcialam zapytac. Pytanie zadalam ja
                            i doprezcyzowalam ja tak, aby uzyskac odpowiedz od osob, ktorych odpowiedz mnie
                            interesuje. Od SAMODZIELNYCH RODZICOW, konkretnie od MATEK. Nie umiem ci tego
                            wytlumaczyc bardziej lapatologicznie, zreszta chyba nie ma takiej potrzeby, bo
                            temat ciebie nie dotyczy. Chyba, ze chcesz nam opowiedziec jak dziecko twojego
                            idealnego meza spedzilo z nim wakacje.
                              • pelaga Re: Wakacje z ojcem czy bez 10.08.05, 09:38
                                > Rozumiem

                                Nie sadze, a mi sie nie chce z kims takim jak ty gadac i tlumaczyc. Raczki mnie
                                od lopaty juz zabolaly, nie jestem przyzywyczajona do takich ciezkich prac
                                fizycznych. Jak kazda wredna exiara najlepiej "leze i pachne".

                                Kolejny raz apeluje o niezasmiecanie watku!
    • rosemary4 A ja na temat weekendu 09.08.05, 15:01
      Na razie mieszkamy w jednym mieszkaniu (muszę oduczyć się pisania "razem"),
      więc trudno byłoby mówić o odwiedzaniu lub nie odwiedzaniu. Ale są soboty im
      niedziele. Ja jestem w stanie zapewnić Gabie różne zajęcia, na cały ten czas,
      ale u ojca ulubionym zajęciem jest oglądanie telewizjii. I ostatnio żal mi się
      zrobiło Misi i zabrałam Ją ze sobą też w niedzielę.
      Ale chyba powinnam przyzwyczajać ojca do opiekowania się córką w jego wolnym
      czasie?

      Ula
    • covery Re: Wakacje z ojcem czy bez 09.08.05, 16:56
      Mój ex obiecał zabrać małą na cały sierpień... do swoich rodziców... byłaby tam
      sama...a on w pracy na drugim końcu Polski... koniec końców rozmyslił się i
      nawet nie wytłumaczył małej dlaczego jej nie weźmie... a ja musiałam odwołać
      zaplanowany dla siebie urlop, przedszkola nie załatwiłam... i tak rok w rok...
      pozdrawiam
    • marghetithka Re: Wakacje z ojcem czy bez 09.08.05, 17:03
      Ojciec mojego dziecka w lipcu był w podróży poślubnej, więc nie miał czasu,
      powinnam zrozumieć, że "układa sobie życie", ale po powrocie "nadrobi" - znaczy
      praca społeczna z MOIM dzieckiem, nie (nakazana) przez sąd. Po powrocie zjawił
      się w dzień ustalony przez nas jako dzień odwiedzin córki, na godzinę, bo po
      miesięcznej nieobecności dziecko było nim nie zainteresowane. Potem za tydzień,
      znowu na godzinę, bo obiad mu stygł. Ustaliliśmy, że będzie spędzał z dzieckiem
      jedno popołudnie w tygodniu i jeden WE w miesiącu (ostatnio było to w maju),
      oraz tydzień urlopu w roku - swój ojciec dziecka już wykorzystał. Po moich
      delikatnych przypomnieniach przez 2-3 tygodnie dotrzymuje słowa, potem przez
      miesiąc potrafi w ogóle nie dać znaku życia!! Generalnie mam wrażenie, że boi
      się, żebym nie podała go o alimenty do sądu, i tylko i wyłącznie dlatego rzuca
      mi, od czasu do czasu, jakiś ochłap w postaci czasu spędzonego z dzieckiem...
      Ach!!!! byłabym nie subiektywna: zdarza mu się przynieść córce jakąś zabawkę,
      czy skarpetki, rajtuzki, buciki z wyprzedaży (zarabia kilka tysięcy PLN netto).
      Wracając do tematu: teraz ja jadę na urlop, z MOIM dzieckiem, więc wakacje z
      tatusiem? hmmmmmmm, może w bliżej (nie)określonej, ale jakże obiecywanej (tylko)
      przyszłości....
      Pozdrawiam
    • magdmaz Re: Wakacje z ojcem czy bez 09.08.05, 17:15
      No, to ja tu wyjątkiem jestem.
      Od ostatnich dni czerwca widziałam swoje dzieci dwa razy po dwa dni.
      Są u ojca, większość czasu spędzają jednak u Babci i Dziadka (Rodzice exa), tam
      też przeważnie śpią i generalnie są karmione. Tydzień spędziły u moich Rodziców.
      • viriana Re: Wakacje z ojcem czy bez 10.08.05, 08:48
        Wiecie..z przerażeniem czytam te wszystkie posty. Ja jestem jeszcze przed
        rozwodem, ale juz ponad rok nie mieszkam z męzem. Jak pomyślę, że za jakiś czas
        on tez mógłby zerwać kontakty z dziećmi, to mi sie niedobrze robi. Czy oni
        WSZYSCY tak mają?? Czy jest tu jakaś matka która ma w miarę przyzwoitego byłego
        meża?????
                • megan58 Re: Wakacje z ojcem czy bez 10.08.05, 09:37
                  Ale nikt nie pytał o odpowiedz jedynie prawdziwa na to froum. Pytanie brzmiało
                  Czy Twoj mąz zabaral swego syna zpierwszego małżenstaw na wakacje . Umiesz
                  odpowiedziec szczerze i niewymijajaca na to pytanie . Aby ułatwic powime tak
                  wybiesz jadna z opcji "TAK" LUB "NIE"
                  • e_r_i_n Re: Wakacje z ojcem czy bez 10.08.05, 09:40
                    Umiem. Nie, nie zabral. Z jednego prostego powodu: on w tym roku wakacji
                    (czyt. urlopu) NIE MA, wiec nie mialby go gdzie zabierac (tak samo, jak dziecka
                    z drugiego malzenstwa i leniwej zony).
                    • kruffa Re: Wakacje z ojcem czy bez 10.08.05, 10:20
                      Ja najczęściej podczytuję to forum, pisze raczej rzadko.
                      Ale szczerze powiem, że na twoim miejscu nie odzywałabym się w tym watku, z
                      jednego prostego powodu - byłoby mi wstyd za męża.
                      Urlopu oczywiście można nie mieć - zdarza się, bo różnie się w pracy układa,
                      ale z tego co zostało napisane powyżej wynika, że dziecko mieszka w tym samym
                      mieście co ojciec. W takiej sytuacji więc niech nikt mi nie mówi, że nie można
                      dzieciaka zabrać choć na jeden weekend gdziekolwiek, pójśc z nim chociazby do
                      zoo, parku po pracy. Nikt mi nie wmówi, że ojciec, który chce się spotkać z
                      dzieckiem z znajdzie 2-3 wieczorów w przeciągu 1-2 miesięcy aby to zrobić.
                      W tym tygodniu zaczyna się 3-dniowy weekend i można choć te 3 dni zabrać gdzies
                      syna albo zorganizowac mu czas w mieście.
                      Tak więc twoje uwagi i uszczyplwości sa tutaj naprawdę nie na miejscu.

                      Kruffa
                      • e_r_i_n Re: Wakacje z ojcem czy bez 10.08.05, 11:28
                        Dwie podstawowe informacje: dziecko w tym samym miescie mieszka od niecalego
                        miesiaca. W tym czasie byly trzy weekendy, z czego jeden spedzil z synem.
                        A trzydniowy weekend wyrodny ojciec poswieci drugiemu synowi, ktory widzial
                        ojca od poczatku lipca tyle samo, co przyrodni brat (czyli jeden weekend).
                        • kruffa Re: Wakacje z ojcem czy bez 10.08.05, 11:35
                          Sorry, ale takie tłumaczenie jest po prostu żenujące.
                          Rozumiem, że ze swoim drugim synem też widuje się w ciągu roku raz na kilka
                          miesięcy?
                          Powtórzę raz jeszcze: zapadłabym się pod ziemię ze wstydu pisząc coś takiego.

                          Kruffa
                          • e_r_i_n Re: Wakacje z ojcem czy bez 10.08.05, 11:39
                            Widuje sie czesciej, oczywiscie. Trudno, zeby dziecko nie rozwiedzionych
                            rodzicow widzialo sie z ojcem tyle samo, co rozwiedzionych. Koszty rozwodu
                            to sie chyba nazywa.
                            Ja sie wstydzic niczego nie musze. To nie ja reguluje kontakty mojego meza
                            z jego synem.
                            Pisze natomiast o faktach - liczac od poczatku lipca moj syn i jego brat mieli
                            ojca tyle samo. A o wakacjach chyba ten watek jest.
                            • derena33 Re: Wakacje z ojcem czy bez 10.08.05, 11:49
                              e_r_i_n napisała:

                              > Widuje sie czesciej, oczywiscie. Trudno, zeby dziecko nie rozwiedzionych
                              > rodzicow widzialo sie z ojcem tyle samo, co rozwiedzionych. Koszty rozwodu
                              > to sie chyba nazywa.

                              Zawsze mi sie wydawalo, ze dzieci winny byc traktowane jednakowo, obojetnie z
                              ilu matek sa zrodzone. A koszty rozwodu to nie dzieci winny ponosic. Jak widac
                              z twojego postu i podejscia mylilam sie niestety. Nie powinnas tu zabierac
                              glosu skoro takie jest twoje podejscie.
                              Chyba ze jaks chora przyjemnosc z tego czerpiesz.

                              • e_r_i_n Re: Wakacje z ojcem czy bez 10.08.05, 11:50
                                Nie wiem, szczerze mowiac, jak jednakowo traktowac dzieci z roznych zwiazkow,
                                jesli chodzi o czas z nimi spedzany. Jedyny pomysl, jaki mi do glowy
                                przychodzi, to wspolne mieszkanie ojca ze wszystkimi swoimi dziecmi. Masz inny?
                                Szczegolnie, jesli miejsce zamieszkania jest od siebie o iles km oddalone?
                                  • e_r_i_n Re: Wakacje z ojcem czy bez 10.08.05, 11:59
                                    Podejscie podejsciem, ale chyba jednak mozliwosci i ich realizacja DLA DZIECKA
                                    maja znaczenie. Bo fakt, ze jakis hipotetyczny ojciec ma takie podejscie, że
                                    chcialby spedzac z dzieckiem z pierwszego malzenstwa tyle samo czasu,
                                    co z dzieckiem z drugiego, dla dziecka niczego nie zmienia. Zmienia realizacja
                                    tego podejscia - ktore od wielu czynnikow jest zalezna.
                                    • edzieckokarenina Re: Wakacje z ojcem czy bez 10.08.05, 12:04
                                      Podejscie podejsciem, ale chyba jednak mozliwosci i ich realizacja DLA DZIECKA
                                      maja znaczenie. Bo fakt, ze jakis hipotetyczny ojciec ma takie podejscie, że
                                      chcialby spedzac z dzieckiem z pierwszego malzenstwa tyle samo czasu,
                                      co z dzieckiem z drugiego, dla dziecka niczego nie zmienia. Zmienia realizacja
                                      tego podejscia - ktore od wielu czynnikow jest zalezna.
                                      ********
                                      smile))))
                                      masło maślane a rzeczywistość wygląda tak,że ojciec( dobry ojciec) od dwóch
                                      miesięcy dziecka nie odwiedził mimo że mieszka w tym samym mieście.Ale spoko-my
                                      to wszystko rozumiemy, on ma wieeelkie serducho i wieeelkie chęci,tylko
                                      czynniki jakieś mu nie pozwalają przejechać kilku przecznic do syna
                                        • edzieckokarenina Re: Wakacje z ojcem czy bez 10.08.05, 12:09
                                          e_r_i_n napisała:

                                          > Oczywiscie. Poprosze przy okazji o Twoj plan Warszawy, mozesz slac na priva smile
                                          >
                                          > Milego dnia wszystkim Paniom smile

                                          ****
                                          thanks
                                          wiem,wiem Warszawa to duża mieścina-aż strach się po niej poruszać, zbądzić
                                          można,a jak się nie ma na bilet tramwajowy to i kanar może złapać-ech życie
                                          pewnie to miało miejsce w przypadku idealnego ojca..teraz wszystko rozumiem
                                          duma nie pozwoliła mu głośno o tym przypadku mówić.Ty znasz te obiektywne
                                          czynniki,ale żeś lojalna wobec dobrego ojca to tylko ogólnikami operujesz tutaj.
                                          To się chwali-Twoja postawa, jest wspierająca,acz nie nachalnawink)))
                                          a dobry ojciec zapewne z parę miechó jeszcze nie dojedzie do syna,bo teraz
                                          odrabia w robotach publicznych mandaty za jazdę do syna bez biletów
                                          • kammik Re: Wakacje z ojcem czy bez 10.08.05, 12:38
                                            edzieckokarenina napisała:


                                            > wiem,wiem Warszawa to duża mieścina-aż strach się po niej poruszać, zbądzić
                                            > można,

                                            Pewnie dlatego jak eks zabieral mlodego na ten slynny "weekend" to zamiast
                                            dojechac zgodnie z obietnica w sobote po poludniu, dotarl dopiero po 22. wink
                                            • edzieckokarenina Re: Wakacje z ojcem czy bez 10.08.05, 12:48
                                              kammik napisała:

                                              > edzieckokarenina napisała:
                                              >
                                              >
                                              > > wiem,wiem Warszawa to duża mieścina-aż strach się po niej poruszać, zbądz
                                              > ić
                                              > > można,
                                              >
                                              > Pewnie dlatego jak eks zabieral mlodego na ten slynny "weekend" to zamiast
                                              > dojechac zgodnie z obietnica w sobote po poludniu, dotarl dopiero po 22. wink
                                              >
                                              ***
                                              ale rozumiem że idealny ojciec uprzedził Cię sms-em ,albo telefonem że się
                                              taaaaaaaaaaaaaaak spóźni?
                                              a jeśli nie Ciebie to chociaż syna poinformował żeby ten nie czekał z
                                              utęsknieniem?
                                              • kammik Re: Wakacje z ojcem czy bez 10.08.05, 12:52
                                                edzieckokarenina napisała:

                                                > ale rozumiem że idealny ojciec uprzedził Cię sms-em ,

                                                Nie.

                                                > albo telefonem że się taaaaaaaaaaaaaaak spóźni?

                                                Nie.


                                                > a jeśli nie Ciebie to chociaż syna poinformował żeby ten nie czekał z
                                                > utęsknieniem?

                                                Nie.

                                                Na mojego smsa tej sprawie tez nie odpowiedzial. Na szczescie odebral telefon
                                                od dziecka ok. 20, to sie dowiedzialam, czy mam go klasc spac czy nie.
                                            • apia2 do ERIN 10.08.05, 12:56
                                              ERIN to Twój mąż z Tobą nie mieszka, że nie widuje również własnego dziecka? (
                                              jeden weekend przez trzy tygodnie?
                                              • pelaga Re: do ERIN 10.08.05, 13:12
                                                Erin z tego, co pisala jest na wakacjach u rodzicow, a maz zostal w akademiku i
                                                pracuje biedaczysko od rana do wieczora pewnie 7 dni w tygodniu.
                                                A swoja droga moze i prawde napisala, moze ja zostawil smile
                                                • edzieckokarenina Re: do ERIN 10.08.05, 13:18
                                                  pelaga napisała:

                                                  > Erin z tego, co pisala jest na wakacjach u rodzicow, a maz zostal w akademiku
                                                  i
                                                  >
                                                  > pracuje biedaczysko od rana do wieczora pewnie 7 dni w tygodniu.
                                                  > A swoja droga moze i prawde napisala, moze ja zostawil smile

                                                  ****
                                                  ciekawe co on robi wieczorami w akademiku?wink
                                                  bo chyba nie tylko on został na wakacje w tym miejscu?
                                                  a może tylko on? kto to wie
                                                  • edzieckokarenina Re: do ERIN 10.08.05, 13:21
                                                    apia2 napisała:

                                                    > Na pewno nie spotyka się ze starszym synem.

                                                    ***
                                                    to już wiemy...
                                                    coś jednak zajmuje mu wieczory na tyle intensywnie że nie ma czasu wpaść do
                                                    syna nawet na godzinkę...
                                                  • pelaga Re: do ERIN 10.08.05, 13:23
                                                    > ciekawe co on robi wieczorami w akademiku?wink

                                                    Mam kilka teorii wink Zadna z nich nie zahacza nawet o tesknote za dziecmi smile
                                                    No ale to tylko moje przypuszczenia smile Wiec pozostawie je dla siebie, bo znowu
                                                    przeczyatalbym, ze nic nie sa warte smile

                                                    Jak to szlo?
                                                    Ufaj Bogu, ale zamykaj swoj samochod starannie smile
                                • agamagda Ty jednak głupa udajesz... 10.08.05, 11:57
                                  Albo nim naprawdę jesteś skoro masz takie teksty.
                                  Właściwie o co Ci chodzi?
                                  O udowodnienie że twój obecny M jest dobrym ojcem tylko ma obiektywne
                                  przeszkody?
                                  Poczytaj wątek Kareniny "jeden dzień z zycia ojca" - to nie karykatura w Waszym
                                  przypadku - to "okruchy życia".
          • viriana Re: Wakacje z ojcem czy bez 10.08.05, 09:16
            Mamaadama- czy to Ty masz przyzwoitego byłego męża? Czy moze znasz ze
            słyszenia? Mój na razie zachowuje sie w miarę przyzwoicie, ale juz jego wizyty
            u dzieci są coraz rzadsze, więc obawiam sie , ze jest na najlepszej drodze do
            przyjęcia tych zachowań o których tu czytam.
            • mamaadama4 Re: Wakacje z ojcem czy bez 10.08.05, 09:29
              Ojciec Hanki nie był moim mężem (to moja decyzja). Przyzwoity zaczął być wtedy,
              jak Hanka zachorowała, wczesniej niebardzo - wstydził się kawalerskiego dziecka
              (hihi). Nie oglądałam się w każdym razie na niego przy wychowywaniu Hanki.
              • viriana Re: Wakacje z ojcem czy bez 10.08.05, 09:51
                No cóz...to chyba jednak trudno byłoby nazwać jego zachowanie "przyzwoitym".
                Ja też mam nadzieję, ze ci przyzwoici są i dlatego zapytałam prosząc o
                przykłady - jak dotąd bez przykładu.
                I mała dygresja "wakacje" i "urlop" nie sa pojęciami tożsamymi.
                • e_r_i_n Re: Wakacje z ojcem czy bez 10.08.05, 09:52
                  viriana napisała:

                  > I mała dygresja "wakacje" i "urlop" nie sa pojęciami tożsamymi.

                  To do mnie pewnie smile Wiem o tym, ze nie tozsame, ale zeby wyjechac na wakacje
                  (i zabrac na nie dziecko), trzeba miec urlop smile
                  • ryba003 Re: Wakacje z ojcem czy bez 10.08.05, 10:01
                    a co sądzicie o tatusiu,który nie pracuje utrzymują go i wynajmują mieszkanie
                    jemu i jego miłości jego rodzice,a on i tak nie ma czasu dla swoich dzieci-mimo
                    uzgodnień ,że ja pomoge finansowo w tych wakacjach on nie ma dla nich
                    czasu......
                  • viriana Re: Wakacje z ojcem czy bez 10.08.05, 10:31
                    Errin , ale mnie nie chodziło o wyjazd na wakacje, tylko o zabranie dziecka w
                    czasie wakacji. Dziecko ma wtedy wolne od szkoły czy przedszkola i może
                    np.pomieszkać z tatusiem, a ten zaraz po pracy może zapewnić mu jakieś fajne
                    rozrywki, jakie w czasie roku szkolnego nie mogłyby mieć miejsca , bo dziecko
                    się uczy i np. ma zajęcia pozaszkolne. Myślę, że wyjazd z dzieckiem jest
                    niekonieczny (choć z pewnością mile widziany), natomiast kontakt obojga
                    rodziców z dzieckiem JEST KONIECZNY. I właśnie wakacje są idealnym czasem do
                    takich kontaktów. Tylko trzeba CHCIEĆ.
                    • lilith76 Re: Wakacje z ojcem czy bez 10.08.05, 11:58
                      > Ja też mam nadzieję, ze ci przyzwoici są i dlatego zapytałam prosząc o
                      > przykłady - jak dotąd bez przykładu.

                      viriana, można napisać pozytywne przykłady, ale wtedy się okaże, że to wątek do
                      wyżalenia i pocieszenia, a takie przykłady psują atmosferę i proszę założyć
                      oddzielny wątek.

                      mój facet zabiera dzieci co drugi weekend, dwa tygodnie wakacji, codziennie
                      odbiera je z przedszkola. oczywiście, oprócz tego, ma paskudne cechy charakteru
                      dyskwalifikujące go jako partnera życiowego, obywatela i człowieka w ogóle.
                      • pelaga Re: Wakacje z ojcem czy bez 10.08.05, 12:13
                        Przede wszystkim watek skierowany byl do osob, do ktorych skierowane jest to
                        forum. I pozytywne przyklady tez bylyby mile widziane, ale opowiedzane przez
                        matki majace tych normalnych exow, czyli dla mnie wiarygodne. Sa zdaje sie dwa
                        pozytywne przyklady w tym watku normalnych exow.
                        Ale panie, ktore z zaciekloscia walcza o spokoj i czystosc na swojej
                        wycieraczce nie maja oporow zeby na wycieraczke innych srac sobie i o papier
                        prosic.
                        Dla mnie cos tu jest nie tak. Zasmiecono moj watek, a oczekiwalam po prostu
                        odpowiedzi na zadane pytanie.
                        • agamagda Re: Wakacje z ojcem czy bez 10.08.05, 12:20
                          Dobra, żeby poprawić statystyki - mój Ex jest normalny.
                          Wziął Młodego na 6 tygodni.
                          Tydzień spędził z nim sam, tydzień Młody był u matki Next, teraz są 2 tygodnie
                          nad morzem, potem Młody będzie z przyrodnią siostrą w domu Ex lub/i u
                          opiekunki.
                          Pzd
                        • viriana Re: Wakacje z ojcem czy bez 10.08.05, 12:23
                          Pelaga - ja właśnie nie znalazłam tych pozytywnych przykładów. A te, podawane
                          przez następne partnerki byłych mężów sa dla mnie faktycznie mało wiarygodne( w
                          przypadku errin wyszło wręcz humorystycznie). W końcu - "punkt widzenia zależy
                          od punktu siedzenia"
                          A zapytałam o pozytywne przykłady dlatego właśnie , że mój , prawie były mąż
                          zachowuje się dość przyzwoicie jak dotąd. I ciekawa jestem , czy to się zmienia
                          po rozwodzie? Czy moze już w trakcie rozwodu? Czy może zmienia sie wtedy ,
                          kiedy pojawiają sie dzieci z drugiego związku? Czy może się nie zmienić, a
                          jeśli już to na lepsze??
                            • pelaga Re: Wakacje z ojcem czy bez 10.08.05, 14:15
                              Przyklad erin pokazuje bardzo wyraznie, ze punkt widzenia zalezy od punktu
                              siedzenia.
                              A ja, jako wredna exiara, (zapewne bijaca dzieci metalowym pretem po pietach,
                              bo mysle, ze tak powinnam) nie musze wszystkim ufac, szczegolnie jesli opisuja
                              nie wlasne, a czyjes dzialania, w stusunku do nie wlasnych, ale czyichs dzieci.
                          • pelaga Re: Wakacje z ojcem czy bez 10.08.05, 12:54
                            Nie ma regul Viriana. Jedni, po rozwodzie, na fali mody walczac o prawa ojcow,
                            staja sie lepszymi ojcami, niz byli podczas trwania malzenstwa. Inni rozwodza
                            sie nie tylko z matka, ale od razu rowniez z dzieckiem.
                            Inni, jak np. moj ex porzucaja dziecko po zalozeniu nowej rodziny.
                            A sa i tacy, ktorzy nie moga sie widywac ze swoimi dziecmi, bo matka chce
                            zastapic dziecku ojca swoim nowym facetem (z otoczenia nie znam takiego
                            przypadku, ale zdaje sobie sprawe, ze istnieja i takie).
                            Nie ma regul, ale jesli Wasze uklady beda poprawne to jest szansa na normalnosc
                            w wykonaniu exa. Rola matki jest nie utrudniac konatktow, reszta nalezy do
                            ojca, jesli bedzie chcial byc ojcem, bedzie normalny, zmusic go do uczuc do
                            dziecka sie nie da, nawet jesli ex to wcielona anielica, nie bedzie mialo to
                            znaczenia.
                    • mamaadama4 Re: Wakacje - do wiriana 10.08.05, 13:58
                      W swoim 5-letnim życiu hanka była z ojcem na mini-wakacjach - raz. Propozycja
                      wyszła od niego, a ja się zgodziłam.
                      Co do dzieci mojego męża - od 10,5 roku jest ustanowione, że wakacje (bez
                      względu na ilośc posiadanaego przez rodziców urlopu) dzieci spędzają po
                      miesiącu u jednego i drugiego. Jak były małe a P. nie miał urlopu, to część
                      spędzały u nas ze mną, albo wyjeżdżałam z nimi (nie każda eksia się na to
                      zgodzismile) ), jak urosły, "oferta" uatrakcyjniła się o wyjazdy na obozy czy
                      kolonie. Początkowo wyjazdy były też wspólne - tzn my wszyscy, od kilku lat
                      przynajmniej na tydzień ojciec wyjeżdża z nimi sam przynajmniej na tydzień.
                  • konkubinka Re: Wakacje z ojcem czy bez 11.08.05, 23:49
                    e_r_i_n napisała:

                    > viriana napisała:
                    >
                    > > I mała dygresja "wakacje" i "urlop" nie sa pojęciami tożsamymi.
                    >
                    > To do mnie pewnie smile Wiem o tym, ze nie tozsame, ale zeby wyjechac na wakacje
                    > (i zabrac na nie dziecko), trzeba miec urlop smile
                    a ty urlopu nie dostalas?
                    dobrze ze leniwa eks go masmile
                    sorki ale musialam cos wtracic i tak robie to rzadziej niz Ty.
                    • e_r_i_n Re: Wakacje z ojcem czy bez 12.08.05, 08:51
                      Ekhm, a co wspolnego ma z wakacjami ojca z dzieckiem moj urlop?


                      konkubinka napisała:

                      > dobrze ze leniwa eks go masmile

                      Wiesz, niektorzy urlop maja dlugie lata. Czy to dobrze? Hmm..

                      I jak juz musisz cos wtracic, to z sensem. Prosze.
                      • pelaga Re: Wakacje z ojcem czy bez 12.08.05, 09:11

                        > I jak juz musisz cos wtracic, to z sensem. Prosze.

                        A to twoje prywatne podworko? Nie sadze. Wiec powstrzymaj sie od dawania "rad"
                        (czy raczej wydawania polecen) SAMODZIELNYM MATKOM, do ktorych jest to forum
                        skierowane i dla ktorych powstalo.
                        Jakie to latwe robic smrod u kogos na wycieraczce, a u siebie zachowac
                        porzadeczek.
                        Kiedy ty wreszcie zrozumiesz, ze wiekszosc samodzielnych (przynajmniej tych,
                        ktore znam) nie ma ochoty czytac twoich wypocin na swoim forum? W co ja
                        wierze??? Nigdy...
                          • pelaga Re: Wakacje z ojcem czy bez 12.08.05, 09:23
                            > Podworko nie moje, ale wypowiedz DO MNIE skierowana.

                            Pewnie dlatego, ze tu przylazisz i macisz. Widac nie tylko ja mam tego dosyc.

                            > A bede pewna, ze szczerze mowicie, jak przestaniecie na moje wypociny
                            > odpowiadac.

                            Przestaniesz pisac, przestaniemy odpowiadac. To MY tutaj jestesmy U SIEBIE. Nie
                            bedziemy sie dostosowywac do "nieproszonych gosci".
                            • e_r_i_n Re: Wakacje z ojcem czy bez 12.08.05, 09:26
                              No coz, zawsze mozesz mnie sobie wygasic.

                              Forum jest ogolnoportalowe i nie przypominam sobie, zeby gdzies ktos napisal,
                              ze moga pisac tu tylko samodzielni rodzice.
                              Jesli mam cos do powiedzenia na forum eTata czy Niemowle, tez pisze. Chociaz
                              niemowlaka juz nie mam, a i tata nie jestem.

                              Strasznie Was gryzie ta inkwizycja widze. Wiem, wiem, wcale nie... wink
                              • pelaga Re: Wakacje z ojcem czy bez 12.08.05, 09:58
                                > Jesli mam cos do powiedzenia

                                Tak... to naprawde przykre, ze ty zawsze i na kazdy temat masz cos do
                                powiedzenia/napisania.
                                A inkwizycja... no coz, ktos kiedys ladnie to ujal: jesli zapraszam kogos do
                                swojego stolika, to nie wykopuje mu krzesla spod tylka dlatego, ze ma inne
                                poglady niz ja. Ale to juz temat zamkniety dla mnie. Nawet gdyby to forum stalo
                                sie nagle otwarte ja bym na nim nie pisala. Zadziwia mnie jednak, ze osoby,
                                ktore tam nie chca ze mna dyskutowac maja tyle bezczelnosci, zeby tu przylazic
                                i macic i tworzyc pseudodyskusje, niszczyc moje watki, co robisz wlasnie ty i
                                wtoje niektore kolezaki macochy.
                                A to mi zarzucalas niekonsekwencje. Twoje zachowanie dla mnie to hipokryzja.
                                Jesli nie chcesz ze mna dyskutowac tam, nie powinnas chciec i tutaj. Ale to JA
                                TU jestem U SIEBIE, a nie ty. I Tutaj tez sa NOWE samodzielne, ktore masz w
                                dupie, dbajac z taka troska o NOWE macochy. I one potrzebuje wsparcia od NAS, a
                                nie twoich marnych opinii. Taaaaak... zdecydowanie hipokryzja. Niekonsekwencja
                                to za delikatne slowo dla kogos takiego jak ty.
                                • e_r_i_n Re: Wakacje z ojcem czy bez 12.08.05, 10:04
                                  Moja droga, czy przykre, ze mam cos do powiedzeni? Nie wiem.
                                  Pewnie przykre, dla Ciebie, ze interesuje mnie cos wiecej, niz alimenty
                                  i kontakty. Przepraszam.

                                  Jakbys rzeczywiscie uwaznie poczytala, co napisalam na macochach a propos
                                  inkwizycji, to byc wiedziala, ze MI dyskusje z Tobą nie przeszkadzają.
                                  To nie o moje samopoczucie tutaj chodzi, bo Twoje wypowiedzi skierowane do mnie
                                  mi nie szkodza. One sa tylko wyrazem Twojego podejscie do zycia i innych ludzi,
                                  nie prawda o mnie, ktora w oczy kole.

                                  Nowym samodzielnym, jesli nie zauwazylas, nie dopiekam. Tak wiec Twoje zdanie:
                                  "I Tutaj tez sa NOWE samodzielne, ktore masz w dupie, dbajac z taka troska o
                                  NOWE macochy. I one potrzebuje wsparcia od NAS, a nie twoich marnych opinii."
                                  nietrafione jest.

                                  I tak sie zastanawiam, co Cię bardziej boli: to, ze nie mozesz pisac na
                                  macochach, czy to, ze ja tutaj pisac moge. Nie musisz odpowiadac smile
                                  • pelaga Re: Wakacje z ojcem czy bez 12.08.05, 10:24
                                    > Nie musisz odpowiadac smile

                                    Tak sie sklada, ze to ja tu jestem u siebie i nie taka marna postac bedzie mi
                                    pisala, co mam robic.

                                    > czy przykre, ze mam cos do powiedzeni? Nie wiem.

                                    Przykre dla osob, dla ktorych jest skierowane to forum. Szkoda, ze nalezysz do
                                    marnych osobowosci, ktore wyrzucone drzwiami wcisna sie ze swoim ciekawskim
                                    ryjkiem przez okno. To jest zalosne. Pluja ci w twarz a ty mowisz, ze deszcz
                                    pada.

                                    > Jakbys rzeczywiscie uwaznie poczytala

                                    Czytam uwaznie, co nie znaczy, ze wierze w twoj wirtualny wizerunek. Mnie nie
                                    nabierzesz dziecinko. Za stary wrobel na te plewy...

                                    > I tak sie zastanawiam, co Cię bardziej boli: to, ze nie mozesz pisac na
                                    > macochach, czy to, ze ja tutaj pisac moge.

                                    Fakt, ze nie moge pisac na macochach denerwuje mnie TYLKO wtedy, kiedy ktoras z
                                    was wymienia mnie Z NICKA, bo dla mnie to nieetyczne przywolywac moj nick,
                                    wiedzac, ze nie mam mozliwosci pisania, a moge to przeczytac.
                                    A to, ze mozesz tu pisac to normalne, bo to forum publiczne. Tak jak moga pisac
                                    paralotniarze na forum o szydelkowaniu, tylko coz z tego, ze wychwala swoje
                                    hobby osobom, ktore maja je gleboko w powazaniu???????????
                                    Ale ty tego nie pojmiesz, nie w tym wcieleniu.
                                    ZEGNAM w tym watku.
                                      • natasza39 ERIN!!! 12.08.05, 10:35
                                        Jezu erin!
                                        Czy Ty naprawde musisz tutaj włazić i robic dziewczynom na watkach kramarskie
                                        przepychanki?
                                        Ta cała chryja i podziały, to niestety przez Ciebie między innymi.
                                        Nie umiesz sobie odpuscic?
                                        Wałkujesz ciagle jeden i ten sam temat bez jakiegokolwiek sensu.
                                        Tak samo jak jestem przeciwnikiem wygłaszania nic nie wnoszacych "moundrosci"
                                        na forum "macochy", tak teraz uwazam, że niepotrzebnie dopinasz się do wątku
                                        pelagi i jątrzysz.
                                        No powiedz mi po co?
                                        • e_r_i_n Re: ERIN!!! 12.08.05, 10:39
                                          Nataszko, odpisałam konkubince, ktora swoj post skierowala TYLKO do mnie.
                                          Pelaga natomiast przezyc nie moze, ze jednak tutaj pisuje i wałkuje ten temat
                                          namietnie.
                                          Skoro jej moja obecnosc przeszkadza, to po co odpisuje, probujac udowodnic
                                          swoja wyzszosc nade mna. Te, ktore maja miec o niej takie zdanie, juz je maja.
                                          Zawsze moze mnie sobie wygasic lub po prostu NIE ODPISYWAC, szczegolnie, ze nie
                                          do niej pisalam.
                                          Koniec, kropka.
                                          • chalsia Re: ERIN!!! 12.08.05, 17:10
                                            Skoro napisałaś "Koniec, kropka", to MAM NADZIEJĘ, ze dotrzymasz słowa i już
                                            więcej się w tym watku nie dopiszesz.
                                            Chalsia
        • poxywka Re: Wakacje z ojcem czy bez 10.08.05, 09:50
          no moj ex jest przyzwoity; spotyka sie z dzieckiem 2 razy w tygodniu, co drugi
          weekend; na wakacje wzial mlodego na tydzien nad morze; juz drugi rok mlody
          spedza wakacje w tym samym miejscu; najpierw ex wynajmuje na tydzien a potem my
          te sama kwatere na dwa; co prawda myslalam, ze jeszcze z tydzien go wezmie
          pozniej, ale nie mial czasu wiec opiekowali sie dzieckiem jego rodzice;
          generalnie wiadomo, ze ex poswieca dziecku duzo mniej czasu niz ja; jesli mu
          cos wypadnie to po prostu odwoluje wizyte; wydaje mi sie, ze jest malo ojcow
          ktorzy naprawde potrafia i chca zajac sie dzieckiem tak jak matka wiec sie nie
          oburzam; wazne, ze maja staly kontakt; mysle, ze w czasie spotkan to on glownie
          zajmuje sie mlodym, chociaz jesli jest akurat nexia (ktora lubi), to zapewne
          mlody zgrabnie zajmuje czas im obojgusmile
          pozdrawiam
          poxywka
    • czekolada72 Re: Wakacje z ojcem czy bez 10.08.05, 10:13
      Moj ciaglejeszcze przypomnial sobie o posiadaniu dziecka dokładnie z chwila
      zaniesienia do sadu pozwu rozwodowego wink
      Od tego czasu spotyka sie z Dzieckiem prawie co weekend - Mała zajmuje sie
      wtedy nowym dzieckiem exa, ex pracuje a paniernka idzie na zakupy albo do
      znajomych - ale to tak na marginesie.
      Jezeli chodzi o te wakacje - łudziłam sie, ze uda sie nam razem i w sposob
      cywilizywany zaplanowac wakacje naszego Dziecka, aby wilk syty i owca cała -
      czyli i oboz i wakacje z mama i wakacje z tata. Gotowa bylam isc na duze
      ustepstwa na rzecz exa, ale jak zwykle - dałam sie nabrac sad Ex wycofał sie w
      ostatniej chwili z wspolfinansowania obozu Małej (ahby uprzedzic komentarze -
      oplaty za obozy nie byly uwzgledniane w czasie zasadzania alimentow). W zwiazku
      z czym moje plany diabli wzieli. A Mała pojechała na 4 tygodnie do
      ciaglejeszcze tesciowej. Tatus był dojezdzająco, panienka z dzieckiem 3
      tygodnie - Mała nudziła sie w towarzystwie dorosłych, ale babcia szczesliwa
      (podobno), ze miala wnuczke u siebie.
      To tyle.
      • apia2 Re: Wakacje z ojcem czy bez 10.08.05, 11:15
        Tatuś mojego dziecka, "chciał" raz (cztery) lata temu zabrać na wakacje. Więc
        czekam a on nie przyjechał po małego. Po trzech kolejnych dniach zadzwoniłam do
        jego matki, czy nie wie dlaczego tatuś po synka nie przyjechał. Dowiedziałam
        się że zapomniał mi powiedzieć, że nie weźmie go na dwa tygodnie tylko na
        tydzień. Tydzień minął tatusia nie ma ( oczywiście zero telefonów), odczekałam
        kolejne dwa dni i dzwonię do "teściowej" (Tatuś ode mnie nie odbiera). A ona do
        mnie że brzydka pogoda była, dopiero teraz się poprawiła, więc chyba rozumiem
        (!) że tatuś musiał zostać nad morzem odpocząć a nie zajmować się dzieckiem.
        Wrócił, zabrał malego na dwa dni, zreszta też tylko jeden raz w życiu. Potem
        juz twierdził, że jego rodzice boja się małego dziecka, a on sie musi wyspać.
    • natasza39 Wakacja-poważnie.... 10.08.05, 14:15
      Ponieważ zostałam tyz wymieniona we wtym wakacyjnym watku dodam cos od siebie,
      ale na zupełnie powaznie (tym razemsmile))
      Mój chłop pojechał ze swoim dzieckiem w tym roku na wakacje (nad morze).
      Dziecko młodsze, nie zostało mu wydane przez matke, ze względu na samochód.
      Matka powiedziała, że samochód jest jej i młodszemu dziecku potrzebny, a gdyby
      ojciec zabrał oboje, to matka musiałaby mu dac na ten czas samochód, bo taka
      mieli umowę, że zostaje przy niej (ten samochód), bo potrzebny jest dzieciom.

      W kazdym badź razie pojechał niestety tylko z jednym.
      Na poczatku wakacji zapłacił extra 1000 zł w ziazku z obozami letnimi dzieci,
      ale pojechało tylko jedno, bo matka twierdzi, że jak na drugie nie przysłał, to
      ona nie ma.

      Bardzo sie cieszy i dziecko i M, ze te wakacje moga razem spędzic, pogadac,
      pospacerować.
      Zal że pogoda im sie nie za bardzo udała, ponoc sztorm dzisiaj na Bałtyku.

      Wszystko można, jak dwie strony sa zgodne, że najwazniejsze jest dziecko.
      Jak jedno widzi czubek własnego nosa tylko, to zawsze bedzie na tym dziecko
      cierpiało.

      Osobiscie uwazam, że mój M spedza czasu z dziecmi mało. Usprawiedliwić go może
      tylko i wyłacznie rodzaj nienormowanej pracy jaka ma i odległość od dzieci
      kilkusetkilometrowa.

      W tamtym roku, nie było go w kraju, więc ograniczył sie do przesłania dzieciom
      pieniedzy na wakacje.
      Z tego co wiem pojechały do babci, a co matka z pieniedzmi na ten cel zrobiła,
      nie wiem i mnie to nie obchodzi.

      No to tyle!

      A co do mojego własnego dziecka.
      Jak ojciec jeszcze żył, to dzieciak nie nawidził z nim nigdzie jechac, więc
      jeźdxił na kolonie.
      Jak ojciec umarł, to siedzi w domu, bo dom jest czymś co kocha najbardziej i
      nie lubi nigdzie wyjeżdżać.

      Podsumowywując.
      Jak ojciec jest do kitu, dzieci nie będa miały najmniejszej przyjemności z nim
      gdziekolwiek jeździc.
      Jak ojciec się w miare sprawdza, to dziecko będzie miało wakacje z nim udane.
      • kai_30 Re: Wakacja-poważnie.... 16.08.05, 13:54
        > Jak ojciec jest do kitu, dzieci nie będa miały najmniejszej przyjemności z nim
        > gdziekolwiek jeździc.
        > Jak ojciec się w miare sprawdza, to dziecko będzie miało wakacje z nim udane.

        Zgadza sie, ale nie zawsze. Moj eks jest do kitu, a dzieciaki i tak tesknia.
        Kontaktuje sie z dziecmi WYLACZNIE w wakacje, czyli raz w roku. Zapewne dlatego,
        ze zlosliwie utrudnilam kontakty, wyprowadzajac sie do miasta, w ktorym
        mieszkaja moi rodzice, 200 km dalej.

        Ten razdoroczny kontakt (znaczy do tej pory byly dwa takie) stesknionego ojca
        wyglada tak, ze zabiera dzieci do swoich rodzicow na wies - za peirwszym razem
        zabral tylko starszego synka na dwa tygodnie, bo przyjechal autem sluzbowym z
        jednym miejscem dla pasazera. Wiec mlodszy mial kontakt z tata przez kilka
        godzin, na spacer poszli.

        W tym roku wzial obu - dwa tygodnie byli u babci bez niego, dwa z nim i neksia.
        Przy okazji oczywiscie powrocila kwestia alimentow i proba wymuszenia
        dowiezienia dzieci na miejsce, bo on "nie mial urlopu", a 200 km samochodem to
        nie w kij dmuchal, w weekend absolutnie sie nie zdazy.

        Dzieci nawet zadowolone, wakacje na wsi to atrakcja, ale nie obylo sie bez
        zgrzytow - moj siedmiolatek mial dwa dni przed wyjazdem urodziny. Prezent dostal
        tylko od cioci, od ojca i dziadkow nic, no bo przeciez alimenty z niego komornik
        sciaga, to sie nic wiecej nie nalezy.

        A, i jeszcze jedno - do rozstania ojcem byl przecietnym, niespecjalnie
        zaangazowanym, ale jednak taka perspektywa mi przez mysl nie przeszla. No ale te
        200 km...

        wink
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka