Co powiedzieć w szpitalu?

17.08.05, 11:50
Witam, jestem w 7 miesiącu ciąży. Pomału szykuję się psychicznie do
porodu smile)) Mam problem, czy możecie mi powiedzieć, jak to jest w szpitalu?
Pytają o imię, nazwisko i również adres ojca dziecka? Ja znam tylko taki, w
którym jest zameldowany, to dom jego mamy, a ona jest naprawdę w porządku i
nie chciałabym podawać jej adresu. On dwa tygodnie temu wyprowadził się do
innego mieszkania - nie znam nowego adresu.

W ogóle nie wiem, czy będzie chciał uznać, czy nie, spodziewam się, że nie.
No właśnie i drugie pytanie, jeszcze nie wiem co zrobię, ale już pytam - czy
sprawy o ustalenie ojcostwa i alimenty wnosi się jako jedną sprawę, czy
trzeba składać wnioski osobno, np. najpierw uznanie, a potem alimenty. Acha!
I w przypadku, gdy on będzie negował wszystko (że nie jest ojcem i będzie
walczył o jak najniższe alimenty), ile czasu takie sprawy mogą trwać?
    • madziaa26 Re: Co powiedzieć w szpitalu? 17.08.05, 12:15
      mnie w szpitalu nie pytali o adres ojca,chyba wogle o to nie pytaja,pytali o
      imie i nazwisko,date urodzenia i zawod,to wszystko.
      co do sprawy o ustalenie ojcostwa i alimenty to mozna napisac jeden pozew,ja
      tak zrobilam,ciagnie sie dopiero drugi miesiac,byla sprawa,on chcial badan
      dna,zrobilismy i teraz czekam na wyniki i sprawe o alimenty.
      • asca25 Re: Co powiedzieć w szpitalu? 17.08.05, 14:45
        Dzięki za odpowiedźsmile
    • bona20 Re: Co powiedzieć w szpitalu? 17.08.05, 15:23
      Mnie w szpitalu ani slowem nie zapytali o ojca !Zaden zawod, zaden adres...nic.
      Prosili jedynie o imie i nazwisko osoby kontaktowej + telefon i kim ta osoba
      dla mnie jest.
      To wszystko. Zadnych stresujacych i natarczywych pytan.
      Sprawe o ustalenie ojcostwa i roszczenia z tym zwiazane (alimenty dla dziecka +
      zwrot kosztow podczas ciazy i porodu) wnosisz jako jedna sprawe.
      Pierwsza rozprawe mialam po 1,5 miesiaca. Jako dowody na uwiarygodnienie mojej
      tezy , ze jest ojcem mialam maile z naszymi rozmowami, jego deklaracje a potem
      juz "tylko wyzwiska". Mialam cala historie choroby z czasow nawet sprzed ciazy.
      Jednak on zazadal badan DNA i ja sie zgodzilam, zeby nie przedluzac. Teraz
      mysle, ze wlasnie w ten sposob przedluzylam , bo to co sad "zebral" z
      przesluchania stron wystrczyloby do wydania wyroku. A tak badania odbyly sie za
      kolejne 1,5 miesiaca, potem wyniki byly opracowywane przez expertow i poszly do
      sadu, tam znowu wyznaczyli termin kolejnej rozprawy za 1,5 miesiaca. Czyli
      lacznie czkeklalismy okolo 5 miesiecy, kiedy to wkoncu ojciec uznal przed sadem
      i zostaly na tej samej sprawie zasadzone aliemnty. Pomijam, ze ojciec zlozyl
      apelacje, ale alimenty dla dziecka byly juz prawomocne.

      • justinka_27 Re: Co powiedzieć w szpitalu? 18.08.05, 00:21
        najstarszego syna rodziłam będąc panną i nie pytali w ogóle o ojca, natomiast
        najmłodszego póltora roku temu i mimo, że ojciec dziecka był przy porodzie
        również nie pytali o jego dane, bo nie byliśmy małżeństwem.
        • asca25 Re: Co powiedzieć w szpitalu? 18.08.05, 12:02
          Ok, dzięki, wiem na czym stoję smile

          Brrr... ale to nieprzyjemne będzie... najbardziej żal mi ranić jego mamę, tzn.
          w zasadzie to on ją rani nie ja, ale cała ta sprawa na pewno dużo nerwów będzie
          ją kosztować (zwłaszcza fakt, że on raczej nie będzie chciał uznać swojego
          dziecka...)
          • sheilla Re: Co powiedzieć w szpitalu? 18.08.05, 17:36
            Witam!
            Jak widac wszystko zalezy od okolicznoscismile
            Mnie pytali o imie, nazwisko, wiek, wyksztalcenie i stan zdrowia ojca . Potem,
            kiedy mala trafila do szpitala, pediatrzy wypytywali o choroby, jakie
            przechodzil, czy jest na cos uczuliny (to samo apropos jego rodziców).
            Ale akurat te szystkie formalnosci to nic strasznego. Najbardziej w szpitalu
            boli widok innych szczesliwych ojców opiekujących sie swoimi dziecmi oraz ich
            matkami. No i teksty lekarzy typu "prosze sie skonsultowac z mężem". I na to
            chyba nie mozna sie przygotowac...
            Co do sprawy w sadzie to jeszcze nie wiem-dam znac za ok 2 miessmile
            Aha, czytalam Twoje posty na innym forum i widze, ze sporo oczekujesz po jego
            matce. Mam nadzieje, ze sie nie zawiedziesz tak jak ja...Ale to dluga historia.
            W kazdym razie gdybys chciala pogadac, pisz na priva.
            Pozdrawiam!
            • monisia98 Re: Co powiedzieć w szpitalu? 18.08.05, 19:03
              mnie tez pytali wiek, wyksztalcenie, zawod, czy palilam ,pilam czy bralam
              jakies środki dopingujace - na poczatku nie wiedzialam o co chodzi dopiero
              pielgniarka powiedziala narkotyki , oczywiscie odparlam ze nie, te same pytania
              zadawli mojemu mezowi ,pytali nawet o choroby czy mamy jakies wrodzone : ZD w
              rodzinie,alergie, zawaly serca itd, chyba ta 30 min zadawano mi pytania , czy
              to pierwsze dziecko, jak przbiegala ciaza czy bez komplikacji itd.
Pełna wersja