mamunia80
01.09.05, 22:30
Witam,mój synek debiutował dzis jako przedszkolak w grupie średniaków.Idąc
tam zastanawiałm się czy rozmawiać z Panią o tym,że sama wychowuję
synka.Chodziło mi o to żeby nikt nie zmuszał maluszka do rozmowy
o "tatusiu",którego dziecko nie pamięta bo ten ma go w nosie.Ja pamietam,że w
przedszkolu musiałam opowiadać czym zajmuje sie mama a czym tata.Nie chciałam
też żeby ktoś kazał mu np malować "szczęśliwą"rodzinkę pt.mama,tata i ja.Po
co robić dziecku mętlik w głowie-narazie wystarcza mu to,że tata mieszka
daleko ale myśli o nim(to drugie nieco naciągane

() Jak pomyślałam tak
zrobiłam-rozmawiałam z nauczycielką,która stwierdziła,że w sumie nie ma w
zwyczaju rozmawiać z dziećmi o rodzicach chyba,że zbliża się np dzień ojca.No
i teraz nie wiem czy rozmawiać o tym samym z drugą nauczycielką i z
panią,która pomaga przy dzieciaczkach.Czy któraś z Was drogie samodzielne
mają podobny problem albo jakieś doświadczenia na tym polu?