do chalsia, zkhanna, dalia i nie tylko

13.09.05, 12:24
Kochane dziewczyny opisywałam juz nie raz moją sytuację na samodzielnej .
Sytuacja ta nie ulada polepszeniu a wrecz pogorszemiu . Mąż narkoman zostaje
wspierany przez matke hora psychicznie ( i z czystym sumieniem to piszę , bo
choć nie mam dowodów na chorobę psychiczna tesciowej do śądu to wiem ,że
leczyła się długo u psychiatry i brała psychotropy ) w tym miesiącu druga
sprawa o alimenty - mam nadzieję ze druga i ostatnia . Po tej rozprawie chcę
złozyc pozew o rozwód. Prosze uswiadomić mnie troszeczkę w tej kwesti.
Kochane dziewczyny wy to przeszłyście a ja ogromnie się boję. Ostatnio
tesciowa wraz z mężem zjawili się w strym mieszkaniu ( gdzie mieszkałam z
mężem ) w celu odebrania jego rzeczy, to straszne ale przyprowadzili obcą
kobietę , która raz widziałam na oczy ( zapewne bedzie fałszywie zeznawała )
i nie uwierzycie ale chciała pozyczyć moje dziecko na dowód. Juz nic nie
rozumię Czy ci ludzie maja wokół siebie ludzi chorych psychicznie myśląćych
ze dziecko to kajak bez uczuc i do wypożyczenia. Główna kwesta czy w pozwie
rozwodowym pisałyscie o żądaniu ograniczenia władzy rodzicielaskiej mężowi?
Czy sąd sam tak zadecydował? Czy miałyście rzwód z orzeczeniem o winie ?
    • chalsia Re: do chalsia, zkhanna, dalia i nie tylko 13.09.05, 12:54
      Miałam rozwód bez orzekania o winie. W pozwie rozwodowym było, że oboje rodzice
      mają zachować pełnię władzy rodzicielskiej. Mój eks zatwierdzał mój pozew (i w
      związku z tym innej jego treści być nie mogło) - bo to był układ - taki pozew
      jaki on zatwierdzi w zamian za ugodę majątkową.
      Chalsia
    • zkhanna Re: do chalsia, zkhanna, dalia i nie tylko 13.09.05, 13:14
      Ja miałam rozwód z orzekaniem o winie, jego winie. W pozwie nie pisałam o
      ograniczeniu władzy byłem (teraz tego żałuję). W czasie procesu rozwodowego
      (kilka koszmarnych posiedzeń) "były" zaliczył jeszcze kilkumiesięczny areszt na
      poczet toczącej się osobno sprawy karnej za znęcanie się nade mną. Przez okres
      trwania rozp.rozwodowej nie miałam ustanowionych alimentów (zresztą, jak
      siedział nie miał z czego płacić !!!).
      W listopadzie miną 2 lata od wydania wyroku i teraz, kiedy trochę ochłonęłam,
      wiem że warto było walczyć o orzeczenie winy. Wiem, że nigdy nie będzie mógł
      żądać ode mnie alimentów (a byłby do tego zdolny).
      Jeżeli masz mocne argumenty (a narkomania takim jest) żądaj ograniczenia
      władzy, tacy ludzie do przewidywalnych raczej nie należą, zapewnisz sobie tym
      żądaniem chociaż bezpieczeństwo na papierze.
      Łatwo nie będzie, ale WARTO. Trzymam kciuki.

      Jeżeli nie dasz sobie rady z pozwem, mogę przysłać ci na priv- swój pozew
      (który nota bene sama też pisałam)
      Pozdr.
    • magdacan Re: do chalsia, zkhanna, dalia i nie tylko 14.09.05, 07:17
      Bralam rozwod bez orzekania o winie ale Sad sam ograniczyl Jemu wladze
      rodzicielska. Ale jesli tego chcesz to lepiej napisac o tym w pozwie.
    • magdacan Re: do chalsia, zkhanna, dalia i nie tylko 14.09.05, 07:24
      Acha i jeszcze jedno. Bralam rozwod bez orzekania o winie ale w pozwie
      napisalam wszystko tzn. o zdradach, o pobiciu (dolaczylam obdukcje z Zakladu
      Medycyny Sadowej moje i corki)itp. Moze dlatego Sad sam bez mojej prosby
      zadecydowal o ograniczeniu wladzy rodzicielskiej. Wiec moze zrob podobnie ale
      najlepiej poradz sie adwokata bo kazda sprawa jest inna.
Pełna wersja