zaskarżenie wyroku o alimentach

07.10.05, 13:15
Jestem w trakcie rozwodu, ale zostało ustanowione zabezpieczenie
alimentacyjne na czas tegoże rozwodu. Przesłuchiwali mnie i mojego męża na tą
okoliczność. Wydano orzeczenie, na poczatku wrzesnia, o wysokości alimentów
na ten czas, tylko że wczoraj na kolejnej rozprawie rozwodowej dowiedziałam
sie że bedą(mąż i jego adwokatka) zaskarżać te alimenty.I teraz co, mam
czekac na kolejne rozprawy już alimentacyjne, i nie dostawac tych pieniędzy?
To może trwać jak się domyślam trochę, a może odwrotnie wręcz -
szybko.Pracuje i mała ma opiekunke,do tego dochodza zwyczajne koszty
utrzymania dziecka, ktore maz widzial raz jeden w zyciu i teraz nie zgadza
sie na ta przysadzona sume.Czy na tych apelacjach kolejny raz bede musiala
opowiadac na co wydaje pieniadze,nic sie nie zmienilo od tamtej pory, wiec
mam ograniczone pole manewru. I czy o naprwde jest zwolniony z placenia do
orzeczenia nowego wyroku?Pomózcie, bo od wczoraj nie chce mi sie juz nic,
nawet z nim walczyć.
    • kiraw Re: zaskarżenie wyroku o alimentach 07.10.05, 13:18
      i czy rzeczywiscie mogą mi zmniejszyc te alimenty, dodam ze jeszcze od niego
      nic nie dostalam,dziecko ma 7 miesiecy.Kto taką apelacje prowadzi, ten sam
      sedzia co wydal juz to orzeczenie o alimentach czy nowy?
      • alex778 Re: zaskarżenie wyroku o alimentach 07.10.05, 15:13
        Droga Kiraw,
        Niestety muszę Cie zmartwić, apelacja odbywa się zazwyczaj na posiedzeniu
        niejawnym, czyli Was z mężem raczej nie będą wzywać ale będą przeglądać zebrany
        materiał dowodowy a dopiero jeżeli nie bedą czegoś pewni wezwą na
        przesłuchanie, czy poprosza o nowe dowody. Sprawa odbywa się przy nowym
        składzie sądu (wyzsza instancja). Niestey, jeżeli przyznali Ci dość spore
        alimenty w 90% idą w dół, ja tak miałam, że zasądzili mi 1500 zł, mój mąz sie
        odowłał i dostałam 1000. Poza tym ile to już u Was trwa, ja rozwodziłam się za
        porozumieniem stron, nie chciałam tej przepychanki z udowadnianem winy i
        wyciąganiem brudów, dzieki temu sprawa sie szybciej skończyła i ja szybciej
        dostałam prawomocny wyrok alimentacyjny, jeśli rozwodzisz się za orzeczeniem
        winy, to trochępoczekasz na pieniążki no i życze dużo nerwów i cierpliwości.
        • kiraw Re: zaskarżenie wyroku o alimentach 07.10.05, 15:25
          Dzieki. Zaczynam sie zastanawiac czy z tej winy nie zrezygnowac, bo przerasta
          mnie to w tej chwili.Dostałam rzeczywiscie spore piniadze, troche wyzsze od
          Twoich, tylko te potrzeby tez są wyzsze, ale to juz nikogo jak rozumiem nie
          bedzie interesowało i moj mąz zarabia tez dobrze, bo ok 5 tys netto.Mialam
          wszystkie rachunki na to co kupuje dziecku, i ile płace za nianie a on na
          rozprawie stwierdził ze mus jesc "owoce morza" bo ma delikatny
          żołądeczek.Załamię sie jak mi te alimenty obniżą bo ja nie zarabiam duzo
          niestety.
          • alex778 Re: zaskarżenie wyroku o alimentach 07.10.05, 15:46
            kiraw,
            Nie wiem, czy Cie to pocieszy ale opwiem Ci pokrótce, że naprawde myśłałam o
            winie, moj ex mąż to w sumie dobry facet, tylko w ogóle nie mogiśmy się
            dogadać, wszystko kończyło się awanturami, że ho, on sobie póxniej kogoś
            znalazł i nie chciał już tego małżeństwa, chciałam sie na nim zemśćić,ze nie
            chce walczyć o mnie i naszego synka a woli układać sobie zycie od poczatku.
            Chciałam go ukarać ale naszczeście prze rozwodem prozmawaiałam ze znajomymi
            prawnikami i znajomymi i zrezygnowałam z winy, wyprowadziłam się bo dom i
            samochod był z czasów przedmałżenskich (małżenstwem byliśmu niecałe 3 lata). Na
            szczeście rodzice pomogli mi kupnem mieszkania i zacząć wszystko od
            poczatku,mam tez dobra pracę, dam sobie radę. On płaci to 1000 zł,ale zarabia
            8000 brutto, ale dzieki temu że mamy w mare dobre relacje, daje dużo więcej na
            małego, zabiera go w weekendy, pomaga, jest ok. Ja mam kogoś nowego on też.
            Powoli zaczynam być szczesliwa, czego i Tobie życze. Kiraw jeżeli on nie zrobił
            naprawde niczego strasznego i nie masz na to pewnych dowodów (pijak, bił Cię
            itp) to odpuśc sobie tą wine, szkoda nerwów i czasu, pewnie zdążyłas się
            przekonac jak wygląda wymiar sprawiedliwości w Polsce sad
            • kiraw Re: zaskarżenie wyroku o alimentach 07.10.05, 15:58
              Rzeczywiscie nie bił mnie. Wywalil mnie w 6 mies ciazy z mieszkania, jego
              mieszkania oczywiscie bo jak oswiadczyl ma mnie dosc i kogos sobie znalazl. Sam
              azreszta znalazlam w jego komputerze lisciki od tamtej.Ciaza byla jak
              najbardziej planowana, bylismy po slubie ponad rok jak mnie wyrzucil.W
              miedzyczasie ponaciagal moich rodzicow(miedzy innymi dlatego sie ze mna chyba
              ozenil, wiedzial ze maja pieniadze)na mase rzeczy, a to fajny samochodzik, a to
              urzadzic mu mieszkanko bo puste kompletnie bylo, stan surowy.Chcial jeszcze
              dom, nie zdazyli wybudowac. Nie oddal mi nawet moich panienskich rzeczy,
              albumow, pamiatek itp.
              • alex778 Re: zaskarżenie wyroku o alimentach 07.10.05, 18:49
                kiraw,
                przykre to co piszesz, ale niestey z doświadczenia wiem,mam znajomych prawników
                (jestem tak w ogóle z Poznania), że nie są to żadne argumenty dla sądu, że
                ponaciągał twoją rodzinę, byliście juz wtedy małżeństwem wieć to tak jakby
                wszystko było dla Was, coś w stylu prezentów ,,chcieli to dawali'' wiem,że to
                okropne ale nie odzyskasz tych pieniędzy.A co z samochodem,połowa tez mu się
                nalezy jeżeli był kupiony w czasie małżeństwa, musisz byc na to także
                przygotowana. Z tego co piszesz mam zamoznych rodziców (dla Ciebie to dobrze bo
                nie zginiesz) ale przed sądem dobrze by było to ukryć!!
          • ann17 Re: zaskarżenie wyroku o alimentach 07.10.05, 22:41
            hej, przede wszystkim - nie rezygnuj zbyt łatwo o rezygnacje z winy. nawet
            jezeli teraz alimenty Ci troche obetną, to zarok dwa wystap o podwyzszenie,
            dobrze udokumentuj wydatki na dziecko, i na pewno wygrasz. pewno twoj byle tez
            bedzie mial wyzsze zarobki, i tez trudno bedzie mu sie przed podwyzszeniem
            obronic. wiec spoko.
            ja mam rozwod bez orzekania i teraz, po latach troche zaluje. i wcale nie
            chodzi o mozliwosc dochodzenia alimwntow na mnie, ale wlasnie o to
            stwierdzenie, kto byl winny. wiec nie odpusc zbyt latwo.
            • alex778 Re: zaskarżenie wyroku o alimentach 08.10.05, 12:03
              dziewczyny nie zrozumcie mnie zle,ja nie każe nikomu rezygnować z orzekania o
              winie, ale ze swojego rozwodu i innych mi zanaych osób wiem, że trudno jest
              komuś udowodnić 100% winy i może to trwać i trwać, jeżeli dziewczyna ma
              determinacje, cierpliwość i pieniadze na adwokata to niech walczy, ale sprawa
              bedzie się ciągneła,a z tym i alimenty jakie mogłaby dostawać, dopóki sprawa
              sie nie skończy ma tylko zabezpieczenia. Jesli przegra to nawet nikt jej
              kosztów nie zwróci, nie wiem jaka jest sytuacji w rodzinie i czy ma
              pieniadze,bo jesli mało zarabia i musi utzrymywać dzieckoto co co miesią ma
              prosić rodziców o pieniądze, przecież to jest dzieckojej i męza a nie dziadków.
              mój rozwód był bez orzekania o winie a i tak do prawomocnego wyroku minął rok,
              ale to jest tylko moje zdanie
Pełna wersja