Jak zaangażować kuratora?????

20.10.05, 22:54
Czy da sie jakos bez rozprawy w toku zatrudnic kuratora, ktory by sprawdzał
zapisywał nieobecności ojca w ustalonych godzinach widzeń z dzieckiem...?
Moze jakoś odpłatnie?
Niewiecie czy jest taka mozliwosc????
    • kammik Re: Jak zaangażować kuratora????? 21.10.05, 07:28
      Nie wiem, czy sie da, ale pozwol, ze cie zapytam - nie umiesz sama tego zrobic?
      • anulka210 Re: Jak zaangażować kuratora????? 23.10.05, 23:41
        Niebardzo...sad
        • kammik Re: Jak zaangażować kuratora????? 24.10.05, 07:35
          Naprawde nie umiesz pisac? Zdumiewajace.
          • anulka210 Re: Jak zaangażować kuratora????? 24.10.05, 15:20
            Jesteś dowcipny czy ironiczny? Bo niewiem?? Chodzi mi o to że wszystko co
            mówiłam w sądzie ostatnio było nieważne bo niemialam dowodów na to i mimo juz
            raz nie przychodził do dziecka przez pół roku i mały zapomniał o nim - to
            sędzia skłaniał mnie do tego żeby ojciec mógł zabierać dziecko do siebie...tzn.
            żebym pozwalała na to żeby "obcy facet" - tato po półrocznej olewce zabierał
            roczne przerażone dziecko samo... I tym razem chciałabym mieć argumenty - mocne
            i wiarygodne...po to żeby mały nie przeżywał jego olewki i olśnienia po raz
            trzeci...
            • kammik Re: Jak zaangażować kuratora????? 24.10.05, 15:25
              Jestem realistką - przechodziłam w sadzie sprawe o pozbawienie wladzy
              rodzicielskiej i w zupelnosci wystarczylo, ze to ja (plus swiadek - moja
              siostra) mowilysmy o tym, ze ojciec dziecka nie odwiedza. Srednio sobie
              wyobrazam angazowanie kuratora w kwestie notowania, kiedy ojciec sie nie zjawia
              na wizyty. Pomijajac kwestie kosztow (zdaje sie 120zl za godzine, razy np. 4-5*
              w miesiacu daje spora kwote), dosc kuriozalne wydaje mi sie goscic na herbatce
              kuratora, dajmy na to raz w tygodniu po kilka godzin. Powolaj jakiegos swiadka
              i po sprawie.
              • anulka210 Re: Jak zaangażować kuratora????? 24.10.05, 18:16
                Masz racje nawet nie wiedziałąm że tyle może to kosztować. Jednak obawiam sie
                tej rozprawy wiesz bo sędzia na rozprawie o alimenty i ustalenie kontaktów był
                bardzo stronniczy i to na moją niekorzyść... Byłam bezrobotna a moj ex kupil
                sobie wlaśnie nowe auto i zawiesił dzialalnośc... A sedzia przyznal mi 200 zl
                alimentów i powiedział ze jak mi sie nie podoba to może mi sąd poszukać
                pracy... tylko ze to bedą dodatkowe koszty. Pozatym wmawiał mi sędzia rzeczy
                których wcale nie napisalam w pozwie...a jak zaprzeczyłam to kazał mi być
                cicho...Tak szczerze mowiąc to niewiem czy nie był czasem podplacony...moj ex
                ma duzo znajomych...Dlatego teraz tak sie boję...
    • julia.68 Re: Jak zaangażować kuratora????? 21.10.05, 15:46
      Po pierwsze: jaki użytek chcesz zrobić z tych danych?
      Jeżeli chcesz wykazać przed sądem, że ojciec nie ponosi osobistych starań o
      wychowanie dziecka, w związku z tym, obowiązek alimentacyjny w całości ma
      ponosić w formie renty alimentacyjnej, czyli keszem, wystarczy, że będziesz
      zpisywała kiedy się z dzieckiem kontaktuje, w jaki sposób uprzedza Cię o
      wizytach (rozumiem, że nie mieszkacie razem) jak długo trwają spotakania. Umowa
      między Tobą a ojcem w sprawie terminów wizyt jest w świetle przepisów
      nieistotna o tyle, że nie możesz mu nic zrobić: ani jak przychodzi, ani jak nie
      przychodzi. Póki co, ma pełne prawa do dziecka. Możesz je w pewien sposób
      ograniczyć występując o ustalenie kontaktów. Wtedy będziesz musiała mu "wydać"
      dziecko w ściśle okreslonych terminach. Ale nie zmusisz go do "pobrania
      dziecka".
      Po drugie: musisz się przygotować, że w przypadku sprawy o kontakty, jeżeli
      nie będziecie mogli się dogadać, sprawa potrwa kilka miesięcy, sąd skieruje Was
      na badania do RODK a koszty (nie takie małe) poniesiecie po połowie,
      po trzecie: to sąd wyznacza kuratora, jeżeli sytuacja tego wymaga, a jego
      zadaniem jest pilnować bezpieczeństwa dziecka, chronić je przed niewłaściwymi
      zachowaniami rodziców, a nie pilnować, żeby spotakania odbywałay się regularnie,
      po czwarte: jednorazowa wizyta kuratora kosztuje ok 200zł i płaci strona
      wnioskująca,
      po piąte: spotkania w asyście kuratora odbywają się w naprawdę drastycznych
      wypadkach.

    • pawel-szadko Re: Jak zaangażować kuratora????? 21.10.05, 16:20
      a to masz dziecko za młodu w kryminale, że chodzi się do niego na widzenia.
      Fajnie postrzegasz kontakty ojca z dzieckiem.
      • julia.68 Re: Jak zaangażować kuratora????? 21.10.05, 16:30
        Ano masz rację. Tylko, że zdaje się chodzi o to, żeby go do tych "widzeń"
        zdyscyplinować.
        • kini_m Re: Jak zaangażować kuratora????? 21.10.05, 20:18
          julia.68 napisała:
          > Ano masz rację. Tylko, że zdaje się chodzi o to, żeby go do tych "widzeń"
          > zdyscyplinować.
          A od kiedy to można kogokolwiek takim sposobami do czegokolwiek zmobilizowac????
        • pawel-szadko Re: Jak zaangażować kuratora????? 23.10.05, 10:14
          no wiesz, ale to tak jakby kontrolować na co samodzielny rodzic wydaje alimenty
          (w niektórych przypadkach uzasadnione). Jeśli chce to powinien mieć bez
          ograniczeń, ale na pewno nie można do niczego nikogo zmusić.
      • anulka210 Re: Jak zaangażować kuratora????? 23.10.05, 23:38
        Drogi Pawle-Szadko powiem Ci ze niektórzy ojcowie nazywają opiekę i wychowanie
        swojego dziecka jako widzenia albo odwiedziny...Nie ja to wymyśliłam tylko ex w
        pozwie o Ustalenie widzeń!!!!! sad Nieraz mu mówiłam że odwiedzać to można
        zwierzątka w zoo a nie własnego synka...ale jak widac to byly tylko wizyty z
        ciekawości, ktore teraz przeobraziły sie w ponad półroczny brak jakiegokolwiek
        kontaktu z własnym dzieckiem...sad(( Nawet nie zadzwoni zapytać o jego
        zdrowie... I poco byla ta szopka z sądem?? i ustaleniem kontaków?? Na złość...w
        odwecie za sprawe o alimenty...których od 2 miesięcy tez juz nie płaci...
    • iziula1 Re: Jak zaangażować kuratora????? 23.10.05, 19:45
      anulka210 napisała:

      > Czy da sie jakos bez rozprawy w toku zatrudnic kuratora, ktory by sprawdzał
      > zapisywał nieobecności ojca w ustalonych godzinach widzeń z dzieckiem...?
      > Moze jakoś odpłatnie?
      > Niewiecie czy jest taka mozliwosc????

      Utorka wyrażnie zapytałao o udokumentowanie BRAKU widzeń z dzieckiem.
      A jak na razie odpowiedzi to lużna gra słów zbyt popędliwej wyobrażni smile
      Braku nie da się udokumentować chyba że tatuś będzie podpisywał z datą wsteczną
      że tego i tego dnia nie odwiedził dziecka.
      Brak kontaktów odbija się niestety na dziecku.
      Jeśli macie juz ustalone sadownie kontakty możesz sama wystąpić o kuratora
      podczas tych odwiedzin tylko zastanów się po co?
      Boisz się że twoje słowo nic nie znaczy wobec kłamstw tatusia?
      Ty powiesz, że nie odwiedza a On zaprzeczy?
      Pozdrawiam.
      Iza
    • anulka210 Re: Jak zaangażować kuratora????? 23.10.05, 23:27
      Wklejam tu treść innego mojego tematu na tym forum który wszystko wyjaśnia
      "Powiedzcie czy znacie jakieś sposoby zeby udowodnić w sądzie ze ojciec mimo
      ze walczyl sądownie o prawo do widzeń to teraz od prawie roku nie przychodzi
      do syna... Maly teraz ciągle o nim mowi( ma 2 lata i 9 miesięcy), a on zrobil
      to juz po raz drugi, pojawia sie na pare miesiecy, miesza dziecku w glowie a
      potem znika - na rok ,pol roku bo odechciewa mu sie przyjsc do dziecka...az
      znowu sie przypomni... Boję sie ze po roku olewania w styczniu kiedy to maly
      skonczy 3 latka bedzie walczyl zeby spotykać sie z nim nie przy mnie jak ma
      zasądzone widzenia dotychczas, tylko zabierać go sam do siebie...a maly
      będzie się go bal...po takim czasie. Chcialabym pozbawic go praw żeby już
      dluzej nie mieszal w naszym zyciu- nie jest ojcem bo nie spelnia tej roli, a
      mam obecnie wspanialego przyjaciele który moglby dla synka byc tata za jakim
      tęskni... Jak mam udowodnić ze on go olewa...i kieruje sie tylko zlośliwymi
      pobudkami - z powodu tego ze musi placic alimenty(placi w miare regularnie)a
      nie miloscią do dziecka. Poradzcie mi co robić jakie dowody zbierac?? Podobno
      moi rodzice z ktorymi mieszkam nie mogę byc świadkami w sądzie...bo to
      rodzina.. "
      • iziula1 Re: Jak zaangażować kuratora????? 24.10.05, 09:46
        Nie rozumiem dlaczego rodzice nie moga byc świadkami? To jakaś bzdura. Owszem,
        moga odmówić składania zeznń w sądzie powołując się na fakt że są rodzina.
        Jeśli obawiasz sie o kolejną rozprawę z tytułu zabierania dziecka do siebie i
        wiesz że ojciec dziecka nie odwiedza go pod czas zasądzonych terminów spotkań.
        Zapisuj wszystko dokładnie, każdy termin pominiety przez tatusia. I każdy w
        którym był.
        Rodziców powołasz na świadków, może jakąś koleżanke która była obecna pod czas
        oczekiwania na tatusia.
        Pamietaj że zawsze możesz na sprawie o widzenia wnieść o obecność kuratora-
        odpłatnie niestety. Lub zażądać badań w RODK.
        I przestań się zadręczać co eks może zrobić bo strach ogłupia. A eks nie jest
        wszechwładny.
        Alimenty-skoro nie płaci idz do komornika. Czas żeby to on zaczął bać się
        listonosza smile
        Pzdr.
        Iza
        • anulka210 Re: Jak zaangażować kuratora????? 24.10.05, 18:35
          Jeśli chodzi o zadreczanie to moja matka ma w tym mistrza... ma tak bujną
          wyobraźnie że aż mi niekiedy ciarki przechodzą... Jak z małym jeździła w wózku
          to potrafiła go przypinać szelkami do wózka zeby czasem on go nie porwał do
          samochodu jak szła blisko ulicy. Masz racje strach ogłupia..Teraz też juz 2
          miechy nie płaci alimentów a ja nic nie robię. Strach?? Przed jego
          złośliwością...? może Sama niewiem... Wszyscy mi dookoła radzą żeby nie ruszać
          lepiej "gówna"... A ja juz niewiem co robic i nie bardzo juz mam z czego żyć...
          • iziula1 Re: Jak zaangażować kuratora????? 24.10.05, 21:38
            Czego się boisz? Złośliwości? Pogada, postraszy i tylko tyle może. A twój
            strach zacheca do takiego pieniactwa.
            Rusz tyłek i walcz o swoje.
            Przepraszam za dosadnośc ale wkurza mnie to jak łatwo dajemy się
            zastraszyc "bezzębnym kundlom".
            Idz do komornika, potem do MOPSU. Prawo jest po stronie dziecka.
            I walcz uczciwie. To najważniejsze.
            Pozdrawiam.
            Iza
            • iziula1 Re: Anulko, 24.10.05, 22:00
              dostałam maila. Wybacz, ale na chwile obecną nie odpiszę. Postaram sie zrobic
              to za jakiś czas.
              Pozdrawiam i dziekuje za list.
              Iza
              • kini_m Re: Anulko, 25.10.05, 17:09
                >Czy da sie jakos bez rozprawy w toku zatrudnic kuratora, ktory by sprawdzał
                >zapisywał nieobecności ojca w ustalonych godzinach widzeń z dzieckiem...?
                >Moze jakoś odpłatnie?
                >Teraz też juz 2 miechy nie płaci alimentów a ja nic nie robię. Strach??
                > A ja juz niewiem co robic i nie bardzo juz mam z czego żyć...
                Anulka, przyznam że Twoje wypowiedzi nie bardzo kleją mi się w całość.
                Z jednej strony rozważasz dodatkowe (ponad zwyczajowe standardy) płacenie za
                extra usługi kuratora.
                Po czym kilka wpisów niżej twierdzisz że nie masz z czego żyć.
                Nie ukrywam, że wg mnie Twoje oczekiwanie poświdczeń przez kuratora
                nieobecności ojca to trochę zbytecznie kosztowny pomysł w stosunku do
                faktycznych potrzeb (praca kuratora kosztuje kilkadziesiąt pln/godz).
                Więc albo masz kasę na takie pomysły.
                Albo jeśli nie masz za co żyć to nieco bujasz w obłokach z takim pomysłami.
                Rozumiem że Twoje poczucie bezpieczeństwa jest w obecnej sytuacji mocno
                nadszarpnięte, ale chyba mimo wszystko trochę się zagalopowałaś....
                • anulka210 Re: Anulko, 25.10.05, 21:31
                  Masz racje bo <jak juz wspominałam> nie wiedziałam że kurator aż tyle sobie
                  liczy...uncertain Ale jesli chodzi o kase to jeszcze niedawno mialam świetną pracę i
                  nieźle zarabialam...a teraz jestem bezrobotna i on na zlosc mi jeszcze nie
                  placi tych alimentów. Ale myśle ze juz niedlugo znajde znowu dobrze płatna
                  prace...
                  • jagoda_271 Re: Anulko, 27.10.05, 08:45
                    kurcze ja mam podobny problem, za tydzień mam sprawe o uregulowanie kontaktów ,
                    facet nie przychodzi od roku a poprzednie lata - spotkania były pod moją
                    namową , prawdziwy koszmar, teraz jak to pięknie i łądnie bywa, mam faceta, za
                    dwa mc ślub dziecko nie zna innego taty i co ja mam zrobić? kurcze jakich
                    argumentów użyć facet ćpa, imprezuje, bawi się , sama nie wiem o co mu chodzi
                    • iziula1 Re: Do Jagody 28.10.05, 12:33
                      wystąp na sprawie o dodatkowe badanie twoje, eksa i dziecka w RODK.
                      Co do kwestii "nowego tatusia", nie bede sie wypowiadac.
                      Ocena należy do sądu.
                      Pozdr.
Pełna wersja