bolimnieglupota
22.10.05, 19:10
maż informuje zone, że chce rozwodu. Szczerze mówi, że poznał inną kobietę,
chce się dogadać, opiekować nadal dziećmi, pomagać i płacić alimenty. DZieci
są dla niego ważne.
Reakcja żony boli chyba najbardziej dzieci - przynajmniej moim zdaniem -
wyprostujcie mniejeśli sie pomyliłam.
Tata jest zły, odchodzi, zostawił nas, nie chce waś kochac i pomagać.
Ta druga pani to - tu prosze wstawić odpowiednie mocne słowa - ja nie klnę
więc nie napisze.
DZieciom - dodam 6 i 7 lat tłumaczy się winę taty i opowiada,że jest chory........
Wszystkie rozmowy przy dzieciach, prowokacje kłótni - to moim zdaniem
delikatne określenie.
Starałam się popatrzeć z jej strony, kiepsko sobie radzi, cieżko jej samej,
ale pieniadze wcale nie małe dostaje regularnie, ma gdzie mieszkać i moze
liczyć na pomoc. Nie rozumiem tylko walenia w dzieci. Mówienia małolatom
czegoś czego ich psychika jeszcze nie rozumie.
jak można robić pranie mózgu własnym dzieciom, rzucać niewybredne oskarżenia i
graćna uczuciach mężczyzny kosztem dzieci.
Jaki ma być efekt: poniżenie mężczyzny kosztem psychiki dzieci??
Skoro to dzieci zostały porzucone to czemu matka nie stara się ich chronić ??
przed skutkami tej sytuacji???