Czy dla dziecka zrezygnawałaś by .........

25.10.05, 14:17
U mnie miłość się pojawiła, choć oboje się boimy, ale chcemy byc ze soba.
Oboje jestesmy po przejściach, a znaliśmy się od lat jako kolega koleżanka z
pracy.

Tylko jest inny problem my chcemy a moja córka 15 latnia " nie trawi tej
osoby", jak ja mam to rozwiązać.
Szamtazuje ze jeśli bede znim to mi jeszce pokarze.
Rozmowy nic nie daja, zedne argumenty nie przemawiają.

Niewiem co mam robić.
Moj przyjacie jest rowniez załamany, myslelismy nawet ja myslałam o rostaniu
sie z nim.
Tak źle i tak źle, zawsze ktoś ucierpi .

Co wy na to?

    • burza4 Re: Czy dla dziecka zrezygnawałaś by ......... 25.10.05, 14:52
      Pracowałabym nad córką, raczej nie rezygnowałabym z związku dla widzimisię
      nastolatki. Bo rozumiem, że córka nie ma konkretnych zastrzeżeń, facet nie jest
      dla niej potworem, raczej nie podoba jej się w ogóle koncepcja kogoś nowego w
      waszym domu? być może do tej pory twoje życie kręciło się wokół niej i nie
      podoba jej się po prostu że przestaje być centrum twojego wszechświata?

      jej reakcja jest poniekąd zrozumiała, ale trudno ulegać szantażom egoistycznie
      nastawionego dziecka, to do niczego nie prowadzi. Osobiście utrzymywałabym
      związek - na luźniejszych zasadach, w końcu niekoniecznie od razu trzeba razem
      mieszkać, wystarczy być razem, może córka z czasem ochłonie, przyzwyczai się do
      sytuacji?

      nie jest to małe dziecko, możesz spotykać się z facetem gdzieś indziej, córka
      nie musi znosić jego towarzystwa, jesli go nie lubi i tworzy atmosferę nie do
      zniesienia. Z drugiej strony nie można prosić dziecka o zgodę na ułożenie sobie
      życia! wytykałabym jej tak egoistyczne podejście, w końcu za chwilę ona założy
      rodzinę, odejdzie z domu i bez skrupułów zostawi cię samą, bo takie jest życie,
      czemu miałabyś poświęcać własne szczęście? nie wyograżam sobie żeby dziecko
      dyktowało warunki i domagało się od matki wyrzeczenia partnera - o ile rzecz
      jasna nie ma ku temu jasnych powodów (bo jak rozumiem, jej zachowanie nie jest
      racjonalne). Chyba troszkę dałaś sobie wejść na głowę już wcześniejsmile - może
      przez chęć wynagrodzenia jej rozbitej rodziny.

      jeśli możesz - idź do psychologa, może poradzi ci jak rozmawiać i jak
      postępować z córką.
      • julia.68 Re: Czy dla dziecka zrezygnawałaś by ......... 25.10.05, 15:31
        Fatalny termin wybrałaś sobie na zakochaniesmile)
        Za 1-2 lata Twoja córka bedzie miała chłopaka i to zupełnie zmieni postać
        rzeczy zapewne. Nie rezygnuj, nie daj sie szantazować, nie miej wyrzutów
        sumienia.
        Może wrzuć ją na głęboką wodę i zostaw sam na sam z przyjacielem? Wymuś
        nawiązanie relacji, bo pewnie nie chodzi o niego, tylko o Twoją uwagę.
        • kini_m Re: Czy dla dziecka zrezygnawałaś by ......... 25.10.05, 15:55
          Po pierwsze partnera wybierasz dla siebie (a nie dla córki).
          Dopiero po drugie on musi zaakceptowac dziecko.
          Po trzecie każde dziecko w różnym wieku ma rózne kaprysy i nie moga one rządzić
          życiem dorosłego. Winnas je dostrzegać, nie lekceważyć, ustosunkowywac sie do
          nich, ale nie moga one rządzić.
          pozdrawiam
        • magdacan Re: Czy dla dziecka zrezygnawałaś by ......... 25.10.05, 15:59
          Moja przyjaciolka doprowadzila do tego,ze jej mama rozstala sie z facetem.A
          teraz kiedy sama wyszla za maz i wyjechala za granice mowi, ze byla glupia bo
          jej mama jest teraz sama a ona martwi sie o nia bo gdyby cos sie stalo to mama
          nie ma nikogo kto by jej pomogl.Dzieci dorastaja i ich punkt widzenia sie
          zmienia. To TY jestes dorosla i lepiej wiesz co dla was obojgu w zycie bedzie
          lepsze.
Pełna wersja