Jak od dawna wiadomo - nie ma równych wobec prawa

07.11.05, 09:23
To ja z innej mańki - na bazie przeczytanach ostatnimi czasy watków o
alimentach.

Spokojnie mogę utrzymywać dziecko SAMA. Ale czy z tego powodu, gdyby ojciec
nie płacił (nie ważne z jakiego powodu), mam w ogóle odpuścić mu tę
odpowiedzialność za fakt, że ma dziecko????
Nie zgadzam się z tym i dlatego uważam możliwość pocięgnięcia do
odpowiedzialności finansowej dziadków (zamiast
nieściągalnego syna) za absolutnie słuszne. Może TO będzie dla ojca dziecka
odpowiednio mocny bodziec do bardziej odpowiedzialnego postępowania.

I z mojej osobistej pozycji mogę napisać, że aktualnie panujące prawo jest
niesprawiedliwe dla matek, które zarabiają powyżej wyznaczonej kwoty
niespełna 600 zł/osoba (czy ile tam wypada), ponieważ wtedy gminy NIE MAJĄ
POWODU do ścigania ojca alimenciarza i stosowania wobec niego (i jego
rodziców) przewidzianych prawem sankcji (jak choćby zabranie prawa jazdy).

Czyli mój eks, jakby przestał w ogóle płacić alimenty, byłby ZUPEŁNIE
bezkarny!!!!
Dla mnie to granda.
A wiem, że dla niego np. grożba utraty prawa jazdy pewnie byłaby
wystarczającym "batem".

Czy ktoś ma pomysł jak zrobić by ojciec jednak nie był bezkarny gdy matka
nieźle zarabia ?
DO kogo (np. jakieś oragnizacje, Trybunał Konstytucyjny ???, etc) się
zwrócić, by postarać się zmienić ten niesprawiedliwy zapis.

Chalsia

PS. dla tych co nie zrozumieli o co mi chodzi - NIE CHODZI MI O SAME
PIENIĄDZE OD OJCA DZIECKA, a o to by niepłacenie aliemntów NIE UCHODZIŁO
BEZKARNIE.
    • diinna Re: Jak od dawna wiadomo - nie ma równych wobec p 07.11.05, 09:36
      Chalsia. Wiem , ze niesprawiedliwośc wkurza, wiem , ze człowiek czuje sie
      beradny i moze to doprowadzic do frustracji, ale..
      Włsnie nieprawiedliowśc wjest wszadzie i nawet w wiekszym wymiarze.
      Ojciec dziecka- zaniedbuje je, może przychodzic raz na rak - ale i tak ma prawo
      zawetowac szkołe dziecka itd...
      Takich nisprawiedliwosci jest tysiące.

      I tak :
      1.Nikogo nie nauczysz ODPOWIEDZIALNOSCi - przez prawo i kary ( zawsze znajdzie
      sie spsosób by je ominąć)
      2.Wcale nie powiedziane jest "bezkarnie" bezkarnie w krótkim wymiarze. Kare
      wymirzy zycie i wszystko co sie pod tym kryje.

      Nie wlacz o sprawiedliszwy swiat - bo sie wykończysz..., w swiecie i tak tego
      nie zmienisz.

      Ja iwerze , ze takie czyny wracaja.
      Mnie tez czasem trudno powiedzieeć sobie - pozyjemy zobaczymy , ale czasem
      warto.
      • ewik35 Nie miałam pojęcia 07.11.05, 09:51
        Rzeczywiście tak jest ? To naprawdę jakieś wynaturzenie prawa.
        Zarabiam bardzo dużo jak na tzw. średnie krajowe itp., ojciec moich dzieci
        więcej niż ja, ale de facto ja finansuje 70 % wydatków na dzieci. To znaczy, że
        nie ma sensu dochodzić praw od ojca ? Właśnie się mentalnie szykuje do tego. On
        się nie spieszy z żadną odpowiedzialnością ???? A decydować chce a jakże.
        Tu nie chodzi o PIENIĄDZE, tu chodzi o odpowiedzialność i prawa i obowiązki.
        Kwoty NIE MAJĄ NIC DO RZECZY.
        To jakieś chore....
      • nilka13 Re: Jak od dawna wiadomo - nie ma równych wobec p 07.11.05, 09:52
        cześć, mag.

        Myślę, że trzeba walczyć o to, żeby przestały panować stereotypy, pozwalające
        mężczyźnie unikać odpowiedzialnosci.
        Zlikwidowano stanowisko pełnomocnika do spraw równego statusu kobiet i
        mężczyzn, w zamian będzie becikowe.
        świetnie, czekam, kiedy dostanę knebel na mordę, chochlę i szcotę w garść i
        usłyszę, że rodzenie i wychowanie to moje powołanie.


        Trzeba poszerzać świadomość, że OByDWOJE rodzice są odpowiedzialni, zarówno w
        kwestii opieki i wychowania, jak i świadczeń finansowych.

        N.


        (ale na tym forum to bedzie trudno, dopóki mężus nie puści w trabę erinki, a
        rodzina przestanie zajmować się synkiemwink )
      • edzieckokarenina Re: Jak od dawna wiadomo - nie ma równych wobec p 07.11.05, 09:53
        2.Wcale nie powiedziane jest "bezkarnie" bezkarnie w krótkim wymiarze. Kare
        wymirzy zycie i wszystko co sie pod tym kryje.
        ******
        akurat z tym się nie zgodzę-też tak myślałamwink ale życie czego innego mnie
        nauczyłosmileSpokojnie droga dinno ojciec(bo o tym teraz mowa) może uchylać się
        od swoich obowiązków i żadna kara go za to nie spotka.Jeśli uważasz że karą dla
        niego będzie to,że jego własne dziecko go nie zna i że nie będzie go z
        pewnością ani kochać,ani szanować to co?-myślisz że to dla niego kara?wink
        jemu ten temat zwisa i powiewa.Gdyby mu zależało-interesowałby się; jemu to
        zwisa,więc taki "wymiar kary" go nie dotyczy.To tylko nasze pobożne
        życzenia.Taki ojciec śmieje się z tego naszego prawa,które go chroni i wie,że
        jak nie chce to nie musi płacić i koniec.Jaka kara? żadna.
        Chalsiu- z chęcią przyłożylabym rękę do zmiany tych niesprawedliwych przepisów,
        nie wiem tylko jak to zrobić.Jakaś petycja? pismo?-tylko do kogo?
        pozdrawiam
        • dyrgosia Re: Jak od dawna wiadomo - nie ma równych wobec p 07.11.05, 10:02
          Myślę, że przy obecnym rządzie nie ma szans na zmianę tego prawa. Jedyna
          nadzieja to Trybunał Konstytucyjny, tylko kto zgłosi niezgodność ustawy z
          konstytucją ? A zresztę bliźniaki już zapowiadają zmianę konstytucji...
          --
          "Wśród ludzi jest się także samotnym."
        • diinna Re: Jak od dawna wiadomo - nie ma równych wobec p 07.11.05, 10:06
          Nie ja stanowczo dziekuje za wlake.
          Moze niesprawiedliwie jest . Ale ja w tej niesprawiedliowsci znalazłam własne
          szczęscie.
          Ja to widzę tak . Moje szczęscie i mój spokój nie zlaezy od tego czy On
          zostanie ukarany , tu i teraz czy nawet za sto lat - albo "zmuszony" do
          odpowiedzialnosci. Ja bede szćzaśliwa i spokojna i bez tego smile
          Jeśli uda mi sie dziecku zapenwic spokojmy i ciepły dom i wykształcenie.
          No cóż ja inaczej na to patrze.
          • edzieckokarenina Re: Jak od dawna wiadomo - nie ma równych wobec p 07.11.05, 10:13
            diinna napisała:

            > Nie ja stanowczo dziekuje za wlake.
            > Moze niesprawiedliwie jest . Ale ja w tej niesprawiedliowsci znalazłam własne
            > szczęscie.
            > Ja to widzę tak . Moje szczęscie i mój spokój nie zlaezy od tego czy On
            > zostanie ukarany , tu i teraz czy nawet za sto lat - albo "zmuszony" do
            > odpowiedzialnosci. Ja bede szćzaśliwa i spokojna i bez tego smile
            > Jeśli uda mi sie dziecku zapenwic spokojmy i ciepły dom i wykształcenie.
            > No cóż ja inaczej na to patrze.
            *****
            no wiesz-zgadza się,ale spokój ducha to co innego.Czy Ty myślisz ze ja np.nie
            śpię po nocach przez to że ex nie placi i nie odwiedza dziecka?
            nie-ja sie z tym dawno już pogodziłam, to mi nie spędza snu z powiek.Ale
            zrobiłam wszystko co w mojej mocy -czyli komornik itp żeby wyegzekwować to co
            się dziecku należy.Nawet to nie poskutkowało.Jasne że sama zadbam o siebie i
            dziecko,o jego i mój spokój i dobre życie,ale chciałabym móc zmienić prawo tak
            żeby nie było takich idiotyzmów jak teraz.
            Jedno z drugim nie koliduje: spokój wewnętrzny z chęcią pozytwnych zmian w
            prawie.
            Bo moja droga-są kobiety w gorszej sytuacji materialnej niż my,choć ja też nie
            opływam w luksusy-dla nich chociażby warto byłoby zawalczyć.
            • diinna Re: Jak od dawna wiadomo - nie ma równych wobec p 07.11.05, 10:33
              > Bo moja droga-są kobiety w gorszej sytuacji materialnej niż my,choć ja też
              nie
              > opływam w luksusy-dla nich chociażby warto byłoby zawalczyć.
              Tak, ale
              1.Ten ale ten wątek nie był o takich przypadkach- ale o przypadkach , ze
              kobieta jendak może przy obniżoeniu nieco poziomie zycia da sobie rade
              To co ty zaytyowłas to temat na całkiem nowy atek i z tego co wiem - tu
              przepisy zie zminiły i ma byc latwiej - na ile nie wiem..
              2.Nie znam dobrych prawnych spsosbów zmuszenia kogoś do odpowiedzialności.

              Nie wiem co mnie jeszcze w zyciu czeka al jedno wiem na 100% nie chce mi sie
              walczyc o zmiane kogoś - kto sie nie zmieni.
              I tak naprawde , zebym nie wiem jakie spsosbów i aktów praawnych uzyła to i tak
              sie nie zmini oii jak bedzie chciał znajdzie spsoób by je omniąc.
              Uważam , ze zycie jest zbyt któtkie by trownić go na wlake o coś na co tak
              naprawde nie mam wpływu, by wywalczyć w końcu cos smiesznego i nikomu
              niepotrzebnego.
              Ten czas chce sporzytkowaćna Tworzenie swojego domu ( może mnie bogatek - ale
              ciepłego, spokojnego , itd... ) , na własne życie i na łasny rozwój.( Dlatego
              juz radzej bez odzewu bedzie )

              Co do osób którym cięzej- wiem że sąi dlatego nie potepiam i nie krytykuje gdy
              korzystaja z drug danym im przeprawo.( np skarżenie dziadków)

              Chcecie walczyc - widzicie w tym cel- wiecei co chcecie osiągnąc - ja nie
              zabranima- ja mówie , zeinaczej to widze.
              To Wasze zycie , Wasza walka..

              • edzieckokarenina Re: Jak od dawna wiadomo - nie ma równych wobec p 07.11.05, 10:45
                diinna napisała:

                > > Bo moja droga-są kobiety w gorszej sytuacji materialnej niż my,choć ja te
                > ż
                > nie
                > > opływam w luksusy-dla nich chociażby warto byłoby zawalczyć.
                > Tak, ale
                > 1.Ten ale ten wątek nie był o takich przypadkach- ale o przypadkach , ze
                > kobieta jendak może przy obniżoeniu nieco poziomie zycia da sobie rade
                > To co ty zaytyowłas to temat na całkiem nowy atek i z tego co wiem - tu
                > przepisy zie zminiły i ma byc latwiej - na ile nie wiem..
                > 2.Nie znam dobrych prawnych spsosbów zmuszenia kogoś do odpowiedzialności.
                >
                > Nie wiem co mnie jeszcze w zyciu czeka al jedno wiem na 100% nie chce mi sie
                > walczyc o zmiane kogoś - kto sie nie zmieni.
                ****
                dinna-sorki że tak sie odnoszę do Twoich wypowiedziwinkale to nie atak ino
                polemikawink
                no więc- ja nie mam zamiaru zmieniać ex-a, jest bucem i niech nim pozostanie
                wedle własnej woli,ja się już nie muszę z nim męczyć.Mi to nie wadzi że jest
                patafianem bo z nim nie jestem,mam swoje życie.

                > I tak naprawde , zebym nie wiem jakie spsosbów i aktów praawnych uzyła to i
                tak
                >
                > sie nie zmini oii jak bedzie chciał znajdzie spsoób by je omniąc.
                > Uważam , ze zycie jest zbyt któtkie by trownić go na wlake o coś na co tak
                > naprawde nie mam wpływu, by wywalczyć w końcu cos smiesznego i nikomu
                > niepotrzebnego.
                ************
                alimenty sa potrzebne i nie są śmieszne

                > Ten czas chce sporzytkowaćna Tworzenie swojego domu ( może mnie bogatek - ale
                > ciepłego, spokojnego , itd... ) , na własne życie i na łasny rozwój.( Dlatego
                > juz radzej bez odzewu bedzie )
                ******
                ja też robię to co mówisz, co nie przeszkadza mi w chęci wprowadzenia zmian w
                prawie
                Wkurzające bowiem jest to,że jak ukradniesz idziesz siedzieć-jeśli nawet nie
                siedzieć to masz sprawę w sądzie i wyrok w zawiasach.Tutj jest analogiczna
                sprawa: ojciec nie płacąc na dziecko bądź płacący śmieszne kwoty bo ukrywa
                swoje zarobki też okrada -okrada własne dziecko z należnych mu pieniędzy.
                Ale tego jakoś nikt nie widzi.Wkurza mnie też takie społeczne podejście-że
                tatusia łatwo się rozgrzesza,wystarczy że powie: nie mam ,jak będe mial zacznę
                płacić itp itd i nie ma problemu ,a jak matka zakłada sprawy o alimenty-czy to
                od tatusia,czy w ostateczności od jego rodziców to psy są na niej wieszane.
                Mnie nie wkurza personalnie mój bucowaty ex,ale niesprawiedliwość i społeczne
                przyzwolenie na takie zachowanie "ojców" przy jednoczesnej krytyce matek.
                Wystarczy poczytać sobie forum macochy żeby to zobaczyć
                > Co do osób którym cięzej- wiem że sąi dlatego nie potepiam i nie krytykuje
                gdy
                > korzystaja z drug danym im przeprawo.( np skarżenie dziadków)
                >
                > Chcecie walczyc - widzicie w tym cel- wiecei co chcecie osiągnąc - ja nie
                > zabranima- ja mówie , zeinaczej to widze.
                > To Wasze zycie , Wasza walka..
                >
    • pelagaa Re: Jak od dawna wiadomo - nie ma równych wobec p 07.11.05, 10:34
      > Spokojnie mogę utrzymywać dziecko SAMA. Ale czy z tego powodu, gdyby ojciec
      > nie płacił (nie ważne z jakiego powodu), mam w ogóle odpuścić mu tę
      > odpowiedzialność za fakt, że ma dziecko????

      Ja tez uwazam, ze NIE WOLNO odpuszczac. Uwazam, ze ojcowie olewajacy wlasne
      dzieci, nie odwiedzajacy ich, powinni byc pociagani do odpowiedzialnosci, tak
      samo jak ojcowie nie placacy alimentow.
      Nawet gdyby bylo mnie stac na utrzymywanie dziecka nie odpuscilabym ojcu mojego
      dziecka alimentow. Bo on tez musi poniesc odpowiedzialnosc za wlasne czyny.

      No ale jak powszechnie wiadomo sa tatuskowie, ktorzy uwazaja, ze samotna matka
      nie powinna sobie nawet na kosmetyczke pozwolic smile))) Takaz to zyciowa
      sprawiedliwosc smile))) Przez duze tatukowe S smile

      Jak ktos wymysli petycje tez sie podpisze smile)) Tylko ja sceptycznie do takich
      walk podchodze sad Nie wierze, ze cos wywalczymy, na dodatek przy blizniakach i
      samotnej matce jako (zapewne powtorka z AWSu) patologii spolecznej. Ech sad((
    • agamagda Re: Jak od dawna wiadomo - nie ma równych wobec p 07.11.05, 10:48
      Widzicie, to jest tak naprawdę problem bardzo skomplikowany i prosty zarazem.
      Wg mnie wszystko spoczywa na zwykłej ludzkiej przyzwoitości. Właściwie ciężko
      jest coś zrobić, gdy ojciec alimenciarz w złej wierze unika łożenia na dziecko.
      I piszę to również z doświadczenia zawodowego nie tylko z obserwacji, ale i
      doświadczenia zawodowego wielu prawników. Może wynika to z rodzaju przyzwolenia
      społecznego na tego typu nieuczciwość, może wynika to z wielu lat socjalizmu,
      gdzie państwo przejęło na siebie ciężar płacenia za niewywiązujących się
      alimenciarzy?, Nie wiem. W Europie są podobne rozwiązania do polskich, a
      bezkarnych alimenciarzy jest zdecydowanie mniej. Wynika to chyba z presji
      społeczeństwa. I z rodzaju mniejszej tolerancji i rodzaju pogardy dla osób nie
      płacących swoich zobowiązań, szczególnie tych na dzieci.
      Ale powiem Ci jedno, nadal jestem przekonana, że to rodzic jest odpowiedzialny
      za dziecko i ponosi konsekwencje złego wyboru partnera. Nie państwo, nie
      dziadkowie, nie "jakieś" organizacje, ale rodzic. Jeśli drugi rodzić nie łoży,
      nie interesuje się w moim mniemaniu, przestaje być rodzicem, i niestety sama
      muszę się z tym problemem uporać. Mówię to z całą odpowiedzialnością osoby,
      którą w pewnym momencie znalazła się nie tylko bez alimentów - (to jeszcze da
      się przeżyć, dzięki Bogu mam zawód i mogę pracować), ale i z długami idącymi w
      setki tysięcy...
      Odpowiedzialność za dziecko, to nie tylko alimenty, zabawki, pieniadze, to
      przede wszystkim czas, edukacja, wychowanie. A czy do tego mozna kogoś "zmusić"?
      Albo jest się przyzwoitym człowiekiem i ponosi sie odpwiedzialność za własne
      dzieci, albo sie nie jest i wtedy podwójna praca spada na drugiego rodzica.
      Niesprawiedliwe? Pewnie tak, ale co z tego?
      Zwracanie się przeciwko dziadkom dla mnie to ostateczność, dopuszczalna tylko w
      przypadku, gdy dziadkowie czynnie pomagają unikania łożenia na dziecko., no i
      pewnie moja choroba taka która umożliwiłaby mi pracę, bo przecież dziecko musi
      coś jeść.
      Podobnie jest z pomocą państwa. To byłaby dla mnie ostateczność, przede
      wszystkim, dlatego, że kwoty proponowane na zasiłki, są dla mnie śmiesznie
      niskie, tylko żeby nie zdechnąć, a nie żeby żyć. Nie krytykuję, nie osądzam
      osób, które muszą korzystać z tego typu uregulowań, ale uważam ze nie tedy
      droga do niezależnosci.
      Samodzielność zdobywa się tylko i wyłącznie przez pracę i niezależność
      finansową. Liczenie tylko i wyłącznie na alimenty czy inną pomoc zawsze
      powoduje stan uzależnienia i powoduje brak możliwości podejmowania decyzji
      • pelagaa Re: Jak od dawna wiadomo - nie ma równych wobec p 07.11.05, 10:58
        > Samodzielność zdobywa się tylko i wyłącznie przez pracę i niezależność
        > finansową. Liczenie tylko i wyłącznie na alimenty czy inną pomoc zawsze
        > powoduje stan uzależnienia i powoduje brak możliwości podejmowania decyzji

        No ale nie o to nam chodzi, zeby poprzez alimenty zdobywac samodzielnosc, bo
        jakiez te alimenty musialyby byc???? Chodzi wlasnie o to aby karac za brak
        odpowiedzialnosci beztroskich rodzicow.

        > Ale powiem Ci jedno, nadal jestem przekonana, że to rodzic jest
        > odpowiedzialny za dziecko

        OBOJE rodzice POWINNI ja ponosic. I to chodzi, ze tak nie jest w wielu
        przypadkach.

        > i ponosi konsekwencje złego wyboru partnera.

        I to jest wlasnie Twoje przyzwolenie spoleczne na takie a nie inne zachowania
        migajacych sie tatuskow. Pozwalasz zwalic CALA odpowiedzialnosc na rodzica,
        przy ktorym jest dziecko, w naszym przypadku matke. AKCEPTUJESZ, ze drugi
        rodzic sie wypial. Ten, ktory ponosi odpowiedzialnosc za dziecko, zle wybral,
        wiec to jego wina, ze te odpowiedzialnosc ponosi sam.
        Nie zgadzam sie z tym.
        • edzieckokarenina Re: Jak od dawna wiadomo - nie ma równych wobec p 07.11.05, 11:09
          pelagaa napisała:

          > > Samodzielność zdobywa się tylko i wyłącznie przez pracę i niezależność
          > > finansową. Liczenie tylko i wyłącznie na alimenty czy inną pomoc zawsze
          > > powoduje stan uzależnienia i powoduje brak możliwości podejmowania decyzj
          > i
          >
          > No ale nie o to nam chodzi, zeby poprzez alimenty zdobywac samodzielnosc, bo
          > jakiez te alimenty musialyby byc???? Chodzi wlasnie o to aby karac za brak
          > odpowiedzialnosci beztroskich rodzicow.
          *******
          oj pelasiasmile w tych samych miejscach bym podkreśliła co Tysmile
          tu nie chodzi o chęć utrzymania się z alimentów-tak myślą tylko macochy i
          alimenciarze.Chodzi o to,żeby wywiązywać się ze swoich obowiązków.Prawo powinno
          być surowe w tym względzie a nie pobłażliwe i nieskuteczne jak teraz.

          > > Ale powiem Ci jedno, nadal jestem przekonana, że to rodzic jest
          > > odpowiedzialny za dziecko
          >
          > OBOJE rodzice POWINNI ja ponosic. I to chodzi, ze tak nie jest w wielu
          > przypadkach.
          >
          > > i ponosi konsekwencje złego wyboru partnera.
          >
          > I to jest wlasnie Twoje przyzwolenie spoleczne na takie a nie inne zachowania
          > migajacych sie tatuskow. Pozwalasz zwalic CALA odpowiedzialnosc na rodzica,
          > przy ktorym jest dziecko, w naszym przypadku matke. AKCEPTUJESZ, ze drugi
          > rodzic sie wypial. Ten, ktory ponosi odpowiedzialnosc za dziecko, zle wybral,
          > wiec to jego wina, ze te odpowiedzialnosc ponosi sam.
          > Nie zgadzam sie z tym.
          ******
          też sie z tym nie zgodze jak pelaga.No aga-zlituj się...skąd ja mogłam wiedzieć
          wiążąc się z ex-em że on odejdzie i zapomni całkowicie o dziecku?
          nie jestem ani wróżką ,ani jasnowidzem(choć erin tak sugeruje często).Pewnych
          rzeczy nie da się przewidzieć.Czy Ty wychodząc za mąż pierwszy raz
          przewidywałaś już rozwód?
          I jak pelaga uważam że taka argumentacja jak Twoja to społeczne przyzwolenie na
          takie zachowanie tatusiów:" ma co chciala, kto jej kazał wiązać się z takim
          gościem,niech sobie sama radzi"
          • pelagaa Re: Jak od dawna wiadomo - nie ma równych wobec p 07.11.05, 11:14
            > oj pelasiasmile w tych samych miejscach bym podkreśliła co Tysmile

            Moze jestes taka sama wredna jak ja smile)) A do kosmetyczki chodzisz??? Bo ja
            tak, to na pewno jestes megawredna smile))
            • edzieckokarenina Re: Jak od dawna wiadomo - nie ma równych wobec p 07.11.05, 11:21
              pelagaa napisała:

              > > oj pelasiasmile w tych samych miejscach bym podkreśliła co Tysmile
              >
              > Moze jestes taka sama wredna jak ja smile)) A do kosmetyczki chodzisz??? Bo ja
              > tak, to na pewno jestes megawredna smile))
              *****
              do kosmetyczki przyznam się nie chodzę-ale to pewnie z braku funduszy -czyli
              alimentów<rotfl>
              za to namiętnie kupuję sobie nowe fatałaszkismile to już z zarobionych przeze
              mnie pieniędzysmile
              btw.tak sobie kiedyś pomyślałam,że właśnie w przypadku takich ojców-olewających
              dzieci na całe lata,bądź w ogóle "na amen" to najważniejsze jest owo społeczne
              przyzwolenie.Głupie komentarze:"nie będę sponsorował ex i jej ewentualnych
              kochanków", "nie będzie kosztem moich dzieci wozić się po kosmetyczkach"wink
              te piękne cytaty zaczerpnięte z forum macochy-kto ma mocne nerwy niech tam
              zajrzy.
              Wielkie oburzenie,że trzeba płacić kasę na dziecko które się zrobiło.
              Że bez tych alimentów oni przeciez nie zdechną i sobie poradzą.
              ok-no więc skoro to społeczne przyzwolenie to może by tak porozklejać plakaty z
              wizerunkiem ex-a w mieście w którym on mieszka.Plakat-jak przedwyborczy:
              wielkie zdjecie naburmuszonej buzi z podpisem:' ten facet nie płaci alimentów
              na dziecko"
              Ciekawe jaki były społeczny odbiór takich akcji, i czy jest to karalne?smile
              bo przyznam szczerze z uśmeichem na twarzy porozklejałabym takie plakaty z moim
              ex-em
              Dodam że byłoby samo zdjęcie twarzyczki + podpis,bez podawania nazwiska.
          • agamagda Re: Jak od dawna wiadomo - nie ma równych wobec p 07.11.05, 11:23
            Kareninko, może nie jasno się wyraziłam, ja po prostu, akceptuję w pokorze, że
            sie pomyliłam, i pierniczę mojego Ex, jeśli nie byłby na tyle przyzwoity, że
            sam się poczuwa do odpowiedzialnosci za syna.
            Odpowiedzialność wtedy przechodzi na mnie nie dlatego, że tak chcę, czy dążę,
            ale nie widzę mozliwości zmuszenia kogoś do przyzwoitoścismile)
            • edzieckokarenina Re: Jak od dawna wiadomo - nie ma równych wobec p 07.11.05, 11:24
              agamagda napisała:

              > Kareninko, może nie jasno się wyraziłam, ja po prostu, akceptuję w pokorze,
              że
              > sie pomyliłam, i pierniczę mojego Ex, jeśli nie byłby na tyle przyzwoity, że
              > sam się poczuwa do odpowiedzialnosci za syna.
              > Odpowiedzialność wtedy przechodzi na mnie nie dlatego, że tak chcę, czy dążę,
              > ale nie widzę mozliwości zmuszenia kogoś do przyzwoitoścismile)

              ***
              a co myślisz o moim pomyśle z plakatami?wink
              kupa śmiechu-ale może byłoby skuteczne?wink
              no i podstawowe pytanie: czy to jest karalne?
              • agamagda Re: Jak od dawna wiadomo - nie ma równych wobec p 07.11.05, 11:41
                Uwielbiam Twoje pomysły - naprawdę - pewnie byłoby to naprawdę skutecznym
                środkiem "perswazj", smile).
                Niestety dobra osobiste człowieka, do których zalicza się zdrowie, wolność,
                cześć, swoboda sumienia, nazwisko lub pseudonim, wizerunek, tajemnica
                korespondencji, nietykalność mieszkania, twórczość naukowa, artystyczna,
                wynalazcza i racjonalizatorska, pozostają pod ochroną prawa cywilnego i innych
                ustawsmile)).
                Zepsułabyś mu wizerunek Kotku, a to jest beeee
                • edzieckokarenina Re: Jak od dawna wiadomo - nie ma równych wobec p 07.11.05, 11:51
                  agamagda napisała:

                  > Uwielbiam Twoje pomysły - naprawdę - pewnie byłoby to naprawdę skutecznym
                  > środkiem "perswazj", smile).
                  > Niestety dobra osobiste człowieka, do których zalicza się zdrowie, wolność,
                  > cześć, swoboda sumienia, nazwisko lub pseudonim, wizerunek, tajemnica
                  > korespondencji, nietykalność mieszkania, twórczość naukowa, artystyczna,
                  > wynalazcza i racjonalizatorska, pozostają pod ochroną prawa cywilnego i
                  innych
                  > ustawsmile)).
                  > Zepsułabyś mu wizerunek Kotku, a to jest beeee
                  ***
                  no w sumie szkoda,że to jednak karalne..tylko kto by mi udowodnił że to ja?wink
                  na przykladzie mego ex-a wyraźnie widać że mozna być śmiało na bakier z prawem-
                  i to oficjalniewink
                  btw.wszystkim zainteresowanym wrednym samodzielnym proponuję umieścić na
                  plakacie popiersie ex-a; zdjecie poważne-najlepiej w gajerku,pod krawatem-jeśli
                  ex unikal porządnych ciuchów można zrobić fotomontaż.
                  U dołu plakatu czerwony napis:" ten facet nie placi alimentow na dziecko"
                  porozklejac jak najwięcej plakatów na przystankach autobusowych,slupach
                  ogłoszeniowych...pod budką z piwem(jeden w formie.jpg wyslać na forum macochy-
                  może się okaże że go tam znają i kochają)
                  i..czekac na efektywink
              • virtual_moth Re: Jak od dawna wiadomo - nie ma równych wobec p 07.11.05, 11:53
                Z tym upublicznianiem wizerunku to nie jest taka prosta sprawa.
                Otóż niestety gdyby umieszczono w necie zdjęcie z danymi osobowymi mojego exa,
                jako osobnika niepłacącego alimentów, to ucierpiałby nie tylko on...
                Ucierpiałaby np. jego siostra, która oczywiście w żaden sposób nie jest
                odpowiedzialna za poczynania braciszka. Może wytykano by i ją palcami, jako tą,
                która ma TAKIEGO brata.
                Może i ucierpialaby moja córka - w końcu wszyscy dowiedzieliby się kim tak
                naprawdę jest jej ojciec...

                Pzdr
                • edzieckokarenina Re: Jak od dawna wiadomo - nie ma równych wobec p 07.11.05, 12:05
                  virtual_moth napisała:

                  > Z tym upublicznianiem wizerunku to nie jest taka prosta sprawa.
                  > Otóż niestety gdyby umieszczono w necie zdjęcie z danymi osobowymi mojego
                  exa,
                  > jako osobnika niepłacącego alimentów, to ucierpiałby nie tylko on...
                  > Ucierpiałaby np. jego siostra, która oczywiście w żaden sposób nie jest
                  > odpowiedzialna za poczynania braciszka. Może wytykano by i ją palcami, jako
                  tą,
                  >
                  > która ma TAKIEGO brata.
                  > Może i ucierpialaby moja córka - w końcu wszyscy dowiedzieliby się kim tak
                  > naprawdę jest jej ojciec...
                  >
                  > Pzdr
                  ***
                  wiesz virtual-to w sumie żart,ta propozycja,choć nie ukrywam,kiedyś na poważnie
                  o tym myślałamsmile)
                  i nie wydaje mi się że ja bym na tym ucierpiała-ani mój syn, przecież on nie ma
                  na czole wypisane z kim ma dziecko-ja mówiłam,że na plakacie byłoby tylko jego
                  zdjęcie.Rozpoznaliby go wiec tylko ludzie przebywający z nim-znający go!
                  rozpoznali i przynieśli by mu wstyd mówiąc o tym co widzieli.Nikt by nie
                  wiedział z obcych osób że to pan XY.
                  Rodziną ex-a kompletnie bym się tutaj nie przejmowała-każdy bowiem odpowiada za
                  siebie, co ma piernik do wiatraka? jak brat ukradnie to siostra też złodziejka?
                  i myślę ,że takie upublicznienie-nawet w takiej żartobliwej formie byłoby
                  bardziej skuteczne od komornika
                  • agamagda Re: Jak od dawna wiadomo - nie ma równych wobec p 07.11.05, 12:13
                    > i myślę ,że takie upublicznienie-nawet w takiej żartobliwej formie byłoby
                    > bardziej skuteczne od komornika
                    >
                    Jestem co do tego przekonana - wiecie dlaczego,
                    BO oni mają zawsze bardzo dobre zdanie o sobie i o powodach dla których im
                    wolno nie płacić. Taki prysznic, zweryfikowałby lekko to dobre samopoczuciesmile)
                  • virtual_moth Re: Jak od dawna wiadomo - nie ma równych wobec p 07.11.05, 12:13
                    edzieckokarenina napisała:

                    > jak brat ukradnie to siostra też złodziejka?

                    No niestety wydaje mi się, że nasz polski ciemnogród bardzo chętnie wydaje
                    takie opinie...
                    Wiesz, dla mnie logiczne jest, że mordercą jest ten kto zabił, a nie jego
                    dziewczyna/siostra itd. Jednak dla wielu ludzi ta siostra nie będzie już
                    dziewczyną z sąsiedztwa, tylko siostrą mordercy.
                    Ot, taki skrajny przykładwink

                    Wydaje mi się, że jedyne co powstrzymuje ustawodawców przed legalizacją
                    upubliczniania złodziei/pedofili/morderców to właśnie chęć ochorny ich rodzin.
                    Wydaje mi się, że coś w tym jest...

                    No ale pomarzyć możnawink

                    Pzdr
                    • edzieckokarenina Re: Jak od dawna wiadomo - nie ma równych wobec p 07.11.05, 12:21
                      virtual_moth napisała:

                      > edzieckokarenina napisała:
                      >
                      > > jak brat ukradnie to siostra też złodziejka?
                      >
                      > No niestety wydaje mi się, że nasz polski ciemnogród bardzo chętnie wydaje
                      > takie opinie...
                      > Wiesz, dla mnie logiczne jest, że mordercą jest ten kto zabił, a nie jego
                      > dziewczyna/siostra itd. Jednak dla wielu ludzi ta siostra nie będzie już
                      > dziewczyną z sąsiedztwa, tylko siostrą mordercy.
                      > Ot, taki skrajny przykładwink
                      ***
                      faktycznie skrajnywink bo morderstwo jest nieodwracalne w skutkach,natomiast
                      alimenty zawsze można zacząć płacićwink
                      a wtedy z ochotą zaprojektuję nowe plakaty:"ten facet już płaci na dziecko"

                      > Wydaje mi się, że jedyne co powstrzymuje ustawodawców przed legalizacją
                      > upubliczniania złodziei/pedofili/morderców to właśnie chęć ochorny ich
                      rodzin.
                      > Wydaje mi się, że coś w tym jest...
                      >
                      > No ale pomarzyć możnawink
                      >
                      > Pzdr
                      ***
                      wlasnie..można sobie pomarzyćwink
        • agamagda Re: Jak od dawna wiadomo - nie ma równych wobec p 07.11.05, 11:18
          > I to jest wlasnie Twoje przyzwolenie spoleczne na takie a nie inne zachowania
          > migajacych sie tatuskow. Pozwalasz zwalic CALA odpowiedzialnosc na rodzica,
          > przy ktorym jest dziecko, w naszym przypadku matke. AKCEPTUJESZ, ze drugi
          > rodzic sie wypial. Ten, ktory ponosi odpowiedzialnosc za dziecko, zle wybral,
          > wiec to jego wina, ze te odpowiedzialnosc ponosi sam.
          > Nie zgadzam sie z tym.
          >
          Widzisz Pelaga ja wiem, Ty wiesz co OJCOWIE powinni, tylko ze ONI też powinni
          to wiedzieć
          Ja nie zwykłam walczyć z wiatrakami, bo jak ktoś jest takim burakiem, że olewa
          własne dziecko, to co zrobisz??? Do kicia go poślesz, będziesz walczyć, spalać
          sie w walce i... tracić czas. Bo prawdą jest, ze jeżeli gość pójdzie pracować
          do teścia, a majątek przepisze na Next to gucio zrobisz, tylko koszty i czas
          stracisz. Ja mojemu Ex, powiedziałam, to co Tu napisała, z burakiem o kasę
          użerać się nie będę, wolę iść z dzieckiem na plac zabaw, czy do muzeum. Ale
          syna by nie widywał. I mam w głębokim poważaniu, co TWA praw ojca o tym sądzi.
          Ja kalkuluję co się "opłaci" mojemu dziecku. A walczyć mi się nie opłaci, bo
          tak jak wyżej pisałam, przyzwoitości nie wymusisz.
          Mój EX zrozumiał, dziś mamy poprawne kontakty.
          • virtual_moth Re: Jak od dawna wiadomo - nie ma równych wobec p 07.11.05, 11:45
            agamagda napisała:

            Do kicia go poślesz, będziesz walczyć, spalać
            > sie w walce i... tracić czas. Bo prawdą jest, ze jeżeli gość pójdzie pracować
            > do teścia, a majątek przepisze na Next to gucio zrobisz, tylko koszty i czas
            > stracisz.

            No i widzisz, w takiej sytuacji dobrze jest, jak napisała Chalsia, że można
            pozywać dziadków. To chyba jest jedyne wyjście dla tych, które mają więcej niż
            580 zł na łebka i nie łapią się ani na zaliczkę alimentacyjną, ani na nową
            ustawę o ściganiu dłużników (która to ustawa tak naprawdę dotyczy tylko tych
            dlużników, kórzy zaciągają kredyt od podatników w postaci zaliczki ali.).
            Moim zdaniem to nie jest żadna ostateczność. To jest poprostu korzystanie z
            mozliwości prawnych. A ponieważ, jak pisałaś NIE DA SIĘ zmusić alimenciarza do
            odpowiedzialności czyli np tego, by pożyczał/brał kasę od starszych, musimy to
            robić MY. Bardzo niewdzieczna rola.

            Pzdr
            • bob_dinozaur Re: Jak od dawna wiadomo - nie ma równych wobec p 07.11.05, 11:54
              Chyba ze niewdzieczny dziadek w miedzyczasie umrze, wtedy masz babo placek smile
              • virtual_moth Re: Jak od dawna wiadomo - nie ma równych wobec p 07.11.05, 12:03
                bob_dinozaur napisał:

                > Chyba ze niewdzieczny dziadek w miedzyczasie umrze, wtedy masz babo placek smile

                Miejmy nadzieję, ze to jedyny powód dla alimenciarza, aby cieszyć się ze
                śmierci swojego rodzica.
            • agamagda Re: Jak od dawna wiadomo - nie ma równych wobec p 07.11.05, 12:32
              Virtual, KRO daje taką możliwość, jest to narzędzie prawne, więc można z niego
              skorzystać. Ja tego ani nie krytykuje, ani nie oceniam, ani nie neguję. Każda
              matka sama pozostaje z oceną, co jest dla niej dobre, a co nie, Wg mnie to się
              nie kalkuluje, bo sama dam sobie radę, a nie chciałabym, żeby dziadkowie,
              mówili do mojego dziecka MY cię utrzymujemy, bo matka nie może dla mnie jest to
              ostateczność dopuszczalna tylko w dwóch przypadkach, o których pisałam wyżej
              (pomoc w uciekaniu, i moja choroba). Poza tym, gdzieś tam wewnątrz bałabym się
              żeby syn nie przejął postawy roszczeniowej.
              Zresztą, zawsze byłam przeciwna odpowiedzialności zbiorowej, bo pomyśl sobie,
              dokąd to będzie prowadzić - np. twój brat zrobił dziecko i nie płaci na nie
              alimentów, nie masz rodziców rodziców i dziadków to, co Ty masz płacić?
              Tak, bo KRO tez taką możliwość dopuszczasad(
              • chalsia Wróćmy do tematu czyli pytania co można zrobić 07.11.05, 12:54
                Jak już Erin słusznie na macochach zauważyła, skoro finansowo mam się nieźle,
                to mimo niepłacenia przez ojca aliemntów na dziecko, nie miałabym szans na
                uzyskanie alimentów od rodziców eksa.

                Czyli wracamy do punktu wyjścia - gdzie się zwrócić, do kogo, by podnieść tę
                kwestię nierówność wobec prawa (dotyczącą sankcji dla alimenciarza) matek o
                różnych statusach finansowych ??

                Chalsia
                • agamagda Re: Wróćmy do tematu czyli pytania co można zrobi 07.11.05, 13:03
                  Ooooo, temat przerabiany jest na Macochach?
                  > Czyli wracamy do punktu wyjścia - gdzie się zwrócić, do kogo, by podnieść tę
                  > kwestię nierówność wobec prawa (dotyczącą sankcji dla alimenciarza) matek o
                  > różnych statusach finansowych ??
                  Chalsiu, wg mnie z tak postawionym pytaniem nigdzie. Musiałabyś przeformułować
                  skargę.
                • virtual_moth Re: Wróćmy do tematu czyli pytania co można zrobi 07.11.05, 13:54
                  chalsia napisała:

                  > Czyli wracamy do punktu wyjścia - gdzie się zwrócić, do kogo, by podnieść tę
                  > kwestię nierówność wobec prawa (dotyczącą sankcji dla alimenciarza) matek o
                  > różnych statusach finansowych ??

                  Chyba do Strasburga tylko.

                  Pzdr
                  • dyrgosia Re: Wróćmy do tematu czyli pytania co można zrobi 07.11.05, 13:59
                    Trybunał Konstutucyjny, ustawa łamie podstawową zasadę równości wobec prawa,
                    ściganie powinno być taki same niezależnie od statusu matki...
                    • agamagda Re: Wróćmy do tematu czyli pytania co można zrobi 07.11.05, 14:29
                      Ze skargą o co ?
                      Moralności nikt nie ocenia, ocenia się skargę na złamanie prawa.
                      Dziewczyny, mylicie pewne pojęcia. W Polsce, jest prawo, nawet dobre prawo.
                      Problem stanowi jego wykonanie. Bez większych problemów każda z nas uzyska dość
                      szybko wyrok orzekający wysokość alimentów, ale trudnością zwykle jest
                      egzekucja wyroku. Przy uporczywym uchylaniu się od płatności alimentów mozna
                      wysłać gościa do mamra. Ale w TK ocenia się czy prawo jest niezgodne z
                      Konstytucją, i nie bardzo widzę, pod który artykuł Konstytucji moznaby
                      podciagnąć skargę Chalsi.
                      Jeśli chodzi o ETS, ETS jest powołany do rozpatrywania skarg osób, którym
                      naruszono ich prawa zagwarantowne przez Europejską Konwencje praw człowieka.
                      Można się skarżyć z powodu naruszenia prawa do życia, złamania zakazu tortur I
                      zakazu niewolnictwa i pracy przymusowej, bezprawnego pozbawienia wolności ,
                      nierzetelnego procesu i złamania zakazu karania bez podstawy prawnej,
                      naruszenia prawa do poszanowania życia prywatnego i rodzinnego, lub naruszenia
                      wolność myśli, sumienia i wyznania, wyrażania opinii, gromadzania się i
                      stowarzyszania się, prawo do zawarcia małżeństwa, można się skarzyć o
                      pogwałcenie prawa do poszanowania mienia, prawa do nauki swoboduy poruszania
                      się prawa do opuszczania kraju, ale pod co chcesz podciagnąć skargę Chalsi?
                      Poza tym przed wystapieniem ze skargo do ETS trzeba wykorzystać wszystkie
                      dostepne w kraju środki odwoławcze
                      • chalsia Re: Wróćmy do tematu czyli pytania co można zrobi 07.11.05, 14:38
                        Dzięki Agamagda, czyli jest się o co zaczepić - Konstytucja mówi o równości
                        wobec prawa, a tu mamy do czynienia z cenzusem finansowym. Matka zarabiająca
                        lepiej niż minimum nie ma takich samych możliwości prawnych wyegzekwowania
                        alimentów jak matka zarabiająca poniżej tego minimum.
                        Chalsia
                        • agamagda Re: Wróćmy do tematu czyli pytania co można zrobi 07.11.05, 14:44
                          Zawsze do usługsmile)))
                          Będzie trudnosmile))
                          Ale uwielbiam Twój optymizmsmile))
                          • ninaninanina Re: Wróćmy do tematu czyli pytania co można zrobi 07.11.05, 15:01

                            Konstytucja RP

                            Art. 32.

                            1.Wszyscy są wobec prawa równi. Wszyscy mają prawo do równego traktowania przez
                            władze publiczne.
                            2.Nikt nie może być dyskryminowany w życiu politycznym, społecznym lub
                            gospodarczym z jakiejkolwiek przyczyny.


                            Z tego co sie orientuje 3 ( słownie trzech ) ojców, A są to zródła z
                            pewnej reki, z pomoca SOPO napisala skargę do TK na art.45 Konstytucji RP,
                            który to mówi; "iz KAŻDY ma prawo do ma prawo do sprawiedliwego i jawnego
                            rozpatrzenia sprawy bez nieuzasadnionej zwłoki przez właściwy, niezależny,
                            bezstronny i niezawisły sąd."

                            Co się okazało. TRZECH ojców , którym art 84 krio blokowąl możliwośc ustalenie
                            ojcostwa przez domniemanego ojca biologicznego zmieniło KRi0 !!!!!!!!!
                            Moze napiszemy do Urszuli Nowakowskiej z CPK ?, mam bezposredniego @ i tel smile
                            pzdr
                            • ninaninanina Re: Wróćmy do tematu czyli pytania co można zrobi 07.11.05, 15:04
                              hihihihi, nowelizacja atrt.84 krio weszła w zycie w lipcu 2004 roku. Nie
                              słyszałam aby ktorykolwiek z ojców wniósł o ustalenie jego ojcostwa... to tak
                              na marginesie of cors hehe...a wtyki mam smile
                              • chalsia Re: Wróćmy do tematu czyli pytania co można zrobi 07.11.05, 16:12
                                Ninaninanina,
                                W takim razie warto spróbować - JASNE ŻE CHCĘ.
                                Sądzę / mam nadzieję, że znajdzie się tu więcej mam zarabiających powyżej
                                minimum, które zdecydują się na podpisanie jakiejś petycji czy pisma do Pani,
                                którą wymieniłaś.
                                Chalsia
                                • ninaninanina Re: Wróćmy do tematu czyli pytania co można zrobi 07.11.05, 16:38
                                  Przypomniało mi się, mam nadzeje,ze tak dokładnie było : Owi ojcowie napisali
                                  do Rzecznika Praw Obywatelskich (pismo poparte przez SOPO) i RPO napisał skarge
                                  do TK.
                                  aaa, kobiety, ktore chcialy przywrocenia FA ( projekt obywatelski, pod którym
                                  podpisało się 350 tys. obywateli )do dziś nic nie zdziałały. Mimo interwsncji u
                                  RPO, RPD, Sejmie, Senacie, osobiście u wielu posłów...itd, itp...toz to tylko o
                                  samotne matki i ich dzieci chodzi..smutne!
                                  • ninaninanina Re: Wróćmy do tematu czyli pytania co można zrobi 07.11.05, 16:39
                                    pani Urszula Nowakowska jest Prezesem Centrum Praw Kobiet, jak jest po
                                    wyborach, nie wiem sad
                                    • agamagda Wyrok o którym piszecie 07.11.05, 17:18
                                      Dziewczyny piszecie tutaj o wyroku TK zgłoszonego przez rzecznika praw
                                      obywatelskich o kontrolę art 77 KRO.dotyczącego dochodzenia ojcostwa. WG
                                      rzecznika ten przepis sankcjonuował nierówność uprawnień matki i ojca (czyli
                                      dyskryminację ze względu na płeć) w zakresie ustalania praw stanu cywilnego
                                      dziecka. Narusza też pośrednio prawa dziecka, a więc jest niezgodny z
                                      konstytucyjną ochroną jego praw.
                                      Zakwestionowany art. 77 uzależniał uznanie dziecka pochodzącego ze zwiiązku
                                      nieślubnego przez ojca od zgody matki, a jeśli dziecko jest pełnoletnie - od
                                      jego zgody. Jeśli zaś matka lub przedstawiciel ustawowy nie wyrażą zgody w
                                      odpowiednim terminie na uznanie dziecka przez ojca, pozostaje jedynie sądowe
                                      ustalenie ojcostwa. Mężczyzna, który twierdził, że jest biologicznym ojcem
                                      dziecka, nie miał prawa do wystąpienia o sądowe potwierdzenie tego faktu. Takie
                                      uprawnienia kodeks daje bowiem tylko matce i dziecku. Rzecznik uznawał
                                      słusznie, że TK uzna tę nierówność za niezgodną z konstytucją.
                                      Ale tu chodziło o ewidentną segregoację Płciową, matka mogła, ojciec nie.
                                      • ninaninanina Re: Wyrok o którym piszecie 07.11.05, 18:54
                                        wiem, o czym pisze.
                                        chodzi o inicjatywe, ze mozna....
                                        pzdr
                                        • ninaninanina Re: Wyrok o którym piszecie 07.11.05, 18:56
                                          Gwoli scisłości:
                                          art.77 krio nie jest niezgodny z Konstytucją , natomiast art.84 krio jest
                                          niezgodny.
                                          pzdr
                                      • virtual_moth Re: Wyrok o którym piszecie 07.11.05, 19:19
                                        agamagda napisała:

                                        > Zakwestionowany art. 77 uzależniał uznanie dziecka pochodzącego ze zwiiązku
                                        > nieślubnego przez ojca od zgody matki, a jeśli dziecko jest pełnoletnie - od
                                        > jego zgody. Jeśli zaś matka lub przedstawiciel ustawowy nie wyrażą zgody w
                                        > odpowiednim terminie na uznanie dziecka przez ojca, pozostaje jedynie sądowe
                                        > ustalenie ojcostwa.

                                        To się zmieniło, co bardzo mało osób wie. Nawet ja nie wiedziałam, mimo że
                                        składałam pozew o ustalenie ojcostwa i nienadanie władzy. A zmieniło się tak,
                                        że teraz dyskryminowane sa matki. Mianowicie, jeśli ojciec dziecka, nie widując
                                        go i nie płacąc alimentów łaskawie UZNA dziecko przed sądem, zdanie matki nie
                                        ma nic do rzeczy. Z automatu dostaje w takiej sytuacji pełnie władzy. Kiedyś
                                        było tak, że jeśli matka nie zgadzała się na uznanie dziecka, to tego uznania
                                        nie było.

                                        Konsekwencją działań pewnych 3 panów (trudno w to uwierzyć, że było ich tylko
                                        tylu) jest fakt, że ojciec mojej córki, który widział ją w ciągu ostatniego
                                        roku 2 razy i nie zaplacił NIGDY na nią ani grosza ma pełnię władz rodz, moja
                                        córka nosi jego nazwisko, a tatusiek sobie lata po świecie nieosiągalny jak
                                        niebieski ptak.

                                        > Ale tu chodziło o ewidentną segregoację Płciową, matka mogła, ojciec nie.

                                        Rzeczywiście, tak było. Jestem jednak ciekawa ile dzieci zostało pokrzywdzonych
                                        przez zmianę tego prawa i ile tatuśków poszło do sądu z pozwem o ustalenie
                                        ojcistwa?

                                        Sorry Chalsia za off topic, ale krew mnie zalewa jak myślę o tej chorej
                                        sytuacji z prawem tatuśków do uznania dzieckasad

                                        Pzdr
                                        • ninaninanina Re: Wyrok o którym piszecie 07.11.05, 19:27
                                          To się zmieniło, co bardzo mało osób wie. Nawet ja nie wiedziałam, mimo że
                                          > składałam pozew o ustalenie ojcostwa i nienadanie władzy. A zmieniło się tak,
                                          > że teraz dyskryminowane sa matki. Mianowicie, jeśli ojciec dziecka, nie
                                          widując
                                          >
                                          > go i nie płacąc alimentów łaskawie UZNA dziecko przed sądem, zdanie matki nie
                                          > ma nic do rzeczy. Z automatu dostaje w takiej sytuacji pełnie władzy. Kiedyś
                                          > było tak, że jeśli matka nie zgadzała się na uznanie dziecka, to tego uznania
                                          > nie było.


                                          Aga, zawsze tak było, jak ojciec dobrowolnie uzna dziecko przed sadem, to ma
                                          władze.
                                          Art 77 odnosi sie do zgody matki w USC. Tu nic sie nie zmieniło, bo nadal jest
                                          ona do uznania potrzebna.
                                          Moze skonczymy temat wyroku z 2003 roku, a zajmiemy sie tym , jak zmienic to co
                                          idioci uchwalili smile
                                          • virtual_moth Re: Wyrok o którym piszecie 07.11.05, 21:28
                                            ninaninanina napisała:

                                            > Aga, zawsze tak było, jak ojciec dobrowolnie uzna dziecko przed sadem, to ma
                                            > władze.

                                            No to ja już nic nie rozumiemwink
                                            Jak to jest, że ex Anetiny (sorry Anetina za Twój przykład) NIE MÓGŁ uznać
                                            dziecka przed sądem mimo że chciał? Anetina się nie zgodziła na uznanie i
                                            doszło do ustalenia ojcostwa.
                                            Ja się też nie zgodziłam na uznanie, a do niego doszłouncertain


                                            > Art 77 odnosi sie do zgody matki w USC. Tu nic sie nie zmieniło, bo nadal
                                            jest
                                            > ona do uznania potrzebna.
                                            > Moze skonczymy temat wyroku z 2003 roku, a zajmiemy sie tym , jak zmienic to
                                            co
                                            >
                                            > idioci uchwalili smile

                                            Wiesz, tylko ja nadal nie wiem co oni uchwaliliwink
Pełna wersja