Dodaj do ulubionych

czy można obniżyć alimenty?

21.11.05, 17:47
Mój partner płaci alimenty na dwoje dzieci (po ok. 1300 zł na każde). Wynoszą
one więcej niż to, co mu zostaje z pensji. Czy jest jakaś szansa na obniżenie
alimentów?
Obserwuj wątek
    • bbbb10 Re: czy można obniżyć alimenty? 21.11.05, 19:25
      Oczywiście. 1300 na dziecko to zdecydowanie za dużo. Złóżcie wniosek do sądu o
      obniżenie wykazując wszystkie wydatki jakie ponosi Twój partner na swoje
      utrzymanie. Jeżeli matka dzieci będzie twierdzić, ze tyle wydaje na dzieci, to
      niech wykaże się rachunkami itd. Poproście również o jej zaświadczenie o
      zarobkach, a najlepiej PIT 11.
      Niestety droga formalna w naszych chorych sądach jest długa i rzadko kończy się
      sprawiedliwością. Radzę po prostu "zarabiać mniej" i płacić sobie III filar, bo
      składki na ZUS automatycznie będą niższe.
      Powodzeniasmile
        • edzieckokarenina Re: czy można obniżyć alimenty? 21.11.05, 19:56
          bbbb10 napisała:

          > ...no i nie przejmuj się "koleżankami" z forum, bo one tu są żeby sobie
          radzić
          > jak wyciągnąć najwięcej z faceta, a nie jak np.zarobić na życie...

          ****
          jak to kochanie?
          przecież ja np.udzieliłam lepszej życiowo porady od ciebie! dzieciaków nie ma=
          nie ma alimentów.
          Po co facecik ma kombinować ? wystarczy raz a dobrzesmile
          pozdro
          • zonka77 Re: czy można obniżyć alimenty? 22.11.05, 09:03
            edzieckokarenina, czy ty naprawdę uważasz że 1300 zł na jedno dziecko to nie
            jest za dużo?? Facet jak rozumiem płaci 2600 zł alimentów i nie dziwie się że
            się zastanawiają jak to obniżyć - Ja na dziecko wydaję jakieś 600 zł/mc
            wliczając w to przedszkole zajęcia dodatkowe i ciuchy więc kwota 1300 zł jest
            kosmiczna a żarty o uduszeniu dziecka są poprostu złośliwe
            • edzieckokarenina Re: czy można obniżyć alimenty? 22.11.05, 09:09
              zonka77 napisała:

              > edzieckokarenina, czy ty naprawdę uważasz że 1300 zł na jedno dziecko to nie
              > jest za dużo?? Facet jak rozumiem płaci 2600 zł alimentów i nie dziwie się że
              > się zastanawiają jak to obniżyć - Ja na dziecko wydaję jakieś 600 zł/mc
              > wliczając w to przedszkole zajęcia dodatkowe i ciuchy więc kwota 1300 zł jest
              > kosmiczna a żarty o uduszeniu dziecka są poprostu złośliwe
              *******
              wiesz,to co ja uważam nie ma tutaj nic do rzeczy.Wszystko bowiem zależy od
              sytuacji,od tego czy dzieci są chore, czy ex zarabia dużo itp.POjawiają się tu
              na forum co jakiś czas osoby całkowicie fikcyjne w wiadomym tylko sobie celu-
              tutaj tak samo nie wiemy jak ta sytuacja wygląda na prawdę-i w zasadzie co nas
              to obchodzi?
              Czy żart o uduszeniu dziecka jest złośliwy? być może, ale faktycznie to
              rozwiązałoby problemy autorki wątku.
              pozdro i koniecznie zaproście dziewczynę na macochy-tam będzie się lepiej czuła
              i znajdzie wiele zrozumienia
                • edzieckokarenina Re: czy można obniżyć alimenty? 22.11.05, 15:38
                  zonka77 napisała:

                  > hmmm, jak czytam co piszesz to mam wrażenie że ty macoch nie lubisz i nie
                  > bardzo wiem czemu?
                  > EE może za bardzo to odbieram osobiście smile

                  ***
                  fakt- nie lubię,mimo że w realu nie mam i nie miałam z żadną doczynieniasmile
                  a nie lubię po lekturze waszego macoszego forum-to co tam większość pisze ..hmm
                  aż szkoda komentować
                  pozdro
                • edzieckokarenina Re: czy można obniżyć alimenty? 22.11.05, 15:40
                  zelta się ulotniła (zapewne na swojej miotełce)a dyskusja jak zwykle się
                  ciągniesmile
                  kochane macoszki-jeśli jeszcze tego nie uczyniłyście-podrzućcie zelcie na priv
                  wniosek o obniżkę alimentów+ zestaw porad jak pogadać z M żeby go do obniżki
                  przekonać i kłopot z głowy
                  pozdro
                  • zonka77 Re: czy można obniżyć alimenty? 23.11.05, 10:36
                    jeśli nie lubisz macoch ogólnie tylko dla tego że są macochami to może czas
                    jaśniej spojrzeć na życie.Nie każda macocha to potwór smileJa do byłych żon nic
                    nie mam, nawet po poczytaniu tego forum. Co najwyżej czytając to co tutaj
                    niektóre samodzielne piszą mogę się cieszyć i docenić ex mojego M smile
                    Choćby jednak nie wiem jakie bzdury przeczytała od jednej samodzielnej, czy
                    dwóch czy pięciu to i tak nie uważam że wszystkie ex są be a wszystkie next
                    cacy.
                    Tu i tu są przypadki skrajnego debilizmu, chorej zazdrości i zawiści . tu i tu
                    są też normalne kobiety chcące ułożyć sobie życie jak najlepiej nie żyjące
                    nienawiścią i nieziejące jadem smile
                    • edzieckokarenina Re: czy można obniżyć alimenty? 23.11.05, 10:44
                      zonka77 napisała:

                      > jeśli nie lubisz macoch ogólnie tylko dla tego że są macochami to może czas
                      > jaśniej spojrzeć na życie.
                      ***
                      nie,niewink jak mówiłam-nie lubię ino macoch forumowychsmile

                      Nie każda macocha to potwór smileJa do byłych żon nic
                      > nie mam, nawet po poczytaniu tego forum. Co najwyżej czytając to co tutaj
                      > niektóre samodzielne piszą mogę się cieszyć i docenić ex mojego M smile
                      > Choćby jednak nie wiem jakie bzdury przeczytała od jednej samodzielnej, czy
                      > dwóch czy pięciu to i tak nie uważam że wszystkie ex są be a wszystkie next
                      > cacy.
                      ****
                      jasnesmile toć jak wyżej: ja nie lubię macoch z waszego forum.Nie uważam że
                      wszystkie macochy są złe-bo byłoby to kompletną bzdurą.Macochą bowiem nikt się
                      nie rodzi-czasem po prostu nie ma innego wyjścia jak nią zostaćwink))

                      > Tu i tu są przypadki skrajnego debilizmu, chorej zazdrości i zawiści . tu i
                      tu
                      > są też normalne kobiety chcące ułożyć sobie życie jak najlepiej nie żyjące
                      > nienawiścią i nieziejące jadem smile
                      ***
                      wybacz zonko-ale na macochach głownym tematem jest:jak obnizyć alimenty, że
                      dzieci ex są rozwydrzonymi potworkami,że ex to fleja itp,itd
                      zdaję sobie sprawę z tego,że w większości siedzą tam sfrustrowane osoby,że
                      te "normalne" macochy potrafią się dogadać i z ex i z dziećmi w realu-ale to
                      nie zmienia faktu że 95% forumek z macoch to typowe złe macochy z bajki
                      • ajmj Re: czy można obniżyć alimenty? 23.11.05, 11:10
                        wybacz zonko-ale na macochach głownym tematem jest:jak obnizyć alimenty, że
                        > dzieci ex są rozwydrzonymi potworkami,że ex to fleja itp,itd
                        > zdaję sobie sprawę z tego,że w większości siedzą tam sfrustrowane osoby,że
                        > te "normalne" macochy potrafią się dogadać i z ex i z dziećmi w realu-ale to
                        > nie zmienia faktu że 95% forumek z macoch to typowe złe macochy z bajki
                        >

                        Poczekamy, zobaczymy... prawie żadna kobieta całego zycia nie chce spedzić
                        sama... Pragnie poznać jakiegoś normalnego męzczyznę. Zazwyczaj faceci po 30-ce
                        to faceci z tzw bagażem. Zobaczymy jaka będziesz Kobietko jako Macochawink
                        Postaw się w sytuacji i tylko w tej(bo bardzo niestety takie się zdarzają) gdy
                        np: spotykasz NAPRAWDĘ porządnego , płacącego alimenty, dbającego o swoje
                        dziecko mężczyznę, który będzie oddawał 3/4 swojej pensji właśnie nie innej a
                        tylko pazernej, wrednej i złosliwej byłej, która pod szyldem "dobra dziecka"
                        będzie chciała zniszczyć Twojego faceta.
                        • edzieckokarenina Re: czy można obniżyć alimenty? 23.11.05, 11:24
                          ajmj napisała:

                          > wybacz zonko-ale na macochach głownym tematem jest:jak obnizyć alimenty, że
                          > > dzieci ex są rozwydrzonymi potworkami,że ex to fleja itp,itd
                          > > zdaję sobie sprawę z tego,że w większości siedzą tam sfrustrowane osoby,ż
                          > e
                          > > te "normalne" macochy potrafią się dogadać i z ex i z dziećmi w realu-ale
                          > to
                          > > nie zmienia faktu że 95% forumek z macoch to typowe złe macochy z bajki
                          > >
                          >
                          > Poczekamy, zobaczymy... prawie żadna kobieta całego zycia nie chce spedzić
                          > sama... Pragnie poznać jakiegoś normalnego męzczyznę. Zazwyczaj faceci po 30-
                          ce
                          >
                          > to faceci z tzw bagażem. Zobaczymy jaka będziesz Kobietko jako Macochawink
                          > Postaw się w sytuacji i tylko w tej(bo bardzo niestety takie się zdarzają)
                          gdy
                          > np: spotykasz NAPRAWDĘ porządnego , płacącego alimenty, dbającego o swoje
                          > dziecko mężczyznę, który będzie oddawał 3/4 swojej pensji właśnie nie innej a
                          > tylko pazernej, wrednej i złosliwej byłej, która pod szyldem "dobra dziecka"
                          > będzie chciała zniszczyć Twojego faceta.
                          >
                          > ****
                          hahahaha -moja ukochana macoszkowink
                          nie będę na pewno rozpisywac się na forum o swoim życiu prywatnym, jeśli
                          poczuję zazdrość o dziecko M wyszlocham się w poduszkęwink jeśli szlag mnie
                          trafi jak pomyślę,że ta kasa idzie na "obce" a nie moje dziecko to poklnę parę
                          razy-ale na pewno nie poproszę o uczestnictwo w forum macochowym.
                          Nie chciałabym należeć do grona zajadłych , złośliwych kobiet podobnych do
                          kfiatkawink
                          pozdro
                          ps.czy ja piszę aż tak niezrozumiale??? chyba wyraźnie kilka razy mówiłam,że
                          nie podobają mi się macochy forumowe! ..
                        • derena33 Re: czy można obniżyć alimenty? 23.11.05, 11:28
                          Moja droga ajmj, ja wlasnie jestem macocha ktora nie ma problemow z pasierbica
                          mimo ze jej ojciec a moj partner, ciagle ja bardzo wspomaga finansowo (
                          niewatpliwie bardziej niz mnie), a dla jej dziecka jest zawsze dyspozycyjny, i
                          jest ono najwazniejsze w jego zyciu, nawet wazniejsze ode mniesmile i za to mam
                          wieczysty zakaz wstepu na macochy. No moze nie za to tylko za krytyke postaw
                          macoch tam wystepujacych. Nie pasowalam do wiekszosci?
                          • pelagaa Re: czy można obniżyć alimenty? 23.11.05, 11:35
                            > Nie pasowalam do wiekszosci?

                            Wyrazalas inny niz jedynie sluszny poglad, ze dzieci z poprzedniego zwiazku to
                            jedynie klopot, a macochowanie to droga przez meke smile)) No i nie
                            identyfikowalas sie z tandemikiem smile))
                            Ach Ty czarna macocsza owco smile)))
                        • agamagda Re: czy można obniżyć alimenty? 23.11.05, 12:05
                          > Poczekamy, zobaczymy... prawie żadna kobieta całego zycia nie chce spedzić
                          > sama... Pragnie poznać jakiegoś normalnego męzczyznę. Zazwyczaj faceci po 30-
                          ce
                          >
                          > to faceci z tzw bagażem. Zobaczymy jaka będziesz Kobietko jako Macochawink
                          > Postaw się w sytuacji i tylko w tej(bo bardzo niestety takie się zdarzają)
                          gdy
                          > np: spotykasz NAPRAWDĘ porządnego , płacącego alimenty, dbającego o swoje
                          > dziecko mężczyznę, który będzie oddawał 3/4 swojej pensji właśnie nie innej a
                          > tylko pazernej, wrednej i złosliwej byłej, która pod szyldem "dobra dziecka"
                          > będzie chciała zniszczyć Twojego faceta.
                          >
                          Moja Droga, po pierwsze demagogią jest mówienie, że ktokolwiek płaci 3/4 swojej
                          pensji na alimenty. Sądy zasądzają 20-25%, no chyba, ze ewidentnie widać ze
                          gość kręci co do dochodów.
                          Po drugie, konsekwencją "brania" sobie faceta z bagażem, jest to ze bagaż jest.
                          I tak ja my Exiary, ponosimy konsekwencje złego wyboru faceta, tak wy ponosicie
                          konsekwencje wyboru na partnera faceta z bagażem.
                          RÓŻnicą między nami jest to, że mysmy nie wiedziały o "ukrytych wadach
                          towaru",a Wy z całą świadomością bierzecie "towar" z odrzutu i z obciążeniami.
                          Więc wybacz, ze nie bedę uzalać sie nad kimś, kto ma po prostu wykonywaćź swoje
                          zobowiązania wobec swoich dzieci.
                            • agamagda Re: czy można obniżyć alimenty? 23.11.05, 12:32
                              Ajmj, ależ tu chodzi o szczegółysmile))
                              Bo można być wredną Exiarą wyrywającą 3/4 pensji biednemu ojcu, ale jak się
                              doda, że ta pensja to 400 i jest półetatu, bo gość ma własną firmę w której
                              pracuje za friko, ale jeżdzi nowym Merolkiem to też trochę inaczej to brzmi.
                              Diabeł zawsze tkwi w tych "szczegółach" smile)
              • tataadriana Re: czy można obniżyć alimenty? 22.11.05, 23:39
                edzieckokarenina napisała:
                > Czy żart o uduszeniu dziecka jest złośliwy? być może, ale faktycznie to
                > rozwiązałoby problemy autorki wątku.
                może z taką radą wybrałabyś się do swojego eksa jak mu też by było za cięzko
                płacic.
                wspaniałe uczucie?
                • edzieckokarenina Re: czy można obniżyć alimenty? 22.11.05, 23:44
                  tataadriana napisał:

                  > edzieckokarenina napisała:
                  > > Czy żart o uduszeniu dziecka jest złośliwy? być może, ale faktycznie to
                  > > rozwiązałoby problemy autorki wątku.
                  > może z taką radą wybrałabyś się do swojego eksa jak mu też by było za cięzko
                  > płacic.
                  > wspaniałe uczucie?

                  ****
                  to była "rada" dla osób sępiących kasę na dziecko.
                  Dlaczego więc Ciebie akurat to ruszyło?wink
                  a mojemu ex-owi takie rady nie są potrzebne, bo i bez uśmiercania fizycznego
                  alimentów nie płaci-jak widzisz można i fizycznie i psychicznie
                  szczeniaka "zneutralizować"
                  spokojnych snów
      • zetla Re: czy można obniżyć alimenty? 21.11.05, 20:44
        Dzieki za rade i dobre slowo bbbb10. A "miłym" koleżankom z Forum chciałam
        powiedzieć, że nie interesowało mnie, ile płacił mój partner na życie dzieci z
        poprzedniego związku, dopóki pracowałam - w końcu to jego dzieci i coś im się
        należy od ojca (głównie pieniądze i prezenty, bo o życzeniach imieninowych nie
        pamiętają). Obecnie jestem na urlopie wychowawczym i wychowuję naszą
        6-miesięczną córeczkę. Pracuję w domu, ale na razie nie zarabiam tyle, by nam
        wystarczyło pieniędzy na utrzymanie (kredyt mieszkaniowy!). Uważam, że to
        niesprawiedliwe, żeby niektóre dzieci (czyt. z poprzedniego związku) jednego
        mężczyzny miały lepiej niż inne. Pozdrawiam
        • edzieckokarenina Re: czy można obniżyć alimenty? 21.11.05, 20:47
          zetla napisała:

          > Dzieki za rade i dobre slowo bbbb10. A "miłym" koleżankom z Forum chciałam
          > powiedzieć, że nie interesowało mnie, ile płacił mój partner na życie dzieci z
          > poprzedniego związku, dopóki pracowałam - w końcu to jego dzieci i coś im się
          > należy od ojca (głównie pieniądze i prezenty, bo o życzeniach imieninowych nie
          > pamiętają). Obecnie jestem na urlopie wychowawczym i wychowuję naszą
          > 6-miesięczną córeczkę. Pracuję w domu, ale na razie nie zarabiam tyle, by nam
          > wystarczyło pieniędzy na utrzymanie (kredyt mieszkaniowy!). Uważam, że to
          > niesprawiedliwe, żeby niektóre dzieci (czyt. z poprzedniego związku) jednego
          > mężczyzny miały lepiej niż inne. Pozdrawiam

          ***
          wzruszyłam się prawie do łez...
          a wiec to uczucia macierzyńskie obudziły w Tobie zainteresowanie alimentami na
          pierwsze dzieci?smile
          urocze doprawdysmile
          aha- zrozumienia szukaj na forum "macochy" tam powinnaś szukac koleżanek
        • pelagaa Re: czy można obniżyć alimenty? 21.11.05, 21:12
          Jak twojego partnera nie stac na utrzymanie dwojki dzieci nie powinien byl
          myslec o trzecim. Proste. Z doswiadczenia Ci powiem, ze urodzenie sie dziecka
          alimentujacemu ojcu i zaciagniecie kredytu mieszkaniowego na nowe gniazdko nie
          byly powodami obnizenia alimentow na moje dziecko, choc probe takowa przezylam.
          Nie na to forum trafilas, zrozumienia u samodzielnych matek nie znajdziesz
          raczej. I masz racje niesprawiedliwe jest aby jedne dzieci mialy lepiej niz
          inne, np. w ilosci kontaktow z ojce, nieprawdaz???
          • mikawi Re: czy można obniżyć alimenty? 22.11.05, 09:07
            płacenie 1300 na dziecko x 2 nazywasz "nie stać na utrzymanie dwójki
            dzieci"???? facet płacił maksymalnie bo tyle mógł nie mając innych dzieci, tyle
            wynosiły jego możliwości i nie żałował jak widac dzieciom. Teraz sytuacja się
            zmieniła. Ma trzecie malutkie dziecko, wobec którego ma TAKI SAM OBOWIĄZEK.
            Zauważ że 1300 na dziecko jako wkład ojca to nie są głodowe alimenty, których
            nie godzi się obniżać.
            "Jak go nie stac na utrzymanie nie powinien byl myslec o trzecim" - ciekawa
            jestem jaką kwotę uznasz za zadowalającą?
            • edzieckokarenina Re: czy można obniżyć alimenty? 22.11.05, 09:11
              mikawi napisała:

              > płacenie 1300 na dziecko x 2 nazywasz "nie stać na utrzymanie dwójki
              > dzieci"???? facet płacił maksymalnie bo tyle mógł nie mając innych dzieci,
              tyle
              >
              > wynosiły jego możliwości i nie żałował jak widac dzieciom. Teraz sytuacja się
              > zmieniła. Ma trzecie malutkie dziecko, wobec którego ma TAKI SAM OBOWIĄZEK.
              > Zauważ że 1300 na dziecko jako wkład ojca to nie są głodowe alimenty, których
              > nie godzi się obniżać.
              > "Jak go nie stac na utrzymanie nie powinien byl myslec o trzecim" - ciekawa
              > jestem jaką kwotę uznasz za zadowalającą?

              ***
              ja bym poczekała z obniżką do kolejnych dzieci.Bo niby dlaczego to trzecie
              dziecko ma wychowywać się bez rodzeństwa???
              przyrodnie mało się tutaj liczy,bo i pewnie często się nie widują.
              Jak dojdzie kolejne dziecko to wtedy ruszyłabym do sądu o obniżkę-i to solidną:-
              )
        • tataadriana Re: czy można obniżyć alimenty? 22.11.05, 23:43
          dzieci mają prawo do życia na mniej więcej równym poziomie. jeżeli nie starcza
          wam na zapewnienie właściwego życia własnemu dziecku przez zbyt wysokie
          alimenty, obniżenie ich jest jak najbardziej wskazane.
          zresztą 2600? chyba żeby sobie nie odmawiać kosmetyczki... smile))
      • mrs_ka Re: czy można obniżyć alimenty? 21.11.05, 21:27
        Nie większe, niż pensja, tylko większe niż połowa pensji- ja tak zrozumiałam.
        Ja się akurat wyzłosliwiać nie będę, bo wątki alimentacyjne mnie totalnie nie
        ruszają. Każda strona ma tu nieco racji i choć rozumiem Samodzielne, to rozumiem
        tez punkt widzenia macoch. Bycie z rozwodnikiem czy rozwódka może i jest
        dozywociem, ale to nie jest kara dożywocia.
        POnadto 1300 na głowę to spora suma. Daje to ok. 2600 zł na dziecko
        uwzględniając fakt, że alimenty wynoszą POŁOWĘ świadczeń, więc drugą połowę- jak
        rozumiem- zapewnia matka. Oczywiście całkowicie realne jest wydawanie takich
        kwot na dziecko- wystarczy mieszkać w stolicy, mieć dzieci chore (lub wymagające
        rehabilitacji) czy posyłać je do prywatnej szkoły (czesne szkół zagranicznych
        wynosi grubo ponad 3000 zł miesięcznie). Tak więc nie kwestionuję, że taka kwota
        może być racjonalna, acz faktem jest również, że obniżenie alimentów w tym
        przypadku nie spowoduje niedostatku dzieci.
        W pełni uzasadnione byłoby to jeszcze, gdyby ojciec zarabiał > kilkanaście
        tysięcy miesięcznie, wtedy mozna sie powołać na nieobniżanie standardu dzieciom-
        tu jednak ojciec zarabia mniej, więc ten casus jest martwy.
        Nie mam pojęcia, jak się obniża alimenty. Ja jestem człowiek ugodowy, więc
        obniżyłam Eksowi alimenty, bo mnie zwyczajnie o to poprosił i własnie taka
        metoda wydaje mi się być naturalna.

        a.
        • edzieckokarenina Re: czy można obniżyć alimenty? 21.11.05, 23:06
          Nie mam pojęcia, jak się obniża alimenty. Ja jestem człowiek ugodowy, więc
          obniżyłam Eksowi alimenty, bo mnie zwyczajnie o to poprosił i własnie taka
          metoda wydaje mi się być naturalna.
          *******
          jeśli tylko stać Cię na to- nie ma problemu.
          Ugodowość -choć pewnie niewątpliwa- ma tu mało do rzeczy.
          • mrs_ka Re: czy można obniżyć alimenty? 21.11.05, 23:16
            Ugodowość ma wiele do rzeczy, bo gdyby jej nie było, to sam fakt polubownej
            obnizki alimentów by nie zaistniał. Zakładam, że w sądach nie spotykają się
            ugodowcy tylko ci, którzy ugodzić się nie mogą/ nie umieją/ nie chcą.
            A co do tego, czy mnie stać- no więc nie, nie stać mnie. Ale wychodzę z
            założenia, że czasem warto zachować się po ludzku, bo z ludzkiego zachowania też
            są korzyści, tyle że niematerialne. A poza tym ja od zawsze mówię: miękkie
            serce- twardy tyłek. A potem liżę swoje rany wink
            Mimo wszystko jednak uważam, że obniżenie alimentów z 2600 na 2000 to nie jest
            kwestia "stać mnie/ nie stać mnie" tylko czegoś zupełnie innego. O tym, że kogoś
            nie stać na obniżkę to mogłybyśmy mówić, gdyby w grę wchodziło 500zł alimentów
            obnizone na 300zł.
            a.
            --
            "w świecie mułow nie ma regułów". Tak tak, to jasmile
          • natasza39 No może troche obiektywizmu, drogie Panie? 21.11.05, 23:24
            Heja, heja, drogie Panie!
            zawsze mnie wkurza, jak widze posty o próbach obniżenia głodowych alimentów, bo
            sie "tatusiowi" o pensji na poziomie minimum socjalnego zachciało robic nowe
            baby.
            Do białosci i szału doprowadzaja mnie posty o facetach, którzy wogóle maja w
            dupie to że ich dziecko chce jeśc i zyja sobie jak niebieskie ptaki.
            Ale to juz przesada.
            Tutaj nikt dzieciom nikt nie chce chleba od ust odejmowac.
            Co najwyżej zamiast szynki za 30 zł-kg zjedzą drobiowa po 16 zł za kg.
            Ten ojciec tez ma prawo do zycia i do tego aby z next układac sobie życie i
            miec nastepne dziecko.
            Kwota alimentów była obliczana na dzień rozwodu, zapewne, kiedy jego dochody
            były dzielone na dzieci i jego potrzeby.
            Teraz facet ma zone i jeszcze jedno dziecko i powinno to być brane pod uwage,
            bo chodzi tu raczej o urealnienie aktualnej sytuacji.

            A i jeszcze jedno!
            Nie widzę nic zdroznego w tym, że facet po rozwodzie musi gdzieś mieszkac i
            płaca kredyt za mieszkanie. Tym bardziej jest to uzasadnione, jesli exi i
            dzieciom z pierwszego zwiazku zostawił mieszkanie.

            Jesli krowa daje mleko to się o krowe dba. Pozwala się jej w nocy w oborze spać.
            Jesli sa buhaje, które maja własne dzieci w powazaniu i beztrosko rozsiewaja
            swoje plemniki, to nie mozna do poziomu owego "buhaja" sprowadzac kazdej krowy.
            • edzieckokarenina Re: No może troche obiektywizmu, drogie Panie? 21.11.05, 23:28
              Jesli krowa daje mleko to się o krowe dba. Pozwala się jej w nocy w oborze spać.
              Jesli sa buhaje, które maja własne dzieci w powazaniu i beztrosko rozsiewaja
              swoje plemniki, to nie mozna do poziomu owego "buhaja" sprowadzac kazdej krowy.
              ***
              amen
              a najlepiej niech sąd rozstrzygnie o tym czy obniżać,czy nie.My wiemy tyle ile
              nam tu napisano o sytuacjiwink
            • leeya Re: No może troche obiektywizmu, drogie Panie? 21.11.05, 23:30
              Hihihihihi

              Wlasnie mialam napisac post w podobnym brzmieniu, ale Julka cos zamarudzila,
              system mnie w tym czasie wylogowal i zobaczylam Twoj post Taszka. Podpisuje sie
              wszystkiemi konczynamismile

              Dziewczyny, czasami na prawde nie warto przesadzac.. Ani w jedna ani w druga
              strone.

              Leeya
        • kasia_kasia13 Re: czy można obniżyć alimenty? 22.11.05, 09:17
          mrs_ka napisała:

          > Nie większe, niż pensja, tylko większe niż połowa pensji- ja tak zrozumiałam.

          Faktycznie.

          > Ja się akurat wyzłosliwiać nie będę, bo wątki alimentacyjne mnie totalnie nie
          > ruszają.

          Moje skierowanie na "macochy" nie bylo zlosliowscia. Tam po prostu dziewczyny
          lepiej wiedza jak sie za to zabrac. To tak jakby samodzielna mama pytala
          macoch, jak przy pomocy komornika sciagac alimnenty czy obliczyc koszty
          utrzymania dziecka. Wiekosc dziewczyn by tego po prosty nie wiedziala.
          A alimnety trzeba przyznac ojciec placi wysokie i pewnie mozna je obnizyc.
          Pisze pewnie, bo tego, czy np. dzieci sa zdrowe nie wiemy.

          > POnadto 1300 na głowę to spora suma. Daje to ok. 2600 zł na dziecko
          > uwzględniając fakt, że alimenty wynoszą POŁOWĘ świadczeń, więc drugą połowę-
          ja
          > k

          A moze matka nieco mniej zarabia i nie placi polowy?
          Chociaz nawet wtedy jesli alimenty sie nieco obnizy dzieci nie umra z glodu.
    • chalsia Re: czy można obniżyć alimenty? 21.11.05, 23:53
      Ja tylko w jednej sprawie.
      Bbbb10 napisała "Oczywiście. 1300 na dziecko to zdecydowanie za dużo".

      A guzik tam. Skąd Bbbb może tak autorytatywnie twierdzić? Nie jej ta sytuacja
      dotyczy.
      Uważam, że jesli ojciec nie współuczestniczy w wychowywaniu dziecka (=
      jest "wizytowy"), to alimenty od ojca powinny wynosić więcej niż 50% kosztów
      utrzymania dziecka. I wtedy kwota 1300 zł nie jest już taka kosmiczna,
      zwłaszcza jeśli np. dziecko jest chorowite, matka musi wynajmowac opiekunkę by
      pracować.

      Chalsia
      • geve Re: czy można obniżyć alimenty? 22.11.05, 14:25
        Prawdą jest, że prawa i obowiązki należą do obydwojga rodziców, zatem koszty
        utrzymania dzieli się po połowie. Ale zapominamy, że obowiązki związane z
        opieką i wychowaniem dzieci, teoretycznie, również należą tak do matki jak i do
        ojca: fifty-fifty, począwszy całodobowej opieki i pielęgnacji małego dziecka po
        opiekę i wychowywanie starszego. Niestety, często zdarza się, że u tatusia,
        któremu znudzi się dotychczasowe życie z partnerką, znika również
        zainteresowanie dziećmi. Z resztą trudno mówić o jakiejkolwiek opiece czy
        wychowywaniu widząc dzieci 2-3 razy w miesiącu po kilka godzin albo jeszcze
        rzadziej...
        Wracając do wątku, jego Autorka wiedziała, że wiąże swoje życie z
        żonatym/dzieciatym facetem, który ma zobowiązania w stosunku do swoich potomków
        (i to nie tylko finansowe), poza tym tak naprawdę nic nie wiemy o sytuacji tego
        pana, czy pozostała dwójka jego dzieci pochodzi z jednego małżeństwa, czy też z
        różnych związków, jakie są wzajemne relacje i szanse komunikacji. Niemniej nie
        rozumiem, czemu decyzje życiowe dorosłego mężczyzny (czyli pojawianie się na
        świecie kolejnych jego dzieci) mają odbywać się kosztem jego poprzedniej
        rodziny/rodzin (ale obecnej również!)
        Rozumiem niepokój Zelty sytuacją finansową, za oczywistą uważam próbę ochrony
        interesów własnych i dziecka oraz dążenia do godziwego życia na przyzwoitym
        poziomie. Na jej miejscu byłabym jednak bardzo ostrożna z wychodzeniem z
        inicjatywami typu „obniżenie alimentów poprzednim dzieciom” i wyliczania
        innych – jako matka kolejnego dziecka i nieżona (która, jak twierdzi, nie
        dzieli w połowie kosztów utrzymania dziecka i zaciągniętych kredytów) może,
        czego z głębi serca jej nie życzę, nieoczekiwanie znaleźć się w położeniu byłej
        partnerki. Poza tym, nie wiem, czy w tej sytuacji, walka o 200 czy 300 zł jest
        warta świeczki, jeśli stosunki z byłą/byłymi nie są poprawne, mogę domniemywać,
        jakie nastroje wprowadzi argumentacja: „muszę obniżyć alimenty, ponieważ
        spłodziłem kolejne dziecko, a jemu i jej mamie musiałem kupić mieszkanie” –
        uff... mogę tylko dziewczynie współczuć...
        Cóż, uważam, że tutaj rozwiązanie problemu wyrównania poziomu i jakości życia
        wszystkich dzieci leży wyłącznie po stronie taty, który, co prawda, będzie
        musiał się trochę pogimnastykować, myślę jednak, że spokojnie można osiągnąć
        konsensus.
      • pelagaa Re: czy można obniżyć alimenty? 23.11.05, 10:33
        Dokladnie Chalsiu, dokladnie!
        Ale dla niektorych to i 300 zl na dziecko to za duzo. One wiedza lepiej ile
        exia wydaje na dziecko, ups... zapomnialam na kosmetyczke i waciki, kolejne
        dzieci z innymi facetami i na nowego gacha smile)) Takie gospodarne niektore
        kobiety sa, a co!
        • mamaadama4 Re: czy można do pelagi 25.11.05, 23:18
          pelagaa napisała:

          > Dokladnie Chalsiu, dokladnie!
          > Ale dla niektorych to i 300 zl na dziecko to za duzo.

          No własnie pelaga, dla niektórych matek, które mają obowiązek płacenia
          alimentów - 250 zł. na dziecko to za dużo - chociaż nie cierpią na zasiłku dla
          bezrobotnych.
    • babe007 A ja w kwestii kredytu mieszkaniowego. 22.11.05, 10:09
      Jedna z Was napisała, że konieczność spłacania kredytu mieszkaniowego (nowe
      gniazdko tatusia) powinna być brana pod uwagę przy ustalaniu wysokości
      alimentów. Czy to oznacza, że kiedy zdecyduję się na kupno lokum dla dzieci i
      siebie (na razie wynajmuję - ex został w mieszkaniu) to mogę wystąpić o
      podniesienie alimentów? Hmmm, już to widzę ;-P.
    • nina1235 Re: czy można obniżyć alimenty? 22.11.05, 14:12
      Witaj. Widzę, że niezłą burzę wywołałaś swoim postem. Moim zdaniem, oczywiście
      że twój partner powinien postarać się o obniżenie alimetnów. Dziwię się, że
      zgodził się w ogóle na taką kwotę przy ustalaniu alimentów, sama wiem jak
      wygląda sprawa o ustalenie i wiem, że można sie "targować".Wydaje mi się, że
      sam mógł zaproponować podobną kwotę i dlatego sąd ustalił 1300 zł na 1 dziecko.
      Niestety trudniej obniżyć kwotę alimentów niż ją podwyższyć. Uważam, że 1300 zł
      na 1 dziecko to zdecydowanie za dużo, bez względu na fakt ile zarabia ojciec
      dzieci. Poza tym wy też macie teraz dziecko, a twierdzenie (takie tu
      widziałam), że ojciec nie powinien się decydować na kolejne dziecko jeśli nie
      może utrzymać tych z poprzedniego związku jest conajmniej śmieszne. Przecież
      twój przypadek nie przedstawia patologicznej rodziny, gdzie ojciec nie płaci na
      dziecko z poprzedniego związku a "zrobił" sobie kolejne dziecko. Każdy ma prawo
      do założenia nowej rodziny i posiadania "nowych" dzieci, które w niczym nie są
      gorsze i tak samo mają prawo do godnego życia, choć w twoim przypadku to można
      by mówić o luksusie. Wybacz, mam wielu znajomych po rozwodach, ale o takiej
      kwocie alimentów to nikomu się nawet nie śni (mówię tu o kobietach). Pozdrawiam.
      • mrs_ka Re: czy można obniżyć alimenty? 22.11.05, 14:34
        Nina, to mało widziałaś i mało Wiesz. Sąd zasądzając alimenty bierze pod uwagę
        poziom zycia całej rodziny. Facet, który ma kancelarię prawniczą i kobieta,
        która jest właścicielą hotelu mają inny standard życia niz suwnicowa z
        hydraulikiem. I dzieci tych pierwszych jak najbardziej mogą uczęszczać do
        American School w Warszawie ( a propos: Wiesz, jakie to czesne? Ja wiem) i
        wyjeżdżać do Aspen na narty, zaś dzieci tych drugich niekoniecznie. Taki lajf.
        Jesli więc Ci pierwsi się rozwiodą, to niczym nadzwyczajnym będą alimenty w
        kwocie kilku tysięcy na dwójkę, natomiast suwnicowa będzie całowac po nogach
        hydraulika, jeśli ten szarpnie się na 400zł alimentów. I znów: taki lajf.
        Ja znam sytuacje, w których dziecko dostaje 300zł alimentów i takie, gdzie kwota
        wynosi 8000 na oboje dzieci. POnieważ jednak znam obie rodziny, więc żadna z
        tych kwot mnie nie bulwersuje, bo ma swoje uzasadnienie w standardzie życia tych
        ludzi i z czegoś wynika.
        Tak więc nie pisz tutaj, że "to za duzo bez względu na to, ile zarabia ojciec",
        bo jeśli ojciec jest prezezem PKO SA to płacenie 500zł alimentów na dziecko jest
        kpiną głownie dla niego samego.


        a.
        • nina1235 Re: czy można obniżyć alimenty? 22.11.05, 14:58
          Popadasz w skrajności. Ja piszę o większości rodzin. Przykłady, które podajesz-
          nie wątpię, że takie są. Ja natomiast piszę o normalnych standardowych
          rodzinach. Poza tym napisałam, że 1300 zł jest to b. duża kwota - i to jest
          moje zdanie, którego nie zmienię. Możemy bawić się w wyliczanie jakie to szkoły
          płatne istnieją i jakie to zajęcia pozaszkolne możnaby było opłacać, ale po co.
          Nie chcę się tu z nikim sprzeczać, wyraziłam swoje zdanie i to wszystko. Jak na
          razie żyję ze swoim ex w dobrych stosunkach i na myśl by mi nie przyszło, żeby
          naciagać go do zbędne koszta. Dostaję dużo mniej niż autorka postu i nie
          marudzę, sama pracuję i wiem jak trudno zarobić każdy grosz. Dlatego nie będę
          wyzyskiwać mojego ex. Pozdrawiam
          • marghetithka Re: czy można obniżyć alimenty? 22.11.05, 15:01
            nina1235 napisała:

            Dziwię się, że
            > zgodził się w ogóle na taką kwotę przy ustalaniu alimentów, sama wiem jak
            > wygląda sprawa o ustalenie i wiem, że można sie "targować".Wydaje mi się, że
            > sam mógł zaproponować podobną kwotę i dlatego sąd ustalił 1300 zł na 1
            dziecko.
            Pewnie, że można się "potargować"!!!, ewentualnie w ogóle "sprzedać" dziecko
            jego matce lub innej opiece, zamiemienić na lepszy, nowszy, bardziej porządany
            model z nową partnerką, problem z głowy!!!
            ********************
            > Niestety trudniej obniżyć kwotę alimentów niż ją podwyższyć. Uważam, że 1300

            >
            > na 1 dziecko to zdecydowanie za dużo, bez względu na fakt ile zarabia ojciec
            > dzieci.
            Sorry ale chyba nie nasz dzieci!!!, abstrahując od tej sytuacji, to Ty nie
            zdajesz sobie sprawy ile kosztuje dziecko i ile wysiłku trzeba włożyć w
            samodzielne wychowanie go!!! Nawet jeśli jest zdrowe, a ja MUSZĘ gdzieś wyjść,
            a jest fatalna pogoda, albo biorę ze sobą dziecko i mam przekichane, bo trudno
            rozmawiać z panią w urzędzie skarbowym z dwulatkiem uwieszonym na szyi - w
            konsekwencji nie załatwiam sprawy, a dziecko "łapie" jakiegoś wirusa; albo
            płacę opiekunce dodatkowo 10 PLN za godzinę opieki. W pełnej rodzinie, kiedy w
            tym czasie dzieckiem zająłby się ojciec w analogocznej sytuacji, odpadłyby co
            najmniej koszty leczenia i opiekunki. Notabene, o czym już kiedyś pisałam,
            koszt opiekunki w WA, to 1300 - 1600 PLN miesięcznie, więc MOIM zdaniem,
            ojciec, który powinien pokrywać 50% wydatków na dziecko + 50% osobistej opieki,
            rozpatrując to w powyższych kryteriach płacąc 1 300 PLN na dziecko nie spełnia
            ich!!!

            *******************

            > ojciec nie powinien się decydować na kolejne dziecko jeśli nie
            > może utrzymać tych z poprzedniego związku jest conajmniej śmieszne. Przecież
            > twój przypadek nie przedstawia patologicznej rodziny, gdzie ojciec nie płaci
            na
            >
            > dziecko z poprzedniego związku a "zrobił" sobie kolejne dziecko. Każdy ma
            prawo
            >
            > do założenia nowej rodziny i posiadania "nowych" dzieci, które w niczym nie

            > gorsze i tak samo mają prawo do godnego życia, choć w twoim przypadku to
            można
            > by mówić o luksusie.
            Zgadzam się z Tobą, ale dlaczego dzieci, które już są mają mieć obnożony przez
            to swój standard życia, jaki luksus????? Dla jednych podstawowym standardem
            życia jest dodatkowy angielski, tenis i basen, a dla innych ukończenie 7 klas
            podstawówki. Tak już jest na świecie, że nie mamy po równo...... Im wyższy
            standard życia ma rodzic dziecka (lub osoba alimentująca) tym wyższy standard
            życia dziecka i jego potrzeby!!! Zresztą napisane jest, że dzieci powinny mieć
            zapewniony taki standard życia jaki mają rodzice. Im więcej zarabiasz, tym
            więcej wydajesz na dzieci!!!
            *************************
            Wybacz, mam wielu znajomych po rozwodach, ale o takiej
            > kwocie alimentów to nikomu się nawet nie śni (mówię tu o kobietach).
            Pozdrawiam
            Ja też mam wielu znajomych w takiej sytuacji, jednak w ich przypadku, kwota
            alimentów na 1 dziecko przekracza grubo ponad 1 TYS PLN (i ich exowie płacą je
            dobrowolnie, mmo, że "klepnięte" w sądzie), a jako ciekawostę dodam, że jedna z
            nich otrzymuje na 2 dzieci, w tym jedno chore nieuleczanie 3,5 TYS PLN.
            Więc nie popadajmy w skrajności!!!
            Poydrawiam
          • mrs_ka Re: czy można obniżyć alimenty? 22.11.05, 16:22
            Słuchaj, nie, nie popadam w skrajności, podam Ci przykład: jestem mieszkanką
            stolicy, mam zasądzone na syna 1200zł alimentów, które obniżyłam do 800. Kwota
            1200 została zaproponowana przez eksa, sąd tylko przyklepał. Obniżyłam do 800 z
            powodu kredytów, których nabrał eks- kiedy odechnie finansowo wrócimy do wersji
            pierwotnej.
            I teraz tak: mój syn chodzi do przedszkola, gdzie czesne wynosi 1000zł. Dodam,
            że przedszkole nie jest wypasione, to jest bardzo średnia warszawska stawka w
            przedszkolach prywatnych. Gdyby przedszkole było w centrum (jest pod miastem)
            kwota byłaby wyższa o jakieś 40%, gdyby przedszkole było jezykowe koszt by
            wzrósł o 100%.
            Wyliczam Ci to po to, aby Ci uświadomić, że pisze o warszawskiej przeciętności.
            Nie wiem, gdzie mieszkasz, ale zauważ, że już krakowska przeciętnośc jest o
            wiele tańsza niż stołeczna.
            Żeby tego było mało: Eks jest ubezpieczony w prywatnej klinice medycznej. Mój
            syn podlega pod jego ubezpieczenie. W tym miesiącu korzystaliśmy z :
            - dwóch konsultacji laryngologicznych
            - jednej dermatologicznej
            - audiometrii i badania RTG
            - dwóch wizyt pediatrycznych

            Płacąc za to z własnej kieszeni wydalibyśmy kilkaset złotych, na szczęscie płaci
            pracodawca Eksa.
            Opłaty z tytułu użytkowania naszego mieszkania (stary blok, brak ochrony,
            osiedle nie jest strzezone, czyli bez luksusów) wynoszą miesiecznie ok. 1200zł.
            Tak, wiem, zdzierstwo, ale taka jest warszawska rzeczywistość.
            Powiedz mi wiec, czy pisząc o "wyzyskiwaniu eksa" masz na myśli swoją sytuację,
            czy tez chodzi Ci o każde alimenty powyżej 1000 zł, gdzie nie masz pojęcia o
            realiach, jak już napisałam.
            Bo widzisz, ja bym chętnie zamieszkała w Białymstoku, koszty życia by mi spadły
            o 70% i w ogóle wszyscy byliby happy, tylko że w zyciu nie ma takiej
            ekonomicznej urawniłowki, jaką proponujesz.
            Tak się jednak składa, że mój Eks jest rozsądnym człowiekiem, który mieszka w
            tym samym mieście, płaci podobne czynsze i robi zakupy w warszawskich marketach.
            I pierwszy by spadł ze stołka, gdybym mu powiedziała, że koszt utrzymania
            naszego dziecka wynosi jakieś 800zł (czyli ma płacić 400zł alimentów).

            Tak więc pogadamy, jeśli nasze standardy płatnicze się zbliżą, bo ja też
            mogłabym wiele uświadomić angielskiej matce, która wydaje na dziecko kilkaset
            funtów miesięcznie. I tez bym ją oświeciła co do rozrzutności.
            a.
      • derena33 Re: czy można obniżyć alimenty? 22.11.05, 14:35
        to malo wiesz o kwotach alimentow moja droga.

        Wszystko zalezy od wieku, nakladow finansowych na dziecko ( choroby, opieka)i
        standardu zycia, ktory nalezy zachowac dziecku w momencie rozstania rodzicow. W
        koncu dlaczego dziecko ma miec gorzej niz przedtem, tylko dlatego ze rodzicom
        sie odwidzialo byc razem?
        Tak samo ciagle i nieustajaco jest dla mnie dziwnym, dlaczego caly czas sie
        mowi o koniecznosci ponoszenia polowy kosztow przez matki, ktore zostaja z
        dzieckiem i swiadcza mu opieke? Przeciez jakby ojciec musial wynajac opiekunke,
        tez musialby jej zaplacic?
          • mrs_ka Re: czy można obniżyć alimenty? 22.11.05, 14:52
            A i jeszcze jedno mi się przypomniało: nie ma raczej szans, aby samodzielna,
            bezrobotna matka z Podlasia (czy jakiejś małej miejscowości) dogadała się co do
            "sprawiedliwej" kwoty alimentów z samodzielną matką z Warszawy, która jest
            menegerem wyższego szczebla w jakimś koncernie.
            Nie te pieniądze, nie te realia.
            a.
            • agamagda Do Niny 22.11.05, 16:02
              Nina, nie ma czegoś takiego jak standardowa rodzina... Każda sytuacja jest inna
              i inne są możliwości zarobkowe rodziców. Sądy patrzą, również na to przy
              ustaleniu alimentów. Dla jednych standardem mogą być cichy z ostatniej kolekcji
              baby dior dla kogoś innego ostatni rzut w lokalnym lumpeksie. To samo dotyczy
              innych poczynając od jedzenia poprzez naukę, ubrania i rozrywki.
              Co do sumy 1300 zł alimentów na dziecko, cóz ja właśnie wydałam 350 zł na
              leczenie kanałowe zęba mojego syna + 270 na 3 plomby i 130 zł na okulistę (z
              wykupieniem lekarstw), a w piątek mam rezonans magnetyczny córki za 400 zł.
              Acha, chciałabym dodać ze moje dzieci są ogólnie zdrowe.
              Więc co do sumy 1300 naprawdę lepiej niech zdecyduje sąd, bo bedzie miał wgląd
              w całokształt sprawy, a nie tylko w fragmentaryczne wypowiedzi jednej strony.
        • agamagda Re: czy można obniżyć alimenty? 23.11.05, 11:07
          A z czym konkretnie się zgadzasz?
          Z tym, że wszyscy standartowo mają płacić tyle samo na dziecko niezależnie od
          tego gdzie się mieszka, ile się zarabia i zdowia. Poszłabym dalej, proponuję
          standardowo się ubierać, pracować i myśleć. Brawo, w Chinach tez coś takiego
          próbowali.
          Widzę, że przede wszystkim niektórzy lubią standartowe myślenie...
          Dobrze, że to sądy oceniają wysokość alimentów wg możliwości zarobkowych
          rodziców i uzasadnionych potrzeb dziecka, a nie wg możliwości prokreacyjnych
          tatusiów.
        • edzieckokarenina Re: czy można obniżyć alimenty? 23.11.05, 11:19
          zonka77 napisała:

          > Zgadzam się z nina1235 w 100%
          **
          no widzisz zonka...jako macocha zgadzasz się z osobami chcącymi zrównać czyjś
          poziom zycia do swojego-z reguły do niższego poziomu.Ja obywam się bez
          alimentów-więc powinnam w takich wątkach nawoływac laski do rezygnacji ze
          świadczeń na dzieci w imię wyzszych ideałówwinki mówić: patrzcie, daję radę-więc
          czemu i Wy nie możecie tylko lecicie po zasiłki?wink))
          ale nie-przez to właśnie że mam ex-a dupka-uchylającego się od płacenia
          alimentów jestem tym bardziej cięta na osoby które tych alimentów dzieci
          pozbawiają, chcą obniżać , bądź w sądzie wykazują zerowe bądź nikłe dochody aby
          alimenty były jak najniższe.
          Ciesz się zonka że jesteś "żonką" a nie samotnie wychowującą swoją córeczkę
          kobietą.Myslenie by Ci się zmieniło kochana o 180 stopni.
          pozdro
          • zonka77 Re: czy można obniżyć alimenty? 23.11.05, 12:06
            mój post wkleił mi się za nisko w drzewku, chciałam go wkleić pod postem
            zawierającym słowa:
            "Poza tym wy też macie teraz dziecko, a twierdzenie (takie tu
            widziałam), że ojciec nie powinien się decydować na kolejne dziecko jeśli nie
            może utrzymać tych z poprzedniego związku jest conajmniej śmieszne. Przecież
            twój przypadek nie przedstawia patologicznej rodziny, gdzie ojciec nie płaci na
            dziecko z poprzedniego związku a "zrobił" sobie kolejne dziecko. Każdy ma prawo
            do założenia nowej rodziny i posiadania "nowych" dzieci, które w niczym nie są
            gorsze i tak samo mają prawo do godnego życia"

            Z powyższym się zgadzam smile

            Pozatym uważam że tak, dzieci mają to na co stać rodziców. Moja córka też tak
            ma - to na co nas stać. I wściekłabym się gdyby mój M miał np oddawać 3/4
            swojej pensji i cierpielibyśmy biedę po to żeby drugie dziecko mogło np chodzić
            do prywatnej szkoły (żeby było jasne ja też pracuję i łożę na dzieci, tak na
            dzieci bo mamy wspólny budżet i razem tak naprawdę płacimy alimenty)
            Nie chodzi o to żeby alimenty były jak najniższe ale aby płacenie wysokich
            alimentów nie sprawiało że cała rodzina jest w biedzie. Jeszcze kiedy jest
            chore dziecko to ok, ale argument o prywatnej szkole czy przedszkolu w sytuacji
            kiedy doprowadziłoby to braku kasy na życie dla drugiego dziecka jest dla mnie
            niezrozumiały. I dla ciebie też by był na moim miejscu, nie wierzę że tak nie
            jest.
            Ja się nad obniżeniem alimentów mojego M nie zastanawiam. Od stycznia je
            podwyższa zresztą bo mamy możliwość

            edzieckokarenina ty wszystko mierzysz swoją miarką i wrzucasz do jednego worka
            Podam przykład mojego myslenia:
            Jeśli facet zarabia dużo to niech płaci nawet 5000 alimentów. Ale jeśli
            potrzeby dziecka wynoszą 2000 a facetowi urodzą się bliżniaki to zdecydowanie
            powinien mieć prawo obniżyć alimenty. Bo w normalnej pełnej rodzinie też bywa
            tak że z pojawieniem się nowych dzieci na resztę rodziny kasy jest mniej a
            jednak ludzie się na dzieci decydują.
            Za głupotę uważam decydowanie się na dziecko kiedy nie ma się wogóle kasy, ale
            jest to głupota i w przypadku pełnej rodziny i w przypadku rozwiedzionych
            rodziców
            Ja myślę że wszystko trzeba rozważyc w konkretnym przypadku.
            I zgadzam się też z argumentem że ktoś bezrobotny z malego miasteczka może
            sobie pogadać z kimś z dużego miasta z duzymi dochodami jak o gruszkach na
            wierzbie.
            Dla mnie osobiście 1300 zł na jedno dziecko to bardzo duzo. Też mam dziecko,
            płacę za przedszkole, ubrania, leki (alergik mały) i zabawki i nadal uważam że
            1300 zł alimentów to bardzo dużo.
            Ale takie są moje realia, nie mieszkam w Wawie.
            Jasne tez mogłabym chcieć posłać córkę do przedszkola prywatnego za 1000 zł,
            posłać ją na lekcje prywatne angielskiego za nastepne parę stów, kupować tylko
            firmowe ciuszki za następne parę stów i wykazać potrzeby dziecka na parę
            tysięcy. Tylko kto mi to da?? Po prostu tyle nie zarabiamy więc i aliemntów na
            takie potrzeby dawać bysmy nie mogli i na szczęście nie musimysmile

            >o widzisz zonka...jako macocha zgadzasz się z osobami chcącymi zrównać czyjś
            > poziom zycia do swojego-z reguły do niższego poziomu"

            mogłabym powiedzieć że wy chcecie każdego podwyższyć do bardzo wysokiego
            poziomu smile
            A w rzeczywistości wszystko zalezy od konkretnej sytuacji i konkretnych
            możliwości
            _ _
            Nowe jesienne zdjęcia smile
            rodzinkap.blox.pl
            • virtual_moth Re: czy można obniżyć alimenty? 23.11.05, 12:33
              zonka77 napisała:

              > Jeśli facet zarabia dużo to niech płaci nawet 5000 alimentów. Ale jeśli
              > potrzeby dziecka wynoszą 2000 a facetowi urodzą się bliżniaki to zdecydowanie
              > powinien mieć prawo obniżyć alimenty. Bo w normalnej pełnej rodzinie też bywa
              > tak że z pojawieniem się nowych dzieci na resztę rodziny kasy jest mniej a
              > jednak ludzie się na dzieci decydują.

              Porównanie jest IMHO nietrafione - bo w pełnej rodzinie kobieta i facet
              wspólnie decydują się na następne dziecko.
              Tu tylko facet decyduje, ze swoją kolejną partnerką.
              Pytanie czy ma prawo decydować mając świadomość, że obniży standard życia
              dziecka z pierwszego małżeństwa. Ja tego nie wiem, dużo zależy od konkretnej
              sytuacji. Sytuacja jest jasna, jeśli uzgodni to z byłą partnerką i dojdą do
              jakichś kompromisów. Trzeba jednak faceta z jajami, aby takie rzeczy uzgadniać
              z osobą, kórej teoretycznie (tylko) nic już do tegowink No i babka też musi być
              w porządku.
              No ale ydaje mi się, ze odpowiedzialny facet nie traktuje urodzenia się dziecka
              w nowym związku jako PRZYPIECZĘTOWANIA swoich racji co do tego, że alimenty
              trzeba obniżyć. Jeśli trzeba, jeśli uważa, że są za wysokie, niech je po prostu
              obniży przed planowanym poczęciem nowego dziecka.

              Pzdr
              • mikawi Re: czy można obniżyć alimenty? 23.11.05, 12:42
                wniosek jaki mi się nasuwa jest taki - facetowi NIE OPŁACA się być fair i
                płacić alimenty bardzo wysokie gdy nie ma innych dzieci niż to z byłą żoną. Nie
                opłaca mu się dawać maksymalnej kasy na miarę jego AKTUALNYCH możliwości, bo w
                momencie gdy pozna kogoś z kim będzie chciał założyć rodzinę i mieć dziecko
                okaże się że nie ma prawa obniżyć dotychczasowej kwoty. Sprytniej (tylko czy
                uczciwiej?) jest płacić na pół gwizdka tak, aby w razie założenia rodziny nie
                było problemu z kasą. Zastanawia mnie tez ta niekonsekwencja - jak facetowi
                zaczyna powodzić się lepiej to POWINIEN podnieśc alimenty (a jak tego nie zrobi
                to już eksia o to zadba), jak zaczyna powodzić mu się gorzej - to eks żony to
                nie obchodzi, ma płacić tyle ile dotychczas bo takie były ustalenia.
                • edzieckokarenina Re: czy można obniżyć alimenty? 23.11.05, 12:47
                  mikawi napisała:

                  > wniosek jaki mi się nasuwa jest taki - facetowi NIE OPŁACA się być fair i
                  > płacić alimenty bardzo wysokie gdy nie ma innych dzieci niż to z byłą żoną.
                  Nie
                  >
                  > opłaca mu się dawać maksymalnej kasy na miarę jego AKTUALNYCH możliwości, bo
                  w
                  > momencie gdy pozna kogoś z kim będzie chciał założyć rodzinę i mieć dziecko
                  > okaże się że nie ma prawa obniżyć dotychczasowej kwoty. Sprytniej (tylko czy
                  > uczciwiej?) jest płacić na pół gwizdka tak, aby w razie założenia rodziny nie
                  > było problemu z kasą. Zastanawia mnie tez ta niekonsekwencja - jak facetowi
                  > zaczyna powodzić się lepiej to POWINIEN podnieśc alimenty (a jak tego nie
                  zrobi
                  >
                  > to już eksia o to zadba), jak zaczyna powodzić mu się gorzej - to eks żony to
                  > nie obchodzi, ma płacić tyle ile dotychczas bo takie były ustalenia.

                  ***
                  może kup sobie kolorową gazetę i odsapnij nieco od alimentacyjnych łamigłówek
                  "zastanawiam się", " co zrobi ex-a"? wink)
                  a co to -jedna ex jest na tym świecie? każdy inaczej postepuje
                  • mikawi Re: czy można obniżyć alimenty? 23.11.05, 12:56
                    edzieckokarenina napisała:
                    > może kup sobie kolorową gazetę i odsapnij nieco od alimentacyjnych łamigłówek


                    pozwolę przytoczyć sobie sugnaturkę capy - weź swoje rady, zwiń w ciasny
                    rulonik i rozważ znaczenie słowa czopek.
                    • derena33 Re: czy można obniżyć alimenty? 23.11.05, 13:00
                      mikawi napisała:

                      >
                      > pozwolę przytoczyć sobie sugnaturkę capy - weź swoje rady, zwiń w ciasny
                      > rulonik i rozważ znaczenie słowa czopek.
                      ------------

                      Czyzby to byla depresja zwiazana z uplywajacym czasem? Starzejesz sie?
                      Zadnych widokow na zmiany?

                      Tez polecam lekka ksiazke i spacersmile
                      • mikawi Re: czy można obniżyć alimenty? 23.11.05, 13:07
                        dzięki forum Samodzielna mama, m.in temu watkowi wyciągnęłam wniosek - jak
                        powyżej, być może zrobiły to też inne next czy faceci czytający to forum. I o
                        dziwo mój wniosek pokrywa się z doświadczeniami z "naszą" eks, więc w naszym
                        przypadku jest w pełni potwierdzony. W wielu innych przypadkach zapewne
                        również.
                        • virtual_moth Re: czy można obniżyć alimenty? 23.11.05, 13:12
                          mikawi napisała:

                          > dzięki forum Samodzielna mama, m.in temu watkowi wyciągnęłam wniosek - jak
                          > powyżej, być może zrobiły to też inne next czy faceci czytający to forum. I o
                          > dziwo mój wniosek pokrywa się z doświadczeniami z "naszą" eks, więc w naszym
                          > przypadku jest w pełni potwierdzony. W wielu innych przypadkach zapewne
                          > również.

                          No widzisz. Nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło. Uczcijmy to jakośsmile))

                          A erinka gdzie?
                          • edzieckokarenina Re: czy można obniżyć alimenty? 23.11.05, 13:21
                            virtual_moth napisała:

                            > mikawi napisała:
                            >
                            > > dzięki forum Samodzielna mama, m.in temu watkowi wyciągnęłam wniosek - ja
                            > k
                            > > powyżej, być może zrobiły to też inne next czy faceci czytający to forum.
                            > I o
                            > > dziwo mój wniosek pokrywa się z doświadczeniami z "naszą" eks, więc w nas
                            > zym
                            > > przypadku jest w pełni potwierdzony. W wielu innych przypadkach zapewne
                            > > również.
                            >
                            > No widzisz. Nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło. Uczcijmy to jakoś:-
                            )))
                            >
                            > A erinka gdzie?
                            ***
                            mikawi-koniecznie trzeba to uczcić
                            i wielkimi literami napisz sobie w sygnaturce(po co masz kopiować cudzesy?)wink
                            big_grinZIĘKI SAMODZIELNEJ MAMIE OSIĄGNEŁAM SPEŁNIENIE ŻYCIOWE.
                    • pelagaa Re: czy można obniżyć alimenty? 23.11.05, 18:45
                      Roznia jest taka, ze tekst z sygnaturki nie obraza, bo teoretycznie nie jest
                      skierowany do nikogo konkretnego, a skierowanie tego tekstu do konkretnej osoby
                      jest juz dosc obrazliwe. No ale ty jestes przeciez specjalistka w obrazaniu
                      samodzielnych mam na forum dla nich przeznaczonym.
                • zonka77 Re: czy można obniżyć alimenty? 23.11.05, 14:45
                  Nie tylko uzgadniać z ex ale właściwie to wogóle się nie decydować bo przecież
                  coś się może wydarzyć i kasy może być mniej a alimentów obnizyć nie wolno bo to
                  jest zbrodnia na pierwszym dziecku jak nie pójdzie do prywatnej szkoły. Tak
                  przynajmniej rozumiem finalnie falę sprzeciwu samodzielnych wobec pytania
                  autorki postu, bo nie pytała jak nie płacić i jak się wymigać tylko jak obniżyć
                  wysokie alimenty wobec pojawienia się problemów ( jej brak pracy) i następnego
                  dziecka.
                  Ja się tylko zastanawiam czy samodzielne jak kogoś znajdą i będą chciały mieć
                  dziecko to będą z exem to uzgadniać smile
                  • babe007 Re: czy można obniżyć alimenty? 23.11.05, 15:09
                    zonka77 napisała:

                    >> Ja się tylko zastanawiam czy samodzielne jak kogoś znajdą i będą chciały
                    mieć
                    > dziecko to będą z exem to uzgadniać smile

                    Po co? W końcu alimentów z tego powodu podnosić nie będą (tak sobie wyobrażam)
                  • kasia_kasia13 prywatna szkola 23.11.05, 16:10
                    zonka77 napisała:
                    >
                    > jest zbrodnia na pierwszym dziecku jak nie pójdzie do prywatnej szkoły.

                    Jesli dziecko nie pojdzie do prywatnej szkoly, to nic mu sie nie stanie. Sama
                    nie jestem zwolenniczka prywatnych szkol. Ale jesli dziecko juz chodzi do tej
                    prywatnej szkoly, czuje sie w niej dobrze, ma tam kolegow itd. to wyrywanie go
                    z tego srodowiska nie jest, moim zdaniem, najlepszym pomyslem. Zwlaszcza swiezo
                    po rozwodzie rodzicow, za duzo tych zmian na raz.
                • virtual_moth Re: czy można obniżyć alimenty? 23.11.05, 15:18
                  sar36 napisał:

                  > Co takiego???
                  > Uzgadniać z Ex poczęcie dziecka???
                  > To jakiś żart?
                  > To raczej chyba trzeba nie mieć jaj, żeby pozwalać obcej już osobie decydować
                  o
                  >
                  > swoim życiu.

                  Ja nie mówię, że to ma być standard. Jeden facet zrobi następne dziecko i
                  bedzie się sądził z ex, drugi, bez utraty korony z głowy, uprzedzi o chęci
                  prokreacji byłą partnerkę i matkę wspólnego dziecka, przygotuje grunt pod
                  negocjacje.
                  Tyle ze do tego trzeba nie tylko jaj, ale dyplomacji i sprytu. No i racja,
                  trudno tego wymagać od przeciętnego facetawink
                  • sar36 Re: czy można obniżyć alimenty? 23.11.05, 15:41
                    Wysokość alimentów z reguły ustala sąd. Zatem sądzić i tak się trzeba. Mogę
                    sobie wyobrazić negocjacje przed złożeniem pozwu, ale nie przed prokreacją.

                    Moim zdaniem trudno wymagać od kogokolwiek proszenia byłego partnera o zgodę na
                    prokreację. W mojej opinii - pośrednio - negocjowanie obniżki alimentów przed
                    prokreacją jest pytaniem o zgodę na prokreację. A uprzedzić o chęci posiadania
                    kolejnych dzieci - czemu nie, ale to nie to samo, co "uzgadnianie".

                    Inna rzecz, że spłodzenie kolejnego dziecka w sytuacji, kiedy faceta nie stać
                    na zaspokojenie podstawowych potrzeb życiowych obecnego dziecka (dzieci) to
                    zwykła nieodpowiedzialność. Niezaleznie od tego, czy mówimy o dzieciach z tego
                    samego, czy z różnych związków.


                    • virtual_moth Re: czy można obniżyć alimenty? 23.11.05, 16:13
                      sar36 napisał:

                      > Wysokość alimentów z reguły ustala sąd. Zatem sądzić i tak się trzeba. Mogę
                      > sobie wyobrazić negocjacje przed złożeniem pozwu, ale nie przed prokreacją.

                      Ależ dlaczego. W pelnej rodzinie negocjacje i rozmowy przed poczęciem kolejnego
                      dziecka to MUS, jest to po prostu oczywiste. Często rodzice się zastanawiają
                      czy będzie ich na kolejne dziecko po prostu stać i ILE będą musieli wtedy
                      zaoszczedzić na tym pierwszym dziecku (choć niektórzy nie biorą tego pod uwagę
                      tylko od razu biorą się do rzeczywink
                      Rozwiedzeni rodzice dziecka to w sumie obce sobie osoby, jednak łączy ich
                      bardzo ważna sprawa - wspólne dziecko. IMHO idealna sytuacja to taka, w której
                      mimo że po rozwodzie, rodzice NADAL potrafią się dogadać co do dziecka, BEZ
                      ingerencji sądu. Taką sytuacją może być też chęć założenia nowej rodziny przez
                      ojca dziecka. I to jest naturalna potrzeba, tyle że mogąca mieć konsekwencje
                      dla dziecka. I podobnie jak w pelnej rodzinie należałoby się zastanowić z matką
                      dziecka, czy na kolejne dziecko "nas" stać i ile możemy "odebrać" starszemu,
                      żeby wszyscy byli zadowoleni.
                      Jak widać, wielu z nas nawet się w pale nie mieści, że można chcieć się (i
                      umieć) dogadywać z byłym partneremwink

                      > Moim zdaniem trudno wymagać od kogokolwiek proszenia byłego partnera o zgodę
                      na
                      >
                      > prokreację.

                      No jasne, ja nie wymagam. To kwestia osobistych wyborów, ale też umiejętnosci
                      ponoszenia konsekwencji. Jeśli woli się sądzić, nierzadko bezskutecznie, niż
                      próbować ustalać coś z eksią, to jego broszka. A moze s\jest tak z eksią
                      skłócony, a ona taka wredna suka, że choćby na rzęsach stawał, to i tak ona
                      zaśmieje mu się w twarz.


                      W mojej opinii - pośrednio - negocjowanie obniżki alimentów przed
                      > prokreacją jest pytaniem o zgodę na prokreację. A uprzedzić o chęci
                      posiadania
                      > kolejnych dzieci - czemu nie, ale to nie to samo, co "uzgadnianie".

                      Można tylko uprzedzić, ale należy się liczyć z tym, że zostanie się spuszczonym
                      na drzewo, a wtedy pozostaje tylko sąd. Dlatego mówiłam o dyplomacji, sprycie i
                      umiejętności pokierowania tej delikatnej sprawy w dobrym kierunku.
                      Wiem, wiem, w tym momencie chyba już przesadziłam - przecież to niemożliwe, aby
                      dorośli ludzie po rozwodzie potrafili się dogadać bez sąduwink
                      • sar36 Re: czy można obniżyć alimenty? 23.11.05, 16:30
                        Tak, to na pewno idealna sytuacja, kiedy rodzice po rozwodzie potrafią się
                        dogadać co do dziecka. Natomiast zastanawiać się, czy mnie stać na kolejne
                        dziecko będę się sam i z matką tego kolejnego dziecka. A ściślej - już się
                        zastanowiłem, wyszło, że tak i w miniony piątek to kolejne dziecko mi się
                        urodziło.
                        Chcieć się dogadaywać z (prawie) byłą partnerką, to ja chcę. Ale na pewno nie w
                        sprawie posiadania przeze mnie kolejnych dzieci. Konsekwencje ponosić umiem i
                        będę je ponosił.

                        Nie wiem, czy to niemożliwe, żeby dorośli ludzie mogli się dogadać bez sadu po
                        rozwodzie. Ja nie mogłem się dogadać niemal w żadnej sprawie w trakcie i
                        małżeństwa im. in. dlatego się rozwodzę wink Ale to już inna historia...
                          • sar36 Re: czy można obniżyć alimenty? 23.11.05, 16:44
                            edzieckokarenina napisała:

                            > Chcieć się dogadaywać z (prawie) byłą partnerką, to ja chcę
                            > ***
                            > sar...gratulacje!smile
                            > rodzi ci się kolejne dziecko,a jeszcze nie zdążyłeś się rozwieść.
                            > Rozsądny z ciebie facecikwink
                            > na pewno dogadasz się z ex polubownie<rotfl>

                            Oczywiście, że się NIE dogadam polubownie. Ale nie mam zamiaru czekać z
                            kolejnym dzieckiem na koniec rozwodu, bo cholera wie, ile on będzie trwał.
                            • edzieckokarenina Re: czy można obniżyć alimenty? 23.11.05, 16:49
                              sar36 napisał:

                              > edzieckokarenina napisała:
                              >
                              > > Chcieć się dogadaywać z (prawie) byłą partnerką, to ja chcę
                              > > ***
                              > > sar...gratulacje!smile
                              > > rodzi ci się kolejne dziecko,a jeszcze nie zdążyłeś się rozwieść.
                              > > Rozsądny z ciebie facecikwink
                              > > na pewno dogadasz się z ex polubownie<rotfl>
                              >
                              > Oczywiście, że się NIE dogadam polubownie. Ale nie mam zamiaru czekać z
                              > kolejnym dzieckiem na koniec rozwodu, bo cholera wie, ile on będzie trwał.

                              ***
                              no jasne..dziecko to podstawa udanego związkuwink
                              nie ma co zwlekać z posiadaniem dzieciaczków.
                              Niemniej jednak gratuluję i życzę wszystkim Twoim dzieciom,aby nie czuły się w
                              żaden sposób poszkodowany czy gorszy od pozostałych(nie wiem ile ich masz-ale
                              wiedzieć nie muszę).
                              btw.moje dzieciątko już odchowane,więc mogę zaglądac na forum..ale Twój to
                              maluszek-przy noworodku jest sporo roboty..może zajrzyj do partnerki czy aby
                              nie potrzebuje Twojej pomocy?
                                • edzieckokarenina Re: czy można obniżyć alimenty? 23.11.05, 16:59
                                  sar36 napisał:

                                  > Właśnie skończyłem malować pokój i prać ręczniki, prześcieradła itp. dla
                                  > dziecka. Zaraz jadę do szpitala - obie tam są (mama i córka) i jeszcze trochę
                                  > pobędą...
                                  ***
                                  nie trać czasu na forum, sporo się dzieje w Twoim życiu
                                  nowe sprawy,stare jeszcze nie załatwione
                                  powodzenia i pozdrawiam
                        • virtual_moth Re: czy można obniżyć alimenty? 23.11.05, 17:10
                          sar36 napisał:

                          > A ściślej - już się
                          > zastanowiłem, wyszło, że tak i w miniony piątek to kolejne dziecko mi się
                          > urodziło.

                          Sar, no powiem Ci chłopie, że dawno się tak nie ubawiłambig_grinDD

                          Wiesz - no wszystko OK, rozmnażaj się nie pytając nikogo o zdanie (Nie bedzie
                          mi moja jeszcze żona mówiła z kim mam się rozmnażać, hahahawink, ale miej
                          świadomość, że przy ewentualnej sprawie sądowej o obniżkę alimentów z powodu
                          narodzin Nowego nie będzie ŻADNYCH negocjacji z jej strony, buahahahahahabig_grin
                          Wierzę, ze jako niezależnie myślacy facet masz tego świadomośćwink

                          No i oczywiście wszystko to jej wina, bo się głupia dogadywać nie umie. A Ty
                          byś chciał, tylko Ci Twoja asertywna natura nie pozwala, hahahahbig_grin

                          Ło jezu, poplakałam się normalnie;-D
                      • sonrisa3 Re: czy można obniżyć alimenty? 24.11.05, 11:47
                        Oświadczam, że gdyby mój ex przszedł do mnie i oznajmił, że chce ze mną
                        przedyskutować, czy może sobie zafundować dziecko z next, to bym się popukała w
                        czoło i poradziłabym pilny telefon do naszego wspólnego kolegi, psychiatry.
                        To jest chyba najdziwniejszy pomysł, jaki ostatnio słyszałam.
                        Obca osoba ma mieć jakikolwiek wpływ na tak intymną część życia pary jak
                        poczęcie ich dziecka?
                        Absurd po prostu.
    • ajmj Re: czy można obniżyć alimenty? 23.11.05, 12:03
      A zresztą. To jest wałkowanie ciągle tego samego... I tak naprawdę doskonale
      wiemy, że jesli ktos jest dobrym człowiekiem to będzie i dobrą Eksią, Eksem,
      Macocha itp, i odwrotnie tak samo. I w tym sęk.smile
      • edzieckokarenina Re: czy można obniżyć alimenty? 23.11.05, 12:25
        ajmj napisała:

        > A zresztą. To jest wałkowanie ciągle tego samego... I tak naprawdę doskonale
        > wiemy, że jesli ktos jest dobrym człowiekiem to będzie i dobrą Eksią, Eksem,
        > Macocha itp, i odwrotnie tak samo. I w tym sęk.smile
        >
        ***
        no właśnie-zgadza się.
        Nie ma sensu dyskutować kto ,kiedy, ile i w jakich warunkach by płacił na
        dziecko.Wszystko zależy od sytuacji finansowej obojga rodziców i od kondycji
        zdrowotnej dziecka.
        Skoro rodzice nie mogą się w tej kwestii dogadać to pozostaje im sąd,a nasze
        gdybania są po prostu śmiesznewink i jak zwykle powstaje dłuuuuuugi wątek.
        No cóż-kasa to drażliwy temat.
        Pozdro
    • balladynka Re: czy można obniżyć alimenty? 23.11.05, 13:41
      Wiecie co, choć staram się zrozumieć argumenty obu stron to ni cholery nie
      jestem w stanie bo dla mnie to się kupy nie trzyma. Załóżmy, że zgodzę się w
      kwestii takiej, że ojciec (albo matka) nie powinni robić następnych dzieci
      jeśli w jakikolwiek sposób miałoby to obniżyć dotychczasowy standard życia
      dziecka numer jeden bo jak rozumiem to jest postulat numer jeden. Ok, staram
      się zrozumieć, że dziecko przyzwyczajone do takiej szkoły, że takie ciuszki, że
      takie zajęcia dodatkowe. No więc załóżmy, że eks z next zakasują rękawy, biorą
      dodatkowe zlecenia, znajdują lepiej płatną pracę, zaczynają mieć większe
      dochody, z których mogliby wreszcie pozwolić sobie na dziecko. Pytanie moje
      jest takie: co mają zrobić w pierwszej kolejności w związku z faktem, że im (a
      zatem ojcu) podniósł się poziom życia: udać się do sypialni i zrobić sobie
      dziecko czy najpierw podzielić się z obecnym dzieckiem swoimi nowymi dochodami
      aby mogło ono żyć na poziomie podobnym do tego na jakim żyje OBECNIE jego
      ojciec (zgodnie z postulatem numer dwa) bo jak na razie to ojciec (póki sobie
      tego dziecka z next nie zrobi) to może te dodatkowe dochody: a) oszczędzać, b)
      kupić sobie większe mieszkanie, c) wydać na lekcję tenisa albo piwko w pubie,
      d) kupić neksi kolię z brylantów itd itp. Bo ja już zgłupłam. Jeśli odpowiedź
      będzie że najpierw może sobie wreszcie zrobić dziecko to nie rozumiem niechęci
      do ojców którzy swymi większymi dochodami się z dzieckiem natentychmiast nie
      dzielą tylko kontynuują płacenie alimentów w dotychczasowej ustalonej wysokości
      zakładając, że dotychczasowe kwoty spokojnie zaspokajaja potrzeby dziecka i do
      tej pory wszyscy byli happy (ale zawsze mogłoby być lepiej, nie przeczę, i
      perspektywa większych alimentów rozumiem, że może być kuszącasmile. Jeśli
      odpowiedź będzie że powinien się podzielić z dzieckiem bo w końcu zwiększyły mu
      się dochody a dziecko powinno żyć na taki poziomie jak ojciec to sorry ale w
      ogóle nie rozumiem argumentu: Żeby mieć kolejne dziecko to najpierw trzeba na
      nie zarobić bo ja tu widzę kółko zamknięte i eksa z neksią jak te chomiki
      biegające w kółko jak w cyrku. Będę wdzięczna za odpowiedź bo naprawdę już nic
      nie rozumiem.
      • mikawi Re: czy można obniżyć alimenty? 23.11.05, 13:49
        balladynko, odpowiedź jest prosta jak drut - najlepiej żeby eks mąż nie myslał
        o kolejnym dziecku bo przeciez to dziecko zawsze będzie stało na drodze do
        kieszeni tatusia pierworodnemu, zarówno za życia (bo jak sama napisałaś w razie
        poprawy dochodów ojciec mógłby wykorzystac je na pierworodnego a nie na drugie
        dziecko) jak i po śmierci (bo jak wiadomo schedą pierworodny będzie się musiał
        podzielić, a po co?). Tym oto sposobem najlepiej by było gdyby w wszystkie
        rodziny miały jedno dziecko, bo przecież każde następne to rywal dla
        pierworodnego. Idąc tym oto tokiem rozumowania zastanawiam się jakim cudem,
        jesli facet ma dwoje dzieci z eks żoną płaci jednakową kasę na tę dwójkę,
        przykładowo sytuacja partnera autorki, który płaci po równo 1300 na jedno i
        drugie. Czyli tym dzieciom MOŻE płacić PO RÓWNO ale dziecku z next absolutnie
        nie i zaczynamy wprowadzać gradację kwoty uzależnioną od kolejności pojawienia
        się na świecie.
          • edzieckokarenina Re: czy można obniżyć alimenty? 23.11.05, 14:33
            mikawi napisała:

            > p.s. obawiam się że zbyt trudne pytanie zadałaś smile jeszcze odpowiedź na nie
            > odkryje o co tak naprawdę chodzi smile)))

            ***
            ukochana ma!smile
            ależ po co mamy dywagować i omawiać abstrakcyjne tematy..stoimy wszystkie w
            kolejkach po zasiłki i w sądach walczymy o podwyżki alimentów-więc jasne jest
            że na myślenie tego typu nie mamy już czasu.
            Ale Ty odpowiedziałaś balladynce śpiewająco-nic dodać-nic ująćsmile
            masz to widać przepracowane w swojej główce dokumentniesmile
            dobrze więc,że tutaj jesteś-choć w jednej rzeczy możesz nas wyręczyć-w
            odpowiadaniu na głupie pytania
            • sar36 Ło Matko!!! 23.11.05, 23:58
              Ależ to się rozwinęło! A ja tylko na trochę poszedłem do szpitala do mojej Next
              i młodszej córki...
              No to spróbuję dopisać się na końcu, a nie gdzieś w środku, bo nikt mnie
              zauważy wink

              Oczywistym jest, że punkt widzenia zależy od punktu siedzenia - widać to tutaj,
              jak na dłoni wink Ale trochę obiektywizmu na pewno nie zaszkodzi. Muszę
              powiedzieć, że - na ile się zorientowałem - więcej tego obiektywizmu widzę
              u "macoszek" niż u "samodzielnych". No tak... ale mój punkt widzenia, jako
              Prawie Byłego Męża też - nawet nieświadomie - bliższy pewnie jest punktowi
              widzenia "macoszek".

              Powiem tak - z tym obniżaniem/podwyższaniem, wszystko zależy od kwoty, jaką
              przyjmiemy za niezbędne (rozsądne) koszty utrzymania (KU) KONKRETNEGO dziecka.
              Bo KU to nie to samo, co standard (SD). Wiadomo, że w przypadku poczęcia (no...
              urodzenia/się!)kolejnego dziecka SD obecnego dziecka się obniży. I jest to
              niekuniknione niezależnie od tego, czy to dziecko z tego samego, czy innego
              związku. W takiej sytuacji uważam - co pokazywałem wyżej na (uproszczonym)
              przykładzie liczbowym, że:
              a) były mąż (partner) ma (moralne) prawo wnioskować o obniżenie alimentów,
              b) była żona (partnerka) tego (moralnego) prawa nie ma.

              Jeśli mówimy o KU - to świadome doprowadzenie do niemożności pokrycia ich
              połowy (czy innej, uzasadnionej proporcji) jest nieodpowiedzialnością -
              niezależnie od tego, kto się do tego przyczynił (ma kolejne dziecko).

              Tak, czy inaczej, dyskutuję tu o moich przekonaniach, a nie szukam uzasadnienia
              dla czynów.

              Jeśli chodzi o moją, osobistą sytuację to jest dla mnie oczywiste, że ponieważ
              mam dziecko z Next (całkowicie świadomie, na moją wyraźną prośbę o odstawienie
              tabletek "anty") długoterminowy standard życia mojego pierwszego dziecka się
              obniży. I jego matka raczej tego nie wyrówna, bo ją też utrzymuję. Tak, jak
              dom, w którym mieszka i jej mieszkanie, które stoi puste, bo nie chce się jej
              nawet doprowadzić do tego, żeby je komuś wynająć. Obniży się standard, ale to
              nie znaczy, że nie będę pokrywał nie tylko części, ale CAŁOŚCI jego kosztów
              utrzymania (oczywiście dopóty, dopóki mam takie, a nie inne dochody, bo...
              wyżej d... nie podskoczysz). Uważam, że partycypowanie (a w moim przypadku -
              pokrywanie w całości) w kosztach utrzymania WŁASNEGO dziecka jest nie tylko
              obowiązkiem, ale moim PRAWEM i ZASZCZYTEM - tak to rozumiem. Kocham oboje moich
              dzieci i będę dawał im obojgu tyle, ile będe mógł. Chociaż... dopóki nie mam
              rozwodu, to to drugie dziecko będzie miało gorzej (tak, jak ja i Next) - bo sam
              mieszkam w niewielkim, wynajętym mieszkaniu (nie mogę wziąc kredytu na własne).
              Ale to chyba jest właśnie tak - ile będę mógł.

              Tak, tak - wiem. Zabrzmiało to wszystko patetycznie i aż chciało by się
              zakończyć - tak mi dopomóż Bóg. Tyle, że... jestem niewierzący wink

              Pozdrawiam wszystkie, rozsądne "samodzielne" i "macoszki". Pozostałym - życzę
              odrobiny obiektywizmu wink
              A.

          • balladynka Re: czy można obniżyć alimenty? 23.11.05, 14:33
            Mikawi, ale ja naprawdę chciałabym wiedzieć. Tylko krowa nie zmienia zdania
            więc interesuje mnie co Samodzielne mają do powiedzenia na różne tematy. I
            przyznam się, że parę rzeczy mi bardzo pomogło i w niejednej doszłam do
            podobnych wniosków. Ogólnie wątki alimentacyjne mnie średnio interesują bo
            zarabiam dobrze i alimenty nie powodują u mnie bólu głowy ale jak wydaje mi się
            że widzę niekonsekwencje to chcę je wyjaśnić. Jeśli mi je ktoś przystępnie
            wyjaśni to się nad tym zastanowię. Na edzieckokareninę raczej nie liczyłam w
            tej kwestii, z obserwacji dotychczasowej działalności mogłam się domyśleć że
            odpowiedzi z klasą to się raczej nie doczekam a czarownic, panienek i innych do
            siebie nie biorę. Ale zdanie niektórych Samodzielnych sobie cenię i stąd moje
            pytanie.
            • mikawi Re: czy można obniżyć alimenty? 23.11.05, 14:45
              balladynka napisała:
              > Ale zdanie niektórych Samodzielnych sobie cenię i stąd moje
              > pytanie.

              co racja to racja; ja dołączam się z prośbą o wyjaśnienie, dlaczego na dzieci z
              eks facet może płacić po równo i nie ma tu gradacji że pierworodnemu należy się
              wiecej bo było pierwsze, a na dziecko z next powinien łożyć mniej jesli jego
              pojawienie się miałoby skutkować zmniejszeniem kasy na dzieci z eks. Ponadto
              biorac sytuacje autorki postu - przeciez eks żona i partner autorki decydując
              się na drugie (wspólne) dziecko obnizyli standard życia pierwszemu, bo ojciec
              mógłby teraz płacić na pierworodnego 2600 a nie 1300 i 1300 na drugie. Straszne!
              • kasia_kasia13 Re: czy można obniżyć alimenty? 23.11.05, 17:22
                >przeciez eks żona i partner autorki decydując
                > się na drugie (wspólne) dziecko obnizyli standard życia pierwszemu, bo ojciec
                > mógłby teraz płacić na pierworodnego 2600 a nie 1300 i 1300 na drugie.
                Straszne
                > !

                Wiesz, oni sie decydowali _wspolnie_. I mysle, ze tu jest pies pogrzebany.
                Podejmowali decyzje, ktorej konsekwencje ponosila tylko ich rodzina: oni i ich
                dzieci. Zapewne zastanawiali sie razem, co chca w zyiu zapewnic swoim dzieciom,
                brali pod uwage nawzajem swoje mozliwosci finansowe. Finansowe decyzje poczecia
                drugiego dziecka z macocha ponosza juz dwie rodziny, nowa i stara. Ex jest
                postawiona przed faktem dokonanym, od jutra chce Ci placic polowe mniej, martw
                sie sam skad wezmiesz reszte. Nie mowie, zeby pytac sie Ex czy mozna miec
                kolejne dziecko. Tylko, zeby troche pomyslec, szerzej spojrzec na sprawe, bo
                sytuacja jest bardziej skomplikowana niz w przypadku pelnych rodzin.
        • zonka77 Re: czy można obniżyć alimenty? 23.11.05, 14:28
          Ciekawi mnie co wg samodzielnych ma zrobić ojciec który w momenie stworzenia
          nowego potomka zarabiał bardzo dużo i dobrowolnie się zdeklarował na wyższe
          alimenty a potem sytuacja się pochrzaniła i teraz zarabia 4 razy mniej. Utopić
          drugie dziecko czy udusić poduszką?
        • babe007 Re: czy można obniżyć alimenty? 23.11.05, 14:29
          mikawi napisała:

          >....jak i po śmierci (bo jak wiadomo schedą pierworodny będzie się musiał
          > podzielić, a po co?). ....

          O to, żeby owoc prawdziwej miłości nie musiał się dzielić schedą po tatusiu z
          bachorem spłodzonym przez przypadek w związku, który był jedną wielką pomyłką
          zadbają wspólnie ex z next robiąc z exa(na papierze) osobę nic nie posiadającą.
          Na macochach było wiele wątków w stylu "Co zrobić, żeby w razie czego dzieci z
          pierwszego związku dostały po ojcu jak najmniej".
        • pit34 Re: czy można obniżyć alimenty? 25.11.05, 14:53
          Ciekawa ta dyskusja wiec się dołączam. Moze z innej bajki. Wiadomo, że dla ojca
          dzieci są ważne, bez względu na to czy były zaplanowane czy z wpadki. Ale
          załóżmy taką sytuację. Facet zalicza wpadkę, żeni się z kobietą z którą od
          początku nie widzi przyszłości, ale dla dobra dziecka próbuje. Oczywiście po
          kilku latach jest rozwód, nie wychodzi im. Ojciec płaci alimenty na to dziecko.
          Wkrótce wiąże się z kobietą, w której szczerze był zakochany, biorą ślub i
          decydują się na dziecko. To dziecko jest zaplanowane, oczekiwane a ślub z
          kobietą, matką następnego dziecka z miłości a nie z przymusu. I co wtedy. Nie
          rozumiem w takiej sytuacji. Czy samodzielne nadal będą utrzymywały, że
          pierworodne dziecko i tak jest ważniejsze i ojciec "może" sie zdecydować na
          kolejne dziecko jeśli nie ucierpi na tym pierworodne. Dziwi mnie zawziętość
          samodzielnych matek, które najchętniej obarczyły by kosztami utrzymania tylko
          ex-a. Tłumaczenia, że one zajmują się dzieckiem jest chore. Czy opieka nad
          dzieckiem to obowiązek? Taka jest już natura człowieka i ze wzgledu na nią to z
          matkami najczęściej pozostaje dziecko po rozwodzie rodziców. Ale nie zmienia to
          faktu, że utrzymywać to dziecko mają i matka i ojciec- czyż nie powinno być
          tak? Czytam tu o tym ile to ojciec powinien płacić i trzymam się za głowę.
          Koszt utrzymania dziecka jest taki sam bez względu na to czy ojciec zacznie
          zarabiać więcej czy nie, ale gdzie tam , samodzielna zaraz poleciałaby do sądu
          podwyższyć alimenty bo jemu sie lepiej powodzi. To on zarabia i jego sprawa co
          zrobi z pieniędzmi. A już tragedia, jak się ponownie ożeni i decyduje się na
          dziecko- to idioto płać więcej jak cię stać na kolejne dziecko. Argumenty
          podawane przez niektóre samodzielne są chore. Ale niestety ja też trafiłem na
          taką babę i też mam z nią takie problemy. Podsumowując, jak już bezczelnie
          samodzielne uważają, że to ich dzieci- bo pierworodne- są ważniejsze, niech
          uwzględnią jeszcze fakt, czy to ich dziecko, które często staje się katrą
          przetargową - było planowane. Pozdrawiam, Piotr
          • pelagaa Re: czy można obniżyć alimenty? 25.11.05, 18:40
            Drogi Piotrze nie znasz prawa. Opieka nad dzieckiem to OBOWIAZEK, tak tak moj
            drogi i to obowiazek, ktory dotyczy OBOJGA rodzicow niezaleznie od tego, czy
            dziecko planowali, czy nie i czy plemniczek dotarl w komorki jajowej w chwili
            milosnych uniesien, czy ostrego sportowego seksu.
            OBOWIAZEK alimentacyjny to obowiazek UTRZYMANIA i WYCHOWANIA dziecka, dwie
            skladowe. Jest to obowiazek, ktory obciaza zarowno jednego, jak i drugiego
            rodzica. Z Twojej wypowiedzi jasno wynika, ze nie chciales sie zajmowac
            dzieckiem wpadkowym, pierworodnym, wiec MUSIALA sie nim zajac matka, czy tego
            chciala, czy nie. I tak jest w wiekszosci wypadkow. Jesli nie spelniasz jednego
            obowiazku, to drugi powinienes spelniac w wiekszym stopniu.
            Wiekszosc z nas nie ma zamiaru obarczac exa calymi kosztami, ale PRZYNAJMNIEJ
            polowe kosztow powinien ponosic, a uwzgledniajac opieke, ktorej tatuskowie nie
            swiadcza, powinni ponosic wieksza czesc kosztow utrzymania dziecka 60-70% i nie
            ma w tym NIC dziwnego, bo tak mowi PRAWO, ktorego Ty wyraznie nie znasz.
            • pit34 Re: czy można obniżyć alimenty? 25.11.05, 20:01
              oczywiście, że znam prawo. A co do opieki, to czy ja coś wspominałem o tym jak
              wygląda podział opieki nad naszym dzieckiem między mną a moją ex- nie
              przypominam sobie. Nie wkładaj mi zdań w usta. Nie wiem skąd bierze się ta
              zawziętość u kobiet. Najgorsze, że w wiekszości- podkreślam- w większości
              przypadków kobiety wykorzystują fakt posiadania dziecka aby zemścić się na ex,
              bądź aby wyssać z niego jak najwięcej. Taka jest prawda, ale przecież żadna się
              nie przyzna. A co do dziecka, to ja zajmuję się nim bardzo często, a nawet
              proponowałem że ja zabiorę dziecko do siebie, ale sąd zdecydował inaczej. Acha,
              jeszcze jedno sama widzisz, że targujesz się- ja się opiekuję to ty za to płać-
              czyli to rodzaj pewnej zapłaty za opiekunkę. tak więc wracamy do punktu
              wyjścia, a więc forsa górą!
              • derena33 Re: czy można obniżyć alimenty? 25.11.05, 20:10
                pit34
                Jak sie koncza uczucia, lub jak ktos je zdepcze to nie pozostaje nic innego
                tylko sprawy finansowe. I skoro matka dziecka dla ojca staje sie obca osoba, to
                chyba logiczne ( chociaz niewygodne dla tatuskow) jest to ze obcej osobie za
                opieke nad wlasnym dzieckiem nalezy zaplacic?
                Uderzanie w struny uczuc gdy wypowiedzialo sie umowe o uczuciach jest bardzo
                nie na miejscu, nie uwazasz?
                Doprawdy nie wiem co cie tak dziwi?
      • babe007 Re: czy można obniżyć alimenty? 23.11.05, 15:05
        Ponieważ ja prosty człowiek jestem i najlepiej mi wychodzi przedstawianie
        pewnych kwestii na przykładzie (szczególnie własnym) to odpowiem tak: Mój ex ma
        zasądzone alimenty w wysokości będącej 1/6 kosztów utrzymania dzieci. Sędzina
        uzasadniając wyrok ustnie już dodała, że wysokość alimentów zasądzonych na
        dzieci jest nie adekwatna do ponoszonych na nie kosztów i że w przypadku
        uzyskania przez mojego ex jakiegoś dodatkowego żródła dochodu zobowiązuje go do
        płacenia wiekszej kwoty. Tak wiec gdyby mój ex powołał w tej chwili na świat
        kolejnego potomka, w moim mniemaniu, byłby skrajnie nieodpowiedzialny.
        Natomiast gdyby płacił kwotę będącą rzeczywiście 50% kosztów utrzymania dzieci
        to nie zaglądałabym mu do kieszeni (zakładając, że jest to utrzymanie dzieci na
        przyzwoitym poziomie, a nie sucha bułka i 1 para butów raz na dwa lata). Co
        robiłby z nadwyżką - jego biznes. Byłabym oczywiście wściekła, gdyby np.
        wysyłając dzieci na wakacje do babci na działkę sam jechał na Karaiby, bo takie
        postępowanie uważam za nie fair (samej nie przyszłoby mi na myśl wyjechać na
        fajne zagraniczne wakacje zapewniając jednocześnie dzieciom jakiś ochłap np. w
        postaci przechowalni u rodziny na wsi).Ale to już inny temat. Czyli jak
        widzisz - chyba trochę przesadzasz z tym zamkniętym kółkiem.

        Pozdrawiam
        • balladynka Re: czy można obniżyć alimenty? 23.11.05, 15:21
          Babe007, dziękuję za odpowiedź. Właśnie napisałam, że zakładam,
          że "dotychczasowe kwoty spokojnie zaspokajaja potrzeby dziecka i do
          tej pory wszyscy byli happy (ale zawsze mogłoby być lepiej, nie przeczę,"

          Nie piszę tu o migaczach, których wielu niestety, ale nie to jest przedmiotem
          wątku. I to chciałam wiedzieć, że w przypadku gdyby taki ojciec podjął
          skuteczną próbę zwiększenia swoich dochodów żeby móc mieć kolejne dziecko to
          nadwyżką mógłby swobodnie dysponować bez jej natychmistowej konsumpcji przez
          pierwsze dziecko (co znowuż stanowiłoby precedens do usankcjonowanie nowego,
          wyższego, nienaruszalnego poziomu życia tegoż dziecka) bo po to przecież starał
          się więcej zarobić. A z niektórych postów na tym forum wynikało, że mógłby
          sobie tak do usranej śmierci płacić alimenty, zarabiać więcej, płacić większe
          alimenty, znowu szukać możliwości zarobienia więcej, znowu podwyższyć mu
          alimenty i tak w kółko.
      • leeya Re: czy można obniżyć alimenty? 23.11.05, 15:16
        Balladynko,
        Abstrahujac od podanego tu przykladu, gdzie ojciec placi po 1300PLN na
        dziecko... Rzecz w tym, ze jezeli ojciec doklada sie do utrzymania dziecka z
        poprzedniego zwiazku na przyzwoitym poziomie, to znaczy te 50% czy wiecej, to,
        oczywiscie wedlug mnie, niech robi z reszta kasy co mu sie rzewnie podoba.
        Jezeli zaczal zarabiac wiecej i sam podwyzsza alimenty czy dodatkowo finansuje
        cos dziecku, super, jezeli za ta kase chce utrzymac nastepne dziecko z neksia,
        to tez OK, jego kasa, niech z nia robi co chce.

        Jednak jezeli wezmiemy pod uwage przypadek, kiedy ojciec placi alimenty nie
        pokrywajace tych magicznych 50% i decyduje sie na nastepne dziecko, to sorry,
        jednego nie jest w stanie wspolutrzymac i na nastepne sie decyduje? To juz
        uwazam za bezmyslnosc.

        Jak podkreslam, to tylko i wylacznie moje zdanie.

        Leeya
        • mikawi Re: czy można obniżyć alimenty? 23.11.05, 15:23
          leeya - a jeżeli ojciec zarabia nieźle ale i sporo płaci na dziecko (nie ma
          innych dzieci więc czemu nie? dziecko dzięki temu zyje na wysokim poziomie) i
          gdy rodzi mu się drugie dziecko nie jest w stanie utrzymac dotychczas płaconej
          kwoty bo ma TAKI SAM OBOWIĄZEK zapewnić byt i drugiemu dziecku - dlaczego w
          takiej sytuacji nie ma prawa zdaniem wielu samodzielnych matek obnizyc
          dotychczas płaconej kwoty? zaznaczę - nie mówię to o alimentach 300 zl.
          • leeya Re: czy można obniżyć alimenty? 23.11.05, 15:40
            No i Mikawi mam tu problem przypuszczeniowysmile
            Widzisz, jezeli ojciec mieszkal x lat z dzieckiem, przyzwyczajone ono zostalo
            do pewnego standardu zycia (za czasow mieszkania z ojcem) gdzie hawaje i aspen
            to rzecz powszednia, to wydaje mi sie, ze jednak tego standardu nie nalezy
            dziecku obnizac. I nie chodzi tu a harpiowatosc czy tez o pijawkowatosc exi,
            tylko o zwykle poczucie bezpieczenstwa dziecka. Bo to rodzice sie rozstali, a
            nie dziecko zrobilo cos nie tak. Mozna na to kasy do lapy exi nie dawac, a z
            dzieciakiem samemu na majorke skoczycsmile

            Coz, to sa tylko moje przypuszczenia, bo Julka z ojcem nie mieszkala i to ja
            jej standard zycia swoj narzucilam, zapewniajac jej to, co wedlug mnie
            najlepsze i na co mnie stac. Okreslajac ten standard bralam pod uwage na co
            mnie sama stac nie czekajac na kase od ojca. Wiec w tym temacie raczej expertem
            nie jestem, a jedynie mam jakies tam swoje zdanko.

            Leeya
            • mikawi Re: czy można obniżyć alimenty? 23.11.05, 15:55
              w sytuacji którą opisujesz ale z założeniem że rodzice się nie rozstają,
              standard życia dziecka, mozliwy dotychczas dzięki zarobkom ojca, obnizyłby się
              w momencie pojawienia się drugiego dziecka. Czy to oznacza zakaz decydowania
              się na drugie dziecko (nieważne czy z tą samą kobietą czy nie)? bo gdyby
              rodzice się nie rozstali a urodziłby sie brat, standard pieworodnego obnizyłby
              sie tak samo (odeszłaby jeszcze pensja matki gdyby ta została na wychowawczym z
              maluchem).
              Sytuacja analogiczna - ojciec traci dotychczasową pracę, zaczyna zarabiac
              mniej. Czy ma wbić zęby w ścianę bo dziecko zostało przyzwyczajone do
              dotychczasowego standardu?
              I znowu - wg mnie uczciwiej po prostu jest, że facet w sytuacji gdy jest sam,
              dobrze zarabia, zapewnia dziecku full, płaci na maksa na ile go stać. Ale z
              założeniem że nie można tego traktować jako const. Bo poziom życia ludzi się
              zmienia, tak jak zmieniają się ich dochody. Dziecka to równiez dotyczy. Czy
              dziecko, które żyło skromnie bo rodzice skromnie zarabiali, w momencie gdy
              ojciec zaczyna świetnie zaraniać nadal ma zyć skromnie bo do takiego standardu
              się w końcu przyzwyczaiło? nie, dlaczego więc nie działa to w drugą stronę?
              • berek_76 Re: czy można obniżyć alimenty? 27.11.05, 09:41
                Trochę późno, bo dopiero teraz miałam czas na przestudiowanie całego wątku.
                Większość rzeczy, które mogłabym powiedzieć, została już powiedziana, więc
                ustosunkuję się tylko do jednego:

                > w sytuacji którą opisujesz ale z założeniem że rodzice się nie rozstają,
                > standard życia dziecka, mozliwy dotychczas dzięki zarobkom ojca, obnizyłby się
                > w momencie pojawienia się drugiego dziecka. Czy to oznacza zakaz decydowania
                > się na drugie dziecko (nieważne czy z tą samą kobietą czy nie)? bo gdyby
                > rodzice się nie rozstali a urodziłby sie brat, standard pieworodnego obnizyłby
                > sie tak samo (odeszłaby jeszcze pensja matki gdyby ta została na wychowawczym
                > z maluchem).

                Otóż jeśli zdecydowaliby się na kolejne dziecko, to wprawdzie w jakimś sensie
                standard życia pierworodnego obniża się (i matrialnie, i niematerialnie), ale
                też dostaje ono coś w zamian - rodzeństwo mianowicie. Kogoś dodatkowego do
                kochania, do zabawy, do towarzystwa... Więc oprócz strat są też korzyści.

                W sytuacji, kiedy tatuś poczyna kolejnego potomka, ale z inną kobietą,
                mieszkającego gdzie indziej, a w efekcie obniża alimenty, pierworodny na tym
                tylko traci, nie zyskując nic w zamian.

                Dowcip po prostu w tym, że w związku (rozsądnie myślącym) jakoś tam bierze się
                pod uwagę i zyski, i straty każdej ze stron. I rodzice starają się to tak
                wyważyć, żeby każda ze stron jak najmniej ucierpiała. natomiast kiedy tatuś
                zakłada nowy związek, z reguły w swoich planach dotyczących tego związku pomija
                to, że jest jeszcze jakies dziecko z poprzedniego, wobec którego ma obowiązki. I
                nie bierze pod uwagę tego, że standard życia tamtego dziecka się obniży (nie
                tylko materialnie - bo na przykład tata będzie miał mniej czasu).

                Dlatego porównywanie sytuacji z nowym dzieckiem w tym samym związku uważam za
                skrajnie chybione.


                -----------------------
                Berek, mama Żaby (11.06.2002) i Dasi (19.03.2005)
          • agamagda Re: czy można obniżyć alimenty? 23.11.05, 15:43
            Zasada jest, w sumie dość prosta i opiera się na przyzwoitości(podejrzewam, że
            nawet aktywne tu macochy też powinny ją zrozumieć). W budżecie w kolumnę
            wydatki wrzucić trzeba alimenty na poprzednie dzieci i nie ruszać tego, niczym
            wydatek stały, niczym rata kredytowa. Jeśli faceta stać Cię na zrobienie
            następnego potomka to niech robi, pamiętając, że w razie, czego trzeba będzie
            więcej zarobić, na trzecie dziecko.
            Zaś, zgodnie z literą prawa, każde dziecko pierwsze czy dziesiąte, z kolejnych
            nieślubny, ślubnych, konkubinackich zwiazków są równe, i ew. świadczenia będą
            dzielone na wszystkie dzieci w zależności od wieku i potrzeb.
            Więc Mikawi, Balladynko, jeśli wasi partnerzy mieliby ochotę to mogą się z wami
            reprodukować...tylko czy chcą?
            Więc,
            • balladynka Re: czy można obniżyć alimenty? 23.11.05, 16:08
              Droga agamagdo,
              Po pierwsze jeśli chciałaś mi z premedytacją sprawić przykrość to Ci się udało
              (znowu, więc nie jestem zdziwiona). Możesz teraz z satysfakcją odebrać główną
              nagrodę w konkursie na WWŚ. Tylko się nie przewróć w biegu do podium bo sobie
              kolana potłuczesz.
              Po drugie muszę przyznać, że bardzo lubię czytać twoje wywody o przyzwoitości.
              Jak również o dwulicowości, szczerości, normalności oraz moralności. Należą do
              moich ulubionych.
              Czasem to aż mam wrażenie, że do mnie sama agusia12344 przemawia. Ma tendencję
              do podobnych wypowiedzi.
              • agamagda Re: czy można obniżyć alimenty? 23.11.05, 16:48
                Miło mi, że sprawiam Ci przyjemność moimi wywodami o przyzwoitości itp, zawsze
                ciekawie jest poczytać o czymś czego się nie zna, prawdasmile
                Dziękuję Ci również za troskę o moje kolana, ale nie martw się niepotrzebnie,
                nogi mam ładne, więc nawet potłuczone nie popsują dobrego wrażenia.
                Gratuluję Ci również, bystrości (niczym woda w toalecie) i widzę, że mimo
                wszystko duzo czasu musisz poświęcać mojej skromnej osobie, skoro wyłapałaś
                wątek w którym SAMA piszę, że agusia to ja.
                  • agamagda Re: czy można obniżyć alimenty? 23.11.05, 17:04
                    To ciekawe,
                    > Przestań bo to już się staje żenujące a ja nie lubię patrzeć jak ktoś się
                    > ośmiesza bo się z tym źle czuję.
                    Bo to chyba o sobie piszesz?
                    Mam takie wrażenie, jak czytam pseudointelektualne zapytania padające ze strony
                    kochanki męża swojej żony.
                • mikawi Re: czy można obniżyć alimenty? 23.11.05, 17:10
                  a jak wspaniale zgadzasz się sama ze sobą (tylko w różnych osobach)
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=571&w=24882955&a=25566876
                  najlepsze są jednak dyskusje i rady agimagdy dla agusi12344
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=14479&w=22215551&a=22280130
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=14479&w=22215551&a=22282110
                  już wiesz, jak można samej ze sobą gadac w tym samym wątku, czemu się tak
                  niepomiernie dziwiłaś?
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=14479&w=21652304&a=21652304
                  • edzieckokarenina Re: czy można obniżyć alimenty? 23.11.05, 17:13
                    mikawi napisała:

                    > a jak wspaniale zgadzasz się sama ze sobą (tylko w różnych osobach)
                    > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=571&w=24882955&a=25566876
                    > najlepsze są jednak dyskusje i rady agimagdy dla agusi12344
                    > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=14479&w=22215551&a=22280130
                    > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=14479&w=22215551&a=22282110
                    > już wiesz, jak można samej ze sobą gadac w tym samym wątku, czemu się tak
                    > niepomiernie dziwiłaś?
                    > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=14479&w=21652304&a=21652304
                    ***
                    bo wiesz mikawi..jak się nie ma inteligentnych rozmówców to się samemu z sobą
                    zaczyna gadaćwink))
                    a tak w ogóle to ne szukaj daleko-spytaj kumpeli jak to jestwink
                      • edzieckokarenina Re: czy można obniżyć alimenty? 23.11.05, 17:27
                        mikawi napisała:

                        > zmartwię cię - na samodzielnej tez zdarzało jej się dyskutować samej ze sobą,
                        > zapewne z braku inteligentnych rozmówców tongue_out
                        >
                        > nie ma to jak spójność poglądów i konsekwencja wink
                        ***
                        ależ nie martię się..z tego co widzę na samodzielnej więcej macoch i
                        alimenciarzy, bądź szykujących się już do obniżki kasy dawanej na pierwsze
                        dziecko(sar)
                        samodzielnych jak na lekarstwowink
                        • agamagda Re: czy można obniżyć alimenty? 23.11.05, 17:53
                          Mikawi, zaliczyłaś na piątkę obsługę wyszukiwarki. Jak tak świetnie umiesz się
                          ją posługiwać, możebyś poszukała swojemu M pracy. GW ma świetne ogłoszenia o
                          pracy. Twój M nie byłby na twoim utrzymaniu, i nie musiałabyś ulewać tutaj
                          jadu.
                          Połączyłabyś przyjemne z pozytecznymsmile)