pelagaa
29.11.05, 20:32
Pytanie wlasciwie kieruje do osob, do ktorych nie jest skierowane to forum,
ale ktore czesto tu bywaja, co widac po watkach alimentacyjnych. I takimi
watkami sprowokowana, oraz dzisiejsza wizyta w sklepie postanowilam zadac
pytanie

Chyba kazdy rodzic, a nawet nie rodzic wie, ze dziecko ma przyjaciol. I ci
przyjaciele maja raz w roku urodziny. I na takie urodziny nasze dziecko, czy
dzieci bywaja zapraszane. Nietrudno dojsc do wniosku, ze na urodziny idzie
sie z prezentem dla jubilata. Na razie sie chyba zgadzamy

Czyz nie?
I czy jesli ja kupuje taki prezent dla jakiegos dziecka, od mojego dziecka,
to jest to koszt utrzymania dziecka, czy to naciagnie alimenciarza na wyzsze
alimenty? No bo jesli mamy pelna rodzine to nikt sie nie zastanawia, po
prostu dziecko idzie na urodziny, to trzeba cos kupic i tyle, sprawa jest
oczywista. Ale jesli ja tego nie ujmuje w kosztach utrzymania dziecka, a
chyba ZADNA samodzielna czegos takiego nie ujela, to jak to w koncu jest z
tym zawyzaniem? Czy moze szczeniak nie powinien chodzic na urodziny kolegow,
skoro rodzice sie rozwiedli??? A moze to KARA matki za to, ze ma dziecko przy
sobie??? Czy moze dostane jeszcze jakies swieze spojrzenie na problem
prezentow dla jubilatow zapraszajacych moje dziecko na urodziny?