Pytanie Świąteczne

30.11.05, 19:39
Grudzień już za chwilę... Święta...
I przyszło mi do głowy takie pytanie - tak z czystej ciekawości, bo wiadomo,
że każda sytuacja jest inna (tak, jak z alimentami wink))- do wszystkich
Samodzielnych, "Macoch" i "M." - jeśli tacy się tu pojawiają - jakie
macie "patenty" na spędzanie Świąt Bożego Narodzenia?

W zeszłym roku Wigilię spedziliśmy z Ex i starszą córką u mojej Mamy,
podobnie śniadanie w Pierwsze Święto, obiad (jeszcze) był chyba u Exteściów,
a w Drugie Święto się zwinąłem i pojechałem do Next. W tym roku raczej całość
Świąt z Next i młodszą córką (ma 11 dni), Ex gdzieś wyjeżdża ze starszą
córką... No i mieszkają 300 km ode mnie.

A jak to było/jest/będzie u Was? Jaki grafik (o ile jest taki)? Jak prezenty
docierają pod właściwe choinki?
    • pelagaa Re: Pytanie Świąteczne 30.11.05, 20:18
      Wszystko zalezy od tego jak bardzo rodzicowi niewychowujacemu dziecka na
      dziecku zalezy. Ja nie wyobrazam sobie swiat bez mojego dziecka, ale gdyby nie
      wyobrazal tez sobie tego ojciec dziecka podzielilibysmy sie dniami swiatecznymi.
      No ale ja nie mam takiego problemu, nie ma zabierania dziecka, nie ma
      prezentow, nie ma kontaktow. Kiedys raz zdarzylo sie exowi chciec zabrac
      dziecko na pierwszy dzien swiat do siebie, nie mialam nic przeciwko, to bylo
      wiele lat temu. Jesli ludzie chca, to sie odgadaja, a 300km, to moze nie rzut
      kamieniem, a dzis odleglosci nie sa takie straszne, jesli masz swoj samochod.
      Ja swieta spedzam z dzieckiem i moja rodzina.
      • sar36 Re: Pytanie Świąteczne 30.11.05, 20:37
        Ech... No 300 km to nie aż taka tragedia. Chciałem przyjechać w Pierwsze Święto
        albo wziąć córkę na dowolnie wybrany okres od Wigilii do Nowego Roku, ale jeśli
        gdzieś wyjeżdża z Mamą... To niech jadą, nie będę mieszać.
        No, ale ciekawe, jak u innych...
        • mrs_ka Re: Pytanie Świąteczne 30.11.05, 21:09
          No tak, odległości są problemem i to dużym. Ogólnie nie mam nic przeciwko
          "dzieleniu" się dzieckiem na święta, ale rodzina Eksa ( u której zawsze spędza
          święta) mieszka 350km dalej. Odpada więc np. urządzanie dwóch wigilii (IMHO
          dobra opcja) i odpada dzielenie się świątecznymi dniami (nikt normalny nie zrobi
          700km w ciągu jednego dnia, aby dziecko odebrać i przywieźć). My to
          rozwiązaliśmy tak, że Boże Naroxdzenie jest u nas, a Wielkanoc u Eksa.
          a.
          • sar36 Re: Pytanie Świąteczne 30.11.05, 21:19
            Zima nasza, wiosna wasza? wink))
            A lato?
            • mrs_ka Re: Pytanie Świąteczne 30.11.05, 23:33
              Wiesz, Sar, dla mnie w ogóle problem "dzielenia" jest trochę nieadekwatny do
              naszej sytuacji. Po pierwsze mamy coś tam sądownie ustalone, ale powiem
              szczerze, że nawet nie pamiętam wyroku. Praktyka jest taka, że Eks bierze
              Młodego, kiedy chce. Kiedy mnie coś wypada dzwonię do Eksa i też nie ma
              problemu. Ogólnie Młodxy spędza z ojcem jakieś 3 dni w tygodniu, czasem 4,
              czasem 2 (częściej 4 niż 2). PO drugie jeździmy razem do lekarzy i na
              przedszkolne imprezy, więc mam wrażenie, że Młody też odbiera tę sytuację
              łagodniej niż dzieci posiadające "tatusia z grafika". Po trzecie: nie raz i nie
              dwa Eks jadł u nas obiad, omawiał z nami (tj, ze mna i męzem) rozmaite sprawy
              Młodego, siedział w domu, kiedy Młody był chory. Eks jest elementem naszego
              życia, a my jesteśmy elementem eksowego życia.
              Tak więc nasze układy są luźne, przyjazne i normalne (bez negatywnych emocji).
              W tej sytuacji nie ma czegoś takiego jak dzielenie wakacji czy ferii. Jesli ktoś
              ma możliwość zapewnienia Młodemu fajnego wyjazdu- to super. Na tej zasadzie
              Młody w tym roku był nad morzem ( z moją mamą), na wsi (u rodziny Eksa i z
              Eksem) i z nami (mną i męzem) za granicą. Podobno w tym roku kroją się jakieś
              narty i jeszcze nie wiem, czy pojedziemy my, czy też eks się odważy na wyjazd
              łączony (on, syn, Neksia).
              a.
    • e_r_i_n Re: Pytanie Świąteczne 30.11.05, 21:36
      Mój mąż nie moze zabrac swojego dziecka do swojej rodziny, wiec odwiedza dziecko
      u bylych tesciow w pierwszy lub drugi dzien swiat. Zazwyczaj na godzine, dwie.
      Wtedy tez wrecza dziecku prezent od nas.
    • czekolada72 Re: Pytanie Świąteczne 30.11.05, 22:19
      Do momentu zaprzestania "ukrywania" panienki ex (wtedy "jeszcze ciagle
      małzonek) przychpdzil w wigilie do Malej. Ja staralam sie aby ta wizyta miala
      swiateczna oprawe - sledzik, chałka, barszcz, oplatek, ale tatus to olewal, ani
      razu w ciagu tamtych 2 lat nie polamal sie oplatkiem (jak obawiak sie, ze
      zatruty - mogl przyniesc swoj, ale nie), w zeszlym roku zas wybyl z panienka do
      swojej rodziny - 50 km.
      Co do Wielkanocy - Mala zaprotestowala przeciwko wyjazdom z exem.

      A jak bedzie teraz? Nie wiem. Ale nie widze szczerze mowiac, zadnych powodow,
      zeby akurat w wigilie ex odstawial szopke i popisy przypominajac sobie o
      dziecku, kiedy to w ciagu roku ma je w nosie. Jednak - najwazniejsze bedzie
      zdanie i checi Malej!
    • magdmaz Re: Pytanie Świąteczne 30.11.05, 22:30
      Moje jak dotąd wszelkie święta spędzają u ojca i Dziadków z jego strony -
      tatusiowi nie przyszłoby do głowy, żebym ja spędziła z nimi ten czas u moich
      Rodziców. Dobra, niech ma. Za to w tym roku zaproponował mi, zebym przyjechała
      na Wigilię. No nie, jednak nie. Po pierwsze - a pomyślał, czy jego Rodzice
      chcieliby gościć wyrodną synową? Czy wszyscy mieliby zwarzone humory? No i
      pamiętam naszą ostatnią Wigilię sprzed paru lat - pełno rodziny z obu stron - i
      ex nie przełamał się ze mną opłatkiem, bo akurat był na mnie obrażony... Chyba
      już we mnie taki obrazek zostanie...
      • madalenka25 Re: Pytanie Świąteczne 01.12.05, 07:33
        kurde ja mam jakis normalnych byłych teściów i cała "byłą" rodzine bo zostałam
        zaproszona do nich na Święta nawet z chłopem (poznali go na komuni Młodej)
        • ajmj Re: Pytanie Świąteczne 01.12.05, 08:16
          Madalenka, oblot. No to ja już szykuje wałówkęsmile

          Mój syn jedzie 24 grudnia (jedziemy) do Ojca (260 km) swojego i zostaje do ...
          jak Eks nie będzie miał planów Sylwestrowych to i do 1 stycznia. Więc Wigilie
          spędzę jeszcze z synem i moim M i nasza córeńką u mojej mamy, a potem Młodego
          zostawiam a my sobie wracamy.
          Córka mojego M, hm... będzie już po sprawie o kontakty, więc zobaczymy... choć
          wątpię, aby zakończyło się na jednej sprawie. Także myslę(jestem pewna) że
          skonczy się na zostawieniu prezentu dla niej u Brata mojego M, który owy
          przekaże dalej... Smutne...
    • madalenka25 Re: Pytanie Świąteczne 01.12.05, 07:30
      ja mieszkam jakies 500 km od swojego byłego i wczoraj dzwonił pytajac czy moze
      zabrac Młoda na okres przerwy świątecznej i gdyby tak zachaczyc troszkę o
      Święta- Młoda cała szczęśliwa i choc będzie mi przykro i troszkę popłacze w
      poduszkę to jasne może bo tak jak matki potrzebuje i ojca, którego bardzo kocha
      a dziecko nie jest moja własnością a Domowy no cóż w jeden ze świątecznych dni
      odwiedzi syna bo zaproszenie go do nas jest niemozliwe i spędzimy Święta we
      dwoje, może jakis "oblot" po znajomych macochach zrobimy ??
    • ciemnanocka Re: Pytanie Świąteczne 01.12.05, 13:43
      W ostatniej "Pani" jest artykul na temat spedzania swiat w zwiazkach
      pomieszanychwink
      Ale to niezla logistyczna zagadkasmile
    • lilith76 Re: Pytanie Świąteczne 01.12.05, 13:53
      to może pokręcone, ale na zeszłoroczną Wigilię ja i M zostaliśmy zaproszeni
      przez jego ex.
      byliśmy my, ona, dzieci, przyjaciółka rodziny razem z mamą i bratem, więc
      atmosfera była bardziej przyjacielska, nie tradycyjnie rodzinna.
      w sumie - duży ukłon dla niej.
    • pom Re: Pytanie Świąteczne 01.12.05, 14:12
      U nas jest tak:
      Wigilia - dzieci są z matką i jej rodziną, sa telefony z życzeniami od ojca
      I dzień Świąt - to samo, u matki
      II dzień Świąt - przywozi ich ojciec do nas, gdzie dostaja prezenty, jedzą obiad
      albo wszyscy razem jedziemy do rodziców M.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja