ograniczenie kontaktów z ojcem

12.12.05, 16:37

Cześć
Proszę o pomoc.Mam 10 miesięczną cudowną córeczkę,którą postanowiłam sama
wychować wraz z pomocą mojej rodziny.Odeszłam od ojca dziecka , gdyż nie
mogłam znieść złego traktowania.Aktualnie ojciec dziecka ciągle wydzwania i
zabiega o "kontakt z dzieckiem".Konczy się to awanturami i interwencją
policji.Mam tego dosyć gdyż mam swoje życie a wspólne porozumienie jest nie
możliwe.Powiedzcie jak mam się uwolnić z tego koszmaru.Jak" załatwić
tatusia "żeby wreszcie dał nam wszystkim spokój ?
Dziecko wychowamy bez niego,a płacić i tak musi.Czy do momentu uregulowania
przez sąd widzeń ma takie same prawa jak matka dziecka?I czy może widywać
córeczkę bez ograniczeń wtrącać się do wychowania?
pozdrawiam Ilona
    • zol1 Re: ograniczenie kontaktów z ojcem 12.12.05, 17:00
      Ale mi się chce użyć brzydkich wyrazów. Co za straszny tatuś nie tylko płaci
      ale i chce widywać dziecko. No co za koszmar.
      > Jak" załatwić
      > tatusia "żeby wreszcie dał nam wszystkim spokój ?
      > Dziecko wychowamy bez niego,a płacić i tak musi.
      Najlepiej zamordowac,ale wtedy to cholera płacić nie będzie. A dziecko
      wychowujesz pewnie razem ze swoja mamusią , pewnie taka sama mądra jak i ty.
      Biedactwo moje, tak tatuś dziecka ma takie same prawa jak jego mamusia, ma
      prawo widywać swoje dziecko a nawet wtrącać się do jego wychowania. A ty
      myślałaś,że tylko płacić. No cóż sama widzisz jakie to okropieństwo. Ale to
      straszny facet jak on śmie zakłócać twoje życie swoimi zabiegami o kontakt z
      dzieckiem.Normalnie POTWÓR.
    • asiouek Re: ograniczenie kontaktów z ojcem 12.12.05, 18:56
      Myślę, że pisząc taki post powinnaś zacząć od napisania, dlaczego uważasz, że
      twój były facet mógłby źle wpłynąć na dziecko. Co takiego robi z dzieckiem czy
      przy dziecku??
      Jeżeli uznał dziecko w USC, to ma te same prawa, co Ty. Teoretycznie, bo
      oczywiście nikt nie zabierze ci dziecka na 50 czy nawet 30% czasu, bo dziecko
      jest bardzo małe.

      Co to znaczy, że źle Cię traktował?
      Jeżeli to pieniacz i przy Tobie staje się agresywny, a Ty na przykład karmisz
      jeszcze małą piersią, to jego szanse na widzenia dziecka są minimalne - bo w
      Twojej obecności nie będzie mógł, a i zabrać na dłużej małą trudno mu będzie.

      "załatwić tatusia" bardzo nieprzyjemnie brzmi, zastanów się lepiej, co w Twojej
      sytuacji jest najlepsze dla dziecka. Jeżeli ojciec robi dziecku krzywdę, czy
      jest skrajnie nieodpowiedzialny - to faktycznie lepiej regulować sądownie
      kontakty i je ograniczać. Do tego czasu możesz zawsze wytłumaczyć policji (np.
      porozmawiać z dzielnicowym), że dziecko jest małe, że obawiasz się o jej zdrowie
      itp. Jeżeli oczywiście masz do tego podstawy.

      Pozdrawiam
      A.
    • pelagaa Prowokacja 12.12.05, 20:25
      Mysle, ze ten post to prowokacja, aby potwierdzic, ze taka postawa tez istnieje.
      A jesli to nie prowokacja, to napisze cos z TA: "powinni odebrac ci dziecko".
      Nie wierze, ze to napisalam smile))))
      • kai_30 Re: Prowokacja 12.12.05, 20:35
        pelagaa napisała:

        > Mysle, ze ten post to prowokacja, aby potwierdzic, ze taka postawa tez istnieje
        > .
        > A jesli to nie prowokacja, to napisze cos z TA: "powinni odebrac ci dziecko".
        > Nie wierze, ze to napisalam smile))))

        Hyhyyyy smile)))
      • tataadriana Re: Prowokacja 12.12.05, 22:07
        nie chce mi się grzebać w wyszuliwarce. czemu nie przyklaśniesz, aby zrobić
        następnego bezkontaktowego alimenciarza?
        wspaniałe okazja do propagowania postaw prawdziwie matczynych smile))))
        • chalsia Re: Prowokacja 12.12.05, 22:44
          A Tobie Tatoadriana o co, do kurzej nogi, chodzi?
          Jak Pelaga ma inne zdanie niz Ty - to źle, a jak takie samo jak Ty - też źle.
          Przecież napisała, że o dziwo podziela Twoje zdanie.
          Czepiasz się facet.
          Chalsia
        • pelagaa Re: Prowokacja 13.12.05, 12:21
          Proponuje przeczytanie mojego postu ze zrozumieniem. Widac moj nick zaburza ci
          zdolnosc czytania postow, nawet jak sie O DZIWO z toba zgadzam.
          Mniej jadu zycze.
    • virtual_moth Buahahahahahahahah n/tx 13.12.05, 10:59

      • krytykantka1 Re: Buahahahahahahahah n/tx 13.12.05, 13:53
        Cześć
        Proszę o pomoc.Mam 10 miesięczną cudowną córeczkę,którą postanowiłam sama
        wychować wraz z pomocą mojej rodziny.Odeszłam od ojca dziecka , gdyż nie
        mogłam znieść złego traktowania.
        >>>>a co konktetnie takiego zlego Ci robil?

        Aktualnie ojciec dziecka ciągle wydzwania i
        zabiega o "kontakt z dzieckiem".
        >>>lepiej,żeby tylko placil?reszta ma go nie interesować?dziecko ma mieć tylko
        na papierze?
        Mam tego dosyć gdyż mam swoje życie a wspólne porozumienie jest nie
        możliwe.Powiedzcie jak mam się uwolnić z tego koszmaru.Jak" załatwić
        tatusia "żeby wreszcie dał nam wszystkim spokój ?
        >>>>swoje życie...dobre sobie
        zalatwić tatusia...dobrze,że internet jest wirtualny bo osobiście przylalabym
        Ci w ten glupi sagan

        Dziecko wychowamy bez niego,a płacić i tak musi.
        >>>>o!tu jest meritum sprawy!!!

        Czy do momentu uregulowania
        przez sąd widzeń ma takie same prawa jak matka dziecka?I czy może widywać
        córeczkę bez ograniczeń wtrącać się do wychowania?
        >>>placenie tak,wychowanie nie!
        oj kawal s...i z ciebie
        • pelagaa Re: Buahahahahahahahah n/tx 13.12.05, 18:48
          > oj kawal s...i z ciebie

          ciebie nikt w tym nie przeskoczy
    • marghetithka Re: ograniczenie kontaktów z ojcem 13.12.05, 15:24
      Jeśli to jednak nie prowakacja, to kobieto ochłoń!!!!!
      Dla dziecka ważni są OBYDWOJE rodzice!!!, z tego co piszesz - być może
      przedstawiłaś swoją sytuację zbyt ogólnikowo - nie można wnioskować, że zależy
      Ci na dobru dziecka, a jedynie na własnej wygodzie. Ojciec dziecka ma takie
      same prawa i obowiązki jak i matka do wychowania dziecka. Ty zdaje się
      pamiętasz tylko o obowiązkach (bo tak Ci wygodnie), zapominając o prawach,
      zarówno ojca do dziecka, jak i DZIECKA do ojca.

      Życzę Ci ROZWAGI i mniej egoizmu w stosunku do własnego dziecka.
      m

      BTW: Pewnie niejedna z forumowiczek wiele dałaby za to, aby ojciec jej dziecka,
      zabiegał o kontakty z nim.
      • kkokos Re: ograniczenie kontaktów z ojcem 13.12.05, 15:34
        wiecie co, jeśli to rzeczywiście nie jest prowokacja, to zamiast odsądzać
        dziewczynę od czci i wiary - jak krytykantka, która nie słyszała chyba, ze
        można pewne rzeczy powiedzieć w sposób nieobelżywy - zastanówmy się, co wiemy.
        bo wiemy niewiele. Nie wiemy, jak dawno autorka postu odeszła od męża - może to
        było tydzień temu i dziewczyna jeszcze jest w histerii? nie wiemy, na czym
        polegało złe traktowanie. nie wiemy, co dzieje się, gdy facet wydzwania, może
        wyzywa ją od najgorszych zamiast "dzień dobry".
        starczy już pastwienia się nad dziewczyną, chodzi chyba o to, by jej coś
        uzmysłowić, a nie, by ją skopać, prawda?
        • edzieckokarenina Re: ograniczenie kontaktów z ojcem 13.12.05, 15:46
          kkokos napisała:

          > wiecie co, jeśli to rzeczywiście nie jest prowokacja, to zamiast odsądzać
          > dziewczynę od czci i wiary - jak krytykantka, która nie słyszała chyba,
          ze
          > można pewne rzeczy powiedzieć w sposób nieobelżywy - zastanówmy się, co
          wiemy.
          >
          > bo wiemy niewiele. Nie wiemy, jak dawno autorka postu odeszła od męża - może
          to
          >
          > było tydzień temu i dziewczyna jeszcze jest w histerii? nie wiemy, na czym
          > polegało złe traktowanie. nie wiemy, co dzieje się, gdy facet wydzwania,
          może
          > wyzywa ją od najgorszych zamiast "dzień dobry".
          > starczy już pastwienia się nad dziewczyną, chodzi chyba o to, by jej coś
          > uzmysłowić, a nie, by ją skopać, prawda?
          ***
          zgadzam się
          pozdro
        • maria_rosa Re: prowokacja po maksie:)))) 13.12.05, 15:48
          Jak dla mnie....
    • mmaggz mam 2 i ich ojciec bił mnie i poniżał, jest uzależ 13.12.05, 19:03
      Jestem wrakiem człowieka. Tkwiłam ponad 2 lata w bagnie. Byliśmy razem ponad 4
      lata, ale pierwsy raz mnie uderzył właśnie 2,5 roku temu. Mieszkaliśmy u
      teściów. Im się przyznałam jakiś rok temu i co?... Powstrzymywali mnie przed
      wyjazdem z dziećmi, dla ich dobra, bo dzieci powinny mieć rodzinę. I
      pozwoliłam, aby ta sytuacja sie powtarzała, a dziś ja jestem psychicznie
      wyniszczona. Starszy synek miewa stany lękowe. Ale to dla dobra rodziny i żeby
      leczyć męża, bo on tu jest biedny, poszkodowany, chory człowiek. Ja jako żona
      nie dawałam mu wsparcia.
      Słyszałam zarzut, że chce mu odebrać dzieci, więc dla spokoju odwiozłam dzieci
      do niego. Idiotka ze mnie. Starszy synek zmoczył się w nocy. A nogdy przy mnie
      mu sie to nie zdarzyło. Pani psychlog uświadomiła mi dopiero, że jestem dla
      nich synonimem bezpieczeństwa i dla ich dobra mam się niezgadzać na wyjazdy
      dzieic beze mnie gdziekolwiek. I że taka postawa to mój obowiązek.
      Wiecie, z tymi kontaktami z dziećmi to pretekst. Jak zaproponowałam mężowi, że
      może tu przyjechać kiedy chce i zajmować się nimi choćby cały dzień i nikt nie
      będzie ingerował, bo dzieci maja tu swój pokój, może cały dzień się nimi
      zajmować: karmić, przebierać, bawić myć je itp Wiecie co Podziękował bardzo za
      taką możliwość, ale na razie brakuje mu czasu. Ale jak powiedizałam że jestem
      chora to sie pytal czy moze do mnie przyjechac....
      Wiec o co chodzi??? O kontakty z dziećmi? czy o to by zona nie ulozyla sobie
      zycia na nowo bez niego???
      Dodam, że mieszka z rodzicami i jak wezmie dzieci to nie on im goruje i zajmuje
      sie nimi. To by bylo za duzo....
      Panowie jak to z wami jest?
      • pelagaa Re: mam 2 i ich ojciec bił mnie i poniżał, jest u 13.12.05, 19:17
        W sytuacji, kiedy konatkt z ojcem szkodzi dzieciom powinnas wystapic o
        pozbawienie ojca wladzy rodzicielskiej i nie pozwolic na kontakty poza Twoim
        domem.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja