evik3
10.01.06, 07:19
Kolejna próba ułożenia sobie życia z chłopem u boku legła w gruzach. Wydawało
się, że jest dobrze, ze istnieje nadzieja na związek. Nie wyszło, trudno.
Nie boli tak bardzo ponieważ w duchu wciąż pozostałam "samodzielną". Nie
zaufałam do końca. Liczyłam mimo zapewnień tylko na siebie. Cokolwiek
robiłam, robiłam ze świadomością, że jestem tylko ja i Zuza.
I dlatego wciąż świeci słońce i mam siłe wstać. Facet dzisiaj jest jutro może
odejść a moje podejście do życia nie uległo zmianie. Samodzielną będe już na
zawsze.