ZABIERANIE DZIECKA PRZE OJCA a WIEK MALUSZKA!!!!

13.01.06, 18:54

Mam dosc nietypowa sytuację, mój prawie eks mąż (toczy sie spr rozwodowa)
złozyl jako jecen z pkt w pozwie, ze che miec nieograniczone wizyty z
dzieckiem, mozliwość zabierania córki na weekendy, na wakacje. Zgłupiał do
reszty! Wiem ze to jest złosliwe bo od prawie roku nie odwiedza dziecka! Nie
interesuje sie nim! Córeczka ma obecnie 1 roczek i 9 miesięcy. czy istnieją
jakies przepisy , które nie pozwolą mu tego zrobić?? Boję się jak cholera ,
ten wariat groził ,ze porwie dziecko i wywiezie ją za granicę ( to
wykrzykiwał mi , mojej matce i mojej koleżance).!!! W odpowiedzi na pozew
napisałam ze zgadzam sie na wizyty ale w mojej obecnosci raz w miesiacy i w
obecnosci kuratora sądowego. ja się najzwyczajniej w świecie boję o córeczkę,
ona nie zna ojca, to dla niej osoba obcasad CO ROBIĆ????
    • tataadriana Re: ZABIERANIE DZIECKA PRZE OJCA a WIEK MALUSZKA! 13.01.06, 19:00
      nie istnieją żadne przepisy. możesz mu dziecka nie dać jak nie chcesz i okazać
      się fatalną matką.
      wątpię aby był tak agresywny bez powodu, a tu ewidentnie widać, że powodem jego
      nerów jesteś ty.
      kiedy moja eks powiedziała że się boi o dziecko, to zaproponowałem sądowi
      wysłanie jej na badania psychiatryczne. dobrze robi na obawy.
      • patrycja_20 Re: ZABIERANIE DZIECKA PRZE OJCA a WIEK MALUSZKA! 13.01.06, 19:11
        No tak kolejny facet obieżdżający kobiety i oceniajacy wszystkie inne na
        przykładzie swojej żony. Fakt jest taki ,ze to mój maz zaczął
        romanse ,wyprowadził sie z domu ( świadkowie , dawód jego zdrady mam przed
        sobą ) kolejną rzeczą jest fakt ze córki nie widzi prawie od roku!!!
        Nigdy sie nią nie zajmował....więc dlaczego mam oddać dziecko w ręce faceta
        który nie ma pojęcia o tym jak być dobrym ojcem???

        Uważasz ,ze jesli przypomiałoby mu sie o córce za 2 lata to też powinnam bardzo
        chetnie wepchnac ją w jego ramiona i korzystać z motta " Lepiej poóźno niż
        wcale" ???

        Mój mąz znecał sie nademna fizycznie i psychicznie , nawet w czasie ciązy!


        ZASTANÓW SIE CHŁOPIE CO PISZESZ FAKT JEST FAKTEM - MYSLICIE JEDNAKOWO...
        • kammik Re: ZABIERANIE DZIECKA PRZE OJCA a WIEK MALUSZKA! 13.01.06, 19:43
          Nie stresuj sie tataadriana, on ma Misje wink

          Sąd powinien przychylic sie do twojego wniosku. Przydadza ci sie swiadkowie,
          ktorzy potwierdza fakt nieodwiedzania dziecka i wykrzykiwanych grozb o
          jego "porwaniu".
          Na pocieszenie ci napisze, ze w trakcie mojej sprawy rozwodowej sąd wyznaczyl
          spotkania z dzieckiem tylko w jego miejscu zamieszkania i ograniczyl ojcu
          wladze rodzicielska. Wystarczyly "tylko" 4 miesiace braku kontaktow z dzieckiem.
          • patrycja_20 Re: Do kammik 13.01.06, 19:48
            OJ kammik uspokoiłas mnie trochę! Możesz mi napisac na priv czy bardzo
            drastycznie wygladała wasza sprawa a dokładniej kwestia kontaktów???
            • kammik Re: Do kammik 13.01.06, 19:54
              Sprawa wygladala normalnie - po prostu powiedzialam, ze w zaistnialej sytuacji
              (brak kontaktow) nie wyobrazam sobie aby eks (wtedy_jeszcze_nie_eks), mogl
              sobie ot tak wywozic dziecko, zwlaszcza ze zawsze mial klopoty z punktualnoscia
              i obowiazkowoscia. Sąd sie do wniosku przychylil, wyznaczyl spotkania z
              dzieckiem raz w tygodniu po 3 godziny, eks sie obrazil i zerwal kontakt z synem.
              • patrycja_20 Dziękuję! 13.01.06, 19:56
                Silna z Ciebie kobieta, obym ja miała tyle siły!!!
                • kammik Re: Dziękuję! 13.01.06, 20:00
                  Malo dokladny cytat z Osieckiej "malwy po polach kwitna i bledna/po siedmiu
                  latach nic juz nie jest tragedia". wink Postresujesz sie troche, podenerwujesz,
                  ale na pewno wszystko bedzie ok. Ciesz sie dzieckiem i nie bierz powaznie grozb
                  jego ojca. Powodzenia.
                  • kammik errata 13.01.06, 20:04
                    Nie wolno ufac wlasnej pamieci wink Powinno byc "Malwy po chatach (...) po
                    szesciu latach (...)". Pszam za wtret smile
                    • patrycja_20 Re: errata 13.01.06, 20:08
                      DOBRZE JESTsmile
                      DZIĘKIsmile Trochę ten stres trwasmile ale jakoś sobie radzę, musze DZIDZIA
                      NAJWAZNIEJSZAsmile
          • tataadriana Re: ZABIERANIE DZIECKA PRZE OJCA a WIEK MALUSZKA! 21.02.06, 19:09
            kammik napisała: > Sąd powinien przychylic sie do twojego wniosku.

            w rewanżu sąd powinien się przychylić do wniosku ojca o niepłacenie alimentów.
            po co płacić komuś, kto ma urojenia i nie potrafił zadbać o to, żeby jednak
            dziecko znało ojca, a później podnosi lament?
            • kammik Re: ZABIERANIE DZIECKA PRZE OJCA a WIEK MALUSZKA! 21.02.06, 20:20
              Nie zapominajmy o wniosku w sprawie zwolnienia z placenia podatkow i z
              obowiazku sprzatania kup po swoim psie.

              > po co płacić komuś, kto ma urojenia

              Myslisz, ze dziecko autorki postu ma urojenia?
              • pelagaa Re: ZABIERANIE DZIECKA PRZE OJCA a WIEK MALUSZKA! 21.02.06, 20:32
                Kammik smile Po prostu nie wszyscy wiedza CO TO JEST OBOWIAZEK ALIMENTACYJNY, komu
                przysluguja alimenty, jakie sa ich skladowe itd wink)) Bo przeciez jak exia 150
                zl na dziecko dostanie to i na kosmetyczke wystarczy tongue_out tongue_out tongue_out Nie wspominajac o
                wacikach i utrzymywaniu za to siebie i "gacha" wink
            • patrycja_20 Re: ZABIERANIE DZIECKA PRZE OJCA a WIEK MALUSZKA! 22.02.06, 13:31
              Sąd uznał ,ze mój maz NIE NADAJE SIĘ DO TEGO ABY MÓGŁ SAMODZIELNIE ZAJMOWAC SIĘ
              DZIECKIEM- TZN, ZABIERAĆ JE DO SIEBIE, A JEGO ZASRANYM OBOWIĄZKIEM JEST
              PŁACENIE ALIMENTÓW SKORO ZAŁOŻYŁ JUŻ RODZINĘ ( I NIESTETY ON NAS PORZUCIŁ) .
              DOSTAŁAM PODWYŻSZENIE z 400 na 600
    • mmmonika Re: ZABIERANIE DZIECKA PRZE OJCA a WIEK MALUSZKA! 16.01.06, 08:30
      Ja byłam w podobnej sytuacji, tylko ex nie był mężem (niewiarygodny przejaw
      rozsądku z mojej stronysmile) Mały miał ponad rok jak odbyła sie sprawa o
      powierzenie władzy i ustalenie kontaktów. Ojciec chciał też nieograniczone
      kontakty, ale sędzia go wyśmiała, bo kiedy to będzie pracował jak chciał się
      widywac z Małym po 8h dziennie i zabierać na noc. Ustalono miejsce pobytu
      dziecka ze mną, wizyt nie ustalono bo się na drugą rozprawę nie stawił, więc
      jak będę chciała to mogę wogóle go nie wpuścić, choć nie mam takiego zamiaru.
      Ojcu ograniczono prawa do "ogólnego wglądu w wychpwanie" i nawet obdukcji nie
      musiałam pokazywać, wystarczyła opinia kuratora. Uzasadniając sędzia
      powiedziała, że dziecko jest za małe, żeby przebywać samo z ojcem beze mnie i
      jeździć z nim niewiadomo gdzie.
      • patrycja_20 Re: ZABIERANIE DZIECKA PRZE OJCA a WIEK MALUSZKA! 16.02.06, 15:10
        Ja jestem juz po sprawie rozwodowej, dostałam rozwód na pierwszej sprawie, mój
        mąż pajac zjawił sie odstawiał tam cyrki, ze ho ho. Najbardziej mnie zazył
        odpowiedzia na pytanie sedziny:

        SEDZINA: W jakim wieku jest dziecko?
        EKS: Nie wiem ale ok 2 lat !!!!!

        śmiech na sali i ten dupek miałby zabierac dziecko gdziekolwiek??? Jutro mam
        wyrok dotyczacy kontaktów córenki z ojcem. OBY KORZYSTNY DLA NAS!!

        TRZYMAC KCIUKI!
        • mikka771 Re: ZABIERANIE DZIECKA PRZE OJCA a WIEK MALUSZKA! 17.02.06, 09:33
          cześć
          szczerze Ci gratuluję, naprawdę. Czy miałas rozwód z winą, wnioskuję że nie, bo
          wyrok na pierwszej rozprawie. Czy w pozwie trzeba wspomniec o ustaleniu
          kontaktów ojca z dzieckiem, czy jest to z automatu i sad wydaje w tej sprawie
          rowniez orzeczenie. Ja wnioslam o odebranie wladzy, ale na forum dziewczyny
          podpowiedziały ze raczej nie mam szans(a on nie widzial dziecka rok czasu i
          nawet sie o nie nie dowiadywał).O co sad Was, czy meza pytal w tej sprawie,
          gdybys mogla jakos w skrocie opisac.
          pozdrawiam
          • chalsia Re: ZABIERANIE DZIECKA PRZE OJCA a WIEK MALUSZKA! 17.02.06, 14:58
            Sąd nie ustala kontaktów z automatum trzeba o to wnieść.
            Monika
    • alabama8 Re: ZABIERANIE DZIECKA PRZE OJCA a WIEK MALUSZKA! 20.02.06, 13:58
      Wiecie co,
      chyba te żądania kontaktów z dzieckiem zawarte w pozwach rozwodowych naszych
      małżonków są pisane z szablonu. Bo pewnie prawnik podpowiada że prośba o 1
      dzień w tygodniu nie pokaże ojca w dobrym świetle, dlatego wypisują żądania
      widzeń codziennych, miesiąca wakacji i tygodnia ferii. Ha ha
      A jak to wygląda w praktyce? Same wiecie.
      Zawsze w sądzie można powiedzieć że nie utrudniacie kontaktów z dzieckiem, a
      ojciec i tak pokazuje się raz na miesiąc albo wogóle i wobec powyższego nie
      wydaje się prawdopodobne aby w wyniku wyroku sądowego - ojciec swe zwyczaje
      zmienił. Ja tego trzymać się będę.
      • patrycja_20 Re: ZABIERANIE DZIECKA PRZE OJCA a WIEK MALUSZKA! 20.02.06, 19:48
        heja moja sprawa wygladała tak:
        1) o pozew o rozwód wniósł mój eks ( nie wziłą pod uwage tego ,ze to on sie
        wyprowadził z domu, on sie nademna znecał psych. i fizycznie , on ma inną- mam
        dowody)
        2) zarzyczył sobie nieogranicz. kontaktów i cała reszta wymieniona wyzej


        NA SPRAWIE:

        1) ja byłam sprytna wzięłam adwokata
        2) wniosłam pozew z orzekaniem o winie i obwinieniem mojego jeszcze wtedy meza
        za rozpad małzenstwa ( jego obecna baba, i znecanie sie nademną)
        3) Eksa szalał na sali, wyzywał mnie mało co gorączki nie dostał
        4) naściemiał ze nie pozwalałam mu kontakt sie z córką... przysło co do czego
        zakrecił sie w zeznaniach i sam sie wydał ze sciemiał
        5) powiedział ze ja zle wychowuje mało, ze malenstwo zle sie rozwija- odbiłam
        atak miałam zabezpieczenie od jej lekarza, ze dziecko rozwija się prawidłowo,
        jest zdrowiutkie, czysciutkie, a ja jestem dobra mama( takie fakty Pani doktor
        nigdy nie widziała mojego eksa ze mna i dzidzia na wizycie)
        6) nie udało mi sie ograniczyc mu praw ( rok córki nie widział) sedzina
        powiedziała ze damy mu szanse
        7) podwyzyłam alimenty na córeczke z 400 zł na 600 ( mała do przedszkola idzie
        od wrzesnia)
        8) rozwód bez orzekania o winie bo jak eks zobaczył na sali moja pania adwokat
        zaczał wrzeszczec ze on chce bez orzekania o winie i wogóle.
        9) Wkąpał sie na amen gdy sedzina zadała mu pytanka o dziecko:
        w jakim jest wieku ( nie wiedział dokładnie)
        i dlaczego chce aby dziecko było przy mnie ,skoro według niego ejstem tak złą
        matką...

        PODSUMOWUJAC MAM TO CO CHIAŁAM, SWIETY SPOKÓJ< WOLNOSC< NOWE ZYCIE I
        NAJUKOCHANSZA ISTOTKE OBOK MNIE _ MOJE DZIECIATKO!!!!!!!


        Walczcie dziewczyny jak sie da, w razie czego słuze radą.

        Ps. Mój eks wczoraj czyli 19.02.2006 miał wyznaczona pierwsza wiuzyte- NIE
        PRZYSZEDŁ.
        • grazia75 Re: ZABIERANIE DZIECKA PRZE OJCA a WIEK MALUSZKA! 22.02.06, 07:46
          Czyli wnoskuje z twojeje informacji że ma nieograniczone prawa rodzicielskie.
          Ile dostał kontaktu z dzieckiem i na jakiej zasadzie. Gdzie maja sie odbywac
          kontakty, i jak długo.
          Możesz jeszcze napisac przy jakiej kwocie zarobków męza dostałaś takie alimenty
          Ja jestem w podobnej sytuacji.

          Pozdrawiam

          Trzymaj za mnie kciuki
          • patrycja_20 Re: ZABIERANIE DZIECKA PRZE OJCA a WIEK MALUSZKA! 22.02.06, 09:39
            Hej, cięzkoi ojca ograniczyć praw, a tym bardziej pozbawić. Mój rok czasu nie
            widział dziecka, nie interesował się nim, wnioskowałam o ograniczenie praw ale
            sędzina postanowiła dac mu szansę( I wizyta była w niedziele nie przyjechał)

            KONTAKTY:
            ustalone przez sąd bo mój eks twierdził ze ja mu zabraniam widywac córki. Ma
            wizyty raz w tygodniu w niedzielę od 10-14. Wyłącznie w mojej obecności,
            nigdziej nie wolno mu zabrać małej, a jesli chce wyjsc na spacer to musi
            zabierać mnie. ontakty w miejscu zamieszkania dziecka .

            ALIMENTY:

            zarobki 2000 dostałam 600 zł+ na siebie 200 zł ( ja studiuję )razem mam 800



            PS> Kciuki trzymam , ale samej jest ciezko, ja wzięłam adwokata( fakt spłukanie
            finansowe ale było warto)
            • grazia75 Re: Zabieranie dziecka a wiek maluszka 22.02.06, 10:08
              A w jakim wieku jest dzieciatko ? Moje bedzie miało 4 latka.
              • patrycja_20 Re: Zabieranie dziecka a wiek maluszka 22.02.06, 13:27
                Grazia, oj weż adwokata, to spore dzieciątko, u mnie na sprawie sedzina pow. ze
                ewentualne zabieranie dziecka własnie moze nastapic gdy maluch skonczy 4
                lata...takze składaj o adwokata z urzędu, bo fakt faktem prywatny adwokat to
                kupa kasy ( i oby sie skonczyło na 2 sprawach)
                • grazia75 Re: Zabieranie dziecka a wiek maluszka 22.02.06, 13:36
                  Dziekuje smile
            • grazia75 Re: Zabieranie dziecka a wiek maluszka 22.02.06, 10:10
              Jak możesz to napisz wiecej na priva.

              Pozdrawiam
            • milka750 Re: do Patrycji 22.02.06, 12:54
              Witam,

              jeśli można wiedzieć to ile dałaś za adwokata?

              słyszałam że przy niskich dochodach, można postarać się o adwokata z urzędu.
              Jeśli ktoś wie coś więcej na ten temat to dajcie znać.

              Dzięki i pozdrawiam
              • patrycja_20 Re: do Patrycji 22.02.06, 13:18
                Moja córcia ma 1 rok i 9 miesiecy
              • patrycja_20 Re: do Patrycji 22.02.06, 13:21
                Ja brałam adwokata u siebie, zapłaciłam 2000+ koszty dojazdu 200 zł. tak o
                adwokata z urzędu można się starać, ale ja zaczerpnęłam inf. ze przez tych z
                urzedu wszytsko sie przeciąga, tzn. sama musisz zabiegac o spotkania w celu
                omuwienia przebiegu sprawy, ustalenia tego co chcesz. Stad wolałam poswiecic
                swoje wszystkie oszczednosci i wziac adwokata "normalnego"
                • tataadriana Re: do Patrycji 22.02.06, 15:52
                  a nie lepiej było te 2000+ wydać na potrzeby dziecka?
                  oczywiście można wydać oszczędności, aby udupić eksa. zawsze łatwiej wtedy się
                  uśmiechnąć smile))
                  • patrycja_20 Re: do Patrycji 22.02.06, 18:20
                    tataadriana posłuchaj coś Ci wytłumacze - być moze Ty jestes dobrym ojcem i
                    żona źle Cię potraktowała, moze niepotrzebnie przechodziłes jakieś sytuacje.
                    Ale uwierz mój maz nie jest wart dziecka... nie zależało mu na cócri gdy byłam
                    w ciaży- liczne pobicia, trafiałam do szpitala a dlaczego tak sie działo, bo
                    mąz miał zły dzień, albo ja wtraciłam się do jego romansów... Nie kupiła małej
                    nigdy nic, nie przygotowywał dla dziecka wyprawki, nie kupił nawet łóżeczka,
                    wazniejsze dla niego było to aby mieć pełny bak paliwa w samochodzi i jezdzic z
                    kumplami. Uwierz mi , ja nie ejstem osobą konfliktową, ja bym sie dogadała,
                    mówię to prosto z serca, ale z nim się nie da dogadac, zmienił numer komórki,
                    na pierwsza wyznaczoną wizytę nie przyszedł, jego rodzice utrudniają mi z nim
                    kontakt- niechca mi dac jego nowqego numeru, rzucaja słuchawką. Takze mimo
                    moich usilnych prób wszytsko kończy SIĘ TRAGICZNIE.

                    Moze dla Ciebie to niewyobrażalne zachowanie, bo kochasz syna, i zapewne nigdy
                    nie szarpałes swoim synkeim gdy był niemowlęciem tylko dlatego ze płakał... ja
                    naprawde mam za sobą traumatyczne przezycia, mimo tego próbowałam sie z męzem
                    dogadać, ale on ma w głowie, jakas 16 , czy 17 latkę ,nie wnikam. ja i dziecko
                    sie dla niego nie liczymy. Nigdy nie myslałam ze w wieku 21 lat zostane samotną
                    matką, uwierz mi zalezy mi na tym aby dziecko miało dobrze aby było szcześliwe.

                    ALE NA SWIECIE NIE MA WIELU OJCÓW TAKICH JAK TY KTÓRYM ZALEZY NA DZIECIĄTKU.

                    POZDRAWIAM
                    Pati
                    • tataadriana do Patrycji 23.02.06, 12:30
                      to może ja też kilka słów.
                      przede wszystkim współczuje eksa, a raczej jego zachowania. nie jest to
                      postawa, którą by można określić nawet na wpółcywilizowaną.
                      po tym co się stało w twoim życiu, zrobiłaś to co uznałaś za słuszne - ja nie
                      będę z tego wystawiał laurki. uważam, że wiesz co robisz i to co robisz będzie
                      w jakiś sposób dobre dla dziecka.
                      niektórym SM, zwłaszcza z TWA, nie brakuje chęci dokopania eksom, nie patrząc
                      na dobro dziecka, obojętnie co by to oznaczało. ale to już ich sumienie.
                      tytułem tego czy jestem dobrym ojcem to ja też tego nie stwierdzę ani w jedną
                      stronę, ani w drugą. mi wystarczy to co adrian mi odpowiada na takie pytanie,
                      jak mu czasem je zadam. nie wyleję tego co mówi, bo zaraz się odezwą nagorliwe
                      SM z krytyką megalomanii.
                      na szczęscie nie byłem żonaty i to uważam za duży plus.
                      pzdr
                      • patrycja_20 ... 23.02.06, 13:49
                        Widzisz byłeś w lepszej sytuacji, nie wpakowales się w małżeństwo, ja wyszłam
                        za maż z miłości, a nie dlatego ,ze musiałam (ciaża, bo nie byłam w
                        ciazy)....kochałam mojego meza, zależało mi na nim, ale wsyztskoz aczęło się
                        psuć, on mimo swoich 30 lat nie dorósł do ojcostwa, a ja zostałam ze wsyztski
                        sama. I z ręką na sercu mogę powiedziec, ze niechciałabym od niego ani grosza,
                        gdyby nie to ,ze studiuję i nie mam jak isc do pracy, a dziecka do żłobka nie
                        oddam. Dlatego ja jak wiele matek, zmuszona jestem walczyc o pieniadze dla
                        małej, nawet nie dla siebie, bo mnie utrzymują moi rodzice, czasami jak każda
                        samotna mama przechodze kryzys i załamania ale radze sobie. Życzę wszystkim,
                        zeby nigdy nie ułożyło im się tak życie jak MI...
                  • mmaggz Tataadriana jesteś beznadziejny 22.02.06, 21:36
                    Szanowny Tatoadriana,
                    bardzo ładnie proszę wynieś się z tego forum. Moim zdaniem nic dobrego tu nie
                    wnosisz! Kolejny raz czytam twojego posta i podnosi mi się ciśnienie. Po co tu
                    jesteś? My chcemy się tu wspierać wzajemnie. Nie jesteśmy bezdusznymi jędzami,
                    chcącymi pogrążyć naszych eks i oskubać ich z resztek pieniędzy!! Dopuść tą
                    informację do swojej chorej świadomości. Spotykamy się na łamach tego forum, bo
                    czujemy się zagubione i najzwyczajniej w świecie boimy się naszych eks. Tego,
                    że odbiorą nam nasze skarby, albo skrzywdzą je. Jak chodzi o sprawy finansowe
                    to po prostu chcemy mieć na chleb. Czy wiesz jak trudno jest samotnej matce
                    utrzymać się?????
                    • tataadriana thx 23.02.06, 12:41
                      Szanowna mmaggz (?)
                      bardzo dizękuję za tak miłą prośbę, ale nie skorzystam z zawartej w niej rady.
                      cenię sobie twoje spostrzeżenia, aczkolwiek uważam je za całkowicie subiektywne.
                      na podniesione ciśnienie proponuję wizytę u lekarza i zakup farmakologii.
                      albo spacer do lasu lub innego miejsca, tudzież wyłączenie monitora.
                      chwila relaksu przyda się także aby odpędzić złe myśli że jakiś eks zabierze ci
                      dziecko - taka postawa jest udziałem zdecydowanej większości samotnych matek,
                      niestety w większości jest to zwykłe urojenie.
                      niestety też większość wypowiedzi, i także twoja, dotycząca spraw finansowych,
                      pachnie postawą zakłądającą, że to eks będzie głównym źródłem utrzymania dla
                      matki i dziecka. większość, co nie znaczy wszystkie, bo są osoby, które w ten
                      sposób nie funkcjonują w społeczeństwie.
                      pzdr i życzę miłego dnia
                  • lizavieta1 Re: do Patrycji 26.02.06, 01:40
                    Boże, weszłam na tę Twoją stronkę. Tragedia. Jesteś chorym człowiekiem.
                    Przebijasz nawet bohatera Moliera.
                    Wydaje ci się, że rosnące dziecko może nosić 2 pary spodni w roku???? Adidasy i
                    sandałki za 25 zł?!!! Bez komentarzy. Strata czasu na takich ludzi. Twój syn
                    szybko zrozumie kim jesteś i na starość będziesz żył o chlebie i wodzie z
                    nędznej renty.
                    • tataadriana do mutacji SM 26.02.06, 11:03
                      albo nie potrafisz czytać, albo rozumieć tego co czytasz. a prawdopodobnie
                      obydwa naraz.
                      zresztą czyją jesteś mutacją SM?
                      boisz się pisać pod zwykłym nickiem?
            • pawel-szadko Re: ! 22.02.06, 23:46
              możeszz napisać z jakiego jestes maista?

      • baby111 a ja zrobiłam tak....................... 21.02.06, 20:06
        hej

        ja w tej sprawie. ex bardzo rzadko widuje Małego, nawet nie "od świeta", nie
        interesuje się nim. ja nigdy mu nie utrudniałam kontaktów, wręcz pzreciewnie
        namawiałam i zachecałam, by Go zabierał na spacery, do siebie nawet na kilka
        godzin. obiecywał zawsze, że " nastepnym razem" i potem chybasmile zapominał. znam
        mojego exa na tyle, by wiedziec, że gdybym mu nie pozwoliła, utrudniała, to
        wtedy byłaby wojna, a tak ja sie grzecznie zgadzam, szykuje Małego i mam spokój.
        moze to okrutne z mojej strony, moze nie fair, ale wiecie co....mam to gdzieś,
        najważniejsze, że nie muszę się męczyć z jego humorami, kaprysami, a poza tym
        wiem, bo widzę, że na synu mu nie zależy, niestetysad
        pozdrawiam. i
    • anetina tataadriana! 23.02.06, 14:11
      to ty nie byłeś żonaty !?
      • tataadriana Re: tataadriana! 23.02.06, 18:21
        tak wyszło, że nie.
        lecz nie narzekam.
        cieszę się ze stanu wolnego.
    • caldwell pomocy 02.03.06, 22:03
      mój eks jest typem walecznym, walczy o kontakty z córką (3,5), co i raz
      zaprasza mnie do sądu (najpierw miał KONTAKTY W M-CU ZAM. DZIECKA, POTEM POZA,
      on występuje o wywożenie do siebie prawie 300km) i opowiada jak mu te kontakty
      trudniam, a prawda jest taka, że to on ich nie realizuje odwołuje spotkania
      telefonicznie, po paru m-cach znów twierdzi,że mu uniemożliwiam...paranaoja.
      Jego kłamstwa moja prawda tyle samo warte w sądzie. Jego mama jest kuratorem,
      chora z nienawiści do mnie babą, ona nim tak steruje..Co radzicie? Jużnie mam
      siły na następne odwiedziny w sadzie (koniec marca). Czy macie podobne
      doświadczenia?? Piszcie, proszę
Inne wątki na temat:
Pełna wersja