dostał z Sądu kopie pozwu rozwodowego :-(

14.01.06, 11:10
No właśnie, jak w tytule.

Mąż trzy dni temu dostał z Sądu kserokopię mojego pozwu o rozwód.
Myslałam,że dostanie to dopiero na rozprawie pojednawczej ale jak widać
sądowi b.zależy na tym,żeby biedak mógł się przygotować.

W pozwie wnosiłam, oprócz orzeczenia rozwodu i alimentów, również o to aby
córcia była ze mną oraz aby mąż jak najszybciej wyprowadził się z mojego
mieszkania.
On oczywiście czym prędzej poszedł do prawnika i powiedział mi,że złozy
wniosek o to abyśmy wspólnie wychowywali Oleńkę. Zupełnie nie mam pojęcia co
to znaczy??? Czy on będzie decydował o jej wychowaniu tak samo jak ja???
Napiszcie może mnie oświecicie...
Powiedził mi również,że sąd nigdy nie wyda orzeczenia,żeby on się wyniósł z
domu, chyba,żebym udowodniła przemoc.
Nie ma przemocy fizycznej to prawda.Ale wydaje mi się,że jest psychiczna. Mąż
wiele razy groził mi, wówczas gdy prosiłam,żeby się zmienił, gdy chciałam
porozmawiać o naszym życiu,że popełni samobójstwo...
Poza tym b.rzadko dochodziło między nami do zbliżeń. Wydawało mi się to dość
dziwne,że młodzi,zdrwoi ludzie kochają się raz na 2-3 tygodnie. Przeważnie
odbywało się to z mojej inicjatywy sad.
Do tego dokuczanie,dręczenie... to chyba przemoc.

Napiszcie co o tym sądzicie.
Stwierdziłam,że mam gdzieś to mieszkanie, możemy mieszkać nawet w przytułku,
ale nie chcę żeby on miał wpływ na wychowanie dziecka. Uważam,że dziecka nie
może wychowywać niedojrzały, czasami myślę,że niezrównoważony ojciec.

Poradźcie coś, nie wiem jak to wszystko przetrwam...

Magda (Mama Oleńki-kochanej córeńki 20.12.2002)
    • iziula1 Re: dostał z Sądu kopie pozwu rozwodowego :-( 14.01.06, 12:17
      Magdusiu, czy tego chcesz czy nie twój mąż ma takie same prawa jak ty.
      To,że wniosłas o to,ze córka bedzie pod Twoją opieką to dobrze.
      Jeśli chcesz aby sąd ograniczył jego prawa rodzicielskie musisz złożyc
      dodatkowy wniosek. Na pozbawienie władzy nie masz co liczyć bez mocnych i
      uzasadnionych przesłanek.
      Pozdrawiam.
      Iza
    • kini_m Re: dostał z Sądu kopie pozwu rozwodowego :-( 14.01.06, 12:27
      Magdusia,nowięc takie są procedury sądowe.
      Zresztą uważam że jest to prawidłowe, bo w cywilizowanym świecie nie utrudnia
      się informacji istotnej dla zainteresowanego. (Ty sama też byś chyba nie
      chciała dowiadywać się o treści wniosku dopiero na sali rozpraw.)
      Co więcej, w sytuacji gdyby otrzymał jakieś pismo/dokument w jego sprawie
      dopiero na sali sądowej, to mógłby żądać odroczenia rozprawy na czas zapoznania
      się treścią (Np. odroczyć o dwa tygodnie. Więc to że sąd mu przesłał kopię
      wniosku, de facto działa na korzyść nie opóźniania postępowania - co jest chyba
      korzystne dla Cieie).

      Masz dużo żalu i nienawiści do męża. Nie przyglądałem się czy opisywałaś swoją
      sytuację z dzieckiem. Ale dopóki nie udowodnisz, że ojciec ma szkodliwy wpływ
      na dziecko - dopóty nie uzyskasz ograniczenia jego władzy rodzicielskiej. I
      Twoje własne przekoniania (bez dowodów tego) nie będą sąd wiele interesowały.

      Jeśli pod wpływem swojego własnego osobistego żalu/rozczarowania/konfliktu do
      męża przenosisz na stosunki z dziekiem - to radzę czym prędzej to porozdzielać,
      bo sama się zarżniesz w tym konflicie. A na sali sądowej Twe zacietrzewienie,
      będzie powodowało zacietrzewienie u niego - i urządzicie sobie jatkę w nowym
      miejscu, w sądzie. Pamiętaj że wyciąganie brudów - działa tez w drugą stronę,
      Twoją.
      Jeśli jednak zachowanie męża powoduje istotny i trwały uszczerbek w życiu
      dziecka - to musisz to wykazać.
      (W kwesti regulowania stosunków z dzieckiem przemoc stosowana do Ciebie nie
      będzie sąd interesowała, jeśli ta przemoc nie jest skierowana na dziecko).
      Napisałem tu nieco ostrzegawczo, ale możesz z tego wyciągnąć konkretne wnioski
      do swej strategi postępowania, aby niepotrzebnie/nieskutecznie nie pchać się w
      sprawy których sąd niepouwzględnia.
      • magdusia11 Re: dostał z Sądu kopie pozwu rozwodowego :-( 14.01.06, 13:26
        Kini, to nie do końca jest tak jak piszesz.
        Nie ma we mnie nienawiści do męża. Zapewniam Cię.
        Jest bardzo dużo żalu, to prawda. Bo jak nie czuć żalu do człowieka, który mnie
        oszukał, który zapewniał,że to życie będzie wspólne, nasze. Z siebie zaś zrobił
        zarządcę (zupełnie bezpodstawnie) a ze mnie woła... Który swą rolę w
        małżeństwie, w rodzinie ograniczył do poczęcia dziecka. Tak z perspektywy czasu
        to oceniam i tak jest. Skutecznie zaczął "zabijać" we mnie wszelkie dobre
        uczucia, moją radość, ciepło,serdeczność, miłość.Sprawił,że zapomniałam o
        tym,że jestem kobietą.To się stało zupełnie nieważne. Prawie wszyscy ludzie wg
        niego to "debilątka" i wśród tych wszystkich on jeden najmądrzejszy. Skończony
        egiosta. Takiego egoizmu zaczął też uczyć Oleńkę i wiem,że nie mogę na to
        pozwolić.

        Napisałam bo chciałam się dowiedzieć czy np jeśli chciałabym kiedyś zmienić
        miejsce zamieszkania (chodzi mi oczywiście o zmianę miasta a nie państwa) czy
        on musi wyrazić na to zgodę??? Czy on będzie mógł współdecydować gdzie Olka
        będzie mieszkała, mimo tego,że w wyroku będzie,że ma mieszkać przy mnie???
        Tylko tyle chciałam wiedzieć...

        Magda (Mama Oleńki-kochanej córeńki 20.12.2002)

        • iziula1 Re: dostał z Sądu kopie pozwu rozwodowego :-( 14.01.06, 14:03
          Magdusiu, to co napisał Kini o Tobie nie jest prawda.
          To że on napisła co myślał nie oznacza że ma racje smile
          A to czy czujesz żal, nienawiśc czy jakiekolwiek inne uczucia masz do tego
          pełne prawo.
          Pozdrawiam.
          Iza
        • kini_m Re: dostał z Sądu kopie pozwu rozwodowego :-( 14.01.06, 16:53
          magdusia11 napisała:
          > Prawie wszyscy ludzie wg
          > niego to "debilątka" i wśród tych wszystkich on jeden najmądrzejszy.
          Wiesz, chyba niejadna osoba ma takie momenty w życiu że ten cału świat i
          wszyscy ludzie są do bani. (Zresztą sam uważam, że spojrzenie na indywidualną
          tożsamość każdej osoby jako na jakichś odchył od normy może być uzsadanione.
          Gdybyśmy wszyscy byli zdrowo normalni we wszystkim - to byśmy byli tacy sami i
          nie różnili się. Ale... to takie sobie filozoficzne rozważania.)
          Natomiast jeśli to jego stałe podejście do życia na codzień - to faktycznie
          jest problematyczną osobą.

          > Napisałam bo chciałam się dowiedzieć czy np jeśli chciałabym kiedyś zmienić
          > miejsce zamieszkania (chodzi mi oczywiście o zmianę miasta a nie państwa) czy
          > on musi wyrazić na to zgodę??? Czy on będzie mógł współdecydować gdzie Olka
          > będzie mieszkała, mimo tego,że w wyroku będzie,że ma mieszkać przy mnie???
          > Tylko tyle chciałam wiedzieć...
          W tej kwesti są różne opinie:
          -jeśli ojcu nie zostaną ograniczone prawa rodzicielskie to ma prawo decydować o
          wszelkich istotnych rzeczach w życiu dziecka,
          (do mojej exi sąd na rozprawie powiedział że np. o wyborze szkoły),
          -z drugiej strony nie ma ścisłego zdefiniowania rzeczy istotnych w zyciu
          dziecka.
          ...I bądź tu teraz mądry, na ile rodzic musi uwzględnić zdanie drugiego
          rodzica, a na ile może nie zwracać uwagi na to. Musisz zwrócić uwagę, że Twoja
          wyprowadzka w odległe miejsce od ojca dziecka oznacza ograniczenie kontaktów
          dziecku z ojcem, a to może już być sprzeczne z potrzebami dziecka.
          ...A teraz sytuacja praktyczna:
          Wyobraż sobie że wyprowadzasz się z W-wy do Kr-wa. Ojciec ma prawnie
          zagwarantowane kontakty z dzieckiem np 6h w niedzielę i Ty musisz wydać
          dziecko. Przyjeżdża w określonym czasie do dziecka i zabiera je do siebie do W-
          wy (bo w gruncie rzeczy ma do tego prawo). Oczywiście mówi że zwróci dziecko,
          ale to Ty musisz je odebrać. No i na wieczór niedzielę jedziesz do W-wy żeby
          odebrać swe dziecko, a poniedziałek w pracy masz już z głowy.
          ...Możesz się wściekać, ale on nie złamał prawa.
          W takiej sytuacji każde korzysta ze swoich praw nie zwracając uwagi na
          drugiego. Ty się przeprowadziłaś nie licząc z tym, że to utrudni ojcu
          wykonywanie kontaktów ojciec-dziecko, on zrealizował jemu zagwarantowane prawo
          nie licząc się z tym że rozpieprza Ci życie.
          ...Dlatego zawsze no forum będę podkreślał potrzebę dogadywania się.
          Bo bezwzględne egzekwowanie swoich praw, nie stosowanie wstrzemięźliwości w
          korzystaniu z wolności - doprowadza tylko do coraz ostrzejszej wojny. A każda
          strona cały czas twierdzi, że wyłącznie realizuje jej własne prawa.

          ...Myślę że rozumienie dobra dziecka (potrzeb dziecka) wymaga podporządkowania
          się tym potrzebom i poszanowania (nie wprowadzać utrudnień) drugiego rodzica.
          (Nie masz szanować exa jako męża, jako faceta, czy jako osobowość. Masz go
          szanować tylko jako rodzica - bo tego potrzebuje dziecko, i to bez znaczenia na
          uchybienia jakie uczynił.)
          Wiąże się to oczywiście z pewnymi wyrzeczeniami, a niestety część osób uważa że
          jak się rozchodzi, to z tych wyrzeczeń już są automatycznie zwolnieni. Tylko że
          rozpad rodziny/rozwód wcale nie zmienia potrzeb dziecka. Te potrzeby dziecka w
          stosunku do drugiego rodzica są nadal takie same jak przed rozpadem/rozwodem. O
          tym w rozwodowym żalu się zapomina.
          ...Nie wiem czy odpowiedziałem to co oczekiwałaś. Ale wolę napisać o
          praktycznym wymiarze regulowania stosunków, niż o formalnym zapisie. W sądzie
          też będzie rozpatrywanie stanu faktycznego i dopiero na jego podstawie będą
          dokonane zapisy formalne.
    • magdusia11 ZAŻĄDAŁ SEPARACJI............. 18.01.06, 09:06
      Witam,

      mój mąż skorzystał z prawa odniesienia się do mojego pozwu i wczoraj złożył
      pismo w Sądzie.
      Przeczytałam to co napisał...

      Otóż nie zgadza się na rozwód tylko wnosi o separację. Zanim złożyłam pozew o
      rozwód próbowałam wielokrotnie z nim rozmawiać, oczywiście początkowo
      proponowałam separację tzn. chciałam żeby na jakiś czas się wyprowadził.
      Uważałam,że to jedyny sposób aby sprawdzić czy między nami jest w stanie
      jeszcze coś być. On za każdym razem odpowiadał,że się nie zgadza,że nigdy się
      nie wyprowadzi. W tej chwili uważam,że rozwód to jedyne rozwiązania, ponieważ
      mąż nie wykazał ani odrobiny dobrej woli, nie chciała nawet spróbować...
      A teraz pisze o separację, akurat on.
      Złozył również wniosek o to aby sąd oddalił moje żądanie dot.tego,żeby
      wyprowadził się z mieszkania. Więc w kontekście tego,że żąda separacji to jego
      drugie (dot.mieszkania) jest zupełnie sprzeczne z pierwszym. No bo co to za
      separacja gdyby on nadal miał mieszkać ze mną.
      Przeczy sam sobie. Przy tym jest cały czas tak złośliwy,że aż przykro.
      Najgorsze w tym wszystkim jest to ,że on wcale nie hamuje się przy Oleńce,choć
      wiele razy go o to prosiłam.

      Nie wiem co robić...Nie chcę separacji bo to nie mam sensu... Nie da się
      uratować czegoś czego nie ma...To jest jak "wyrywanie zęba na raty", jakby
      chcieć reanimować topielca, u którego stwierdzono śmierć.

      Zastanawiam czy obędzie się bez adwokata??? Wiem,że mam rację ale...jak spojrzy
      na to Sąd??? Czy jeśli jest całkowity rozpad w związku to sędzia może nie orzec
      rozwodu??? Boję się, ponieważ on ostatnio zapytał z ironicznym uśmiechem, jak
      udowodnię to,że nie chciał ze mną współżyć???
      Jedno wiem napewno: NIE CHCĘ DŁUŻEJ ŻYĆ Z TYM CZŁOWIEKIEM!!!

      Napiszcie co o tym sądzicie...Proszę

      Magda


      • ajmj Re: ZAŻĄDAŁ SEPARACJI............. 18.01.06, 09:24
        Wiesz ja jestem zdania, ze nie moze byc nic na siłę. Jesli jesteś pewna, ze nie
        da sie uratować Waszego związku i czujesz to co piszesz to potrafie Cię
        zrozumieć. A Sąd. Prędzej czy później rozwód dostaniesz.
      • kini_m Re: ZAŻĄDAŁ SEPARACJI............. 18.01.06, 09:31
        Hmmmm... ciężka sprawa.
        Faktycznie dla was chyba najwazniejszejest żeby was rozdzielić. Bo wynika z
        tego że nie macie już jakiejkolwiek w sobie siły na dogadywanie się.
        (Oczywiście, w celu dogadywania się zawsze też będe zachęcał do wspólnej
        terapi, zwłaszcza po rozpadzie rodziny - terapi dla rodziców.)

        >Czy jeśli jest całkowity rozpad w związku to sędzia może nie orzec
        rozwodu???
        Pamietaj że rozpad musi byc stwierdzony: nie tylko całkowity, ale też trwały.
        A nawet w takim przypadku ze względu na dobro dziecka (jeśli silnie związane z
        obojgiem rodziców) sąd może odmówić rozwodu.

        Wiesz... z mojego punktu widzenia - jeśli ktoś się sprzeciwia rozpadowi, to
        dlatego, że może gdzieś w głębi chciałby to ratować. Chociaż w realiach
        wychodzi mu całkiem na odwrót, zachowując się niczym wróg. Ale to tylko mój
        osobisty punkt widzenia.

        Niemniej za najwaniejsze uważałbym przerwanie tej sytuacji, w której
        praktycznie wrogowie mieszkają pod wspólnym dachem. Nawet jeśli tylko przez
        separację.
        PS: po tym co kiedyś o swojej sytuacji pisała maria_rosa, będę zwolennikiem
        separacji przed rozwodem (A pisała o partnerze który miał za długie ręce, ale
        że też czas dany przez separację może wyprostować trudne skrzywienia).
      • kkokos Re: ZAŻĄDAŁ SEPARACJI............. 18.01.06, 09:40
        magdusiu, koniecznie bierz adwokata. wniosek o separację jest hipokryzją - po
        prostu twój mąż udaje, że jest pełen dobrej woli i że mu zależy. jak jeszcze
        trafisz na sędziego katolika, to niestety orzeknie separację i drogę do
        rozstania będziesz miała jeszcze dłuższą.
        Zresztą - i tu nie będę udawała, ze wiem, bo nie wiem, ale był taki pomysł, by
        jeśli jedna strona wnioskuje o separację, a druga o rozwód, to orzekana jest
        separacja jako nie tak daleko idąca jak rozwód. Ale nie wiem, czy to prawo
        weszło w życie, na pewno są tu dziewczyny, które wiedzą.
        Niestety, jeśli nie udowodnisz, że jest złym ojcem, nie będziesz w stanie
        choćby ograniczyć mu praw. "wychowuje oleńkę na egoistkę" to nie jest niestety
        argument dla sądu. Liczyłyby się dowody (dowody!) na przemoc fizyczną lub
        orzeczenia psychologa o złym wpływie ojca na dziecko. Ale nie że uczy go złych
        rzeczy, tylko że dziecko jest na skutek działań ojca w naprawdę złym stanie
        psychicznym.
        Jezeli nie jesteś w stanie niczego takiego udowowdnić, prawdopodobnie sąd
        przyzna opiekę nad dzieckiem wam obojgu, wyznaczając miejsce zamieszkania
        dziecka przy matce. Nie będziesz musiała pytać ojca o zdanie, gdy będziesz
        chciała przenieść się do innego miasta, ale przy wydaniu paszportu dla dziecka
        będziecie oboje w obecności urzędniczki musieli się podpisać na wniosku o
        paszport.
        • sar36 Re: ZAŻĄDAŁ SEPARACJI............. 18.01.06, 10:39
          kkokos napisała:

          > Niestety, jeśli nie udowodnisz, że jest złym ojcem, nie będziesz w stanie
          > choćby ograniczyć mu praw.

          No to faktycznie prawdziwy dramat! Sąd może nawet nie ograniczyć ojcu praw
          mimo, iż mamie byłoby tak wygodniej! Skandal!

          Na podstawie opisu mogę sądzić, że nie chciałbym być w związku z kimś takim.
          Zachowanie faceta trochę przypomina zachowanie mojej (jeszcze) żony, z którą JA
          się rozwodzę.

          Natomiast dziecko nie jest własnością jednego z rodziców, ma prawo do ich
          obojga i widzimisię jedego z nich nie może być podstawą do ograniczania praw
          rodzicielskich drugiego, jeżeli nie wyrządza on dziecku krzywdy i chce mieć z
          nim kontakt.
    • ajmj Re: dostał z Sądu kopie pozwu rozwodowego :-( 18.01.06, 09:14
      Nawet nie czytam co pisały inne Panie.
      Jesli Tój mąż: nie znęca się nad dzieckiem fizycznie, jeśli kocha ją i jest dla
      niej DOBRYM OJCEM. Nie masz nawet PRAWA tak mysleć czy chcieć, aby chcesz, aby
      WASZE a nie TWOJE dziecko odseparować od OJCA. ON ma prawo tak jak i TY o
      decydowaniu odnośnie wszystkiego co tyczy WASZEGO dziecka.
      • ajmj Re: dostał z Sądu kopie pozwu rozwodowego :-( 18.01.06, 09:16
        pisałam szybko więc przepraszam za błędy.
        • kkokos Re: dostał z Sądu kopie pozwu rozwodowego :-( 18.01.06, 09:30
          no właśnie, ajm, może trzeba jednak przeczytać, "co piszą inne panie" i nie
          wygłupiać się....
Pełna wersja