rozwód-powód:przemoc psychiczna ze str. kobiety

30.01.06, 16:38
Jak w temacie...Facet chce odejść-rozwieść się.Powód:agresywna żona,
wszczynająca awantury bez powodu, złośliwa i co najważniejsze:angazujaca w
całe to piekło dziecko(syn-7 lat).Wulgarna(przy dziecku), używajaca szantażu,
różnych innych paskudnych metod(być może jest chora psychicznie, a na pewno
ma poważne zaburzenia emocjonalne).Po prostu skóra cierpnie jak się patrzy co
przezywa ten chłopczyk.Facet nie chce tak żyć-kocha syna bardzo, chce skończyć
to piekło.Oczywiscie chciałby utrzymać syna przy sobie (i tak praktycznie to
on wychowuje dziecko-zajmuje sie nim, wychowuje sam-Ona tylko
przeszkadza).Doradzcie, powiedzcie-jakie ma szanse na rozwód(może być bez
orzekania o winie-ponoć szybciej i łatwiej).Jak udowodnic agresję ze strony
kobiety(to przecież takie niepopularne..).Co zrobić by otrzymać rozwód bez
orzekania o winie?nagrywać ja?czy to wystarczy?
    • natasza39 a dlaczego bez orzekania o winie? 30.01.06, 16:45
      Jeśli jest jak piszesz i on chce wychowywac dziecko, to raczej niech się stara
      udowodnic jej wine.
      A co do dowodów.....
      Jak sms-y moga byc dowodem, to nagrania "wulgarnego darcia mordy na dziecko"
      chyba tez.
      Ewenement, jak chce dziecko wychowywac.
      Wyslij go na "ojców" tam mu doradza.
      chyba że ty "sarenko" nie tylko z takiej czystej i bezinteresownej przyjaxni o
      to pytasz.
      Jak się przyzna, ze nie tylko o "dracą pysk" zone mu chodzi tylko o "subtelna i
      cicha" kochanke to go tam zjedza.
      Tutaj zreszta tez wróżę ci konsumpcję!
      • ja-sarenka Re: a dlaczego bez orzekania o winie? 30.01.06, 16:50
        nie masz racji z ta kochanką-ale nie ważne.I tak dzieki za radę.Gdzie znaleźć
        tych ojców?
        • natasza39 Re: a dlaczego bez orzekania o winie? 30.01.06, 16:59
          ja-sarenka napisała:

          > nie masz racji z ta kochanką-ale nie ważne.I tak dzieki za radę.Gdzie znaleźć
          > tych ojców?

          To nie jest wazne czy jest kochanka czy jej nie ma.
          Wazne jest ze wiekszosc tak mysli...
          Zastrzegam, że mnie to zwisa!
          A ojców masz tu:






          users.nethit.pl/forum/forum/tata/
        • kini_m Re: a dlaczego bez orzekania o winie? 30.01.06, 17:02
          A próbował li on ten związek ratować?
          Czy starał się aby razem poszli na terapię małżeńską?
          Ile i jak często w niej jest tej złości?
          Czy nie ma żadnych punktów zaczepienia na odbudowę związku?

          Ale jeśli już jednak zdecyduje się rozejśc to orzeczenie o winie może mu nieco
          pomóc w staraniach o syna (choć żadną gwarancją nie jest, bo sprawy między
          exami mało interesują sąd w kwestiach opiekuńczych).
          W momecnie rozejścia - to które zatrzyma u siebie dziecko - ma później
          mocniejszą pozycję - brutalne ale prawdziwe.
          Jesli dziecko ma 7 lat, to sądy już często słuchają woli takiego dziecka - i
          bywa nawet że rodzice mają niewiele do powiedzenia. (Sędzia informowała mnie o
          takiej praktyce, ale różnie bywa.)
          • ja-sarenka Re: a dlaczego bez orzekania o winie? 30.01.06, 17:11
            tak, próbował ratować.Proponował psychologa, terapię wielokrotnie.A Ona na to,
            że do żadnych idiotów, kretynów(padały gorsze wyzwiska)-nie będzie chodzić i
            wysłuchiwać ich p**** rad.Wszyscy sa kretynami w jej mniemaniu.A tak by
            zaspokoić wasza ciekawość-to jest moj brat rodzony.Widze jak cierpi(a zwłaszcza
            jak cierpi ten chlopczyk).Chlopiec chce zostac z ojcem.Czy to ma znaczenie?I jak
            udowodnić Jej winę?Nagrywanie wystarczy?
      • labomba666 Re: a dlaczego bez orzekania o winie? 30.01.06, 19:24
        A jak udowodnić wyłączną winę kobiecie, która nie siedzi w pierdlu, nie jest
        ku..wą, alkoholiczką, lub narkomanką? Agrsywne zachowanie jest zdecydowanie za
        słabym argumentem. A zdrada w przypadku kobiety zazwyczaj nie przechodzi, no
        chyba że ma się dowody w postaci zdjęć w Wyborczej wink
        Niech się facet dogada z babuszonem, bez orzekania o winie, bo szkoda zdrowia.
        Jego.

        LaBomba
    • nastia1980 Re: rozwód-powód:przemoc psychiczna ze str. kobie 30.01.06, 18:17
      Witam! Niestety obawiam sie, ze nagrywanie nie bedzie zadnym dowodem (tak bylo napisane w ktoryms z ostatnich numerow "Tele Tygodnia"). Co wiecej nagranie jej bez jej wiedzy i zgody ( a to chyba oczywiste)jest niezgodne z prawem, naruszeniem dobra osobistego tej osoby (wiem jak to brzmi). Jest to tez niezgodne z dobrymi obyczajami i zasadami wspolzycia spolecznego. Bedzie ona mogla w sadzie zaoponowac, podkreslajac bezprawnosc takiego nagrania. Mozna tez kwestionowac autentycznosc takiego nagrania itd. Proponuje zeby brat udal sie do MOPR, tam powinien przyjmowac radca prawny (bezplatnie), moze on cos podpowie.
      Pozdrawiam
      • kini_m Re: rozwód-powód:przemoc psychiczna ze str. kobie 30.01.06, 18:38
        nastia1980 napisała:
        > Niestety obawiam sie, ze nagrywanie nie bedzie zadnym dowodem (tak bylo
        > napisane w ktoryms z ostatnich numerow "Tele Tygodnia"). Co wiecej nagranie
        > jej bez jej wiedzy i zgody ( a to chyba oczywiste)jest niezgodne z prawem,
        > naruszeniem dobra osobistego tej osoby

        A czym relacja z nagrania różni się od relacji ustnej?
        Czy nie mam prawa robić zdjęć, nagrań w swoim własnym domu?
        Czy muszę wycinać z nich poszczególne osoby jeśli one znajdą się w kadrze, a
        nie wyrażą zgody?
        --Naruszenie dobra osobistego - o tym można mówić chyba dopiero gdy taki
        materiał wyjdzie na forum publiczne (sąd w sprawch rodzinnych takim forum
        publicznym nie jest - posiedzenia sądu rodzinnego prawnie są posiedzeniami
        zamkniętymi, o ile nie zajdą inne okoliczności).
        --Materiał zdobyty nielegalnie może być dowodem w sprawie.
        (W Polsce obowiązują inne przepisy w tym względzie niż to co znamy z Ameryki.
        U nas legalność zdobycia dowodu nie stanowi o jego kwalifikacji prawnej.)
        --Ale panuje u nas dowolność dobierania dowodów przez sąd. Co sąd przyjmie jako
        dowód, a czego nie - ostatecznie to decyzja sądu.
        Więc zbierać każdy dowód, a co sąd przyjmie - to już później inna sprawa.
    • natasza39 hahaha miałam rację! 30.01.06, 18:47
      Na "ojcach" juz cie wzieli za kochanke!
      • kini_m Natasza, marnujesz się jako kobieta (b/txt) 30.01.06, 19:03
        • natasza39 Od faceta z tak duzym pierwiastkiem kobiecości... 30.01.06, 19:42
          Odbieram to jako komplement!
    • kotka.na.dachu Re: rozwód-powód:przemoc psychiczna ze str. kobie 31.01.06, 09:20
      Świadkowie (nie z rodziny), nagrania, zdjęcia "w akcji".
      • ja-sarenka Re: rozwód-powód:przemoc psychiczna ze str. kobie 31.01.06, 10:31
        DZIEKI dziewczyny.Cenne są wasze rady.rzeczywiście chyba lepszym rozwiązaniem
        jest rozwód bez orzekania o winie.Tylko wtedy jakie szanse ma brat na
        zatrzymanie syna?Nikłe raczej.Czy argumentem może być to ,że to On praktycznie
        zajmuje się dzieckiem-prowadzi do szkoly, odrabia z nim lekcje, pierze..itd,
        itp.Zresztą ma z synem swietny kontakt.Stara się go wspierać, tłumaczyć jakoś
        jej zachowanie(bez oceniania jej).Ona cały czas przesiaduje na
        uczelni(studiuje), a wieczorami, kiedy jest w domu-wscieka się i awanturuje.Czy
        naprawdę facet nie ma szans na normalność?Któraś z Was pisała by się dogadał z
        Nią.Ależ On wielokrotnie próbował-proponował terapię.Ostatnio nawet proponował
        życie "obok"-czyli po prostu wspólne wychowanie dziecka.Ten rozwód to
        ostateczność.po prostu nie widzi innego rozwiazania.
        • aolka Re: rozwód-powód:przemoc psychiczna ze str. kobie 31.01.06, 13:41
          ja bym proponowala wyslac dziecko do psychologa, masz wtedy jego opinie, skoro
          jest dobrym ojcem, to zeznania nauczycielek, sasiadow itp..
          a takie malye dzieci sad niechetnie dopuszcza do glosu. choc zdarzaja sie
          oczywiscie wyjatki.
        • kini_m Re: rozwód-powód:przemoc psychiczna ze str. kobie 31.01.06, 15:05
          ja-sarenka napisała:
          > Tylko wtedy jakie szanse ma brat na
          > zatrzymanie syna?
          Nie tyle chodzi o szanse co o egzekucję.
          Sądownictwo w Polsce kuleje: zarówno matki i ojcowie tego doświadczają.
          Jesli będzie polegał wyłącznie na papierkowych ustaleniach (bez wdrożenia
          konkretnych działań z dzieckiem), to se później może tyłek podetrzeć papierkiem.
          Ja własnie uzyskałem wsparcie formalne z centrum do interwencji w kryzysowych
          sytaucjach rodzinnych (z ich własnej propozycji).
          Gdyby wszystko było realizowane zgodnie z dobrem dziecka i prawem, to nikt by
          nie musiał dodatkowo wspierać interwencją w sprawie mojej córki.
Pełna wersja