spławiłam żonatego faceta

02.02.06, 18:54
Wiem, że zrobiłam dobrze, ale jest mi smutno. Facet zawrócił mi w głowie,
choć od początku wiedziałam, że z tego może wyjść tylko fajna przygoda i nic
więcej. Przegoniłam jednak, gdy zorietnowałam się, że ma do kogo wracać. To
pewnie taki typ, że skoro nie ja, to jakaś inna, ale nie będę się przykładać
do nieszczęścia innej kobiety. Pewnie, gdyby takich kobiet byłoby więcej, to
ja sama nie pojawiłabym się na tym forum. Postąpiłam szlachetnie i teraz
spotka mnie zasłużona nagroda: będę sama i nic sobie nie użyję. Może chociaż
Wy mnie pochwalicie?
    • kaska1968 Re: spławiłam żonatego faceta 02.02.06, 19:04
      hm..........czy dobrze zrobilas?przeciez nie mialas z nim brac slubu tylko sie
      pospotykac.rozwiodlam sie,bo moj byly mial przygody.....ale nie winilam tych
      kobiet tylko jego.jezeli jestes zadowolona,ze go splawilas to ok.
    • pelagaa Re: spławiłam żonatego faceta 02.02.06, 19:39
      A ja uwazam, ze to dobra decyzja. Szkoda marnowac zycia na zonatych palantow,
      co to ich zony nie rozumieja, od lat ze soba nie spia (tylko skad te dzieci???)
      i tym podobne bzdury. Jak mu zle w malzenstwie to jest rozwodnikiem, jak jest
      zonaty to nie wart jest zachodu.
      A jakbys marnowala czas na niego to moze jakas fajna nazwijmy to "okazja"
      przeszlaby Ci kolo nosa?????
      Na pewno znajdziesz kogos wartosciowego i WOLNEGO smile
      Powodzenia smile
      • screen Re: spławiłam żonatego faceta 02.02.06, 19:51
        Pochwalę a jakże pochwalę!!smile
        Postąpiłaś bardzo słusznie. Nie pisze tego jako zdradzona i rozżalona kobieta,
        bo moje małżeństwo rozpadło się z innych przyczyn ale tez trzymam sie takiej zasady.
        Te inne mogą sobie robić po swojemu ale ja nie pozwolę aby czyjaś żona, matka
        jego dzieci cierpiała z mojego (posrednio) powodu.
        No i inna sprawa, że jak byłoby mi tak miło i przyjemnie to szybko bym sie
        zaangazowała. A po co cierpieć na własne życzenie???
    • labomba666 [...] 02.02.06, 22:59
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • magdacan Re: spławiłam żonatego faceta 03.02.06, 01:23
        No tak ale wiazanie sie z zonatym facetem dla niezobowiazujacego dymanka moze
        spowodowac komplikacje np. to, ze sie czlowiek zaangazuje uczuciowo i wtedy
        klapa. To juz lepszy wibrator i zrecznie palce.
        • labomba666 Re: spławiłam żonatego faceta 03.02.06, 09:27
          > No tak ale wiazanie sie z zonatym facetem dla niezobowiazujacego dymanka moze
          > spowodowac komplikacje np. to, ze sie czlowiek zaangazuje uczuciowo i wtedy
          > klapa. To juz lepszy wibrator i zrecznie palce.

          To postaraj zachować dystans do pewnych spraw. Pójście z kimś do łóżka, nie
          oznacza od razu wspólnych planów na przyszłość.
          Oczywiście, w drugą stronę też nie należy przesadzać (czyt. "z kim popdanie").

          LaBomba
      • nini6 Re: spławiłam żonatego faceta 03.02.06, 09:02
        labomba666 napisał:

        > Moim zdaniem: błąd. W ten sposób zadymałabyś sobie niezobowiązująco co któryś
        > weekend, a tak pozostaje Ci jedynie wibrator, lub zręczne palce. A jak
        > powszechnie wiadomo, kobietom odpier... jak za długo chłopa nie mają.
        >
        > LaBomba



        Hmmmm LaBomba piszesz tak,jakby ten spławiony był ostatnim samcem na świecie.
        Myślę,że dymać się niezobowiązująco można z którymś z 200 000 pozostałych.
        Nota bene czasem żaden samiec nie jest w stanie zastąpić własnych zręcznych
        palców...
        P.S. Nomenklaturę zachowałam żebyś zrozumiał choć trochę moją wypowiedź smile
        • labomba666 Re: spławiłam żonatego faceta 03.02.06, 09:24
          > Hmmmm LaBomba piszesz tak,jakby ten spławiony był ostatnim samcem na świecie.
          > Myślę,że dymać się niezobowiązująco można z którymś z 200 000 pozostałych.

          Tylko po co szukać w tych 200 tys. następnych, skoro już się nam trafił? Moim
          zdaniem, to irracjonalne.


          > P.S. Nomenklaturę zachowałam żebyś zrozumiał choć trochę moją wypowiedź smile

          Ależ pisz Skarbie, jak Ci wygodnie. Mam naprawdę spore doświadczenie w
          przekładach, nawet kobiecych wypowiedzi. smile

          LaBomba

          LaBomba
          • lilith76 Re: spławiłam żonatego faceta 03.02.06, 09:58
            labomba666, jesteś żonaty???
            • labomba666 Re: spławiłam żonatego faceta 03.02.06, 10:08
              > labomba666, jesteś żonaty???

              Tak, chociaż istnieje szansa, że z bożą pomocą uda mi się być w tym roku
              rozwodnikiem.

              LaBomba
              • anna.lucyna Re: spławiłam żonatego faceta 03.02.06, 10:51
                > Tak, chociaż istnieje szansa, że z bożą pomocą uda mi się być w tym roku
                > rozwodnikiem.
                >
                Eeee, o bożej pomocy można by mówić, gdyby twojej żonie udało się w tym roku
                zostać wdową...
                • labomba666 Re: spławiłam żonatego faceta 03.02.06, 10:54
                  > Eeee, o bożej pomocy można by mówić, gdyby twojej żonie udało się w tym roku
                  > zostać wdową...

                  Zdecydowanie się mylisz! A któż by wtedy płacił (niemałe) alimenty?
                  • pelagaa Re: spławiłam żonatego faceta 03.02.06, 20:42
                    > Zdecydowanie się mylisz!

                    Oj chyba sie nie myli

                    > A któż by wtedy płacił (niemałe) alimenty?

                    E... dla tych zapewne 150 zl nie warto zachowywac niektorych przy zyciu.
                    • labomba666 Re: spławiłam żonatego faceta 04.02.06, 22:52
                      > > A któż by wtedy płacił (niemałe) alimenty?
                      >
                      > E... dla tych zapewne 150 zl nie warto zachowywac niektorych przy zyciu.

                      Pomnóż to razy 6 i dodaj 100 zł. Pomyśl ile razy musiałabyś dać ... No mniejsza
                      o to, co byś musiała wink
                      • agamagda Re: spławiłam żonatego faceta 05.02.06, 11:35
                        1000 zł to nie jest powalająca suma = dobre alimenty, ustalone prawdopodobie
                        proporcjonalnie do twoich zarobków.
                        Mój Ex mąż płaci więcej, nawet sporo więcej, bez twojej zgryżliwosci.
                        Może JEMU zależy na dorbu dziecka?
                        A może on jest prawdziwym mężczyzna w finansowych sprawach?
                        Nie tak, jak co niektórzy, co to są mocni w gębie na anonimowych forach dla
                        samotnych matek?
                        • labomba666 Re: spławiłam żonatego faceta 05.02.06, 11:54
                          > 1000 zł to nie jest powalająca suma = dobre alimenty, ustalone prawdopodobie

                          Zakładając, że obowiązek utrzymania dziecka spoczywa na obojgu rodziców, to na
                          dziecko w wieku przedszkolnym 2000 zł jest kwotą co najmniej sporą.


                          > Nie tak, jak co niektórzy, co to są mocni w gębie na anonimowych forach dla
                          > samotnych matek?

                          Jestem mocny nie tylko w gębie, ale Tobie tego na pewno nie udowodnię, bo od
                          pewnego czasu kobiety (podobnie jak samochody) preferuję BEZWYPADKOWE. Bez
                          urazy Skarbie.

                          LaBomba
                          • agamagda Re: spławiłam żonatego faceta 05.02.06, 15:10
                            > Zakładając, że obowiązek utrzymania dziecka spoczywa na obojgu rodziców, to
                            na
                            > dziecko w wieku przedszkolnym 2000 zł jest kwotą co najmniej sporą.

                            Powtarzam, są to dobre alimenty proporcjonalne do standartu jaki musi zapewnić
                            niezle zarabiający rodzic swojemu dziecku. Teraz policz ile musiałbyś zapłacić
                            niańce przy najniżeszej stawce godzinowej 6-7 zł, za opiekę. Ja swojej
                            opiekunce płacę 1400-1500 zł.

                            > Jestem mocny nie tylko w gębie, ale Tobie tego na pewno nie udowodnię, bo od
                            > pewnego czasu kobiety (podobnie jak samochody) preferuję BEZWYPADKOWE. Bez
                            > urazy Skarbie.
                            >
                            Buhahaha, wybacz ja na pewno nie chciałabym żadnych "dowodów" od takiego
                            gieroja z forum "samodzielna mama".
                            Zresztą mój mąż też nie byłby tym zachwycony.. buhahahaha
                            • labomba666 Re: spławiłam żonatego faceta 05.02.06, 20:15
                              > niezle zarabiający rodzic swojemu dziecku. Teraz policz ile musiałbyś
                              zapłacić
                              > niańce przy najniżeszej stawce godzinowej 6-7 zł, za opiekę. Ja swojej
                              > opiekunce płacę 1400-1500 zł.

                              Policzmy: 1500 zł : 7 zł = 214 godzin w miesiącu poświęca opiekunka na Twoje
                              dziecko. Trudno powiedzieć o Tobie, żebyś była bardzo zaangażowana w jego
                              wychowanie. A już na pewno nie "samodzielna".
                              • chalsia Re: spławiłam żonatego faceta 05.02.06, 21:16
                                Wal się facet. Skoro kobieta pracuje, to dziecko musi mieć zapenioną opiekę, a
                                nie każdy ma na podorędziu dziadków.
                                O ile mi wiadomo na pełnym etacie miesięcznie trzeba przepracować (licząć 22
                                dni robocze w miesiącu) 176 godzin. dodajmy do tego MINIMALNY czas dojazdu do i
                                z pracy w wysokości 30 minut w jedną stronę = 22 godziny.
                                Razem 198 godzin. Pozostałe "niańkowe" 16 godzin to np. zakupy, lekarz, czy
                                cokolwiek.
                                Takie są chłopie realia. Większość pracujących na pełnym etacie matek NIE
                                ZAJMUJE się swoimi dziećmi przez około 200 godzin miesięcznie. Nie sądzę
                                jednak, by bez względu na swój status mężatki czy samotnej matki, którakolwiek
                                zgodziła się z ze stwierdzeniem, że nie są zaangażowane w wychowanie swoich
                                dzieci.
                                Chalsia
                                Chalsia
                                • labomba666 Re: spławiłam żonatego faceta 05.02.06, 21:34
                                  > Wal się facet.

                                  W Poznaniu, takiego zwrotu używają kobiety, nazywane potocznie penerami, więc
                                  raczej z niego zrezygnuj w dyskusjach.
                              • agamagda Re: spławiłam żonatego faceta 05.02.06, 21:27
                                labobma, ty coraz głupsze "argumenty" używasz.
                                Opcja myślenie nie działa od dawna?
                                Od kiedy zatrudnianie niańki świadczy o "niesamodzielności"???
                                To co, ja już mam przestać pracować?
                                Moja niania pracuje w godzinach mojej pracy + dojazdy, poza tym ja jej wiecej
                                płacę niz 7 zł na godzinę.
                                Zresztą wiadomo, że w kontaktach z dzieckiem liczy się nie tylko ilość ale
                                jakość.
                                Pewnie w swojej zajadłosci tego nigdy nie zrozumiesz.
                                • screen Re: spławiłam żonatego faceta 05.02.06, 21:32
                                  nie rozumiem jednego Dziewczyny. Po co się przed nim tłumaczycie i dajecie sie
                                  wciągnąć w dyskusję??? Czy te jego idiotyczne wypowiedzi są warte Waszej uwagi?
                                  Odpuśccie to mu się znudzi i pójdzie komentować na inne forumsmilesmilesmile
                                  • labomba666 Re: spławiłam żonatego faceta 05.02.06, 21:45
                                    > nie rozumiem jednego Dziewczyny. Po co się przed nim tłumaczycie i dajecie sie
                                    > wciągnąć w dyskusję???

                                    Może dlatego, że jest to forum DYSKUSYJNE? Mój Ty Mistrzu Intelektu.
                                • labomba666 Re: spławiłam żonatego faceta 05.02.06, 21:42
                                  Jakiej znowu zajadłości? Ja jedynie stwierdzam fakt, że jeżeli miesięcznie
                                  ponad dwieście godzin Twoim dzieckiem zajmuje się obca osoba, to chyba nie
                                  można mówić o jakimś specjalnym zaangażowaniu, czy poświęceniu. Zamiast czas
                                  poświęcić dziecku poświęcasz go pracy i karierze. I jest to Twoja sprawa i
                                  Twojej rodziny. Nie oceniam, czy to dobrze, czy to źle. Stwierdzam fakt -
                                  widziałem większe zaangażowania.
                                  • chalsia Re: spławiłam żonatego faceta 05.02.06, 22:16
                                    Większość kobiet, a już zwłaszcza samodzielnych nie poświeca tego czasu
                                    karierze, a pracy by zarobić na siebie oraz na dziecko (w % uzależnionym od
                                    tego jaki jest wkład finansowy ojca w utrzymanie dziecka).
                                    Nie jestem z Poznania więc mi to nie przeszkadza, tym bardziej, że słowo przez
                                    Ciebie podane jest mi nieznane.
                                    Chalsia
                                    • agamagda Re: spławiłam żonatego faceta 06.02.06, 10:01
                                      Labomba, o czym ty tu piszesz???
                                      Z Tobą nie ma dyskusji. Włazisz tu by jad, który Ci się zbiera, bo nie radzisz
                                      sobie z rozwodem, bo musisz płacić alimenty na SWOJE dziecko. Argumenty, nie to
                                      raczej złe słowo, bzdury, które piszesz mają na celu, tylko i wyłącznie,
                                      poprawienie Twojego samopoczucia, a nie konstruktywna dyskusję.
                                      Ot, jesteś taki wirtualny damski bokser, wyżywający swoje frustracje na
                                      anonimowych kobietach znajdujących się w ciężkiej sytuacji. Po prostu tylko w
                                      ten sposób stajesz się kimś cienki Bolku.
                                      • labomba666 Re: spławiłam żonatego faceta 06.02.06, 10:31
                                        > Z Tobą nie ma dyskusji. Włazisz tu by jad, który Ci się zbiera, bo nie radzisz
                                        > sobie z rozwodem, bo musisz płacić alimenty na SWOJE dziecko. Argumenty, nie to

                                        Logika nie jest Twoją najmocniejszą stroną. Przecież alimenty na dziecko są
                                        znacznie bardziej "korzystne" (mniejsze), gdybym posługiwał się wyłącznie
                                        kategoriami, które Tobie przyświecają, a właściwie jednej - forsa. Gdybym miał
                                        rodzinę, to z pewnością "kosztowałoby" mnie to znacznie więcej. Pomyśl, zanim
                                        coś napiszesz.

                                        > Ot, jesteś taki wirtualny damski bokser, wyżywający swoje frustracje na
                                        > anonimowych kobietach znajdujących się w ciężkiej sytuacji. Po prostu tylko w
                                        > ten sposób stajesz się kimś cienki Bolku.

                                        Typowa kobieca argumentacja, w przypadku braku argumentów na swoją tezę. Ja nie
                                        jestem głupią dwudziestoletnią panienką, która będzie wypowiadała się "papaski
                                        dziewczyny", "mam doła" itp. Ja jestem facetem, który mysli konkretnie i
                                        wypowiada swoje zdanie bez zbędnych zaowalowań. Faceci zazwyczaj tak mają, ale
                                        pewnie tego nie wiesz i jest to głównym powodem, dlaczego jesteś "Samodzielna".
                                      • labomba666 A na klimakterium ... 06.02.06, 10:33
                                        ... są lekarstwa a nie Forum. Zwłaszcza, gdy kultura osobista nie jest
                                        specjalnym atutem.
                      • pelagaa [...] 05.02.06, 15:19
                        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • nini6 Re: spławiłam żonatego faceta 03.02.06, 10:05
            > Tylko po co szukać w tych 200 tys. następnych, skoro już się nam trafił? Moim
            > zdaniem, to irracjonalne.

            No cóż, niektóre z nas stawiają mimo wszystko na jakość.

            > Ależ pisz Skarbie, jak Ci wygodnie. Mam naprawdę spore doświadczenie w
            > przekładach, nawet kobiecych wypowiedzi. smile

            Nawet kobiecych? Gratuluję serdecznie. Mogę Cię wynająć? Czasem mam problemy
            komunikacyjne z moim facetem smile
            Pozdrawiam.
            Jeżeli wszystko idzie gładko to znaczy, że jesteś na równi pochyłej.
            • labomba666 Re: spławiłam żonatego faceta 03.02.06, 10:12
              > Nawet kobiecych? Gratuluję serdecznie. Mogę Cię wynająć? Czasem mam problemy
              > komunikacyjne z moim facetem smile

              Nie można mnie wynająć. To po pierwsze. Po drugie, jeśli macie problemy z
              komunikacją i ew. rozmowy nie przynoszą spodziewanych rezultatów, to udajcie się
              do poradni (mniej lub bardziej) małżeńskiej. Tylko, na Boga, omijajcie te
              przykościelne! wink

              LaBomba
      • pesher Re: spławiłam żonatego faceta 03.02.06, 10:17
        Dobre, dobrebig_grinbig_grinbig_grinbig_grinbig_grin
        Chociaz ja widze wyzszosc wibratora tudziez wlasnych palcow nad ZONATYM
        facetem..
        • sar36 Re: spławiłam żonatego faceta 03.02.06, 11:04
          Chyba jedynie formalną wyższość? Wibrator (jeśli nie kradziony), ani palce nie
          mają "wady prawnej", ale... wink
          • pesher Re: spławiłam żonatego faceta 03.02.06, 11:40
            Tam wada prawna.. Do wibratora "w trakcie" nie dzwoni zonatongue_outtongue_outtongue_out Coz... nie
            lubie sportow extremalnych..
            • sar36 Re: spławiłam żonatego faceta 03.02.06, 11:50
              Ale mogą mu się wyczerpać bateryjki!!!
              Wiem, wiem, można zawczasu wymienić. Ale telefon też można zawczasu wyłączyć wink
              • pesher Re: spławiłam żonatego faceta 03.02.06, 12:03
                To wibratory dzialaja na baterie???
                smile
                • sar36 Re: spławiłam żonatego faceta 03.02.06, 12:07
                  A na co??? Ja innych nie widziałem...
                  No może są jakieś podłączane do sieci 230V, ale... to dopiero sport
                  ekstremalny! wink
                  • pesher Re: spławiłam żonatego faceta 03.02.06, 12:14
                    Znaczy ja na prawde nie wiem, w zyciu nie uzywalam wibratorasmilesmilesmile Widzialam
                    jedynie na zdjeciach reklamowych w "Nie"smilesmilesmile Szczescie polega na tym, ze
                    trafiam na osobniki pozbawione "wady prawnej", a nieszczescie na tym, ze "wada
                    prawna" mojego osobnika nie przeszkadza innym paniomtongue_out
                    • sar36 Re: spławiłam żonatego faceta 03.02.06, 12:24
                      Widocznie zalety przeważają nad tą "wadą prawną" - znam z autopsji wink))

                      A wibrator może się przydać, jako urozmaicenie wink Bo - mimo "wady prawnej" -
                      żywy osobnik jest jednak nie do zastąpienia wink
                      Noooo... w każdym razie tak słyszałem wink))
                      • kasia_kasia13 Re: spławiłam żonatego faceta 04.02.06, 22:58
                        sar36 napisał:

                        > Widocznie zalety przeważają nad tą "wadą prawną" - znam z autopsji wink))

                        Za moich czasow sypianie z panami z "wada prawna" nazywalo sie po prostu
                        kurestwem. Przpraszam moderatorki za brzydkie slowo, ale tak sie na to naprawde
                        mowilo.
                    • kini_m Re: spławiłam żonatego faceta 04.02.06, 00:58
                      > To wibratory dzialaja na baterie???
                      > Znaczy ja na prawde nie wiem, w zyciu nie uzywalam wibratorasmilesmilesmile
                      Jest jeszcze model na korbkę, dla majsterkowiczek (by A.Słodowy)
          • pelagaa Re: spławiłam żonatego faceta 03.02.06, 20:45
            > ale... wink

            Panowie reklamuja swoje "wdzieki" z taka pasja, ze az sie niedobrze robi.
            Obaj zonaci... <ble>
          • pelagaa Re: spławiłam żonatego faceta 03.02.06, 20:48
            > Wibrator (jeśli nie kradziony),

            Alez skad! Z alimentow kupiony, jak wszystko, co maja wredne exiary.
    • md0512 Re: spławiłam żonatego faceta 03.02.06, 06:50
      carri napisała:
      > spławiłam żonatego faceta
      > Wiem, że zrobiłam dobrze, ale jest mi smutno. Facet zawrócił mi w głowie,
      > (...)

      Owszem, dobrze zrobiłaś. Problem w tym, że ów żonkoś znajdzie inną, której jego
      stan cywilny nie będzie przeszkodą... uncertain .
      Acha, i wcale nie żałuj. Po Tobie pojawiła by się następna a Ty została byś
      sama ze zranionym sercem...
    • evik3 Re: spławiłam żonatego faceta 03.02.06, 07:29
      Dobrze zrobiłaś. Pomijając krzywde żony to Ty pewnei tez byś sie zaangażowała i
      po jakimś czasie byłby dramat.
    • bojana Re: spławiłam żonatego faceta 03.02.06, 09:22
      Nie umiem powiedzieć, co zrobiłabym na Twoim miejscu. Ty byłaś wolna, on
      żonaty. To on by zdradził. Ja nie winiłabym (gdybym była na miejscu zdradzonej
      żony) kochanki tylko męża.
      Dlatego, nie wiem czy dobrze zrobiłaś, pewnie dobrze, wierzę w intuicję. Może
      dzieki szybkiem zakonczeniu w przedbiegach, uniknęłaś poważnego zranienia?
      (Co mi pewni by sie przydarzyło bo oddzielenie strefy widzialnej od
      niewidzialnej jest u mnie praktycznie niemożliwe).
      Pozdrawiam
    • considerable Re: spławiłam żonatego faceta 03.02.06, 10:40
      bardzo dobrze zrobilas, sluszna decyzja, zarowno ze wzgledu na ciebie jak i na
      tamtego goscia. w pelni popieram smile))
    • kkokos Re: spławiłam żonatego faceta 03.02.06, 11:36
      ja tam wierzę w jakąś sumę energii, którą dostajemy i dajemy. Złe wraca do
      nas złem, choćby to miało być za lat 10. Zdrada wróci do nas zdradą itd. Więc
      chyba dobrze zrobiłaś...
      • labomba666 Re: spławiłam żonatego faceta 03.02.06, 12:06
        > ja tam wierzę w jakąś sumę energii, którą dostajemy i dajemy. Złe wraca do
        > nas złem, choćby to miało być za lat 10.

        Czyli nagłego przypływu inteligencji nie powinnaś się w przyszłości spodziewać.
        Nawet za 10 lat.
        • iziula1 Re: spławiłam żonatego faceta 03.02.06, 13:18
          Ciesze się Labomba, że znalazłaś/eś miejsce gdzie możesz wyrzucić swoje
          frustracje i odreagować kompleksy.
          Pozdrawiam.
          Iza
          • labomba666 Re: spławiłam żonatego faceta 03.02.06, 13:22
            > Ciesze się Labomba, że znalazłaś/eś miejsce gdzie możesz wyrzucić swoje
            > frustracje i odreagować kompleksy.

            Ja też. W realu nigdy nie widziałem takiego zbioru ..., jak ten tutaj. Naprawdę
            wyjątkowe okazy. Dla koneserów.
            • iziula1 Re: spławiłam żonatego faceta 03.02.06, 13:29
              Jak widzisz wspólnota dusz przyciągasmile
              Ciesze się,że czujesz się tu jak u siebie.
              W koncu jesteśmy tacy sami smile
              Pozdrawiam.
              Iza
              • labomba666 Re: spławiłam żonatego faceta 03.02.06, 13:32
                > W koncu jesteśmy tacy sami smile

                No, Skarbie, nie wyciągaj pochopnych wniosków. smile)
                • agamagda Re: spławiłam żonatego faceta 03.02.06, 13:35
                  To nie pochopne wnioski, ale stwierdzenie faktu.
            • berkot Re: spławiłam żonatego faceta 04.02.06, 00:35
              labomba666 napisał:
              Ja też. W realu nigdy nie widziałem takiego zbioru ..., jak ten tutaj. Naprawdę
              > wyjątkowe okazy. Dla koneserów.

              Dwie mozliwości do wyboru:
              a) jesteś koneserem
              b) teraz też nalezysz do tego zbioru?
              Nie gniewaj sie, ale na konesera nie "wygladasz", raczej cynik etatowy.
              pozdrsmile
              b.
              • labomba666 Re: spławiłam żonatego faceta 04.02.06, 22:56
                > Nie gniewaj sie, ale na konesera nie "wygladasz", raczej cynik etatowy.

                Ty wróżka jakaś, czy co? wink
                • berkot Re: spławiłam żonatego faceta 05.02.06, 14:49
                  labomba666 napisał:

                  > Ty wróżka jakaś, czy co? wink

                  Nie , raczej czarownicasmile)
          • pesher Eeeeee tam... 03.02.06, 13:34
            LaBoba mnie rozsmiesza. Warto miec trefnisia na forum, nie wyganiajcie gosmile
            • mrs_ka Re: Eeeeee tam... 03.02.06, 13:56
              Pewnie, że dobrze zrobiłaś. To, że definicje Dobra i Zła często się dziś
              rozmywają, nie znaczy, że Dobro i Zło nie istnieje. A nawet zmienilabym to zło i
              dobro na Godziwośc i Niegodziwość. Kochanka nie przysięga nikomu wierności,
              miłości i uczciwości, bo taką przysięgę składają małżonkowie- to fakt. Ale
              romans z żonatym męzczyzną czy zamężną kobietą jest zawsze dołożeniem swojej
              garści piasku do pagórka czyjegoś nieszczęścia. W tym przypadku poczucia
              upokorzenia i nieszczęscia strony zdradzającej.
              a.
    • agamagda Re: spławiłam żonatego faceta 03.02.06, 14:02
      Dobrze zrobiłaś bo tego kwiata to pół świata, a po drugie po co Ci komplikacje
      w stylu bycia tą drugą, tą złą co tobiednego żuczka od rodziny odciągasmile).
      Znajdziesz sobie porządnego faceta, z uregulowaną sytuacją, który będzie tylko
      Ciebie kochał, a nie Ciebie wśród tysiąca innychsmile
      W końcu zasługujesz na to, prawdasmile
    • biedronka1798 Re: spławiłam żonatego faceta 04.02.06, 22:48
      Gdyby ta druga która rozwaliła mi małżeństwo,zachowała sie tak jak ty to do dzisiaj byłabym dalej szczęśliwą mężatką, ale niestety za wszelką cenę chciała go mieć....i udało jej sie to..a ja?bardzo cierpię,moja córka jeszcze bardziej,pozdrawiam cię,i nie martw sie znajdziesz na pewno swoją drugą połówkę..Trzymaj sie i bądz z siebie dumna...
      • magnollia11 Re: spławiłam żonatego faceta 05.02.06, 15:07
        biedronko!
        aleś pojechała, byłabyś szczęśliwą żoną faceta, który podrywa inne kobiety, a
        jest dalej Twoim męzem bo te kobiety nie dają mu się poderwać...
        dzięki tej drugiej nie zmarnowałaś kolejnych lat z Tym dupkiem

        pozdrawiam
Inne wątki na temat:
Pełna wersja