od czego zacząć- proszę o podpowiedź

10.02.06, 22:55
hej
za dwa tyg urodzę mojego synka. Z jego ojcem byłam 10 lat w nieformalnym
związku, ale ojcostwo go przerosło i nas zostawił, kiedy byłam na początku
ciąży. W związku z tym proszę o poradę. Chciałabym, aby synek nosił moje
nazwisko- ojciec się wogóle nie interesuje jego losem, może zmieni sie to po
porodzie, alę wątpię. Więc czy w USC mogę podać swoje nazwisko, wpisując
oczywiście dane ojca? Kidy złozyć pozew o ustalenie ojcostwa i alimenty? czy
moje nazwisko nadane synkowi nie bedzie przeszkodą w uzyskaniu alimentów?
    • ulkasob Re: od czego zacząć- proszę o podpowiedź 10.02.06, 22:57
      gg 1427246 - jakby któraś z samodzielnych mam chciała pogadaćsmile
      dzięki
    • labomba666 [...] 10.02.06, 23:02
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • ulkasob ale o co chodzi? 11.02.06, 10:17
        szkoda, że niemogłam się ustosunkować do komentarza labomby666. Zakładam, ze to
        forum jest po to, zeby sobie wzajemnie pomagać, ale mam przeczucie, że
        labomba666 uwielbia ludziom działać na nerwy, amiast pomóc, chyba ze sie mylę,
        ale nie dane mi było tego sprawdzić w odniesieniu do mojego wątku
        • labomba666 Re: ale o co chodzi? 11.02.06, 11:19
          > szkoda, że niemogłam się ustosunkować do komentarza labomby666

          No to dam Ci drugą szansą. Nie pamiętam dosłownej treści, ale chodziło o to,
          jak bardzo trzeba być wyrachowaną osobą, żeby na dwa tygodnie przed
          rozwiązaniem mysleć o pieniądzach (alimentach).
          Ja wiem, że dziecko nie będzie żyło powietrzem, a także jak ciężko jest
          samotnej matce, ale może chociaż wstrzymasz się do momentu rozwiązania, lub
          lepiej po połogu. Nie trzeba mieć przygotowania medycznego, żeby stwierdzić, że
          w tej chwili tego typu "fascynacje" nie służą najlepiej Twojemu dziecku.

          Osobną kwestią jest, dlaczego Pani Moderator usunęła tą wiadomość? Nie sądzę,
          żeby naruszała netykietę, lub była sprzeczna z zasadami życia społecznego.

          LaBomba
          • papryczkaa Re: ale o co chodzi? 11.02.06, 12:05
            A właśnie że nie wyrachowaną tylko myślącą o dobru dziecka osobą.Wiesz
            człowieku ile kosztuje utrzymanie takiego noworodka pieluchy odrzywki ciuszki
            itp.itd.to nie są wcale m ałe koszta.
          • pesher La Bomba... 11.02.06, 12:35
            Znaczy sie nie jestes samotna matka skoro piszesz takie rzeczysmile Po prostu nie
            wiesz, jakie obciazenie czasowe to noworodek w domu, kiedy zajmuje sie nim
            tylko matkatongue_out

            A ja rozumiem dziewczyne, ze teraz mysli o takich sprawach i popieram ja w
            calej rozciaglosci. Teraz jeszcze ma czas, moze pojsc na odpowiednia godzine do
            sadu czy adwokata, dowiedziec sie, zaplanowac, poukladac na przyszlosc. Z
            maluszkiem w domu juz nie bedzie jej tak latwo. A i tak moze uslyszec od
            sedziny, tak jak moja znajoma: "dziecko mialo pol roku jak pani wniosek
            skladala? Taaaak???? Jak Pani mogla tak dlugo zwlekac.. Dzialala pani na szkode
            dziecka!!!".
            Super, nie?
            • labomba666 Re: La Bomba... 11.02.06, 13:00
              > Znaczy sie nie jestes samotna matka skoro piszesz takie rzeczysmile Po prostu
              nie
              > wiesz, jakie obciazenie czasowe to noworodek w domu, kiedy zajmuje sie nim
              > tylko matkatongue_out

              Pesher - zaskoczę Cię - wiem! smile
              Jak tylko moje dziecko znalazło się w domu, przez dwa tygodnie SAM się nim
              opiekowałem, bo moja żona nie była zdolna. Ze względów, których nie będę tu
              poruszał. Przez kolejny miesiąc już pomagała mi rodzina, tak więc nie do końca
              jestem laikiem. Tym bardziej, że moje dziecko było z tych "niespokojnych", tak
              więc spałem po ok. 2 godziny na dobę przez wspomniane dwa tygodnie.

              Ja tu piszę o czymś zupełnie innym. Chociaż nie miałem wesoło z małżonką, to
              nie mogłem się doczekać porodu i byłem przy żonie od początku, przecinałem
              pępowinkę i jeszcze zawiozłem ją z pielęgniarką na oddział. Całość trwała ok.
              12 godzin, po pracy, bez żadnego posiłku. Cały czas myśląc wyłacznie o tym, czy
              wszystko z dzieckiem jest OK. Nie wspomnę o nerwach PRZED porodem. Czatowaniem
              przy komórce. Zupełną abstynencją (kocham piwo, ale po nim nie prowadzę). No i
              ogólnie, czekając na to, co niektórzy (słusznie) nazywają cudem narodzin.

              A tu ktoś, kto będzie za dwa tygodnie matką myśli wyłacznie o kasie i "sprawach
              technicznych". Smutne.

              Labomba
          • jufalka Re: ale o co chodzi? 12.02.06, 13:23
            o alimentach trzeba myślec a co za roznica kiedy i to zadne wyrachowanie tylko
            dbanie o dziecko Już raczej ty wygladasz na wyrachowanego/ną
    • pelagaa Re: od czego zacząć- proszę o podpowiedź 11.02.06, 13:16
      Nie mozesz wpisac ojca w USC bez jego zgody i obecnosci. Jesli on zdecyduje sie
      uznac dziecko w USC, a nie wyrazi zgody na Twoje naziwsko dziecko z automatu
      dostanie jego nazwisko. Jesli wystapisz do sadu o uznanie ojcostwa, bo tatusiek
      nie bedzie sie poczuwal do uznania dobrowolnie, a on w sadzie powie, ze dziecko
      kocha i nie zazada badan genetycznych tez mozesz miec problem z nadaniem
      dziecku Twojego nazwiska.
      Nie przejmuj sie komentarzami ludzi,ktorzy nie maja pojecia o Twojej sytuacji.
      Twoje myslenie to przejaw troski o dobro dziecka i nie daj sobie wmowic, ze
      jest inaczej, bo ktos swoje frustracje finansowe przenosi na wszystkie samotne
      matki.
      Pozdrawiam
    • paulinaml1 Re: od czego zacząć- proszę o podpowiedź 11.02.06, 13:44
      ja mam podobna sytuacje,napisalam ci wiadomosc na gg. 3752357
    • labomba666 Re: od czego zacząć- proszę o podpowiedź 11.02.06, 13:47
      Ja bym jednak sugerował zachowanie spokoju i przeanalizowanie własnej
      hierarchii priorytetów. Na wszystko jest odpowiedni czas, także na dochodzenie
      praw dziecka lub swoich.
      Inaczej możesz skończyć jako zgorzkniała, samotna i o zacięciu destrukcyjnym
      uczestniczka forów internetowych.

      LaBomba
      • thaures Re: od czego zacząć- proszę o podpowiedź 11.02.06, 14:52
        To co piszesz labomba666 jest chore. Kiedy dziewczyna ma załatwiać takie
        sprawy? Z noworodkiem na ręce? Chyba lepiej wiedzieć wcześniej, co robić.
        Przeanalizować hierarchię priorytetów?I co-autorce postu, przypuścimy, wyjdzie
        na " pierwszym miejscu" dziecko. To znaczy,że pieniądze już się nie liczą??
        Zaręczam,że wiele kobiet mających dobre zaplecze finansowe, nigdy nie ciągałoby
        się po sądach, by otrzymać jałmużnę od byłego mężczyzny.
      • ulkasob Re: od czego zacząć- proszę o podpowiedź 11.02.06, 15:55
        dzięki wszystkim za wsparcie i rady. Jeśli chodzi zaś o komentarze labomby 666 -
        nie bede długo i zawile tłumaczyć swojego postępowania. Ale podkreślam: NIE Z
        WYRACHOWANIA padło moje pytanie na tym forum. Moje dziecko miało sie wychowywać
        w pełnej i w założeniu w szcześliwej rodzinie, a że jego ojciec okazał sie
        zwykłym gó..arzem i tchórzem to już zwykła ironia losu. Nie tobie oceniać moją
        sytuację. Ciesz się człowieku, ze nie musisz się martwić o tak prozaiczne
        zdaniem niektórych potrzeby, jak pieniądze na GODZIWE życie mojego maleństwa.
        Sama robię co w mojej mocy, by zapewnić mu po urodzenuiu stabilizację i
        szczesliwe zycie. A że myślę o tym już teraz to zasługa drania, którego przez
        10 lat kochałam i który wykręił mi taki numer. Zyczę Ci byś nigdy nie znalazł
        się w podobnej sytuacji co ja i wiele innych dziewczyn, mimo ze nieźle mnie
        wpieniłeś oceniając mnie a nie znając sytuacji. A jeśli chodzi o Twoją
        przestrogę by nie stać sie zgorzkniałą (...) uczestniczką forów internetowych -
        bez obaw - z tego co zauwazyłam Ty swoje zdanie, potrzebnie lub nie, wyrażasz
        o wiele częściej niż niejedna z nas, więc moze Tobie grozi uzależnienie.
        I jeszcze jedno - dyskutować można z kimś, kto ma mądre i obiektywne argumenty
        a nie wyraża subiektywne opinie o sprawach, o których nie ma zielonego pojęcia.
        Kończę bo nie mam zamiaru się denerwować, w końcu jestem w ciążysmile a Ty
        przejawiałeś podobno troskę jak moje myślenie korzyściach materialnych wpływa
        na moje maleństwo!
        • screen Re: od czego zacząć- proszę o podpowiedź 11.02.06, 16:02
          Niestety, są ludzie, którzy małżeństwo czy związek traktują jak piskownicę a
          dzieci jak babki z piasku. To typ niedojrzałych, nieodpowiedzialnych ignorantów.
          Kiedy matka stara się o dobro dziecka to jest wyrachowaną egoistką a ojciec,
          który olewa swoje dziecko i nie myśli o tym, że dziecko musi z czegoś żyć (a
          matka nie zawsze ma szanse zapewnić mu to co mu sie należy) jest pokrzywdzony,
          nękany przez wredną babę nieboraczek.
          Przykre to ale prawdziwe.
      • jufalka Re: od czego zacząć- proszę o podpowiedź 12.02.06, 13:26
        A ty la bomba martw sie raczej o swoja psychike
        • labomba666 [...] 12.02.06, 18:45
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • iziula1 Re: od czego zacząć- proszę o podpowiedź 11.02.06, 18:55
      Po urodzeniu się dziecka z dokumentami ze szpitala i swoim dowodem udajesz się
      do urzedu USC.
      Tam rejestrujesz synka czy córke podając swoje dane i TYLKO imie ojca.W rubryce
      ojciec wpiszą podane przez ciebie imie i twoje nazwisko.
      Kolejny krok to złożenie do sądu wniosku o ustalenie ojcostwa i alimenty z
      aktem urodzenia dziecka.
      To wszystko.
      Iza
      • kornikuno Re: od czego zacząć- proszę o podpowiedź 12.02.06, 16:38
        "hej
        za dwa tyg urodzę mojego synka. Z jego ojcem byłam 10 lat w nieformalnym
        związku, ale ojcostwo go przerosło i nas zostawił, kiedy byłam na początku
        ciąży...."
        No coz, wydaje mi sie ,ze mialas sporo czasu na zastanowienie sie co dalej?
        Czasu,ktory moglas rowniez poswiecic na rozmowe z Twoim M.

        Czytam, czytam i czasami wierzyc mi sie nie chce ,ze to 2006 rok a nie
        sredniowiecze...

        Dziewczyny! jak to jest, ze decydujecie sie na dziecko, na bycie/niebycie z
        Waszymi M. ...a ciagle zadajecie te same pytania...
        Net to nie tylko fora ( na ktorych trudno o odpowiedz, bo w koncu kazdy pisze
        na podstawie wlasnych przezyc, a akurat te "podpowiedzi" trudno dopasowac do
        wlasnego zycia: tak mi sie przynajmniej wydaje)

        czasami czytajac wydaje mi sie, ze ogrom Pan niedorosla do doroslego zycia..bo
        co przeszkoda to...rozwod.
        To jest moje osobiste zdanie wynikajace z czytania tutaj i na innych forach
        poruszajacych tematyke Rodzinna.

        Nikt nam nie obiecywal, ze zycie bedzie "uslane rozami"...

        Pozdrawiam cieplo
        IzaBella
        PS
        nie jest to odpowiedz skierowana do Autorki watku....po prostu spostrzezenia
        po lekturze wielu, wielu watkow.
        • pelagaa Re: od czego zacząć- proszę o podpowiedź 12.02.06, 17:39
          Ocho! Kaganek oswiaty dla nas maluczkich zapalono ponownie!
          I po co takie osoby macza sie czytajac fora nie dla nich przeznaczone???
          Chyba zeby poprawic sobie samoocene i napasc rozbuchane ego.
          • kornikuno Re: od czego zacząć- proszę o podpowiedź 12.02.06, 18:03
            Pelaga,
            przeczytaj moze jeszcze raz...bez urazysmile
            sama jestem dzieckim samotnej matki, wiec spoko....
            a jezeli chodzi o kaganek oswiaty- to niestety masz racje: przydalby sie wielu
            osobom...
            Pozdrawiam niedzielnie
            izaBella
            • pelagaa Re: od czego zacząć- proszę o podpowiedź 12.02.06, 19:18
              Przeczytalam wystarczajaco dokladnie.
    • matylda1234 Re: od czego zacząć- proszę o podpowiedź 17.02.06, 16:32
      nie jestem samotna ale ten koles jest (labomba666) jest beznadziejny - ciekawe
      czy taksamo by spiewal jak by go laska kopnela w tylek i z dzieckiem zostawila -
      bo chyba takie sytuacje tez sie przytrafiaja - w koncu nie jestesmy takie do
      konca slodkie.
      dobrze robisz trzeba myslec o takich sprawach wczesniej
Pełna wersja