Nie -rozumiem ..kontakty z rodzenstwem przyrodnim

16.02.06, 09:40
Nie rozumiem tego co piszecie.
To znaczy częśc głosów podnosiła sprawe ze matak może zabronic takich
kontaktów - pytam jak??
To nie mozłeiwe.
Jesłi ocjcie widuje ziesie z dzieckiem - to jaki ona ma na to wpływ - żaden.
Jesło ojciec ma kontakt z dzieckiem , to On powinien realizowac to co on
uważa za słuszne - i po co w tym matak dZiekca.
pomijam przypadek - nagabywania negatywnego. Mowie o czystych relacjach - ale
nie o "wspólnej jednej duzej rodzinie" - mnie ten model teżnie lezy.
To jak. Przecie matak nie lata za dzieckiem z ojcem i nie sprawdza czy miało
kontakt z tamtym dzieckiem...
Ja tego nie rozumiem.
Zgadzam sie ze nagabywanie negatywne ( typu obrazanie tamtego dziecka-
negatywne) , ale jak może zabronic kontaktu nie rozumiem..
Chyba ze za bronien kontaktu uanzjecie , ze matak ntez chce spedzac wolny
czas z dzieckiem i nie zagdza sie by każda wolna chcwile dziecko spedzało z
ojcem.



    • astreja Re: Nie -rozumiem ..kontakty z rodzenstwem przyro 16.02.06, 09:59
      wydaje mi się, że to zabranianie zaczyn asie już wcześńiej, gdy matka dziecka
      nie życzy sobie, by jej dziecko widywało się z next. Logiczne jest, że tym
      bardziej zabroni widywania się z dziećmi exa ze związku z next.
      • diinna Re: Nie -rozumiem ..kontakty z rodzenstwem przyro 16.02.06, 10:05
        Ale z tego co wiem, czego matak zyczy sobie badz nie nie ma wielkiego
        znaczenia w takich sprawach.
        Tak mi sie przynajmniej wydaje. Ja mam wiele znajomych rozwdiedzionych i wiele
        next ale w zadnej sytuacji nie maiło to miejsce. Bo nawet jesłi matak ma cos
        przeciw - to ojciec e gzekwuje swoje prawa.
        • babe007 Re: Nie -rozumiem ..kontakty z rodzenstwem przyro 16.02.06, 10:22
          Ale bywają taki sytuacje gdzie, lapidarnie mówiąć, ojciec ma romans na boku z
          którego rodzi sie dziecko, ale wraca skruszony na łono rodziny i zostaje
          przyjęty. Jak w takiej sytuacji wyobrażasz sobie kontakty (bądź co bądź)
          przyrodniego rodzeństwa?
          • diinna Re: Nie -rozumiem ..kontakty z rodzenstwem przyro 16.02.06, 10:23
            To znowu zalezy czy tatus je sonbie wyobraza.
            • babe007 Re: Nie -rozumiem ..kontakty z rodzenstwem przyro 16.02.06, 11:05
              Wydaje mi się, że w takij sytuacji "skruszony małżonek" nie stawia raczej
              warunków, tylko grzecznie przyjmuje je od drugiej strony. Jakoś nie wyobrażam
              sobie matki, która dążyłaby (czy nawet nie miała nic przeciwko) do kontaktów
              jej dzieci z owocem pozamałżeńskich wybryków jej ślubnego. I choć przyznam, że
              to biedne dziecko nie jest (samo w sobie) niczemu winne to w takim przypadku
              jak najbardziej rozumiałabym niechęć zdradzonej małżonki do "tworzenie wielkiej
              rodziny" z namacalnym dowodem tejże zdrady. Czyli reasumując - moim zdaniem w
              takim przypadku tatus ma tu niewiele do gadania.
              • diinna Re: Nie -rozumiem ..kontakty z rodzenstwem przyro 16.02.06, 11:10
                Taki Tatus winien sie zastanowicco dla niego jest najwazniejsze w zyciu i
                potepowac wedłog swoich zasad- trudno mu je narzucac.
                Trudno też wymagac od tej zony by ona dązyła do kontqktów. Wg.mnie za kontatlty
                odpowiedzalny jest ojciec.
                • babe007 Re: Nie -rozumiem ..kontakty z rodzenstwem przyro 16.02.06, 11:49
                  Nie wiem, czy my sie rozumiemy. Napiszę więc wprost. W tym szczególnym
                  przypadku (moim zdaniem),o tym czy kontakty miedzy dziećmi dojdą do skutku
                  decyduje matka (żona), a nie ojciec. On ma poprostu niewiele do gadania jako
                  ten, który wraca z "podkulonym ogonem" i przyjmuje warunki drugiej strony.

                  • diinna Re: Nie -rozumiem ..kontakty z rodzenstwem przyro 16.02.06, 11:56
                    Rozumiemy sie. Nie musi wracac z podkulonym ogonem!
                    Powienie zacząć byc dorosły i odpowiedzialny . I zastanowić sei jak to
                    przeprowadzic a nie zrzucac odpowiedzialnosc za swoje czyny na kogo innego.
                    Tak wprawdzie najwygodniej.
    • kasia_kasia13 Re: Nie -rozumiem ..kontakty z rodzenstwem przyro 16.02.06, 11:32
      Bo jesli kontakty dziecka z przyrodnim rodzenstwem (macocha, ojcem) sa zle, to
      zawsze jest to wina ex. Nie wiesz, ze ex nastawiaja dzieci przeciwko nowej
      rodzinie ojca i sa w tym tak skuteczne, ze dzieci nie potrafia samodzielnie
      ocenic, czy kogos lubia czy nie? wink
      • diinna Re: Nie -rozumiem ..kontakty z rodzenstwem przyro 16.02.06, 11:35
        Kasiu - oczywista prawde ze wsza wszystko co złe winna jest eks a jak sukces to
        ojciec dziecka i nezt - to wiem. Eks jest winna nawet jak oni satna lewa noga z
        łózka.
        Tez zauwazyłam ze jesłi stssunki sie układaja - to zaleta ojca dzieck, next i
        wg.
        A jak nie - to matak dziecka zła i dziecko złe...

        No cóż ja juz do tego przywykłam poroazka zawsze ma jedna matke a sukces
        wielu ojców .

        smile
        • astreja Re: Nie -rozumiem ..kontakty z rodzenstwem przyro 16.02.06, 11:54
          diinna pisz wyraźnie tongue_out
Pełna wersja