"darmowa opiekunka"

07.03.06, 17:31
Z moim ex rozwiodałam się już dawno. Mamy 14-letnią córkę. Po rozstaniu ex odwiedział córkę regularnie, przynajmniej 1 raz w tygodniu. Ex ożenił się powtórnie, od chwili ślubu ilość spotkań z córką raptownie się zmniejszyła, jak sam powiedział, na usilne prośby drugiej żony, "musisz to zrozumieć - nie mam już tyle czasu". No cóż, zrozumiałam, nie należę do kobiet, które naciskają czy grożą, choć było mi bardzo przykro, ale to w końcu dorosły człowiek.
Urodziła im się cóka, ma teraz prawie cztery lata. Od jakiegoś pół roku, ex nawiązał ponownie znacznie częstszy kontakt z naszą córką, prosząc jednak aby to ona przyjeżdzała do nich do domu.
Myślałam, ze coś drgnęło, sumienie go ruszyło, córka początkowo chętnie chodziła, ja jej specjalnie nie wypytywałam, ot - jak było? - fajnie.
Jednak ostatnio zauważyłam, że nie zbyt chętnie wybiera się tam. Zaczełam naciskać - i co się okazało.
Otóż, jak córka się pojawia, jej tata i jego next, wyruszają sobie "w teren", do kina, do znajomych, na basen. Córka w tym czasie opiekuje się ich małą, robi jej kolację, myje, czyta bajki, usypia.
Jestem w szoku, zrobili sobie z niej darmową opiekunkę, dodatkowo córka prosi mnie, abym nic tacie nie mówiła, bo się na nią obrazi.
Szczerze, mam ochotę jej powiedzieć, ze takiego tatę to bym w doopie miała,
niestety sama takiego jej wybrałam.
    • escribir Re: "darmowa opiekunka" 07.03.06, 19:07
      Oż skur...syn!
    • magdmaz Re: "darmowa opiekunka" 07.03.06, 19:14
      Cholerrrra!
    • louise37 Re: "darmowa opiekunka" 07.03.06, 19:47
      Najgorsze, że nie wiem co dalej robić? Po pierwszej wściekłości chciałam do niego dzwonić i mu wygarnąć co o tym myślę, jednak on zawsze był cyniczny i jak znam życie, jak wyjadę z emocjami zrobi ze mnie przewrażliwoną babę.
      A jak zacznę zabraniac jej tam wyjazdów wyjdzie na to, ze zabraniam kontaktów.
      • chalsia Re: "darmowa opiekunka" 08.03.06, 17:03
        A może wesprzeć psychicznie córkę, by miała odwagę powiedzieć ojcu, że nie ma
        ochoty na takie "wizyty"? Jest możliwość, że ojciec się obrazi. Ale chyba
        lepiej by się w młodości nauczyła, że poświęcanie się nie zawsze jest wskazane.
        Współczuję sytuacji, ja bym raczej nie wytrzymała i wygarnęła facetowi.
        Chalsia
    • pesher Re: "darmowa opiekunka" 07.03.06, 21:57
      Skoro Twoj ex zawsze byl cyniczny, to ja bym mu sie odplacila tym samym. Zadna
      awantura, zadne wyjezdzanie o uczuciach, bo wtedy na prawde zrobi z Ciebie
      niezrownowazona emocjonalnie jedze. Powiedzialabym mu, ze corka na dany weekend
      nie przyjdzie/przyjedzie, gdyz pilnuje dziecka sasiadow dorabiajac do
      kieszonkowego. I przy okazji bym mu podziekowala, za przyuczenie corki do tego
      jakze odpowiedzialnego zajecia, ktore daje jej 50 PLN za wieczor. A jak ex
      chce, zeby Twoja znow zostala z ich dzieckiem, zeby oni mieli czas na
      kino/basen/znajomych, niech zaplaci jej te sama stawketongue_out

      Tez bym sie wqrzyla... Oj...
      • natasza39 Re: "darmowa opiekunka" 07.03.06, 22:20
        Pomysł pesher jest jedyny!!!
        Po prostu super!!!
      • lilith76 Re: "darmowa opiekunka" 08.03.06, 09:45
        popieram pesher.
        twój ex z partnerką wykazali się brakiem klasy.
    • jowita771 Re: "darmowa opiekunka" 07.03.06, 22:14
      to strasznie smutne co napisałaś, podły ten ojciec. wyobrażam sobie, jak musi
      być przykro Twojej córce. jestem prawie-macochą i nigdy tak nie potraktuję
      dziecka mojego faceta.
    • caldwell Re: "darmowa opiekunka" 07.03.06, 23:11
      no i w takich sytuacjach chciałabym mieć neutralizator i ich neutralizować,
      ręce opadają, a bezsilność dusi...uncertain
    • m-m-m Re: "darmowa opiekunka" 08.03.06, 17:41
      No nieładnie sobie tatuś poczyna, ale jednak ja byłabym za wariantem Chalsi, by
      córkę wesprzeć psychicznie i by ona sama to załatwiła z ojcem - z listu wynika,
      że jest ona dorosła.
      W przyszłości będzie na pewno miała z podobną uzależniającą sytucją do
      czynienia: np. w pracy wobec przełożonego i umiejetność odmowy bez względu na
      to, czy ten ktoś się pogniewa, czy nie jest umiejetnością cenną.
      Tatuś stosuje tu rodzaj szantażu: nie będę się Tobą interesował, jeśli nie
      będziesz robiła tego co ja chcę, albo: w przyszłości też Ci odmówię pomocy
      skoro Ty teraz odmawiasz mnie.
      • derena33 Re: "darmowa opiekunka" 08.03.06, 18:15
        14 lat to nie jest doroslosc, to dojrzewanie zaledwie.
        Podoba mi sie rada Peshersmile
        • m-m-m Re: "darmowa opiekunka" 09.03.06, 13:51
          aaa...nie doczytałam dokładnie. Zrozumiałam, że 14 lat miała JAK się rozwiedli,
          a teraz ma o 4 lata więcej. Ok. tutaj matka powinna tatusia pogonić.
    • bea53 Re: "darmowa opiekunka" 09.03.06, 07:56
      Uwazam ze to tragiczne ale swiadczy tylko o next i tatusiu.
      Hmm ja bym sprobowala takiej wersji:
      Corka po prostu otwartym tekstem niech powie tatusiowi ze chce sie spotykac
      przede wszystkim z nim, a nie z rodzenstwem przyrodnim a jezeli juz to razem w
      "rodzinnej" atmosferze. Moze powiedziec ze jej brakuje kontaktow z tatusiem i
      tyle. Corka nie powinna zabiegac o jego wzgledy, starajac sie byc potrzebna mu,
      niech bedzie po prostu asertywna i tyle, wyjdzie jej to na zdrowie. Jak bedzie
      akcja pod tytulem "opiekunka", niech powie grzecznie ze nie ma czasu, wazna
      klasowka, kolezanki czekaja itd. i zostawi telefon do agencji opiekunek. Czyli
      niech corka sama ustala jak te wizyty maja przebiegac i niech broni siebie przy
      Twojej dyskretnej pomocy na co tatus moze sobie pozwolic. Moze trzeba jej
      uswiadomic ze ludzie sa podli i na milośc niektorych nie mozna sobie zasluzyc
      nawet bardzo sie starajac, bo zwykle beda jeszcze bardziej mniej cenic i
      wykorzystywac. Jak tatus powie jestes egositka albo tekst w podobnym stylu, to
      corka niech powie ze ma inne zdanie i tyle.

      Oczywiscie masz prawo wiedziec jak te wizyty kazdorazowo przebiegaja i
      interwencja w momencie kiedy corka zostanie wplatana w gierki, nie mow mamusi i
      mamy wspolna tajemnice to rzeczywiscie moze Twoja interwencja moze byc
      konieczna a poki co ja bym probowala zeby corka sama wybrnela z tej sytuacji...
      jakby wtedy odzyskuje swoje prawo do stanowienia o tym co chce robic i z kim i
      ma swiadomosc kierowania swoim zyciem bez uciekania sie do pomocy mamusi,
      pozniej tatus powie: a naskarzylas mamie itd...
      opowiedz jak sie skonczyla sprawasmile))
      trzymam kciuki



    • jenny_curran Re: "darmowa opiekunka" 10.03.06, 10:19
      Wytłumacz córze, że MUSISZ ze starym o tym pogadać. I pogadaj, powiedz, aby
      next zapłaciła 8 zł/h za pracę opiekunki wieczornej, a być oże córka się zgodzi
      na dalszą opiekę. Skąd wiesz, może córa się zgodzismile. pzdr Angie i Staś
      (23.11.2005 r.)
    • bojana Re: "darmowa opiekunka" 10.03.06, 11:03
      Coż za przedsiębiorczość tatusiasad

      Ja jestem za wariantem, który był tu już parę razy proponowany. Pomóż córce
      samej to rozwiązać, doradź, podpowiedz, wesprzyj. Wiele sie sama przy tym
      nauczy (asertywności, rozwiązywania problematycznych sytuacji, no i tak w
      ogóle "o życiu"...), a rozwiązywanie takich spraw za dzieci jest mniej
      rozwojowym wariantem.
      Pozdrawiam
      • bojana Re: "darmowa opiekunka" 10.03.06, 11:05
        Jest to też o tyle korzystne rozwiązanie, że po wszystkim, będziesz mogła
        dorzucić "coś od siebie"smile
    • samodzielny Re: "darmowa opiekunka" 10.03.06, 12:24
      Wbrew opiniom wiekszosci, rada pesher podoba mi sie najmniej! (znaczy wcale)smile
      A co ma odpowiedziec corka gdy tatus zapyta: "Jak minal Ci poprzedni weekend?"
      Ma klamac, ze opiekowala sie dzieckiem sasiadki?? Jest to uczenie dziecka braku
      szacunku dla tak niepopularnej ostatnio rzeczy, jaka jest PRAWDOMOWNOSC!
      W jakiej sytuacji matka postawi dziecko? Ma oklamac ojca aby ukryc klamstwo
      matki? Ma powiedziec prawde ?? I co dalej? Dalej brnac w historie z "opieka nad
      dzieckiem sasiadki"??
      14letnia panienka, to jednak jeszcze dziecko, a Wy chcecie zalatwiac sprawy
      doroslych jej rekoma.
      A poniewaz jeszcze dziecko, dziecko nieodpowiedzialne, to matka powinna
      porozmawiac z jej ojcem i stanowczo zaprotestowac przeciwko nakladaniu takich
      obowiazkow, takiej odpowiedzialnosci za malucha na 14letnie dziecko!
      A co zrobi panienka, gdy maluch oparzy sie, zacznie wymiotowac, przewroci sie i
      zlamie reke (tfu, tfu)?? Sama spanikuje, jaki stres.. i to rola matki, zeby jej
      tego zaoszczedzic. Takie argumenty nie obciazaja nikogo a mysle, ze sa
      zrozumiale dla doroslego.
      Pomijam tak "drobny" powod, ze dziecko odwiedza ojca, zeby miec z nim kontakt,
      on jest celem tych odwiedzin a nie kontakt z maluchem.

      Pozdr
      • derena33 Re: "darmowa opiekunka" 10.03.06, 13:05
        Echh samodzielny bardzo ci sie odmienilosmile a moze ja myle cie z kims innymsmile

        Trudno wymagac od 14latki asertywnosci wobec rodzica w tym wypadku ojca. Jak
        sobie wyobrazacie, by 14latka argumentowala ojcu ze nie ma przyjemnosci bawic
        jego dziecka?
        To niestey nie uczy asertywnosci tylko niewlasciwego stosunku do rodzica i
        nastepnym etapem, moze byc krytyka/komentarz poczynan wychowujacej ja mamy.

        Takie sprawy nalezy zalatwiac miedzy doroslymi.
      • pesher Re: "darmowa opiekunka" 10.03.06, 13:28
        Samodzielny, nie wiem, czy dokladnie przeczytales to, co napisala autorka
        watku. O ograniczonym kontakcie z ojcem przez dluzszyczas, o naglym
        zainteresowaniu corka, o tym, ze gosc jest cynicznywobec autorki, ze jej uwagi
        kwituje jako emocjonalne zagrywki. A przede wszystkim to, ze corka prosila,
        zeby nie mowic o tym tacie. Wiesz, mysle, ze sie boi, ze jak nie bedzie
        opiekowala sie przyrodnim rodzenstwem, to tata znow ja odsunie na margines. A
        wniosek nasuwa sie, ze chyba slusznie sie obawia.. Skoro ojciec woli zostawiac
        corke z dzieckiem, a sam wychodzic z druga zona, to wybacz, jemu nie chodzi o
        kontakt ze starsza corka. Facet zawala na calej dlugosci w stosunku do
        starszego dziecka.. Autorka, jako matka ma z nim pogadac? Ale jak sie wtedy
        tatus obrazi na starsza corke? Kogo wtedy ona bedzie winic? Matke!!

        Sytuacja, na moje exiowe oko jest patowa.. A jako, ze wredna i zlosliwa ze mnie
        bestyjka, zaproponowalam to co zaproponowalam, ja bym tak ze swoim exem
        zrobila. I nie jako wrabianie corki w niezreczna sytuacje, a raczej
        przygotowanie jej pola do rozmowy z ojcem.
        • bojana Re: "darmowa opiekunka" 10.03.06, 14:13
          > I nie jako wrabianie corki w niezreczna sytuacje, a raczej
          > przygotowanie jej pola do rozmowy z ojcem.


          Zachęcanie do kłamstwa jest chyba pakowaniem w niezręczną sytuację, prawda?
          Tym bardziej, że to matka miałaby ukierunkować dziecko na kłamstwo.
          Przygotowanie pola do rozmowy też chyba kiepskie, bo to byłaby rozmowa, w
          której powinna sie do tego kłamstwa przyznać i wyjawić powody? Kiepski start...
        • samodzielny Re: "darmowa opiekunka" 10.03.06, 14:13
          pesher napisała:

          > Samodzielny, nie wiem, czy dokladnie przeczytales
          Bardzo i to nie jeden raz.

          >A jako, ze wredna i zlosliwa ze mnie
          > bestyjka, zaproponowalam to co zaproponowalam, ja bym tak ze swoim exem
          > zrobila. I nie jako wrabianie corki w niezreczna sytuacje, a raczej
          > przygotowanie jej pola do rozmowy z ojcem.

          Nie musialas nawet mowic, ze jest to rowiazanie "wredne", to widacsmile
          Co przez taki "spisek" matki z corka osiagniesz? Przez "wrednosc"?
          Ze nastapi "wrednosc" miedzy nimi wszystkimi, matka, ojcem i corka.
          Ojciec bedzie czul sie oszukany zarowno przez matke jak i corke. Corka bedzie
          miala zal do matki za jej "wrednosc,ze to przez jej wrednosc tata odsunal sie.
          Co taka wrednosc zmieni na lepsze? A moze pogorszy?
          Chyba mozna wytlumaczyc 14letniej panience, ze to normalne, ze matka okazala
          zainteresowanie przebiegiem wizyty i to normalne, ze corka opowiedziala prawde?
          I ze normalne sa oczekiwania matki, iz to z corka ojciec wybierze sie do kina,
          na basen itd.
          Nie widze nic zlego w tym, ze to matka zadzwoni do ojca po informacje, "Jak
          przebiegala wizyta? Jak spedziliscie czas? Co ciekawego robiliscie? No bo
          wiesz, "Kasia" jakos niewiele i niechetnie opowiada o atrakcjach jakie jej
          zaoferowales."
          Takimi zachowaniem "udajac goopia" nie wyda corki, a dowie sie. No i moze da
          ojcu do myslenia, dlaczego "Kasia" niechetnie opowiada, dlaczego nie chwali sie
          "atrakcjami"?

          Nadal uwazam, ze ingerencja matki jest niezbedna.

          dereno, nic mi sie nie odmienilo. Zawsze bronilem interesu dzieci a nie matek
          czy ojcow!
          A listy w przedszkolach pomijajace ojca nie pozbawionego praw i tak sa
          bezprawnesmile)
          A propos list. Zadzwonilem do matki dziecka, ze bede w jej miescie ok 13 i
          chcialbym, nie tracac czasu, odebrac z przedszkola. Nie ma mnie na liscie, ale
          wiem, ze poradzilbym sobie wlaczajac w to nawet kuratorium, wojewode i MENsmile)
          Matka wolala zwolnic sie z pracy, odebracdziecko o 12:50 i "przekazac" mi pod
          przedszkolemsmile) Moze nie chciala stwarzac precedensu?
          Mnie to rybka, wazne ze pare godzin dluzej spedzilem z dzieckiemsmile))

          Pozdr
          • pesher Re: "darmowa opiekunka" 10.03.06, 14:56
            OK, ja moge sobie pozwolic na takie zagrywki w stosunku do exa. W sytuacji,
            kiedy by tak potraktowal nasza corke, nie dosc, ze tak bym sie zachowala, ale
            dodalabym jeszcze kilka kasliwych uwag niepodsuwanych tutaj. Tudziez zrobila
            awanture z trzesieniem ziemi w tle. Jedna uwaga: wszystkie te kasliwosci
            skierowane bylyby do niego jako ojca. Bo to on daje plame. Bo IMHO takie
            zachowanie to wykorzystywanie swojego dziecka.

            Na szczescie ja i moj ex mamy duzo dystansu do siebie. Jedna czy druga
            zlosliwosc nie popsuje ukladow miedzy nami. Trzasc sie nad nim jak barani ogon
            nie mam zamiaru, on tez tego nie robi i bardzo dobrze. Ale jak mowilam, ja mam
            specyficzny gust, lubie inteligentnych facetow, ktorzy rozumieja, co to ironia
            i zlosliwosc, a jednoczesnie ich ego nie jest az tak czule, zeby sie za byle co
            obrazac. Ugrzecznione formy komunikacji zamiast normalnych ukladow bardzo by
            mnie meczyly. Mozna zaglaskac lub byc zaglaskanym na smierc..
            • samodzielny Re: "darmowa opiekunka" 10.03.06, 15:36
              pesher napisała
              > OK, ja moge sobie pozwolic na takie zagrywki w stosunku do exa
              Ok. Ty sobie. Wiec teraz ja zapytam: Czy czytalas dokladnie?????

              "musisz to zrozumieć - nie mam już tyle czasu". No cóż, zrozumiałam, nie należę
              do kobiet, które naciskają
              czy grożą, choć było mi bardzo przykro, ale to w końcu dorosły człowiek.

              Czy tylko takia forme znasz??
              > Ugrzecznione formy komunikacji zamiast normalnych ukladow bardzo by
              > mnie meczyly. Mozna zaglaskac lub byc zaglaskanym na smierc..
              Albo taka?
              > dodalabym jeszcze kilka kasliwych uwag niepodsuwanych tutaj. Tudziez zrobila
              > awanture z trzesieniem ziemi w tle.
              A miedzy nimi juz nic?? Pustka?
              Ubogo, oj ubogo z formamismile)

              Ja bym tak zrobila z moim, wiec i Ty powinnas tak postapic, no bo przeciez i
              Ty jestes taka sama jak ja i on taki sam jak moj eks. A i dzieci pewnie
              jednakowo wrazliwesmile)

              Pozdr
              • diinna Re: "darmowa opiekunka" 10.03.06, 15:48
                Samodzielny. piszesz o wrazliwosci dziecka a ja widze dnbanai tylko o ojca.
                żeby było jane - zgadzam sie z Toba co do własciwego spsobu rozwiązania
                problemu z Dziecka - jak opiekuniki.
                Jednakze sprawa jest sliska- i jak piszesz o wrazliwosci dziecka powinnienes to
                czuc.
                1. Dziecko prosi by nie mówci tacie , może istniec kilka powodów:
                a. Dziecko bpoi sie , ze ojciec znów staci zaitereoswanie jego ososba uważa że
                na miłosc ojca musi zasłuyzyc.
                b.Ojciec zakazał dziecku o tym wspominac- bąz zasugerował
                c. ... Nie wiem może dziecko sie wstydzi ... tu trzeba wypytać dziecko
                2.Dziecko i asertywnośc wobec rodzica - to raczej trudne.
                Nalezy pomóc , ale trzeba pamiętac aby ta pomoc nie była na przekór dziecku ale
                zgodnie z jego wola - inaczej dziecko bedzie nas obwiniąc o konlikt i wiecej
                sie do nas nie zwróci.
                I tu trzeba wrócic do punktu pierwszeg i zastanowic sie jak pomóc - by
                jednoczensnie nie zachwiać zaufanai dziecka i dziecko nie została samo z
                problemem . Trudna sztuka dyplomacji - zwłaszcza , ze druga strona nie ułatwai -
                i wybacz nie troszczy sie ani o dziecka ani o porawne relacji.


                A teraz odnośnie Twoje przypadku z przedszkolem- nie pomyślałes - ze matak
                odrrała dziecko własnie ze wzgledu na jego wrażliwośc - bo maiał ja glównie na
                uwadze...
                W przeciwienstwie do Ciebie w tej kwesti.
                • samodzielny Re: "darmowa opiekunka" 10.03.06, 16:27
                  Alez ja napisalem, ze to matka powinna np. "udac goopia" i zasiegnac informacji
                  bezposrednio u ojca z pominieciem dziecka i nie wspominajac, ze juz cos wie o
                  sposobie "kontaktowania sie ojca"!

                  > A teraz odnośnie Twoje przypadku z przedszkolem- nie pomyślałes - ze matak
                  > odrrała dziecko własnie ze wzgledu na jego wrażliwośc - bo maiał ja glównie
                  >na uwadze...

                  Zapewniam Cie, ze wprost przeciwnie. Jestem gleboko przekonany (a znam swoje
                  dziecko) ze chodziloby dumne wsrod kolezanek, kolegow mogac "pochwalic" sie
                  tata. Ze ma.. jak inne dzieci.
                  Nawet jesli przyznalbym Ci racje (a nie masz w tym konkretnym wypadku) to jeden
                  telefon do dyr. przedszkola z informacja, ze dzisiaj odbierze tata, zalatwilby
                  sprawe. Bo przeciez nie chroni przede mna, mam doslownie nieograniczana (przez
                  matke) mozliwosc kontaktu z dzieckiem.
                  Przypuszczam, ze chronila "Panie" z przedszkola, a nie dziecko przede mna.
                  (przeciez dziecko "dostalem" jak zawsze i do wieczora bylo tylko ze mna)Moze
                  naopowiadala jakichs bajek w przedszkolu, moze odgrywa tam jakas role samotnej,
                  porzuconej z wrednym ojcem dziecka, a tu nagle zjawia sie tata i dziecko
                  biegnie do niego radosne. Niech odgrywa.., a mnie to rybkasmile)

                  Glownie chodzilo mi o pokazanie, nie mojego przypadku, ale unaocznienie, ze
                  takie listy na ktorych ojciec nie pozbawiony praw jest pomijany, nie maja
                  zadnej mocy prawnej.

                  > W przeciwienstwie do Ciebie w tej kwesti
                  No comment.

                  Pozdr


                  • diinna Re: "darmowa opiekunka" 10.03.06, 21:09
                    Widzisz tak jestes zachłysniety swoim spojrzeniem na dziecko i tak bardzo
                    zachłysniety jestes swoimi prawami zenie zwarzasz na pewne aspekty tej sprawy.

                    1. zakładzasz , ze dziecko sie ucieszy i nie bedzie sie nie pokoic co sie
                    dzieje . AAle z drugie stony - dla mnie jasne jest ze nie odbierasz dziecka z
                    przedszkola- Czyli dla dziecka byłaby to nowośc.
                    Dlatego uważam , ze matak dziecko wykazała sie znacznie wieksza wrażlwości a na
                    dziecko niz Ty.
                    Dziecko mimo radosci - mogło by miec mieszane uczucia i mogło vby moięc obayw i
                    nie wiedziec co sie dzieje...
                    Ty widzisz tylko radośc- ja iwdze tez zdzwienie i niezrzumienie dziecka i może
                    obawe... Przyczym nie Twierdz ze radosci nie bedzie - ale.. jesłi było by to
                    pierwszy raz - to trzeba to najpierw dziecku wyjaśnic - prozmawaic znim ,
                    opowiedzieć. Dziecko to nie rzecz.
                    Po prostu przerażajaće jest dla mnie jak widzisz tylkoi sowje odzczucia i swoje
                    prawa
                    2. Twierdzisz , ze jakbys chciał - to byc i tak wziął..
                    Czyli rozumiem - ze gdyby matak dziecko nie spełniła tego żądania - to bez
                    wachanie naraziłbys go na stresowaa i niejzrozumiała dlla niego sytuacja -
                    wynikajac z szarpania sie z paniam w przedszkolu i dyrekcja, a dziecko wrósciło
                    by do domu - do zdenerowowanej matki - badż - siagali by ta matake do
                    przedszkola..
                    Czyli dla Cienbie nie liczy sie tak naprawde dziecko- ale pokazanie KTO TU
                    RZĄDZi.
                    Bo te sprawy możan załatwic niczym sie pójdzie po dziecko do przedszkola- tak
                    aby dziecko tego nie odczuło
              • pesher Re: "darmowa opiekunka" 10.03.06, 16:37
                Namawialam w tamtym poscie autorke watku do zrobienia tak jak mowie? Napisalam
                przeciez wyraznie, ze JA BYM TAK A NIE INACZEJ ZROBILA. Ja nie lapie o co Ci
                chodzi i nawet mi sie nie chce. Piszesz o wrazliwosci dziecka, a mam wrazenie,
                ze patrzysz tylko na wlasne widzimisie. Moze to subietkywne odczucie, a nie mam
                czasu grzebac w wyszukiwarce, zeby poszukac innych Twoich wypowiedzi.

                Moze i ubogo u mnie (raczej u nas - czyli u mnie i u mojego exa) z formami, co
                jednak nie przeszkadza nam w utrzymaniu bardzo normalnych ukladow. Jakos cel
                jest osiagniety i srodki prowadzace do tego tez akceptowalne, wiec o co kamon?
                Nawracam kogos, zeby robil tak jak ja? Uwazam to jako jedyne sluszne zachowanie
                i promuje je w eterze? Pisze, jak czuje dana sytuacje i jak ja bym sie w niej
                zachowala. Podobnie jak Ty. Wiec...?

                PS. A jak slysze forme "musisz zrozumiec..." to dostaje bialej goraczki i staje
                sie niepoczytalna, bo widzisz, ja nic nie musze rozumiec, ja po prostu chce.
                Dlatego moze nie stosuje jej do innych?
                • samodzielny Re: "darmowa opiekunka" 10.03.06, 18:28
                  pesher napisała:
                  JA BYM TAK A NIE INACZEJ ZROBILA

                  Oczywiscie w Twojej sytuacji z Twoim ex i Twoim dzieckiem.
                  Moze sie myle, ale wydaje mi sie, ze autorke watku interesuje odpowiedz na
                  pytanie: Jak ONA ma postapic w JEJ sytuacji z JEJ ex i JEJ dzieckiem?
                  Niektore Szanowne Forumowiczki jadnak rozumieja, po co zaklada ktos watki
                  proszac o pomoc.

                  >Pisze, jak czuje dana sytuacje i jak ja bym sie w niej
                  > zachowala. Podobnie jak Ty. Wiec...?
                  Nie, tylko Ty piszesz Ja, Ja, Ja......, (Ja) dostaje bialej goraczkismile),
                  natomiast ja nie nie wspomialem slowem, jak ja bym sie zachowal.. moze jeszcze
                  bardziej stanowczo niz Ty? Po prostu uwazalem, ze autorke watku nie interesuje,
                  jak ja bym sie zachowal w MOJEJ sytuacji, ale jak ONE powinna zachowac sie w
                  JEJ sytuacjismile))

                  >nawet mi sie nie chce.
                  Mi tez sie nie chcialo ale zmusilem siesmile))

                  Pozdr.


          • chalsia Re: "darmowa opiekunka" 10.03.06, 15:54
            Nie widze nic zlego w tym, ze to matka zadzwoni do ojca po informacje, "Jak
            > przebiegala wizyta? Jak spedziliscie czas? Co ciekawego robiliscie? No bo
            > wiesz, "Kasia" jakos niewiele i niechetnie opowiada o atrakcjach jakie jej
            > zaoferowales."

            Wiesz jaką bym dostała od swojego eksa odpowiedź na takie pytania?

            "NORMALNIE przebiegała, a co robiliśmy to nie Twoja sprawa".

            Tak więc nie zawsze się tak da.
            Chalsia
            • samodzielny Re: "darmowa opiekunka" 10.03.06, 18:08
              chalsia napisała
              > Wiesz jaką bym dostała od swojego eksa odpowiedź na takie pytania?
              >
              > "NORMALNIE przebiegała, a co robiliśmy to nie Twoja sprawa".

              Chalsiu.
              Czy to, ze tak odpowiedzialby Twoj ex jest wystarczajacym powodem, aby nie
              doradzac innej drogi, polubownej? Sama wiesz, ze nie ma schematow, Wasze
              stosunki sa takie, Twoj ex taki.

              > Tak więc nie zawsze się tak da.
              Oczywiste, ale to autorka watku moze odpowiedziec, czy u niej "da sie".

              Pozdr

              PS. Moja wina, w zdaniu:
              > A listy w przedszkolach pomijajace ojca nie pozbawionego praw i tak sa
              > bezprawnesmile)

              zabraklo slow: oraz gdy nie zostal ustalony sposob kontaktow ojca z dzieckiem.

              Przpraszamsmile.Pozdr.


          • chalsia Re: "darmowa opiekunka" 10.03.06, 15:56
            > A listy w przedszkolach pomijajace ojca nie pozbawionego praw i tak sa
            > bezprawnesmile)

            Eks ma pełnię praw ale również ustalone kontakty, które NIE UWZGLĘDNIAJĄ
            odbierania przez niego dziecka z przedszkola. I na tej podstawie przedszkole ma
            prawo dziecka nie wydać.
            Chalsia
      • floric Re: "darmowa opiekunka" 11.03.06, 12:50
        > Takie argumenty nie obciazaja nikogo a mysle, ze sa
        > zrozumiale dla doroslego.

        wszystko pięknie, w poście zalozycieli wątku bylo jednak pewne slowo:
        "cyniczny". sugerowalbym sprawdzić w slowniku co ono oznacza.
    • katarzynal33 Re: "darmowa opiekunka" 10.03.06, 16:18
      Wydaje mi sie ze najlepiej porozmawiac z "Tatusiem" o chorej sytuacji...Bo nie
      uwazam by 14-sto latka byla zadowolona z takich wizyt,a pewnie tez
      najzwyczajniej sie wstydzi sama o tym powiedziec.Trzeba "utrzec" tupet ex meza i
      jego zony.. Moze podrzuc im adres jakiejs Agencji opiekunek?smile A corke przekonaj
      ze Ona nie musi tam chodzic jesli Jej nie odpowiada... Badz przy Niej i z Niasmile
      Pozdrawiam
      • dalia3 Re: "darmowa opiekunka" 11.03.06, 17:20
        Wprawdzie mam 58 lat i w sumie 6 wnuczat ale pozwulcie ze wypowiem swoja
        opinie.RObicie ogromna afere i mega dyskusje o mini problemie. Jedna z mam
        nazwala to nawet ,chora sytuacja'.Przyznam sie ze sie zdenerwowalam-wg. mnie
        sytuacja jest jak najbardziej normalna gdy starsza siostra pomaga w opiece nad
        mlodsza,fakt iz sa rodzenstwem przyrodnim nie ma zadnego znaczenia.Dziewczynce
        tylko to na dobre wyjdzie. Skwituje cala afere slowami Szekspira ,Wiele halasu
        o nic.'
        • bea53 Re: "darmowa opiekunka" 11.03.06, 18:54
          Dalia pewna jestes ze o nic? Normalana jest sytuacja ze starsza siostra pomaga
          mlodszej ale nie jest normalne ze ojciec nie spotyka sie z corka a pozniej
          odzywa sie zeby skorzystac z jej pomocy a sam jakby zapomina ze corka
          potrzebuje kontaktu z ojcem przede wszystkim.
          Dla mnie normalne byloby gdyby ojciec spotykal sie z corka, robil wspolne
          wypady itd a jednoczesnie od czasu do czasu poprosil ja o przypilnowanie brata
          ale jesli to pilowanie brata jest najwaznieszym powodem kiedy ojciec
          przypomnial sobie ze ma corke to moim zdaniem cos jest nie tak!
Pełna wersja