bede sama wychowywac maluszka - dam rade !!

07.03.06, 19:54
czesc wam dziewczyny !!
zakładam ten temat abyscie mogli podzielic sie ze mnaswoimi odczuciami swoimi
lekami radosciami, ja chyba ostatnio potrzebuje rozmów z takimi osobami, bo
jestem w połowie 7 miecha i ciezko mi jakos.
Bede samotna mamą, byłam z moim facetem ale od 1 stycznia niejestem, poprostu
przejrzałam na oczy, mówił ze pomoze mówił ze bedzie sie starac, ale
duzomówic kazdy potrafi, taktował mnie jak smiecia jak jasa zabawke, szkoda
ze tak późno sie odsknełam, w tej chwili czekam na wezwanie do sadu bo
załozyłam sprawe, sam niepotrafił podjac sie odpowiedzialnosci wiec mu
pomogłam
mieszkam z rodzicami niepracuje zmieniałam szkołe na zaoczna, z wielu zeczy
zrezygnowałam, z wielu marzen dla malenstwa dodam ze mam 18 lat a ten mój
miał 25. Myslałam ze moje zycie bedzie wygladac inaczej ale cóz, ciesze sie
teraz ze bede miec dziecko, tylko troche mi sibie zal ze az tyle na mnie
spadło ! i ze musze sama sobie radzic wówczas gdy on lezy dogóry brzuchem
popijajac piwo, ale cóz takie zycie ! wiem ze dam rade kocham moje malenstwo
i czekam na nie !!

opowiedzcie mi cos o sobie podzielcie sie swoimi przezyciami, niemasm
znajomych niewychodze z domu wcale, jedynym moim kontaktem z ludzmi jest
komp, dlatego z checia poczytam wasze przemyslenia i wasze sytuacje !

pozdrawiam
    • 111a4 Re: bede sama wychowywac maluszka - dam rade !! 07.03.06, 20:25
      pewnie ze dasz rade!!!!!!!!!trzymam kciuki za ciebie i maleństwo!!!!!
    • eddies Re: bede sama wychowywac maluszka - dam rade !! 07.03.06, 21:20
      witam! wierze w to ze dasz rade!i nie przejmuj sie glupimi komentarzami.jestem
      mama 14 miesiecznej Majeczki i od 3 m-ca ciazy jestem sama.z wyboru dodam.nie
      kocham mojego (jeszcze) meza wiec nie bylo sensu byc razem.i wiesz co?jestem
      szczesliwa!jasne,ze czasem bywa ciezko,jak to w zyciu,ale wystarczy jeden
      usmiech majki i wszystko co zle idzie w niepamiec.zycze tobie i maluszkowi
      samych pieknych chwil i szczesliwego zycia!smile
    • kkm1975 Re: bede sama wychowywac maluszka - dam rade !! 07.03.06, 22:03
      ja bede samotna mama za ... jakies 10 dni!
      Od smaego poczatku moj partner powiedzial jasno: usówaj. Jak odmowilam, zmyl
      sie szybciutko. No i tak mam na razie samotnych 9 miesiecy za sobą.
      I pewnie sporo trudnych jeszcze przede mną...
    • agakoza1 Re: bede sama wychowywac maluszka - dam rade !! 08.03.06, 08:39
      dziewczyno, a gdzie Ty rozum mialas? Proponuje na poczatek inwestycje w slownik
      ortograficzny.
      • aaasta Re: bede sama wychowywac maluszka - dam rade !! 08.03.06, 18:11
        Agakoza1, myślę, że to nie miejsce na złośliwości.

        Chcesz dziewczynie pomóc, czy dokopać jej za to, że kilka błędów zrobiła.
        Ona potrzebuje wsparcia, którego jeśli nie potrafisz dać - lepiej nic nie pisz.
      • labomba666 Re: bede sama wychowywac maluszka - dam rade !! 08.03.06, 21:00
        Agakoza1, lepiej bym tego nie ujął. Tyle, że Autorka wątku pewnie naćpana i
        słownik ortograficzny niewiele Jej pomoże.

        LaBomba
      • samodzielny Re: bede sama wychowywac maluszka - dam rade !! 10.03.06, 18:44
        agakoza1 napisała:

        > dziewczyno, a gdzie Ty rozum mialas? Proponuje na poczatek inwestycje w
        slownik
        >
        > ortograficzny.

        ------------------------
    • jufalka Re: bede sama wychowywac maluszka - dam rade !! 08.03.06, 17:25
      Jestem w bardzo podobnej sytuacji. Ok 6 miesiąc, nie mam pracy, mieszkam u
      rodziców. Ojciec dziecka za granicą, też namawiał do aborcji, potem też
      obiecywał, że będzie pomagał i słał kasę, jak na razie nic nie przysłał. Ale
      kto wie może się "obudzi". Oszukiwał mnie, twierdząc, że mnie kocha (!), a
      nadal był z inną laską którą też oszukiwał! To tak w skrócie. Zastanawiam się
      jak to będzie, raz widzę to optymistycznie, innym razem mam obawy. No jakoś być
      musi! Jak to ktoś powiedział nigdy tak nie było, żeby jakoś nie było wink Mam
      nadzieję.
      • redtower Re: bede sama wychowywac maluszka - dam rade !! 08.03.06, 22:20
        tak sobie czytam... myślałam że moja sytuacja jest poplątana i trudna...
        hymmmm... a przecież mam dobrą pracę... stać mnie na wynajęcie mieszkania... i
        godne życie...
        oj dziewczyny życzę wam wiele siły... bo niełatwe dni, tygodnie, miesiące przed
        wami...
        Maluszki kochaniutkie ściskam mocno... Was pozdrawiam,
        Towerek
        • undostres Re: bede sama wychowywac maluszka - dam rade !! 08.03.06, 23:09
          dziewczyny, trudne chwile przed wami!!! badzcie silne, starajcie sie
          wyprowadzic od rodzicow, jak tylko sie da! beda wam mowic rzeczy, ktorych nie
          bedziecie chcialy sluchac! same z dziecmi to ciezka sprawa, kiedys, moze
          zainwestujecie uczucia lepiej-) trzymam za was kciuki!!
    • asiouek Re: bede sama wychowywac maluszka - dam rade !! 09.03.06, 19:50
      Dasz sobie radęsmile)
      Ja miałam 19 lat, kiedy zaszłam w ciążę. Córkę wychowywałam przy pomocy
      wspaniałych "ciotek" - moich przyjaciółek, bo ojciec dziecka, mimo że
      teoretycznie z nami przemieszkiwał, to nie pomagał prawie nicsad(( Dzięki ich
      pomocy, jak i mojej rodziny, kończę w tym roku studia dziennesmile

      Ja dałam sobie radę z bijącym i dręczącym mnie facetem, który de facto nigdy
      nie utrzymywał dziecka i wychodzę na prostąsmile)))

      Zawsze jest jakieś wyjście - jak chcesz pisz na privasmile))

      Uszy do góry
      pozdrawiam
      Asia
      • kini_m Re: bede sama wychowywac maluszka - dam rade !! 10.03.06, 16:39
        asiouek napisała:
        >> Córkę wychowywałam przy pomocy
        >> wspaniałych "ciotek" - moich przyjaciółek,
        Ciotki pojawiały się od wielkiego dzwonu, aby może poczęstować dziecko co
        najwyżej paczką paluszków.
        >> bo ojciec dziecka, mimo że
        >> teoretycznie z nami przemieszkiwał, to nie pomagał prawie nic
        Tralalala....
        - dbał o higiene dziecka codzinnie (pierwszy raz sama wykapałaś dziecko długo
        po nim),
        - sprzatał cierpiliwe po dziecku każdy bałagan (ty zostawiałaś syf równie
        niemały jak dziecko),
        - nawet przewijał dziecko znacznie sprawniej niż autorka,
        - ze zmywaniem, praniem nie mógł się nigdy spóżnić bo go zjechałaś wyzwiskami
        przy dziecku,
        - na spacery z dzieckiem chodził nie tylko gdy tego potrzebowało, ale także
        wtedy gdy mama chciała mieć dla siebie spokój w domu,
        >> Ja dałam sobie radę z bijącym i dręczącym mnie facetem, który de facto nigdy
        >> nie utrzymywał dziecka
        Tralalala....
        Skopałaś exa publicznie na ulicy.
        Wyrywałaś mu włosy z głowy.
        Zrzucałaś na dziecko garnki w kłótni.
        Biłaś dziecko, gdy się wierciło do snu.
        >> i wychodzę na prostąsmile)))
        Jak na razie to musi Ci pomagać adwokat z 3600pln w sprawie o odcięcie dziecka
        od ojca, bo chyba zaczynasz się spostrzegać że Twoje własne kłamstwa już nie
        wystarczają. (Spoko, ex wystarczy że będzie mówił prawdę i wyciągnie z Twoich
        świadków też tylko prawdę.)
        >> Uszy do góry
        A nos jak Pinokioooooooo----------->.
        >> pozdrawiam
        >> Asia
        pozdrawiam
        Ex
    • bea53 Kini-Asiouek 10.03.06, 19:07
      Hmmm czy ktos wie o co ty chodzi? To jakis prywatny ring?
      Szukacie sekundatntow?? Sama nie wiem czyja strone mam trzymac i kto z Was mowi
      prawde hę??
      • redtower Re: Kini-Asiouek 10.03.06, 19:10
        To fakt też się zastanawiam...
        Niestety przypomina mi to zachowanie mojego byłego, który też lubi publicznie
        rozgrywać jakieś przepychanki....
        Zastanówcie się ludzie... co pomyłśi o Was wasze dziecko jeżli kiedyś przez
        przypadek trafi na coś takiego... A na teraz... myślę, że dostarczacie nie
        tylko Nam, ale i swoim znajomym niezłej rozrywki...
        Pozdrawiam,
        Towerek
        • kini_m Re: Kini-Asiouek 10.03.06, 22:16
          Eeee....
          Bea - nie masz trzymać niczyjej strony. Nie daj się wciągnąć.
          Ja odpowiadam na post bohaterki wtedy gdy widzę wypaczanie rzeczywistości, ot
          co. Może i czasem okraszę to szczyptą soli.
          Jednak fajnie by było gdyby bohaterka zaczęła pisać spod nicku, przy którym już
          by sobie odpuściła aby nas kojarzono (bo już spod drugiego nicku wywalała
          identyfikację).
          Co do znajomych....
          ...z moich nikt nie zna tutejszej sytuacji.
          ...z jej znajomych - widząc jak lubiła tu identyfikowac postaci, można się
          spodziewać że tak. Baaa, nawet jej rodzina mnie wyśmiewała że biorę udział w
          jakimś forum. Ale tamci ludzie wybrali być obcymi - pozostaje mi tylko to
          uszanować.
          Córka... owszem, liczę się z tym że kiedyś przeczyta moje słowa.
          A czy bohaterka się z tym liczy? Jak zareaguje na mamusiowe kłamstwa?
          Na maniakalne usiłowania robienia z ojca potwora?
      • asiouek Re: Kini-Asiouek 11.03.06, 08:45
        Nie szukam sekundatorów. Odpisuję na posty, w których mogę podzielić się
        własnym doświadczeniem. Kini pojawił się na forum podszywając się pod samotną
        matkę i w taki sposób pisywał do mnie na początku. Teraz śledzi każdy mój post
        i musi pozostawić ślad, gdzie tylko możesad((

        Ja staram się pisać do dziewczyn, którym mogę pomóc. Takim, które
        zaznają/zaznały w związku przemocy, bicia, dręczenia. Takim, które są samotnymi
        mamami od urodzenia dzeicka, nawet jeśli ojciec był przy nich z początku.
        Bo sama tego zaznałam. Nie obchodzą mnie wpisy strony przeciwnej i nie
        odpowiadam na nie (z przykrością stwierdzam, że ostatnio mnie poniosło i
        dopaliłam cosik, ale to jednorazowo).

        Kini pojawiłł się na tym forum i poniekąd sprawił, że moja obecność jest "mniej
        pożądana", bo stara się przenosić tu rozgrywki z realu i dziewczyny odbierają
        moje pisanie jako drażnienie go. Znalazł tu też częściowo publiczność (chodzi o
        dzieczyny,które są tu nowe i nie wiedzą kto zacz) pod swoje opisy jakim to
        wspaniałym i kochającym jest tatą. Może wierzy, że jeżeli będzie tak pisał i
        pisał, to w końcu fantazja stanie się prawdą? Nie wiem.

        Tu jest w stanie to wmawiać, w realu nie ma ANI JEDNEGO świadka na opisywane tu
        przejawy ojcostwa, czym też się nie przejmuje i pisze kolejne elaboraty do
        sądu, w których bez dowodów stara się dowieść, jak złą jestem matką, a on
        wspaniałym tatą. Tyle że sąd uśmiecha się pod wąsem na wieść, że tata płaci 200
        zł (ta kwota WYMUSZONA została przez sąd, bo ex postulował 50 zł) i załatwił
        raz dziecku torbę używanych ciuchów...

        Nie bardzo wiem, po co chcesz trzymać czyjąkolwiek stronę. To jest net, tu
        można napisać, co się żywie podoba, nie warto się w to angażować emocjonalnie,
        uwierzsmile)
        Pozdrawiam
        Asia
        • caldwell Re: Kini-Asiouek 11.03.06, 09:14
          brawo!
          pozdrawiam
        • bea53 Re: Kini-Asiouek 11.03.06, 19:18
          Zartowalam muwiac o sekundantach to chyba zrozumiale, prada pewnie jest po
          srodku, nie musze stac po niczyjej stronie ale nasuwa sie pytanie o co w tym
          chodzi jak sie Was czyta i kto mowi prawde ale to juz sobie sami wyjasniajcie
          • kini_m Re: Kini-Asiouek 14.03.06, 18:23
            bea53 napisała:
            > chodzi jak sie Was czyta i kto mowi prawde ale to juz sobie sami wyjasniajcie

            Sad juz wyjaśnił prawdę.
            Dziecko ma byc z ojcem 3-4 dni w tygodniu, w tym co drugi cały weekend.
            Orzeczono to już w lipcu 2005.
            Lecz do Asiouka prawda nie dociera, i nadal dziecko nie może spotkać się z
            ojcem.
            TE FAKTY MÓWIĄ ZA WSZYSTKO.
Pełna wersja