teściowa,a prawo do widzeń z wnuczką?

20.03.06, 15:25
Czy teściowa może sądownie wymusić na mnie prawo do widzeń z wnuczką? Czy
dziadkowie w ogóle mają takie prawo? Z góry dziękuję za odp.
    • labomba666 Re: teściowa,a prawo do widzeń z wnuczką? 20.03.06, 15:40
      Tak, w drodze osobnego postępowania sądowego.
      • labomba666 Re: teściowa,a prawo do widzeń z wnuczką? 20.03.06, 15:47
        Dodam jeszcze, że w pewnym SR toczy się obecnie sprawa o ustalenie kontaktów,
        którą założyła babcia. Rodzice dziecka, zarówno ojciec, jak i matka nie zgadzają
        się na to, by babcia widywała wnuka. Dość ciekawa sprawa.

        LaBomba
        • wilczyca45 Re: teściowa,a prawo do widzeń z wnuczką? 20.03.06, 15:49
          A na czym polega osobne postępowanie sądowne?
          • labomba666 Re: teściowa,a prawo do widzeń z wnuczką? 20.03.06, 15:52
            Chodzi o to, że musi założyć odobną sprawę w sądzie, a nie np. "podłączyć" się
            do sprawy kontaktów ustalanych dla ojca.

      • wilczyca45 Re: teściowa,a prawo do widzeń z wnuczką? 21.03.06, 12:14
        Dzięki Oleczka_a za zrozumienia.Moja teściowa jest osobie wybitnie
        toksyczną.Jej najbliżsa rodzina (ojciec,siostra i przez długie lata jedyny syn)
        nie chcieli z nia utzymywać żadnych kontaktów.
        A w czasie kiedy wychodziłam za mąż teściowej w żaden sposób nie zaznaczała
        swojej obecności w naszym życiu.Gdybym wiedziała jakie to może mieć w
        przyszlości konsekwencje to poważnie zastanowiłabym się nad decyzją o
        małżeństwie i dziecku.Dodam tylko,że teściowa w dość specyficzny (delikatniej
        to ujmując) sposób wychowywała swojego syna.Do niej zwracał sie mamo,a do
        swojej babci mamusiu.Jak dla mnie to ona kompletnie nie zrealizowała się
        macierzyńsko( i wcale się nie dziwię) i chce to teraz nadrobić na wnuczce.
        A jeśli sądownie będzie próbowac wymuszać na mnie spotkanie z dzieckiem to
        wyprowadże się jak najdalej od niej (łącznie z przeprowadzką zagranicę).
        Ps.A czy sąd może także nakazać spotkanie z ciotkami i wujkami?Dla mnie to jest
        kompletny absurd.
        • lilith76 Re: teściowa,a prawo do widzeń z wnuczką? 21.03.06, 16:19
          dziecko nadasz DHL-em, czy Masterlinkiem?
          bo na razie cały czas piszesz o nim jak o pakunku, który ty masz prawo
          udostępniać.
    • 5aga5 Re: teściowa,a prawo do widzeń z wnuczką? 20.03.06, 15:40
      Nie wiem ale uważam że nie, no bo z jakiej racji?
      Ale myślę że dla dziecka dobrze by było gdyby z tymi dziadkami utrzymywało
      kontakt.
      No chyba że to toksyczni dziadkowie, wtedy sytuacja jest zrozumiała.
    • bojana Re: teściowa,a prawo do widzeń z wnuczką? 20.03.06, 15:41
      Nie lubię sformułowania "widzenia"...
      Prawo prawem, a czy uważasz, że takie kontakty byłyby szkodliwe dla dziecka?
      • wilczyca45 Re: teściowa,a prawo do widzeń z wnuczką? 20.03.06, 15:48
        Tak uważam,że jest osobą toksyczną.Czy możesz mi podać jakiś przepis gdzie mogę
        odszukać w kodeksach prawnych odnośnie widzeń z dziadkami?A co jeśli zechcę
        zmienić kraj i w celach zarobkowych wyjechać za granicę?Teściowa może też żądać
        prawa do widywania wnuczki?To byłoby chyba jakieś chore.Decydując się na
        dziecko decydowałam się na nie z ojcem dziecka,a nie z teściową.
        • lilith76 Re: teściowa,a prawo do widzeń z wnuczką? 20.03.06, 15:58
          wiążąc się z mężczyzną, w pewnym sensie związałaś się pośrednio z jego rodziną.
          rozstając się z nim, TY rozstajesz się też z tamtymi ludźmi, ale nie da się
          odciąć połowy korzeni dziecku.
          w moim odbiorze za bardzo przedmiotowo traktujesz dziecko.
        • bojana Re: teściowa,a prawo do widzeń z wnuczką? 20.03.06, 16:10
          O tym, czy będziessz mogła wyjechać z dzieckiem za granicę na dłużej decyduje
          ojciec. Jeżeli on nie będzie miał nic przeciwko to babcia chyba nie powinna Ci
          w tym przeszkodzić.
          Babcia mojego synka tez jest osobą toksyczną (na szczęście to nie moje tylko
          zdanie, prawdę mówiąc druga babcia też do modelowych okazów nie należy..., ale
          za to synek ma dwóch świetnych dziadków), ale jakoś sobie nie wyobrażam żeby ją
          izolować. Zawsze miała potrzebę widywania wnuka 2 razy w roku, sądzę zatem, że
          aż tak to dziecku nie zaszkodziwink Poza tym, dziecko samo sobie powinno wyrobić
          zdanie kto jaki jest. W pewnym momencie dziecko samo powie co myśli, czego
          chce a czego nie... Rozważ to...
          • bojana Re: teściowa,a prawo do widzeń z wnuczką? 20.03.06, 16:11
            Poza tym, rzadkie kontakty w Twojej obecności naprawdę niczym nie grożąwink
            • kini_m Re: teściowa,a prawo do widzeń z wnuczką? 20.03.06, 19:04
              Oczywiście że dziadkowie mają prawo wystąpic o to na drodze sądowej.
              I jeśli się zwrócą to sąd im takie kontakty ustali.
              Osobiście uważam że to słuszne - tak samo jak i do rodziców, równie słusznie do
              dziadków dziecko powinno mieć prawo.

              Toksyczni dziadkowie znaczenie (negatywne) mogą mieć tylko wtedy jeśli dziecko
              jest wychowywane przy nich (np. we wspólnym domu). W innych sytuacjach jeśli
              zajdą za skórę - to praktycznie rodzicom, ale wtedy to jest mowa o toksycznych
              rodzicach (a nie dziadkach - czyli trwałych negatywnych stosunkach do wnuków).
        • ann17 Re: teściowa,a prawo do widzeń z wnuczką? 23.03.06, 16:08
          proponuję powściągnąć trochę emocje. i spróbować rozegrać sprawę, tak aby
          dziecku bylo dobrze. może nie ma na to paragrafu, ale dziecko ma prawo do
          kontaktów ze swoją rodziną. czy Ci się to podoba czy nie (a z ilości
          negatywnych emocji rozumiem że nie), jego rodziną są dziadkowie z obu stron.
          także ciocie i wujkowie. i jeżeli dobro dziecka jest na głównym miejscu, to
          wogólen ie powinno dojść do sytuacji, że babcia musi w sądzie walczyć o prawo
          kontaktu z wnukiem.
          oczywiście, jeżeli masz w wyroku, że dziecko mieszka z Tobą, możesz się
          wyprowadzić do innego miasta, i nie musisz byłej teściowej pytać o zdanie.
          ja powiem tak: z byłym moje kontakty są na noze od zawsze. jest pozbawiony
          władzy rodzicielskiej. młody chowa się bez ojca. ale ma kochających dziadków.
          mogę mieć do teściów różne ansy, nei muszę z nimi siadać do wigilijnego stołu,
          ale wiem, że dla mojego syna to, że jest kochany i może liczyć na dziadków,
          jest b. ważne. i uważam że dobrze zrobiłam wiele lat temu, że zapraszałam tę
          kobietę do mojego domu często, i woziłam wnuka do niej. tak więc - namawiam do
          rozwagi. takie relacje łatwo zepsuć na amen, a naprawić potem - będzie b.
          trudno.
    • oleczka_a Re: teściowa,a prawo do widzeń z wnuczką? 21.03.06, 08:40
      Witam,

      od ponad pół roku toczy się w sądzie sprawa, założona mi przez byłą teściową, o
      jej spotkania z wnukiem. W zasadzie gra idzie o częściowe ograniczenie praw
      rodzicielskich, przy czym istotne jest, że jeśli sąd zadecyduje o tym
      ograniczeniu, to dotyczy one OBOJGA rodziców. Ograniczenie dotyczy tylko tego
      małego wycinka - spotkań z babcią WBREW woli rodziców.
      Doskonale wiem, Wilczyca, co czujesz. Moja teściowa pobiegła do sądu, bo nie
      podobało jej się to, że nie dostaje wnuka na noc - nie chciałam się na to
      zgodzić, bo wieczorami babcia lubi sobie wypić, a obecność wnuka nie stanowi
      przeszkody. Wcześniej dostawała małego właściwie co tydzień na cały jeden
      dzień.
      Walka w sądzie to jedno z najgorszych doświadczeń w moim życiu. Wyniszczająca i
      do niczego nie prowadząca. W moim odczuciu sąd nie kieruje się dobrem dziecka,
      ani niczyim zresztą - sędzia dąży do tego, aby sprawa zakończyła się ugodą,
      prawdopodobnie dlatego, że jest wtedy ostatecznie zakończona. Biegły sądowy
      psycholog, zamiast ocenić relacje między babcią a wnukiem, namawia do zawarcia
      ugody. Na rozprawach w zasadzie nie masz możliwości nic powiedzieć, bo za
      krótko trwają - byłam w szoku, że taki mały wpływ ma się na postępowanie. Czas
      nagli, ciągłe odroczenia, coraz to nowe zarzuty, stres.
      Nasz przypadek zakończył się ugodą. Zgodziłam się na 2,5h w tygodniu. Przed
      rozpętaniem całej wojny teściowa brała małego w soboty na 12 h. Nie wiem, czy
      jest zadowolona z wyniku - nie rozmawiam z nią. Powiem tylko, że straciła mój
      szacunek już do cna - rzucając fałszywe oskarżenia, których sąd w ogóle nie
      wziął pod uwagę. Straciła również możliwość wzięcia wnuka wtedy, gdy będzie
      miała jakąś szczególną okazję - skoro chciała mieć wyrok czy też ugodę sądową,
      to ją ma i tego się trzymamy.
      Ach, i jeszcze w kwestii niekierowania się przez Wilczycę dobrem dziecka -
      osoby, które nie miały do czynienia z babcią opowiadającą wnuczkowi
      niestworzone rzeczy o jego mamie nie powinny się wypowiadać. Sześciolatek nie
      jest w stanie zracjonalizować sobie opowiadań babci i jej nienawiści do mamy.
      Po prostu reaguje agresją wobec innych dzieci i pań w zerówce, brakiem postępów
      w nauce, płaczem. A to już jest działaniem na jego szkodę. Zanim więc
      zaczniecie komuś zarzucać, że myśli o sobie, nie o dziecku, spróbujcie postawić
      się w jego sytuacji.
      Wilczyca, życzę Ci dużo siły. I może spróbuj porozumieć się z teściową. Sąd
      prawdopodobnie przyzna jej spotkania z dzieckiem, bo ma do tego prawo. Może
      jednak uda Ci się uniknąć tej walki.
      Życzę powodzenia,
      ola
      • floric Re: teściowa,a prawo do widzeń z wnuczką? 21.03.06, 10:38
        > Sąd
        > prawdopodobnie przyzna jej spotkania z dzieckiem, bo ma do tego prawo.

        SZOK
        SZOK
        SZOK
        SZOK
        SZOK
        SZOK
        SZOK
        SZOK


        NIE MOGE WYJSC Z SZKOU

        SZOK
        SZOK
        SZOK
        SZOK

        JAK TO ?????????????
        RODZIC MUSI ZGADZAC SIE NA SPOTKANIA SWOJEGO DZIECKA Z OSOBAMI TRZECIMI !!!!!!

        NIEPOJETE!!!!!!!!!!!!!!
        • floric ludzie 21.03.06, 10:44
          olejcie te staruchy i te durne wyroki
          co one wam zrobią jak ich nie wpuścicie do domu lub nie wydacie im dziecka?
          wezwą policje?
          buhahahahahahaha
          przeciez dziecka wam nie odbiorą

          a najlepsza rada wyprowadzic sie JAK NAJDALEJ od jędzy, tak żeby nie mogla do
          was dojechac

          normalnie jestem ZSZOKOWANY
          • majkus.m Re: ludzie 21.03.06, 22:53
            To prawda to wszystko jest niepojęte. Jestem w takiej sytuacji jak wy
            dziewczyny. Moja byla tesciowa rowniez domaga sie kontaktów z wnuczkiem. Mama
            za soba juz jedna sprawde ktora ciagnela sie przez 3 lata i sąd orzekł, ze dla
            dobra dziecka (wyłaczył jawnosc postepowania) nie powinna sie z nim kontaktowac
            i nie pozwolil jej na jakiekolwiek kontakty. Ale w prawie cywilnym jest tak, ze
            gdy tylko wyrok sie uprawomocni to ona moze skladac znow pozwy i teraz toczy
            sie koleja sprawa o to samo czyli o ustalenie kontaktow. Ja mieszkam razem z
            dzieckiem 300 km od niej. Ona domaga sie kotaktow 2 razy w miesiacu u siebie w
            domu bez mojej obecnosci, tylko w obecnosci kuratora sadowego. SZOK<SZOK<SZOK.
            I tym wlasnie zapchane sa sale sadowe!!!!!!!!!!!
            • wilczyca45 Re: ludzie 22.03.06, 13:13
              Wspólczuję tego wiecznie ciągnącego się procesu.A na jakiej podstawie sąd
              zakazał teściowej jakichkolwiek kontaktów?Pytam z ciekawości,bo maja teściowa
              ma wybitnie destrukcyjny wpływ na ludzi ze swojego najbliższego otoczenia
              (łącznie z próbami samobójczymi).
              • labomba666 Re: ludzie 22.03.06, 13:33
                > Pytam z ciekawości,bo maja teściowa ma wybitnie destrukcyjny wpływ na ludzi ze
                > swojego najbliższego otoczenia (łącznie z próbami samobójczymi).

                Eee, no to chyba fajnie? Próby, próbami, ale nosił wilk razy kilka ...

                LaBomba
                • wilczyca45 Re: ludzie 23.03.06, 10:58
                  Tak się zastanwiam,sokro teściowa uzurpuje sobie żądać prawa do widzeń z
                  wnuczką to może to działa także w drugą stronę,może posiada jakieś obowiązki???
                  • labomba666 Re: ludzie 23.03.06, 11:07
                    Poza alimentami (w przypadku, gdy ojciec dziecka nie płaci), to raczej nie. A
                    czego byś sbie życzyła od niej?
                    • wilczyca45 Re: ludzie 23.03.06, 11:29
                      Pytałam tak tylko z ciekawości,bo nic od niej nie chcę (poza świetym
                      spokojem). smile
                      • lizavieta1 Re: ludzie 23.03.06, 11:54
                        twoje dziecko majac takie wzorce stworzy podobna rodzine. ktoregos dnia
                        zostaniesz pozbawiona praw do kontaktu z wnukiem i sama zaczniesz walczyc.
                        • floric Re: ludzie 23.03.06, 13:49
                          > twoje dziecko majac takie wzorce stworzy podobna rodzine. ktoregos dnia
                          > zostaniesz pozbawiona praw do kontaktu z wnukiem i sama zaczniesz walczyc.

                          haloooooo o jakich wzorcach paniusia nadaje???

                          no i na jakiej podstawie paniusia zrównala Wilczyce z Babą Jagą ??? trzeba być
                          wyjątkowo podlym ****** piiiiiiip cenzura ********* żeby ciągać wlasne
                          dziecko/synową/zięcia po sądach
                          • labomba666 Re: ludzie 23.03.06, 14:04
                            > trzeba być wyjątkowo podlym ****** piiiiiiip cenzura ********* żeby ciągać
                            > wlasne dziecko/synową/zięcia po sądach

                            Floric, niekoniecznie. Czasami może to być jedyna droga, żeby zobaczyć swojego
                            wnuka.
                            • floric Re: ludzie 23.03.06, 14:24
                              jeśli dla kogoś to jest JEDYNA droga to dość JEDNOZNACZNIE to o nim świadczy

                              moherowe czarownice potrafią zatruć życie, a prawem rodzica jest odciąć się od
                              tego. sądy już calkiem postradaly resztki rozumu. "widzenia" dla czarownic to
                              pewnie rodzaj rekompensaty za ten durnowaty przepis o alimentach od dziadków,
                              tyle że obejmuje też "dziadków" którzy żadnych obowiązków względem wnuka nie mają.
                              • labomba666 Re: ludzie 23.03.06, 14:31
                                > jeśli dla kogoś to jest JEDYNA droga to dość JEDNOZNACZNIE to o nim świadczy

                                No niezupełnie. Jeżeli ojciec ma zasądzone kontakty z dzieckiem i sam je ledwo
                                może wyegzekwować, to trudno się dziwić, że matka tego ojca ma jeszcze gorzej.
                                Na dobrą wolę "synowej" liczyć raczej nie może, więc cóż pozostaje? Dogadanie
                                się z "synową", z osobą która nawet własnemu ojcu nie pozwala się kontaktować z
                                dzieckiem? Chyba żartujesz?
                                • floric Re: ludzie 23.03.06, 15:19
                                  tu jest problem na linii matka - ojciec dziacka. mieszanie do tego babci to
                                  nieporozumienie.
                                  co by nie bylo uwazam, ze:
                                  - dzadkowie, którzy sami mają trochę klasy i przyzwoitości nie będą procesować
                                  się z dziećmi o widzenia;
                                  - matki, które mają trochę klasy i przyzwoitości nie będą skarżyć dziadków o
                                  alimenty.
                                  że prawo jest durne to już trudno.
                                • chalsia Re: ludzie 23.03.06, 15:31
                                  > Na dobrą wolę "synowej" liczyć raczej nie może, więc cóż pozostaje? Dogadanie
                                  > się z "synową", z osobą która nawet własnemu ojcu nie pozwala się kontaktować
                                  z
                                  > dzieckiem? Chyba żartujesz?

                                  Wiesz, wydaje mi się, że tu nie raz już pisały mamy w takiej sytuacji, że
                                  byłkonflikt na linii ona-ojciec dziecka, ale za to były poprawne układy z
                                  rodzicami ojca. Więc jest to możliwe.
                                  Chalsia
                        • wilczyca45 Re: do Lizavieta1 23.03.06, 20:02
                          to na tkaiej podstawie można powiedzieć,że każde dziecko z rodziny
                          patologicznej samo też zakłada patologiczną rodzinę,a dziecko mordercy też jest
                          mordercą.Moja córa ma zapewnionuy kontakt z dziadkami,wujkami,ciociami,kuzynami
                          itd.A mó ex sam ma nienajlepsze zdanie o własnej rodzinie.
    • iva2 Re: teściowa,a prawo do widzeń z wnuczką? 23.03.06, 14:42
      mam niedyskretne pytanie...
      a dlaczego dziecko nie może spotykac się z babcią????
      • iva2 Re: teściowa,a prawo do widzeń z wnuczką? 23.03.06, 14:46
        ok, juz doczytałam (przeoczyłam wczesniej)babcia jest toksyczna.
        ale myslisz, że naprawde kontakty z bacią wyrządziłyby dziecku krzywdę????
        ja dziadkom tez wiele bym mogła zarzucic, konflikt pokolen, różnica zdań, ale
        nie widze powodu, zeby odseparowac dziecko od dziadków.

        poza tym... lepiej jest sie mimo wszystko"dogadać" niz ciągac po Sądach, tracić
        czas i energię. i wyrok może Ci sie nie spodobać....
        • lizavieta1 Re: teściowa,a prawo do widzeń z wnuczką? 23.03.06, 15:09
          a co jesli ty jestes toksyczna matka? do domu dziecka?
          • wilczyca45 Re: teściowa,a prawo do widzeń z wnuczką? 23.03.06, 19:58
            Po pierwsze,ja nie utrudniam tacie kontaktów z dzieckiem (ojcem jest bez
            wiekszych zarzutów) i nie wiedzę powodów,żeby dziecko miało się z nim nie
            widywać.A co do dziadków (z tamtej strobny jest tylko teściowa i jej 2 mąż)
            pisałam już wcześniej,że jest osobą tkosyczną,tóa praktycznie nie wychowywała
            swojego jedynrgo dziecka,śkłoconą z cała swoją najbliższą rodziną i nie
            zamierzam wyciągać na forum publicznym brudów rodzinnych (w rodzinie mężą) i
            podawać konkretne przykłady dlaczego nie chcę,żeby się kontaktowała z
            dzieckiem.Zarówno jej syn jak i jej nieżyjący ojeciec mają bardzo złe zdanie o
            niej jako matce i nie chcę,żeby szkodziła mojej córeczce.Dziecko ma wspanialy
            kontakt z moimi rodzicami (nie jest pozbawiona kontaktów z dziadkami).Ja
            wychowałam się znając jednynie jedn ą babcię (drudzy dziadkowie już nie żyli) i
            nie czuję,żeby mi w dzieciństwie czegoś zabrakło.A toksyczna babcia już
            dostatecznie dużej ilości oso w swojej najbliższej rodzinie wyrządziła szkody i
            nie pozwolę jej skrzywdzic mojego dziecka.
            A jeśli chodzi o dziecko to chyba bardziej przyda mu się uśmiechnięta mama niż
            zmęczona wiecznymi kłotniami z teściową.I nie widzę na prawdę żadnego
            powodu,żebym pozwoiliła na widzenia z tak toksyczną osobą jak
            teściowa.Uważam,że decydując się na dziecko decydowałam się na nie z mężem ,a
            nie z jego matką i nie muszę jej zapewniać żadnych kontakó z nią.
            I uważam,że rownie idiotyczne jest sądzenie dziadków o alimenty.
Pełna wersja