kontakty dzieci z nową przyjaciółką męża

24.03.06, 10:33
Mam pewien problem. Mój mąż porzucił rodzine tzn mnie i dwoje naszych dzieci
kilka miesięcy temu.Później okazało się że zrobił to dla innej kobiety z
którą obecnie zamieszkuje.Wniósł o rozwód oczywiście bez orzekania o winie na
co ja się nie godzę.Będę walczyła o orzeczenie jego winy.Ale problem jest
inny. Maż praktycznie od poczatku zabierając dzieci kontaktuje je ze swoja
nowa partnerką na co ja sie nie godzę.Maz żadko zabiera dzieci(2 razy
tygodniowo na 3-4 h) i uważam że powinien poświęcic ten czas całkowicie dla
dzieci. Syn ma ADHD i duże problemy w szkole, idzie w tym roku do kumunii.Mąż
w żaden spsób nie uczestniczy w problemach syna w szkole.Nie zajmuje sie jego
zdrowiem.Jeżeli dzieci z nim są to spędzają czas w mieszkaniu jego
przyjaciółki przed telewizowem a ostatnio zaczął je zabierać do jej
rodziców.Nie godzę sie na to.Czy mam prawo?Jeszcze nie odbyła się żadna
sprawa rozwodowa, wychowuję dzieci w ideologii chrześcijańskiej, syn uczy sie
o sakramentach. Uważam że kontaktowanie tak małych dzieci(8 i 5 lat) z nowa
kobietą taty i opowiadanie im że tata planuje z nią dziecko i w tym
celu "uprawia z nią sex"(tak sie wyraził)jest niewłaściwe i to jeszcze nie
jest ten etap.Co o tym sądzicie?
    • labomba666 Re: kontakty dzieci z nową przyjaciółką męża 24.03.06, 10:45
      Sądzę, że Twój mąż jest po prostu głupi, bo w takim przypadku wykazanie jego
      wyłącznej winy za rozpad małżeństwa, to bułka z masłem. A alimenty na dwójkę
      dzieci, oraz byłą żonę mogą dość skutecznie uszczuplić budżet młodej pary.

      LaBomba
      • ajmj Re: kontakty dzieci z nową przyjaciółką męża 24.03.06, 11:56
        labomba666 napisał:

        > Sądzę, że Twój mąż jest po prostu głupi, bo w takim przypadku wykazanie jego
        > wyłącznej winy za rozpad małżeństwa, to bułka z masłem. A alimenty na dwójkę
        > dzieci, oraz byłą żonę mogą dość skutecznie uszczuplić budżet młodej pary.
        >
        > LaBomba



        a moze nie głupi co na tyle jeszcze przyzwoity, ze kłamac w Sądzie nie bedzie
        opowaiadając jaki to on biedny, pokrzywdzony a na boku po kryjomu będzie sobie
        wił gniazdko z inną. Dał ciała - to zapłaci.
        • labomba666 Re: kontakty dzieci z nową przyjaciółką męża 24.03.06, 12:00
          > a moze nie głupi co na tyle jeszcze przyzwoity, ze kłamac w Sądzie nie bedzie

          Buahahaha. Lepsze od Monty Pythona!
          • ajmj Re: kontakty dzieci z nową przyjaciółką męża 24.03.06, 12:04
            no to posmiejmy sie razemwink hihihaha
            Ja z Ciebie, Ty ze mniewink
        • nieznajoma35 Re: kontakty dzieci z nową przyjaciółką męża 24.03.06, 12:05
          Mąż jest chyba jednak głupi. Najpierw wnióśł o rozwód bez orzekania winy a w
          momencie gdy nie wyraziłam zgody na rozwód(przynajmniej narazie), wniósł o
          rozwód z orzeczeniem wyłącznym mojej winy, obnizył i tak juz marne alimenty i
          jeszcze w pismie przyznał sie, że jest z kobietą co do której ma bardzo poważne
          plany...
          • ajmj Re: kontakty dzieci z nową przyjaciółką męża 24.03.06, 12:06
            Bo tak się standardowo postepuje. Tak radzi adwokatwink
            • ajmj Re: kontakty dzieci z nową przyjaciółką męża 24.03.06, 12:07
              a i raczej fakt winy i rozwodu nie jest tematem tego wątku. Skupmy sie na
              dzieciach.
            • labomba666 Re: kontakty dzieci z nową przyjaciółką męża 24.03.06, 12:58
              > Bo tak się standardowo postepuje. Tak radzi adwokatwink

              Nie tyle radzi adwokat, co nie ma innego wyjścia. Jeśli brak jest zgodności, to
              trzeba wykazać winę strony przeciwnej. Jeśli się tego nie zrobi, to sąd orzeknie
              rozwód z winy odbu stron, lub pozew oddali.
              • labomba666 Re: kontakty dzieci z nową przyjaciółką męża 24.03.06, 13:02
                Lub wyłączną winą obciąży powoda.
          • zelda5 Re: kontakty dzieci z nową przyjaciółką męża 03.04.06, 15:08
            Mąż Cię zostawił i wniósł sprawę o rozwód z orzeczeniem Twojej winy ? A jaki
            wymyślił powód - czym zawiniłaś według niego ? Przecież to on odszedł , tak ?
            Tym bardziej , że jak piszesz podał ,że jest z tą kobietą .
            Jeżeli chce być w porządku wobec Ciebie , powinien przystać na Twoje warunki i
            wziąć winę na siebie ,a nie mącić ...
            Mam nadzieję , że uda Ci się wywalczyć dla siebie i dzieci jak najlepsze
            warunki . Trzymam kciuki !
            A co do kontaktów dzieci z przyjaciółką Twojego męża - to mam mieszane uczucia .
            Nie jestem przekonana do zabierania dzieci do tej pani...
            Ale to moje prywatne zdanie.
            Pozdrawiam
            - Zelda .
        • ajmj Re: kontakty dzieci z nową przyjaciółką męża 24.03.06, 12:05
          a zreszta nie wiadomo czy ewidentnie była jego wina, NIC o nich nie wiemywink
          a wystarczy 1% winy zony i wina w Sądzie jest obopólnasmile
          • labomba666 Re: kontakty dzieci z nową przyjaciółką męża 24.03.06, 12:55
            Winę można mierzyć w procentach?
            • iva2 pnoc można!!! 24.03.06, 13:56
              LaBomba, owszem mozna, tak mnie poinformowała adwokat. wyłączna wina to 100%
              udowodnionej winy. wystarczy coś małego czyli 1% albo nawet 0,5 % udowodnionej
              winy drugiego współmałżonka i juz Sąd może orzec o winie obojga.
              • labomba666 Re: pnoc można!!! 24.03.06, 14:11
                Sądy nie orzekają, kto ma ile procent winy, bo winy nie można zmierzyć, a
                zwłaszcza procentowo. Stąd, albo jest ktoś winny, albo nie. Dodatkowo może być
                współwinny. I z tego tytułu ktoś może być całkowicie winny (100% jak się ktoś
                uprze), ale nie można powiedzieć o winie w wymiarze 1%. Mam nadzieję, że mnie
                zrozumiałaś.
                • ajmj Re: pnoc można!!! 24.03.06, 14:26
                  te procenty sa po to, aby pokazać bardziej obrazowo podział winy. Pewnie, ze
                  Sędzina nie napisze w uzasadnieniuwink pozwany winny 95,5 %, powódka 4,5 %.
                  • labomba666 Re: pnoc można!!! 24.03.06, 15:45
                    Ty chyba jestes po procentach, bo gadasz od rzeczy smile)
    • iva2 Re: kontakty dzieci z nową przyjaciółką męża 24.03.06, 10:48
      nie znam regulacji prawnych... ale dla dobrego samopoczucia Twoich dzieci, nie
      lepiej by było, żeby znali i nawet polubili nową kobiete Taty. wiem, że dla
      Ciebie to trudne, ale dzieci potrzebuja Taty. musisz kierowac się rozsądkiem,
      nie emocjami, choc doskonale rozumię Cię.
      • nieznajoma35 Re: kontakty dzieci z nową przyjaciółką męża 24.03.06, 11:06
        Dziekuję za odpowiedzi. Dzieci lubia owa kobiete bo nie jest trudne wkraść sie
        w łaski tak małych dzieci.Wystarczy cukierek i pogłaskanie po głowie. Ale boli
        mnie że to jeszcze bardziej zaburzy ich świat.Nie mam pewności czy mąż będzie z
        tą kobietą na zawsze.W końcu ze mną też miał byc do końca życia zwłaszcza, że
        zawsze był (jest?) bardzo wierzący.I co, dzieci będą sie musiały znowu
        przyzwyczajac do nowej pani?
        • iva2 Re: kontakty dzieci z nową przyjaciółką męża 24.03.06, 11:25
          no tak, ale najważniejsze żbys TY zawsze z nimi była!! Ty im dajesz potrzebne
          poczucie bezpieczeństwa, nie koleżanka Taty. poza tym, to niech Tata się
          tłumaczy. Ty bądź przy dzieciach, odpowiadaj na ich pytania, najwazniejesze
          żeby nie zawiodły sie na Tobie. więc najlepiej unikać różnych zapewnień,
          obietnic. masz prawo prezciez powiedzieć zwykłe NIE WIEM.
          wiem, że to niewesoła sytuacja... ale jesli emocje Cie nie zgubią wszystko
          będzie dobrze.
        • lilith76 Re: kontakty dzieci z nową przyjaciółką męża 24.03.06, 13:10
          Ale boli
          > mnie że to jeszcze bardziej zaburzy ich świat.

          ich świat już został zaburzony odejściem ojca. podejrzewam, że obawiasz się
          tego, że dzieci uznają, że czyn ojca jest naturalny i moralny, bo jego efekty
          są dla wszystkich przyjemne i miłe (zamiast jednej szczęśliwej rodziny, są dwie
          udane).
          nie zmienia to faktu, że twoją wyraźną prośbę o nie zapoznawanie dzieci z nową
          partnerką i jej rodziną powinien był uszanować. być może z czasem spojrzałabyś
          na to inaczej.
          • mmgromacka Re: kontakty dzieci z nową przyjaciółką męża 24.03.06, 13:51
            obawiam się, że będę w podobnej sytuacji. nie wyobrażam sobie kontaktów dziecka z tą szmatą, ani z jej rodziną. spotkania ojca z dziećmi są po to, żeby to ojciec się z spotkał z dziećmi! nikt nie może Cię zmusić do zgodzenia się na spotkania dzieci z zupełnie obcą osobą, która wyrządziła im taką krzywdę.
            • nieznajoma35 Re: kontakty dzieci z nową przyjaciółką męża 24.03.06, 14:09
              Czuję dokładnie to samo. Spotkania z dziećmi są dla dzieci i ojca. Postronne
              osoby, a zwłaszcza ta osoba sa zbędne.Nigdy nie utrudniałam kontaktów dzieci z
              ojcem, a wręcz namawiam Go do spotkań.Jego argumentam przeciwko częstszym
              spotkaniom jest to, że musi miec czas dla swojej przyjciółki i jeżeli nie chcę
              żeby dzieci ją widywały, to nie będzie sie z nimi tak często spotykał.Ostatnio
              po dwukrotnej wizycie dzieci w domu jej rodziców i moim zwróceniu mu uwagi,
              oznajmił dzieciom że "mama musi sie pogodzić z tym, że dzieci będa tam jeździły
              oraz że będzie je zabierał gdzie mu sie podoba" Mi ręce opadają.
              • mikawi Re: kontakty dzieci z nową przyjaciółką męża 24.03.06, 14:38
                a jeśli im się urodzi dziecko tak jak mąż to zapowiada - czy nadal dzieci będą
                mogły spotykac się tylko z ojcem? a co z przyrodnim - ale jednak - rodzeństwem?
                wtedy siłą rzeczy będą spotykac się równiez z jego matką. Czy nie lepiej jest
                nie stawiać sztucznych murów? Rozumiem że cała sytaucja jest dla Ciebie
                trudna, ale spójrz nieco dalej w przyszłość, czy nie lepiej DLA DZIECI żeby
                miały normalne relacje z partnerką ojca, w przyszłości może jego żoną?
                • nieznajoma35 Re: kontakty dzieci z nową przyjaciółką męża 24.03.06, 14:48
                  Nie wiem co bedzie w przyszłości. Załózmy, że dojdzie do rozwodu, On sie ożeni.
                  Wtedy będzie inna sytuacja.Dzieci przez ten czas(rozwód moze trwać)przywykną do
                  nowej sytuacji. Ale teraz gdy nie odbyła sie jeszcze ani jedna sprawa rozwodowa?
                  Zreszta mąż juz dwa miesiące po odejściu zaczął zabierac dzieci do niej.Na
                  pierwsze osobno świeta Bożego Narodzenia namówił syna aby narysował świąteczną
                  kartkę dla niej oraz zażyczyl sobie, że prezenty świateczne wręczy w obecności
                  swojej nowej przyjaciółki.Gdy z tego powodu nie dałam mu dzieci w Wigilię była
                  afera.Mam wrażenie że mąz chce mieć wszystko, z niczego nie potrafi zrezygnować
                  • mikawi Re: kontakty dzieci z nową przyjaciółką męża 24.03.06, 15:08
                    to Twoje decyzje oczywiście i zdaję sobie sprawę, że najlepiej by było najpierw
                    unormować kwestię rozwodu. Tyle tylko, że sama piszesz że to może potrwać a
                    dzieci rosną i z każdym rokiem będzie im raczej trudniej niż łatwiej takie
                    zmiany akceptować. No a poza tym, jak sama piszesz dzieci tę kobietę lubią i
                    jesli ona również jest im życzliwa, to nie wiem czy nie więcej złego się
                    stanie, jeśli teraz będziesz zabraniać im tych kontaktów, po czym za rok-dwa-
                    trzy.... czyli po rozwodzie - powiesz - ok teraz możecie się spotykac z tą
                    panią. Mam wrażenie, że dla dzieci rozstanie rodziców jest wystarczająco trudne
                    i warto ograniczyć wzajemne przepychanki do minimum, a takie "nie zgadzam się"
                    to właśnie przepychanka, w której dzieci uczestniczą. Wiem że dla Ciebie cała
                    sytuacja jest trudna ze względów emocjonalnych, że masz prawo do niechęci czy
                    nienawiści zważywszy, że to dla niej mąż Cie zostawił. Ale pomyśl, mleko się
                    już rozlało, czy nie lepiej zrobić wszystko by dzieci to dotknęło jak najmniej?
                    Moim zdaniem lepiej jesli dzieci mają w domu ojca swoje miejsce i są tam mile i
                    ciepło witane niż miałyby mieć niechętną im drugą żonę ojca, która będzie
                    patrzeć na dzieci tylko przez pryzmat alimentów.
                • mrs_ka Re: kontakty dzieci z nową przyjaciółką męża 24.03.06, 14:58
                  Sądzimy, że życie jedno, ideologia drugie.
                  Nie mówię, że zgodzenie się na relatywizm moralny jest drogą, którą Powinnaś
                  wybrać. Ale zrób sobie bilans.
                  Nie wiem, co zrobiłabym w Twojej sytuacji zakładając oczywiście, że Twój
                  sprzeciw nie wynika z Twojego własnego emocjonalnego stosunku do zdrady i
                  kochanki, a ze światopoglądu, w którym nie ma miejsca na podwójne zycie,
                  kłamstwa i wychowywanie dzieci w hipokryzji.
                  Z narzędzi formalnych może pomogłoby Ci wniesienie o badanie w RODK na
                  okoliczność kontaktów między dziećmi, a nową partnerką męża. Ale równie dobrze
                  może się okazac, że RODK oceni te kontakty poprawnie. Zresztą dla dzieci chyba
                  nawet lepiej, aby te kontakty były poprawne, prawda?
                  Tak więc sądzę, że podstawowym problemem jest tu problem wychowawczy: jak
                  wychowywać dzieci w poszanowaniu dla pewnych wartości w sytuacji, w której jedno
                  z rodziców te wartości sprzeniewierzyło?
                  Myślę, że nie odkryjesz niczego nowego w tym temacie poza potępieniem dla czynu,
                  a nie dla osoby. Plus solidny, codzienny background.

                  Poza tematem to ojciec, który 8 i 5latkowi tłumaczy celowość uprawiania seksu z
                  nową partnerką, jest człowiekiem kompromitującym się intelektualnie i
                  pedagogicznie. Niestety to TY go wybrałaś na ojca swoich dzieci uncertain
                  Powtórzę więc za Młynarskim "róbmy swoje". Wychowuj dzieci zgodnie z własnym
                  światopoglądem i miej nadzieję, że skorupka bardziej nasiąknie Twoimi
                  wartościami niż relatywizmem ojca. Na resztę i tak nie Masz wpływu.
                  Jesli zaś idzie o kontakty ojca z dziećmi i wspólny front wychowawczy spróbuj
                  namówić męza na wizytę u psychologa/mediatora, gdzie może znajdziecie
                  wychowawczą płaszczyznę porozumienia. Tak byłoby najlepiej dla Was wszystkich.

                  a.
                  • crazysoma Re: kontakty dzieci z nową przyjaciółką męża 24.03.06, 21:11
                    mrs_ka lepiej chyba nie mozna tego ujac.
                    zastanawiam sie komu bardziej wspolczuc autorce postu, Jej dzieciom czy temu
                    panu glupoty, podlosci i bezczelnosci. ciekawe co to za rodzaj katolicyzmu ten
                    wyznawany przez niego?
                    trzymaj sie nieznajoma...
                    • czerwone_korale Re: kontakty dzieci z nową przyjaciółką męża 25.03.06, 14:59
                      crazysome- temu panu nie ma co współczuć, bo on się świetnie bawi.To nam się
                      może wydawać,że taka osoba "cierpi" bo jest głupia, niemoralna itp
                      tymczasem najbardziej szczęsliwi są wlaśnie prostacy- robi swoje nie mając
                      żadnych moralnych oporów.
                      Nieznajomej bardzo współczuję i rozumiem jej odczucia
                      • crazysoma Re: kontakty dzieci z nową przyjaciółką męża 25.03.06, 18:05
                        wiesz to taki odruch ulitowac sie nad odstajacym od normy choc moze za chwile
                        tacy jak on stana sie norma... ja wiem ze on sie swietnie bawi i wiem ze robi
                        to niestety kosztem dzieci i zony (jeszcze wciaz chocby tylko z nazwy). znam
                        taki przypadek (z autopsji) i doskonale wiem co czuje nieznajoma. i podejrzewam
                        ze mimo iz Ona jest na wyzszym niz ten pan poziomie to pewnie Ona czuje sie
                        zastraszona i bezsilna to Ona martwi sie o dzieci (pan wiadomo o kogo sie
                        martwi glownie. trudno olac takiego typa ("bo przeciez dzieci powinny sie
                        kontaktowac z ojcem") trudno zeby nie bolalo zachowanie takiego glupka bez
                        serca ale nie mozna dac sie zgnoic. ja przetrzymalam traktowanie mnie jakbym
                        nagle umarla, zdematerializowala sie, wkupywanie sie w laski starszej corki
                        (ciuszki, kosmetyki, serdeczne pozdrowienia chec poznania.. standard) trwalo to
                        rok (oj dzialo sie dzialo) ale udalo sie. moze jestem z innej bajki ale jestem
                        przeciwa dostosowywaniu sie do pozbawionych moralnosci palantow. Byc moze
                        powinno mu sie przypomniec co znaczy slowo "rodzic" bo chyba zapomnial
                        pozdrawiam. dasz rade nieznajoma wszak jestes kobieta smiletrzymaj sie cieplo.
    • allunia77 Re: kontakty dzieci z nową przyjaciółką męża 28.03.06, 19:40
      Rozumiem co czujesz.
      Mnie mąż zostawił z 2 letnią córeczką. Oczywiście okazało się, że dla innej.
      Nawet nie mam jej tego za złe - po tym co dowiedziałam się o podwójnym życiu
      mojego "ukochanego" wiem, że jakby to nie ona to byłaby inna. A mnie już nikt
      nie oszukuje.I to bym przezyła. Ale okazało się, że mój mąż już na 2 miesiące
      przed opuszczeniem nas zabierał moją małą na spotkania z tą kobietą jak ja
      mialam dyżury całodobowe. A miesiąc po wyprowadzce zabrał małą w trakcie
      jednego ze spotkań do swojej przyszłej teściowej. I nie widzi nic niestosownego
      w fakcie, że mała już drugi raz przywiozła prezencik od "mamy cioci" do mojego
      domu.
      A ja??? Szlag mnie trafia !!! Zdrady przeżyłam, ale sama myśl o wizytach w
      tamtym domu - mnie zabija. Ale dla dobra małej i mojego spokoju postanowialam:
      mąż bierze całą winę na siebie (zgodził się, choć najpierw chciał tylko za
      porozumieniem stron), na razie na moje życzenie na noc (co 3 tyg w weekend)
      zabiera małą do swoich rodziców i ja staram się tak żyć aby mała nie widziala
      moich negatywnych uczuć. A negatywne uczucica są wielkie - mąż przed
      wyprowadzką nie za często mial czas dla dziecka. A teraz mam wrażenie starają
      się sami przed sobą grać dobre role kosztem dziecka.
      Rozmawiałam z adwokatem -nie mogę mu zabronić zabierania dziecka do siebie ( i
      tej kobiety) na noc. Jego prośbę o 2 tyg wakacje (non stop) - podam jako
      przykład nieznajomości pragnien dziecka (dotychczas sam byl z dzieckiem tylko 3
      dni - więcej nie dał rady). A dla małej co robię? - mówię jej , ze tata ją
      kocha. Jak się pyta gdzie jest tata, to powtarzam, że w nowym domu mieszka z
      ciocią (ale nie mówię, że nie mieszka z nami przez ciocię !!!) i nie komentuję
      tego. I nie mogę jemu zabronić kontaktów małej z ciocią. Dlatego staram się to
      przeżyć. Nawet mimo świadomości, że mąż nie będzie z tamtą kobietą do koca życia
      (wiem, że ją tez od początku oszukuje).
      A sama trochę boję się, ze mała kiedyś mi powie, że chce być z tamtą rodziną -
      tak boję się tego. Przecież tata jest teraz miła odmianą, a mama osobą, która
      wszytko pilnuje, wymaga, skarci. Ale mam nadzieję, że to mnie zawsze będzie
      kochała najbardziej.
      Myślę, że z niektórymi sprawami trzeba sobie samemu poradzić. Jest cholernie
      trudno, ale ja zawsze staram się myśleć tylko o dobru dziecka. O tym, że musze
      teraz ją tak wychować, aby np. kiedyś nie związała sie ze straym facetem w
      którym będzie szukała ojca. Aby umiala nawiązać dobre stosunki z innymi ludźmi.
      Dlatego dumę i uprzedzenie staram się schować do swojej kieszeni. Teraz dziecko
      liczy się najbardziej.
      • nieznajoma35 Re: kontakty dzieci z nową przyjaciółką męża 29.03.06, 09:27
        Dziekuje Ci. Jestes mądra kobieta i Cie podziwiam.Ja nie potrafie zaakceptować
        spotkań z "tamtą" i na razie nie godze sie na to. Zobaczymy co będzie później.
        Pozdrawiam ciepło.
        • allunia77 Re: kontakty dzieci z nową przyjaciółką męża 30.03.06, 11:34
          hej,
          nie jestem ani mądra, ani dzielna. Po prostu chcę myśleć tylko o tym aby
          dziecko wyszło jak najmniej z tego poobijane. Trzeba tylko spróbowac choć
          trochę wyciszyć swoje emocje. A mi jets pewnie łatwiej fizycznie, bo mam jedno
          dziecko.
          Trzmyaj się mocno - wraz z upływem czasu będzie tylko lepiej.
Pełna wersja