Zaufać facetowi...

24.03.06, 21:04
Jestem z facetem już jakiś 6 lat, mamy córeczkę. Miliśmy kiedyś wziąć śłub,
ale wszystko zaczęło się psuć. Ranimy się nawzajem. Nie rozmawiamy, nie
sypiamy (to ja nie mam ochoty - dlatego jestem okropna)
Aż tu nagle poznaję cudownego faceta, wręcz ideal...190cm wzrostu (sama mam
160, więc wydał mi się taki...męski i czułam, że mogę przy nim czuć się
bezpieczna), piękne słowa, zwierzenia, nawet łza z jego strony kiedy opowiada
o swoim synku...(jest po rozwodzie - starszy ode mnie o 9 lat), i wtedy
serducho mi zmiękło, no bo przecież, nie każdy facet płacze przy
kobiecie...więc muszę coś dla niego znaczyć. Sam tak mówił...No i stało się.
Było cudownie. Mija tydzień...Nie dzwoni. Nie odbiera telefonu. Może
zapomniał? Może chce to wszystko przemyśleć? Guzik. Oszukał mnie. Wykorzystał
moją naiwność, bo potrzebowałam rozmowy, ciepła, przyjaciela. Nie rozumiem
dlaczego tak postąpił? Dlaczego ja byłam taka głupia i zaufałam temu
nieznanemu człowiekowi. Miałyście podobną sytuację?
    • la.loba Re: Zaufać facetowi... 24.03.06, 21:20
      yyy.... Przepraszam, a ile Ty masz lat?
      Wiesz, rozumiem , że będąc w nieszczęśliwym związku uległaś czarowi
      nieznajomego, jego łzom- ale dziewczyno ( z tego co zrozumiałam poszłaś z nim do
      łóżka) jak sie potrzebuje przyjaciela, to się nie ściąga majtek. Wiesz, dla mnie
      taka naiwność jest przeznaczona dla 17-18 latek, a nie dla dorosłych kobiet.
      Takie rozterki jak ty teraz to ja miałam gdy pewien kolega z klasy napisał do
      mnie list miłosny, a tydzień później poszedł z Kaśka na dyskotekę.
      Otrząśnij się i witaj w dorosłym życiu
      • agrafka_mala Re: Zaufać facetowi... 24.03.06, 21:23
        Dzięki. Wiem ,ze masz racje.
        • la.loba Re: Zaufać facetowi... 24.03.06, 21:24
          Przepraszam, jeżeli byłam brutalna, ale czasem najlepsza terapia szokowa , jak
          chcesz pogadac serio to zapraszam na priv, bo tu sie Trole kręcą
          • agrafka_mala Re: Zaufać facetowi... 24.03.06, 21:28
            Nie, nie byłaś brutalna. Zachowałam się dokładnie jak piszesz. A wcale przecież
            już nie jestem gó..arą. Byłam głupia. Nie, nie było łóżka. Ale sam fakt, że
            zachowałam się jak idiotka...wiesz, maślane oczy, te sprawy. Powinnam mocna
            puknąc się w czoło
            • la.loba Re: Zaufać facetowi... 24.03.06, 21:33
              Zdarza się i największym geniuszom zaćmienie umysłu. Newton np. mając dwa koty
              zrobił im dwa wejścia- duże dla większego kota i małe dla mniejszego.
              • labomba666 Re: Zaufać facetowi... 24.03.06, 21:35
                No, Tobie odrobinę geniuszu by nie zaszkodziło.
    • labomba666 Re: Zaufać facetowi... 24.03.06, 21:28
      > Miałyście podobną sytuację?

      Nie, i muszę przyznać, że nigdy nie byłem z facetem, a tym bardziej nie miałem
      z nim córki.
    • virtual_moth Re: Zaufać facetowi... 24.03.06, 22:26
      No a powiedz, jak on Cię oszukał? Obiecywał Ci coś?
      • mrs_ka Re: Zaufać facetowi... 26.03.06, 03:31
        Bosz, Bosz, rozważałaś związek z Ludwikiem Dornem? On jest wysoki i prowadza się
        z kochanką, więc możliwości są.
        Odkręc to, Miła Kobieto, o ile możesz, a jak nie możesz to wyciągnij naukę. I
        więcej nie powtarzaj tego błędu.

        a.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja