proszę o rady uregulowanie kontaktów...

27.03.06, 18:07
ojciec nie wywiązuje się z przyznanych mu kontaktów, jednak z dziwnych dla
mnie pobudek oskarza mnie o utrudnianie mu ich... Bardzo proszę o rady jak
sobie z tym poradzić, w piątek mam wizyte w Sądzie w tej sprawie chciałabym
napisać jakieś sensowne pisemko (zawre w nim daty jego nieobecności i
spóźnień-tyle mi przyszło do głowy) w tej sprawie do Sądu, poradzcie co w nim
napisać, moze miałyście pdobne doświadczenia?
    • labomba666 Re: proszę o rady uregulowanie kontaktów... 27.03.06, 20:00
      > mnie pobudek oskarza mnie o utrudnianie mu ich...

      Jeżeli utrudniasz ojcu kontakty, to poniesiesz tego konskwencje. Jeśli nie, to
      zupełnie nie masz się czym przejmować.

      LaBomba

      P.S. "Oskarża" piszemy przez "ż". Jak na filologa, to popełniasz zatrważające
      błędy.
      • maminka_wiktorynki Re: proszę o rady uregulowanie kontaktów... 29.03.06, 15:15
        a widzisz tam 'rz' bo ja widzę 'rż', tylko z jest bez kropkismile cóż za wybiórczy
        wzroktongue_out
      • caldwell Re: proszę o rady uregulowanie kontaktów... 29.03.06, 20:35
        "oskarrza"-to byłby błąd...
        "oskarza", nie ma tylko kropki nad "z"
        no cóż....cóz, coz (to z "rozpędu), czepialski, czepialski Pan...
        • labomba666 Re: proszę o rady uregulowanie kontaktów... 29.03.06, 20:42
          Sama widzisz, że brak stosowania polskich znaków diakrytycznych może być
          przyczyną nieporozumień. I to anglista (filolog) pozwala sobie na taką
          nonszalancję? A fe!
          Oj! A miałem być niewidoczny, bo dodany do wrogów. Coś się Skarbie zmieniło?

          LaBomba
          • caldwell Re: proszę o rady uregulowanie kontaktów... 30.03.06, 23:06
            tak, lubię mieć Cię na oku wink
    • kammik Re: proszę o rady uregulowanie kontaktów... 27.03.06, 20:16
      Tzn w piątek masz jakas sprawe o kontakty, tak? Zrob tak, jak napisalas -
      wypisz daty i godziny, w ktorych teoretycznie mial sie spotykac z dzieckiem a
      obok uwagi do tego: czy spotkania sie odbyly, czy uprzedzil o nieobecnosci, czy
      sie spoznial itd.
    • sar36 Re: proszę o rady uregulowanie kontaktów... 27.03.06, 20:48
      Gdzie i w jakich warunkach mają się odbywać te kontakty? To może rzucić światło
      na nieznane pobudki.
      • brzoza75 Re: proszę o rady uregulowanie kontaktów... 28.03.06, 12:29
        ja mam to samo, po prostu sąd musi pomóc Ci określić kontakty i częstotliwość
        wtedy będziesz miała na papierku i to powinno pomóc , to on będzie się trzymał
        grafika a Ty przestaniesz się martwić i tłumaczyć.
        • chalsia Re: proszę o rady uregulowanie kontaktów... 28.03.06, 23:22
          > wtedy będziesz miała na papierku i to powinno pomóc , to on będzie się trzymał
          > grafika a Ty przestaniesz się martwić i tłumaczyć.

          ze smutkiem mogę tylko zrobić buahahaha.
          Papierek i grafik do niczego nie przymuszą ojca. Nie ma bata na np.
          spóźniającego się ojca.
          Chalsia
    • caldwell Re: proszę o rady uregulowanie kontaktów... 28.03.06, 15:16
      wszystkim dziękuję sersecznie za odpwiedzi smile
      p.s. kontakty są ustalone poza miejscem zamieszkania dziecka, bez obecności
      matki, co 2 tyg, na przestrzeni ostatnich 6 mc tata był 6 razy...
      pozdrawiam
      • labomba666 Re: proszę o rady uregulowanie kontaktów... 29.03.06, 12:51
        > p.s. kontakty są ustalone poza miejscem zamieszkania dziecka, bez obecności
        > matki

        Ooo?! O ile dobrze pamiętam, to Twoje dziecko ma obecnie 3,5 roku. Jeżeli przy
        tak małym dziecku ojciec ma w regulacji kontaktów formułkę "poza miejscem
        zamieszkania dziecka, bez obecności matki", to dla mnie jest to kompletna
        inforamcja nt. Twoich zachowań podczas tych kontaktów. Zresztą, nie tylko dla
        mnie, lecz dla każdej osoby orientującej się chociaż odrobinę w sprawach
        "rodzinnych".

        LaBomba

        P.S. Czy zniesiono już nadzór kuratorski nad kontaktami?

        • chalsia Re: proszę o rady uregulowanie kontaktów... 29.03.06, 13:00
          Niekoniecznie świadczy o tym, o czym myslisz Labomba.
          Identycznie może sąd rozporzadzić np w przypadku, gdy ojciec i matka mieszkają
          bardzo blisko siebie - wtedy ojciec przychodzi po dziecko i zabiera je do
          siebie.
          Chalsia
          • kotka.na.dachu Re: proszę o rady uregulowanie kontaktów... 29.03.06, 13:08
            Może być również sytuacja, że kobieta nie życzy sobie widoku faceta w domu...
          • labomba666 A propos topografii terenu ... 29.03.06, 13:28
            > Identycznie może sąd rozporzadzić np w przypadku, gdy ojciec i matka mieszkają
            > bardzo blisko siebie

            Rozumiem, że kurator też mieszka w pobliżu, skoro został ustanowiony do tych
            kontaktów?

            LaBomba
            • kotka.na.dachu Re: A propos topografii terenu ... 29.03.06, 13:35
              Za kuratora płaci m.in. osoba, która jest niespełna rozuma, a chce się widzieć
              z dzieckiem.
              • labomba666 Re: A propos topografii terenu ... 29.03.06, 14:26
                To jakieś hasło do krzyżówki? Przyznam, że nie widzę w tym przypadku związku z
                poprzednimi wypowiedziami.

                LaBomba
                • kotka.na.dachu Re: A propos topografii terenu ... 29.03.06, 15:08
                  Stwierdzenie, że kurator ma mieszkać w pobliżu rodziców jest dziwne. Po co ma
                  mieszkać w ich pobliżu? To logiczne, jeżeli ktoś (X) zleca coś (nadzór) komuś
                  (Y), to nie jest ważne gdzie mieszkają obie strony (X i Y). To jest wliczone w
                  koszty wink
                  • labomba666 Re: A propos topografii terenu ... 29.03.06, 15:29
                    > Stwierdzenie, że kurator ma mieszkać w pobliżu rodziców jest dziwne.

                    Nie dziwne, lecz ironiczne. Twój zatrważający brak spostrzegawczości nie
                    stymuluje mnie do dalszej rozmowy.

                    Pozdrawiam serdecznie.

                    LaBomba
                    • kotka.na.dachu Re: A propos topografii terenu ... 30.03.06, 09:09
                      labomba666 napisał:

                      > Nie dziwne, lecz ironiczne. Twój zatrważający brak spostrzegawczości nie
                      > stymuluje mnie do dalszej rozmowy.
                      >
                      > Pozdrawiam serdecznie.
                      >
                      > LaBomba
                      ---------------------------
                      Ufffff
        • caldwell Re: proszę o rady uregulowanie kontaktów... 29.03.06, 13:13
          tak, chcieliśmy oboje, bo ja nie mam ochoty na spędzanie z b.mężem weekendów...
          świadczy to tylko o tym, że nie muszę gościć b.męza w swoim domu (mogę, ale nie
          muszę, a wcześniej on tego ode mnie wymagał...), nie moze jak na razie zabierać
          córki do siebie (250 km), mają tan czas (5h) spędzć w kine, w parku, na
          basenie, w zoo, etc.
          p.s. myślę, że właśnie po to zwołane zostało to posiedzenie w pt, nikt z nas
          tego nie zrobił (nie na nasz wniosek), Pan Sędzia tak zdecydował, więc mogę się
          tylko domyślać, że "zabiorą nam" Panią Kurator...
          Chalsia, b.mi pomogłaś, napisałam w tym pisemku, Twoje zdanko "nie realizuje
          przyznanych mu kontaktów z dzieckiem..." smile)), mam nadzieję, że zostanie na
          tyle ośmieszony (występuje o coś co ma zapewnione, a sam to sobie odbiera), że
          juz nigdy nie będzie mu się chciało falszywie mni oczerniać...
    • alicja_wk Re: proszę o rady uregulowanie kontaktów... 30.03.06, 10:00
      Pytasz jak sobie poradzić z tymi jego oskarżeniami o "utrudnianie kontaktów z
      dzieckiem" ?! Co prawda moja rada może się przydać jedynie "na przyszłośc", bo
      teraz to juz "po faworkach"... ale proponuję juz od kolejnej wizyty ojca
      zbierać jego autografy. Ja skorzystałam z tego pomysłu i choc tatus podszedł do
      tego z ironią, to doswiadczenie mnie nauczyło, ze z pewnym typem ludzi nie
      mozna inaczej postepowac. Teraz gdy przychodzi po małego podsuwam mu zeszycik z
      godziną wyjścia i powrotu. Może i głupie, ale w razie "W" masz jednocześnie
      dowód na częstotliwośc jego wizyt i na to, że ojciec przychodzi do dziecka,
      więc jednak nie utrudniasz mu tych kontaktów.
      • labomba666 Re: proszę o rady uregulowanie kontaktów... 30.03.06, 10:27
        Jego dobra wola, jeśli podpisze, bo uregulowań prawnych w tym zakresie brak.

        LaBomba
        • alicja_wk Re: proszę o rady uregulowanie kontaktów... 30.03.06, 10:45
          A moja dobra wola, że przez 2 lata godzę się na to, żeby zabierał małe dziecko
          do siebie, bo uregulowań prawnych w tym zakresie również brak... Równie dobrze
          mogłabym nie wyrazić na to zgody (co nie jest równoznaczne z uniemożliwianiem
          kontaktów).
          • labomba666 Re: proszę o rady uregulowanie kontaktów... 30.03.06, 10:57
            > A moja dobra wola, że przez 2 lata godzę się na to, żeby zabierał małe dziecko
            > do siebie, bo uregulowań prawnych w tym zakresie również brak...

            Nieprawda, wcale nie brak. Sąd może w swoim postanowieniu sprecyzować, czy
            ojciec może dziecko zabierać i ta decyzja jest dla Ciebie wiążąca.
            • alicja_wk Re: proszę o rady uregulowanie kontaktów... 30.03.06, 12:02
              No właśnie "sąd może", ale nie było żadnego postanowienia, więc nie mam
              obowiązku, a zatem jednak "moja dobra wola". Natomiast wiem, że do czasu, gdy
              dziecko nie ukonczy okreslonego wieku, nie ma nawet takiej opcji, a przemawia
              za tym chocby fakt karmienia piersią.
              A druga sprawa, myślę, że sąd w razie braku wiarygodnych dowodów, co do
              faktycznego stanu wynikającego z kontaktów ojca z dzieckiem, może narzucić
              własnie taką formę potwierdzenia, która dla matki jest dowodem na to, że jednak
              nie utrudnia, a dla ojca, że odwiedza. Może nie jestem zbyt biegła w zakresie
              przepisów prawa, ale wydaje mi się, że to zasady są tworzone dla ludzi, a nie
              odwrotnie, więc wszystko zależy od tego, czego wymaga dana sytuacja. A skoro
              tatuś wywiązuje się jak nalezy, to jaki problem dla niego zaparafkować ten
              fakt, przecież to też z korzyścią dla niego, bo świadczy o tym, jakim jest
              sumiennym tatusiem smile
              • labomba666 Re: proszę o rady uregulowanie kontaktów... 30.03.06, 12:07
                > No właśnie "sąd może", ale nie było żadnego postanowienia, więc nie mam
                > obowiązku, a zatem jednak "moja dobra wola".

                Dokładnie tak.
          • kotka.na.dachu Re: proszę o rady uregulowanie kontaktów... 30.03.06, 11:41
            Takie kwitowanie wizyt jest dobrym rozwiązaniem.
            Jeżeli ojciec ma wolę zabrać dziecko, to podpisze. Oczywiście jeśli serio chce
            widzieć dziecko, a nie jest zwykłym krzykaczem chcącym poinformować publiczkę o
            złej exi.
            Jeżeli będziesz wiedziała, że ex nie ma ochoty "pokwitować odbioru dziecka", to
            zaproś świadka (koleżankę, kolegę...). Wówczas będzie głupio odmówić.
            • chalsia Re: proszę o rady uregulowanie kontaktów... 30.03.06, 11:56
              mój eks by nie podpisał. I nie ma na to bata.
              Chalsia
              • caldwell Re: proszę o rady uregulowanie kontaktów... 30.03.06, 23:38
                no właśnie mój ex zrobi wszystko, aby mi zaszkodzić, więc na pewno nic własnej
                woli nie podpisze...sad((
                Jutro poproszę o to Pana Sędziego, by zobowiązał mojego kochanego byłego męża
                do "pokwitowań" wizyt, zobaczymy...
                • grzanka23 Re: proszę o rady uregulowanie kontaktów... 01.04.06, 20:03
                  ja juz jestem po rozwodzie 4dni.Na samym poczatku wnioslam sprawe o
                  alimenty,kiedy to eks sie wyprowadzil z domu.on w tym czasie wniosl sprawe o
                  kontakty z corka[2,5lat]ale po rozmowie z p.kurator sprawe wycofal.Na ostatniej
                  sprawie alimentacyjnej zlozyl pozef o rozwod[bez orzekania o winie].Nowego
                  wniosku o widzenia nie wniosl,wiec pani sedzia zostawila mi wolna reke co do
                  spotkan z corcia.Od momentu kiedy sie wyprowadzil-ja zalozylam zeszyt
                  widzen,data,godz.i jego podpis.Nie mogl powiedziec,ze ja mu utrudniam
                  spotkania.Spotyka sie 1 raz w tyg.i co drugi weekend oczywiscie w moim
                  towarzystwie(tak sugerowala kurator)Sam na sam nie,bo dzicko jest pod opieka
                  lekarzy specjalistow i a on zachowuje sie nieodpowiednio w stos.do
                  dziecka.nadal bedzie musial podpisywac widzenia.Jak prawie kazdy facet
                  kreci,klamie,obwinia mnie o wszystko.Na szczescie mam go juz gdzies.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja