next, koszty dziecka a budżet rodzinny

30.03.06, 13:24
mam dziecko, lat 8 (tatuś alimentów nie płaci) i od roku jest next (ma córkę,
na którą płaci alimenty)
oboje zarabiamy podobne kwoty, przy czym ja regularnie, a on raz więcej, raz
mniej, do tej pory budżet domowy był budowany intuicyjnie, ale narosło już
tyle wzajemnych pretenscji, że potrzebne są wreszcie konkretne ustalenia
ja 2/3, a on 1/3, bo ja wnoszę 2 osoby do rodziny, czy po połowie, bo 2
dorosłe osoby zarabiają i utrzymują rodzinę? jak to u was bylo, bądź jest?
jak byłoby sprawiedliwie?
    • anetina Re: next, koszty dziecka a budżet rodzinny 30.03.06, 13:37
      na szczęście nie mam takiego problemu
      u was wygląda na to, że next nie akceptuje po prostu twojego dziecka
      ale może zróbcie tak:
      płaćcie do wspólnej puli kwotę, z której będziecie robić wszystkie opłaty i
      zakupy do domu
      ze względu, że to jest dziecko, ja proponuję po prostu, że ty płacisz 3/5, a
      facet 2/5
      a wszelkie dodatkowe zakupy dla siebie, dla dziecka płacić osobno
      • an-da Re: next, koszty dziecka a budżet rodzinny 30.03.06, 13:58
        ha, żeby to było takie proste, że on nie akceptuje dziecka, to by dawno już
        tego związku nie było, ale:
        stara się pozyskać mojego synka, stara się go wychowywać, mały bardo lubi z nim
        przebywać, no po prostu stara się, w takim potocznym rozumieniu
        ma dużo innych zalet, ale temat finansowy mnie już wykańcza, sama nie umiem
        szczerze na ten temat rozmawiać, więc od początku nie było jasnej sytuacji,
        zamiast ustaleń, dwa sprzeczne podejścia i przemilczane oczekiwania,
        mieszkamy w moim mieszkaniu (spłacam kredyt), więc koszty duże, on stwierdził,
        że tak jakby "za wymajem" da mi 500 zł, ja się zgodziłam (chociaż oczekiwałam
        innego podejścia do sprawy, w tym i do tego czym jest ten związek, ale że to
        były początki...), koszty osobne syna (ksiązki, szkoła, obóz, jego pobyt na
        wspólnych wyjazdach) pokrywam ja, koszty życia: próbowalismy liczyć, ale jakoś
        nam nie wychodziło, on robi duże zakupy w Macro, ja drobne na rynku, nigdy nie
        wiadomo kto ma płacić, gdy idziemy razem na zakupy, więc nie chodzimy razem,
        rzeczy trwałe do mieszkania kupuję ja (kran), meble - on, bo zawsze może je
        zabrać, no i zabrnęliśmy... chcę to jakoś po ludzku rozwiązać, i nie jestem
        pewna, czy jest sprawiedliym domagać się wyprostowania sytuacji i pokrywania po
        prostu połowy kosztów
        • pelagaa Re: next, koszty dziecka a budżet rodzinny 30.03.06, 19:21
          Nie wyobrazam sobie trwac w takim zwiazku, w ktorym finanse to problem. Dla
          mnie to jest bardzo dziwne.
          Nie wyobrazam sobie byc z facetem, ktory nie utrzymywalby domu w calosci. Ja
          wiem, ze zaden "obcy" facet nie ma obowiazku utrzymywac mnie i mojego dziecka,
          ale przeciez ja tez nie mam obowiazku byc z takim, ktory tego nie robi wink
          No... ale ja materialistka jestem i nie mieszkam z facetem smile
          • matuska Re: next, koszty dziecka a budżet rodzinny 01.04.06, 19:36
            Normalnie jestem w szoku czytajac ten post, niewyobrazam sobie takiego zwiazku,
            bo skoro mieszkamy razem to placimy za wszstko razem,i gowno ma to do gadania
            czy ty masz dziecko czy nie, wkoncu od poczatku o tym wiedzial.Pogonila bym
            takiego i tyle , albo postawila sprawe jasno.Tak poprostu nie mozna zyc. Moj
            facet u mnie nie mieszka ale za to bardzo czesto spi , bo wraca z pracy o
            19-20.00 i zanim sie nagadamy jest pozno, i nawed niemieszkajac u mnie to on
            robi zakupy do domu, ja sie ograniczam tylko do malych zakupow.Jesli razem
            robimy duze zakupy to placimy raz ja, raz on zeby bylo sprawiedliwie
            • mrs_ka Re: next, koszty dziecka a budżet rodzinny 01.04.06, 20:07
              Przeczytałam pobieżnie Twój wątek na macochach i generalnie powiem, że jest to
              dla mnie kosmos. Miałam swego czasu męza (wtedy jeszcze chłopaka), który nie
              pozwolił mi kiedyś przychodzić do wynajmowanego przez siebie mieszkania, bo nie
              podobało się to jego współnajemcy- kolezance, a przecież koleżanka płaciła
              połowę czynszu, więc miała prawo dyktowac warunki. Niestety byłam głupia i nie
              dało mi to nic do myślenia.
              Od tego czasu stronię od ludzi, których nazywam zbiorczym określeniem "gó..zjadzi".
              Jesli idzie o Twoją sytuację, to rozumiem, że kwestie finansów są szalenie
              istotne. Moim zdaniem zła proporcja, ale to moje zdanie- ja swoją beczkę soli
              zjadłam.
              Po pierwsze wystąpiłabym o alimenty.
              Po drugie policzyłabym opłaty stałe+ opłaty "na życie". Opłaty stałe
              podzieliłabym na dwie części (jedna płacisz on, drugą ty), zaś opłaty "na zycie"
              na trzy częsci, gdzie on płaci jedną część, a Ty dwie pozostałe.


              a.
            • kini_m Re: next, koszty dziecka a budżet rodzinny 01.04.06, 20:08
              An-da
              Jeśli chcesz rozwiązać problem razem z Twoim facetem to myślę że, musisz
              przyjrzeć się temu co powiedzą faceci.
              A moje podejrzenie (jedno z możliwych) jest takie że:
              1. Twój Next wszedł w ten związek po własnych przejściach. Takie przejścia
              także u facetów wyzwalają dystans w przyszłym związku. Pozostaje niewidzialna
              bariera którą trudno wyczuć i przełamać. Jemu życie dało już popalić, więc nie
              możesz go traktować jak pierwszego lepszego partnera, który ma nieograniczoną
              ufność.
              2. Najwyraźniej nie pomogliście rozwiać własnych obaw.
              Jesteś zainteresowana tym aby więcej od niego uzyskać?
              No to musisz bardziej poznac swojego faceta, jego problemy, tak aby w końcu
              zniknęły jego wszelkie obawy (że historia mu się nie powtórzy z kolejną na
              którą będzie wydawał pieniądze).
              Niestety ale biorąc sobie faceta po przejściach, musisz uwzględnić dodatkowe
              bariery, obawy, nieufności które wymuszają także po Twojej stronie większą
              wrażliwość na taką osobą. Niestety wzięłaś sobie faceta z garbem. I jeśli mu w
              niesieniu tego garbu nie pomagasz, to mogą się tworzyć takie problemy, albo
              właściwie niezasypywać takie stare problemy (narosłe nieufności).
              3. Nie zapominaj że on ma prawo odkładać fundusze dla własnej córki, które to
              fundusze nie wchodzą w Wasz wspólny budżet. Jeśli to robi to czy o tym nie
              zapomniałaś?
              Mam nadzieję że to zrozumiałe co napisałem, a może jeszcze inni koledzy się
              wypowiedzą.
              • kini_m Re: next, koszty dziecka a budżet rodzinny 01.04.06, 20:17
                Nie dopisałem:
                W tym co napisałem powyżej chodzi o to, że jeśli nie nastapiło wystarczająco
                dobrze zgranie Waszego związku, zainteresowanie, zrozumienie obaw i rozwianie
                ich. To takie obawy natury psychicznej w spsosób zrozumiały będą się
                przekładały na brak zgrania w kwestiach materialnych.
                Ja tylko próbuje się domyślać gdzie jest pies pogrzebany, gdzie jeszcze nie
                nastapiło odblokowanie Twojego Nexta. Co przekłada się na opisany przez Ciebie
                problem.
        • floric Re: next, koszty dziecka a budżet rodzinny 01.04.06, 20:35
          >on stwierdził,
          > że tak jakby "za wymajem" da mi 500 zł, ja się zgodziłam

          nie negocjowalaś na początku to teraz masz tongue_out

          swoją drogą trzeba mieć tupet aby wprowadzić się do czyjegoś domu na swoich
          warunkach. może on by się tak np. do Kulczyków spróbowal wprowadzić hehe
    • escribir Re: next, koszty dziecka a budżet rodzinny 02.04.06, 23:11
      łomatko!
      To taka sama gadka, jak dyskusja na temat czy ijczym ma obowiązek utrzymywac
      pasierba z którym zyje pod jednym dachem.
      Mam dwie córki. Starszą wniosłam do anszego związku w posagu. I teraz powstaje
      pytanie: czy kupując dziewczynkom buty powinnam zapłacić 100% ceny za buty
      starszej i 50 % za buty młodszej? Na szczęście w naszym małzeństwei jest to
      pytanie retoryczne, bo gospodarstwo domowe prowadzimy wspólne. Przed
      pojawieniem się młodszej i przed slubem było tak samo. Gdy robił zakupy do domu
      i przy okazji kupił owoce czy kaszki dla mojej córki, to przeciez nie chciał
      żebym oddawał mu za to pieniądze. Tak samo ja nie oczekiwałam że zapłaci mi za
      ugotowanie obiadu z tych zakupów które przyniósł czy wypranie koszuli w pralce.
      Część pensji oddawał matce (którą utrzymywał) a reszta była do naszej wspólnej
      dyspozycji, tak jak i moja pensja. I nie było liczenia "czyje co jest". Nie
      miało znaczenia, że miałam dziecko. Widziały gały co brały!
    • agakoza1 Re: next, koszty dziecka a budżet rodzinny 03.04.06, 13:54
      jezu, jak dobrze, ze ja mam normalnego meza, ktory nie kaze mi dzielic
      pieniedzy na "twoje i moje" - nasz budzet jest "NASZ".
Pełna wersja