allunia77
30.03.06, 22:06
Witajcie - mam pytanie.
Otóż jestem przed pierwszą sprawą rozwodową. Mąż zgodził się na wzięcie całej
winy na siebie. Ale im blizej pierwszej sprawy rozwodowej tym ma coraz
większe żadanie odnośnie widywań naszej 2,6 letniej córeczki. W poziwe
wystąpił o 1xw tygodniu i 1 weekend w miesiącu. Teraz chce minium 2 razy w
tygodniu w tym z nocą u siebie.
Nie chcę mu sądownie ograniczyć praw rodziceilskich. PRzed wyrpowadzką nie
posical dziecku za dużo czasu, bo żadko spędzał czas w domu - wracłą głównie
na nocki. Wiem, że mała kocha i mała jego. I ze względu na jej dobro chcę aby
miała utrzymany kontakt z ojcem. Wiem, że ta=eraz zajmuje się małą.
Ale o ile mała już pwowli przyzwyczaja się do tego ze on mieszka z "ciocią"
od 3 miesięcy to za częste (tj2-3 spotakań w tygodniu) spotkania z ojcem ja
rozstrajają. Placze i mówi, że chce aby tata nieszkała z nami. Jak ją widuje
1-2razy w tygodniu to mała jest spokojniejsza.
Chciałam się was zapaytać - ile spotkań ojciec - dziecko wyznacza sąd??????
Nie wyobrażam sobie sytuacji, że mała co 2-3 dni będzie u niego w tym z
nockami.
Myślę, że podstawą jej spokoujniu ma byc pewna stabilizacja.
A co sądy mają do powiedzenia w tej sprawie???