pytanie do samotnych mam, jak sobie poradzić...

02.04.06, 17:27
jak planujecie dzien?jak sobie radzicie z zakupami ze wszystkimi obowiazkami
bez pomocy rodziny?ja nie wiem jak to zrobic,mam prace magisterska na glowie
i jeszcze 2 inne,rozpakowanie calego mieszkania,tone w pudlach,rozwydrzone
dziecko,ktore od poniedzialku idzie do zlobka,nie wiem jak sie zebrac do
kupy,bo nikt mi nie pomoze,nie moge liczyc na rodzine,często nie ma mi kto
pilnowac dziecka jak ide na uczelnie,nie moge znalezc pracy,bo nie mam
doswiadczenia,nie mam swojego komputera nawet,duzo tego by sie zebralo,nie
mowiac ze o kazdą zlotowke musze prosic matke,zeby sie utrzymac,nie mam butów
na wiosne ani ubran do pracy i nie wiem jak sie zabrac za to wszystko.
ciężko mi a dopiero zaczelam tak naprawde samotne zycie,nie wspominajac ze
nie umiem sie oderwac,odgrodzic od bylego,bo potrzebuje pomocy przy
rozpakowywaniu i motowaniu mebli itp,pilnowaniu dziecka,i nie mam sie do kogo
odezwac jak tak siedze sama,znajomi albo zajeci swoimi dziecmi,albo maja
mozliwosc i wychodzą wieczorami do pubów,a ja sie wstydze nawet wyjsc na
spacer nie mowiac o zakupach,bo moja coreczka jest taka niegrzeczna,ze zawsze
zrobi awanture i sie polozy na ziemisadciężko mi cholernie a ona to czuje bo
jest teraz jeszcze gorsza i nie chce jeść...

liczę na jakieś cudowne i sprawdzone przepisy na życie...
Anka
    • pelagaa Re: pytanie do samotnych mam, jak sobie poradzić. 02.04.06, 19:02
      Jakos zadna sprawdzone przepisy mi sie nie nasuwaja. Pzostaje jedynie nadzieja,
      ze dziecko rosnie i z czasem jest coraz lepiej.
    • bojana Re: pytanie do samotnych mam, jak sobie poradzić. 02.04.06, 22:11
      Ode mnie tylko jedna rada - do czasu aż nie przestaniesz mówić/pisać/mysleć o
      swojej córce, że jest niegrzeczna/rozwydrzona - będzie niegrzeczna/rozwydrzona.
      Wpadki każdemu dziecku sie zdarzaja, dlatego zawsze zwacaj dziecku uwagę, że się
      niegrzecznie zachowało w konkretnej sytuacji, a nie, że jest niegrzeczne. Jednak
      najlepiej nie zwracaj za często uwagi na złe zachowanie, za to chwal obficie jak
      zrobi coś fajnego, chwal często.
      Twojej córce też nie jest łatwo, dlatego skup się na niej, a reszta się powoli
      ułoży.
      Prosiłaś o dobre i sprawdzone rady, to jest dobra i sprawdzona rada.
      Jak mój syn kładł się na ziemi to spokojnie czekałam aż wstanie. Chcesz? Leż.
      Czasami długo czekałam, ale jak się przekonał, że nie robi na mnie wrażenia to
      przestał. Luz, luz, luz - to kolejna dobra i sprawdzona rada.
    • la.loba Re: pytanie do samotnych mam, jak sobie poradzić. 03.04.06, 10:04
      Dlaczego sie wstydzisz wychodzić z własnym dzieckiem? Nie Tobie jednej dziecko
      rzuca sie na ziemi, jak pisała bojana też to miała, ja również. Miałam ten sam
      sposób co bojana, czekałam aż wstanie, spokojnie, z tym że ja jeszcze potrafiłam
      ryczeć jak młoda. Ona wrzask, ja również, Ona krzyczy , ja również. W domu
      miałam inną metode. Ona wrzask- ja wychodziłam z pokoju- młoda traciła widownie
      a ja mogłam sie uspokoić.Jak zauważyłaś pisze w czasie przeszłym, bo dzięki tym
      metodom nie mam takiego problemu. Aha na zakupach etc. w zależnosći od sumy
      przeznaczonej na zakupy mówiłam, że może sobie wybrać jedną małą rzecz sama, np.
      soczek, albo mowiłam, że idziemy do sklepu po chleb i nie mam pieniążkow aby jej
      coś kupić i NAJWAŻNIEJSZE - NIGDY NIE ZMIENIAM DECYZJI. Młoda wie, że nie ma
      apelacji i nie ma co sie targować. Nie ma awantur.
      Dlaczego potrrzebujesz exsia do motażu mebli? Ja sama wszystko zrobiłam
      IM szybciej uświadomisz sobie, że jesteś SAMA, musisz liczyć na SIEBIE i NIKT ci
      nie pomoże tym szybciej rozwiążesz swoje problemy. Nie ma dla wszystkich jednego
      cudownego przepisu na życie i wychowanie, niestety musisz sama do tego dojść ,
      co i jak robić
      Pozdrawiam
    • iva2 Re: pytanie do samotnych mam, jak sobie poradzić. 03.04.06, 10:56
      od prawie półtora roku mieszkam sama, mój synek, bardzo żywe dziecko, miał
      wówczas 2,5 roku. było ciężko, ale daliśmy sobie radę. najważniejsza to
      organizacja. poprostu wszystko robimy razem, razem wywalamy śmieci, razem
      robimy zakupy (przeważnie w marketach, mały do wózka)razem sprzatamy itd.
      a jak potrzebuje iśc do łązienki, kapac się czy robię cos czego On nie powinien
      widziec, wlączamy bajki i mam przynajmniej godzinke na swoje sprawy.
      da sie!!
      • aniaje Re: pytanie do samotnych mam, jak sobie poradzić. 05.04.06, 00:17
        ehh,dzieki ale to nie takie proste same wiecie, a dziecko w zlobku grzeczne a w
        domu????wrzaski nie z tej ziemi,i jak mam nie reagowac jak zaczyna rzucac
        plytami czymkolwiek co pod ręką, albo wije sie w sklepie nie wyobrazacie sobie
        jaki ma wysoki glos,nieprzeciętnie,nie raz mi to mowili i sie drzeeeeee i kopie
        i krzyczy albo na mokrej brudnej ziemi jezuuuuu
        • iva2 Re: pytanie do samotnych mam, jak sobie poradzić. 05.04.06, 07:26
          zachowanie Twojego dziecka opisane przez Ciebie, nie jest czyms niewiarygodnym,
          rozumie Cię że masz czasami dość, że tracisz kontrolę, ale spokojnie, dasz
          radę. ja juz CI pisałam mój synek to żywe dziecko. obecnie ma 4 lataka, ale jak
          miał około dwóch, walczylismy z buntem dwulatka (wszystko na nie!!) i z
          histeria (wymuszanie wszystkiego płaczem, biciem etc.)poznajesz?? masz tak
          samo?? więc raz jeszcze, dasz radę. popracuj nad sobą, nad dzieckiem. (my z
          atakami histerii walczyliśmy 3 miesiące, ale sie udało)
        • zycietojebajka Re: pytanie do samotnych mam, jak sobie poradzić. 05.04.06, 14:17
          Pokaż dziecku, że jesteś jego rodzicem. Bądź od niego większa, ale nie siłą.
          Gdy dziecko się rzuca, drze, marudzi... Popatrz na nie inaczej. Uśmiechnij się
          do niego i powiedz jak bardzo go kochasz.

          Brud usuniesz za pomocą pralki. Do tej pory będzie brudne. Pokaż dziecku brudne
          spodnki i zapytaj czy są na terz ładniejsze? Czy masz taką modę teraz stosować.
    • pni Re: pytanie do samotnych mam, jak sobie poradzić. 06.04.06, 13:59
      Teraz mała ma 3,5 roku ale wcześniej różnie bywało. Kiedyś przed sklepem
      siedziałam pół godziny aż skonczyła swój wyjcowy koncert i była łaskawa wstać,
      usiadłam na murku i czekałam wszyscy patrzyli jeśli ktoś chciał do niej podejść
      lub zwracał uwagę prosiłam aby nie podchodzili do dziecka mówiłam to stanowczo
      i natychmiast zainteresowani szli dalej, a ja siedziałam i czekałam, jak ktoś
      zwrócił mi uwagę to krótko stwierdzałam że moje dziecko ma akurat taka potrzebę
      i tak lubi.
      Chodziłam z nią wszędzie i jakos przeczekałam teraz jest super.
      Od zawsze sprzatamy razem, choć teraz jestem bardziej wymagająca, wczesniej
      mała dostawała szmatę i myła co popadło teraz ma obowiązki, a jak sie nudzi to
      wkładam do wanny i proszę żeby sie bawiła to jest 1/2 godziny do przodu.
      Ja myję okna ona balkon sprząta po takich porzadkach mała znowu ląduje w wannie
      w całym ubraniu.
      A ostatnio jadłam makaron przez tydzień bo mała tyle go wrzuciła do gara a i
      oczywiście mamusia stała przy małej i pilnowała ale zanim złapałam torebkę było
      po wszystkim czyli makaron w zupie, makaron na słodko i makaron z sosem i
      makaron makaron.....
      Jak się kąpię to mała myje mi plecy, ręce itp, bo ja jej też pomagam to ona mi
      również, Jak leje lub jest za późno a zapomniałyśmy np. cukru słodzimy sokiem
      lub miodem zależy co mamy.
      I nasze mootto "mamusiu nie chciałam pomalować ściany, ale przeciez nic się nie
      stało to tylko ściana", ostatnio dziura w zasłonce moja wina byłam zła a córcia
      mamuś to nic nie szkodzi to tylko zasłonka, zaszyłam i przypięłam ozdobę(CUCO
      WSIOWO ALE WESOŁO)
      przyjmij zasadę to tylko kartony i poświęć dziecku więcej czasu to nie będzie
      wiecznie beczeć, albo wsadź je do kartonu a z drugiego układaj albo niech
      przynosi po jednej rzeczy z kartonu a ty układaj tylko nie wymagaj bawcie się
      nawet sprzątaniem, a jak ryczy to zajmj je czymś "o co mamam widzi przez okno
      jakie ładne".
      Powodzenia
      • aniaje Re: pytanie do samotnych mam, jak sobie poradzić. 06.04.06, 14:04
        dzieki,ale opanowane jestesciesmileale w zime,a to byl jej najgorszy okres nie
        moglam sobie pozwolic zeby lezala pol godziny w mokrym sniegu albo kaluzy.
        teraz mogęsmile zastosuje wasze ray,bo rzeczywiscie czesto mnie ponosi i nie
        zachowuje spokoju a przynajmniej po 5 minutach go trace i podejde do niej
        lagodniej..zobaczymy

        ale kurcze w zlobku jest taka grzeczna-
        Moja Gunia smile
        • pni Re: pytanie do samotnych mam, jak sobie poradzić. 06.04.06, 15:00
          a co do jedzenia to niech nie je chyba że ma niedowagę, jak jest wszystko Ok,
          to niech nie je z głodu nikt jeszcze nie umarł tylko z pragnienia.
          ja też czasami nie jem.
    • pni Re: pytanie do samotnych mam, jak sobie poradzić. 06.04.06, 14:58
      Teraz mamy nową zabawę mała maluje farbami po oknie balkonowym.
      Zmywa się fantastycznie szybko chusteczkami nawilżanymi dla dzieci i można
      poprawiać bez końca.
      Zabawa przednia i 1 godzina spokoju z okazji świąt pozwoliłam pomalować okno w
      dużym pokoju.
      Jakby to Tatuś widział to by zawału dostał, a tak możemy broić i nikt nie ma
      pretensji.
    • paulinaml1 Re: pytanie do samotnych mam, jak sobie poradzić. 08.04.06, 13:51
      a skad jestes?z warszawy?z okolicy warszawy?jak takto napisz do mnie mailA.mam
      radesmile
      • aniaje jestem z mokotowa gg 5156026 09.04.06, 19:00

Pełna wersja