Za tydzień rozprawa - mam kilka pytań

21.04.06, 15:03
W przyszły piątek mam rozprawę rozwodową i mam kilka pytań do Was może któras
będzie znała na nie odpowiedzi.
- jeżeli dostałam wezwanie i dostali je tez świadkowie czy to znaczy że jest
to już ta "główna rozprawa",a pojednawczą pominięto?
- czy świadek (mama) może odmówić składania zeznań (znacznie pogorszyły się
nasze stosunki i ona stwierdziła ze wogóle nie przyjdzie)?
- jeżeli w pozwie wnioskowałam o orzeczenie winy męża czy mogę teraz zmienić
to na bez orzekania o winie
- co powinnam zabrać ze sobą na rozprawę (wyliczenia kosztów,rachunki,itp.)?
- jeżeli do tej pory nie otrzymałam odpowiedzi na pozew i jeżeli dostanę ją
na sali czy mogę wnioskowac o odłożenie rozprawy dopóki nie zapoznam się z
nią?
    • labomba666 Re: Za tydzień rozprawa - mam kilka pytań 21.04.06, 15:29
      Poszatkuję Twoją wypowiedź, bo będzie mi łatwiej.

      > - jeżeli dostałam wezwanie i dostali je tez świadkowie czy to znaczy że jest
      > to już ta "główna rozprawa",a pojednawczą pominięto?

      Najprawdopodobniej tak.


      > - czy świadek (mama) może odmówić składania zeznań (znacznie pogorszyły się
      > nasze stosunki i ona stwierdziła ze wogóle nie przyjdzie)?

      Świadek nie może odmówić złożenia zeznań. Jeśli nie chce, może odpowiadać "nic
      mi o tym nie wiadomo" i koniec. Stanowczo odradzam używania stwierdzenia
      "odmawiam zeznań".
      Świadek nie może nie stawić się na wezwanie. Zazwyczaj pierwsze zignorowanie nie
      pociąga żadnych konsekwencji, ale zignorowanie kolejnych to kara grzywny,
      aresztu, doprowadzenie przez policję.


      > - co powinnam zabrać ze sobą na rozprawę (wyliczenia kosztów,rachunki,itp.)?

      Na pewno nie zaszkodzi. I przygotuj sobie konspekt, żeby nie denerwować się na sali.


      > - jeżeli do tej pory nie otrzymałam odpowiedzi na pozew i jeżeli dostanę ją
      > na sali czy mogę wnioskowac o odłożenie rozprawy dopóki nie zapoznam się z
      > nią?

      Nie, taki wniosek nie zostałby uwzględniony. Sąd nie będzie z takiego powodu
      odraczał posiedzenia, zwłaszcza, że powołał świadków. Zresztą pozwany nie musi
      na ten pozew odpowiadać pisemnie. Może to zrobić ustnie na sali.
      A jeśli dostaniesz odpowiedź pisemną na pozew na sali, to nic wielkiego się nie
      stanie. Powiesz przed sądem, że na to pismo dasz odpowiedź w terminie
      wyznaczonym przez sąd (najczęściej 2 tyg.), lub po prostu zlejesz temat, jeśli
      sąd nie będzie Cię do tego obligował.

      LaBomba
      • asiouek Re: Za tydzień rozprawa - mam kilka pytań 28.04.06, 16:48
        świadek może odmówić składania zeznań, szczególnie wtedy, kiedy należy do
        najbliższej rodziny.

        Sędzia zresztą pyta zawsze:"Czy CHCE Pan/Pani wystąpić w charakterze świadka".
        Świadka powołanego przez Ciebie możesz w każdej chwili odwołać. Chyba że strona
        przeciwna nie zgodzi się na odwołanie świadka.
    • djablica1 Re: Za tydzień rozprawa - mam kilka pytań 21.04.06, 15:56
      Dziękuje za odpowiedź smile
      • djablica1 I po rozprawie 28.04.06, 15:33
        Tak jak się spodziewałam ,odpowiedź na pozew dostałam na sali rozpraw.
        Mąż zaprzeczył wszystkiemu. Również przed sądem.
        W odpowiedzi napisał ,że nadal mnie kocha i chce ratowac małżeństwo.Zapytany
        przez sędzine czy chce rozwodu powiedział,że chce ale zeby był z mojej winy(ja
        złożyłam pozew z jego winy).I juz sam sobie zaprzeczył.
        I sąd odroczył rozprawę na za miesiąc,na której ma przesłuchać świadków
        zgłoszonych przez męża.
        Ogólnie z odpowiedzi męża wynika,ze nie prałam ,nie gotowałam obiadów,nie
        sprzątałam,nie zajmowałam się dzieckiem(ciekawe kto się nim zajmował jak on był
        w pracy a ja z dzieckiem w domu).A wszystkie te czynności wykonywał on smile
        Co jest też bardzo ciekawe smileZacytuję jego słowa kiedy się wyprowadziłam "
        czemu mnie zostawiłaś,przecież sobie sam nie poradze,przeciez umiem sobie tylko
        jajko usmażyc..."
        Pranie pewnie też się samo robiło,a może tylko wietrzenie wystarczało?!smile
        No i najciekawsze stwierdzenie-chciałam otruc własne dziecko!!A czym?-Kanapką z
        pasztetem po którym rozchorowały się 4 osoby w tym i mój syn(salmonella).

        Nie wiem co powinnam zrobić ponieważ wnioskowałam o ustalenie miejsca pobytu
        dziecka przy mnie(również na czas trwania procesu) i o zabezpieczenie powództwa
        poprzez zobowiazanie męża do alimentowania dziecka na czas trwania procesu.
        I sąd wogole się do tego nieustosunkował sad Co teraz mam robić?? Pisać jakieś
        pisma w tej sprawie??
        Jeżeli coś się na tym znacie-podpowiedzcie.
        • asiouek Re: I po rozprawie 28.04.06, 16:52
          Nie przejmuj się wypowiedziami exa. Mój na rozprawach tweirdzi, że on opiekował
          się dzieckiem podczas gdy ja robiłam karierę, we wnioskach smaży bzdury o
          przywiązywaniu dziecka do kaloryferach albo wpływie roslin doniczkowych na
          rozwój emocjonalny córki.
          Sędzia ma ubaw, a wiadomo że słowo niepoparte w sądzie dowodem/świadkiem jest
          niczym.

          Możesz napisać ponownie wniosek pod tytułem "wniosek o tymczasowe ustalenie
          miejsca pobytu dziecka przy matce" (przynajmniej na czas trwania sprawy).
          Sędziowie są różni, trudno powiedzieć, dlaczego nie odpowiedział Ci na wnioski.
          Trzeba po prostu czekać na kolejną rozprawę.

          Pozdrawiam
        • czerwone_korale Re: I po rozprawie 28.04.06, 17:01
          Ogólnie z odpowiedzi męża wynika,ze nie prałam ,nie gotowałam obiadów,nie
          sprzątałam,nie zajmowałam się dzieckiem(ciekawe kto się nim zajmował jak on był
          w pracy a ja z dzieckiem w domu).A wszystkie te czynności wykonywał on smile
          ___
          w zasadzie takie "zarzuty" mógłby Ci postawić pracodawca gdybyś robiła u niego
          za sprzątaczkęwink
          śmieszne..ciekawe kiedy na prawdę zmieni się podejście ludzi do związków i
          małżeństwa
Inne wątki na temat:
Pełna wersja