aniaje
21.04.06, 16:34
dziecka,jesli pracujecie do 17 albo 18 i nie zawsze jestosoba która odbierze
dziecko?i dziecko chodzi do panstwowego zlobka?czyli max 17.20 a to i tak
ostatnie wychodzące dziecko... nie dosc ze musialabym je oddawac o 7 albo i
wczesniej bo są prace od 7.30, to kto by odbieral za mnie dziecko?musialabym
zatrudnic do tego opiekunke ,ale ktora sie zgodzi powiedzmy 2-3 razy w
tygodniu na kilka godzin?bo raz na 3 dni nie ma kto za mnie tego zrobić.
W związku z tym mam wielki problem bo opiekunka to kolejne pieniądze(nie
wiecie jakie za taką prace?),musi pojechac po coreczke pewnie autobusem,a to
duza odpowiedzialnosc i zupelnie obca osoba.moge w kazdej chwili dostac
prace,a ze nigdy nie pracowalam nie mam za bardzo wyjścia
chodzi o to ze na alimenty narazie nie mam co liczyc,a zarobie góra 1000zl
netto,wiec zlobek 200 , dojazdy i opiekunka jeszcze nie wiadomo ile,rachunki
i zostaje ZERO na życie....
ma ktoras z was taki problem?jak sobie radzą wasze dzieci siedząc w zlobku
aż 10 godzin i widząc mame tylko 2-3 godziny dziennie?moja chodzi na stale 3
tygodnie ale siedzi 6 godzin z czego 2 śpi, niemowiąc o tym ze nic tam nie
je,czasem caly dzien,mimo,ze jej wciskają do buzi

koszmar