Prośba o opinie - alimenty

23.04.06, 14:15
Witam. Mam dylemat i proszę o opinię - nie tylko tu także na "macochach".
Otóż po rozwodzie - co ważne - ja o niego wystąpiłam - były mąż płaci
alimenty na dziecko - 500zł. Zarabia ok. 2000 zł netto. Ja zarabiam ok. 3
razy więcej, mój obecny mąż - jeszcze kilka razy więcej. Na syna wydaję DUŻO
więcej niż 1000 zł miesięcznie - tyle byłoby po dodaniu 500zł alimentów i
drugich 500zł ode mnie - żeby było "po równo". Na dziecko z obecnego związku
też wydajmy więcej, na dziecko mojego obecnego męża z poprzedniego
małżeństwa - też (staramy się aby każde z dzieci miało mniej więcej po równo.
W przypadku dziecka mojego i ex - samo przedszkole to wydatek ok. 900zł
mies. , a gdzie jedzenie, lekarz, dentysta, szczepienia, ubrania i zabawki -
o wyjazdach, czy wakacjach czy utrzymaniu domu (mieszkamy w domu nie w
mieszkaniu) nie wspomnę. Pytanie: czy mogę pozwać exa o podwyższenie
alimentów? Wiem - mogę posłać syna do państwowego przedszkola, państwowo
leczyć, ubierać w lumpeksach - ale dlaczego? Przecierz mnie stac - ale stać
również exa - a może się mylę? Czy to, że jestem w dużo lepszej sytuacji
materialnej zwalnia go od wyższych opłat? Dodam, że dziecko odweidza
regularnie, zabiera na weekendy, ale nie kupi mu nawet skarpetek o leczeniu
czy zabawkach nie wspomnę. Zostawić to tak jak jest i dopłacać z własnej i
obesnego męża kieszeni czy walczyć o podniesienie alimentów. Dodaję, że
rozmowa nic nie dała - ex stwierdził,że sama tego chciałam (tzn rozwodu) to
mam się o standard życia dziecka - dziecka podkreślam - starać sama. Co
myślicie?
    • pelagaa Re: Prośba o opinie - alimenty 23.04.06, 17:25
      > Wiem - mogę posłać syna do państwowego przedszkola, państwowo
      > leczyć, ubierać w lumpeksach - ale dlaczego? Przecierz mnie stac - ale stać
      > również exa - a może się mylę?

      Mysle, ze jesli ktos zarabia 2000 zl netto to nie stac go na posylanie dziecka
      do prywatnej szkoly, czy prywatnego przedszkola za 900 zl miesiecznie. Uwazam
      tez, ze przy tych zarobkach 500 zl to dosc przyzwoite alimenty, nie wyzylowane,
      po prostu takie sobie. Gdybyscie byli razem to tez Ty podwyzszalabys WASZ
      standard zycia, skoro zarabiasz wiecej niz ex.
      MOIM zdaniem on nie musi finansowac podwyzszonego standardu, ktory Ty
      narzucasz, bo jego na to zwyczajnie nie stac.
      Ale to MOJA prywatna opinia.
      • zawsze-w-drodze Re: Prośba o opinie - alimenty 23.04.06, 18:19
        Gwoli uzupełnienia - ex mieszka z rodzicami, oni go karmią (są dobrze
        sytuowani), jest - jak narazie - sam. Dodatkowo wynajmuje "na czarno" swoje
        mieszkanie z czego ma ok. 2000zł. Wiem - to może ulec zmianie - ale jak narazie
        dysponuje kwotą ok.4000 tys. zł wyłącznie na siebie, swoje auto i swoje
        wydatki. Nie chcę zaglądać mu w kieszeń ale uważam, że powinien bardziej
        partycypować w utrzymywaniu dziecka.
        Pelagaa - gdybym uwzględniła Twoje wyliczenia alimentów - pamietasz taką
        tabelkę?- to musiałabym za styczeń- luty w pozycji ogrzewanie wpisać 2700zł za
        gaz co pdzielone na 2 daje 1300/mies co podzielone na 4 daje 325 zł/os,
        następnie prąd 50zł/mies/os, następnie lekarz, jedzenie, dentysta, przedszkole,
        ubrania itd, itd, - absurd nie? To powiedz mi jak tę należną wysokość wyliczyć?
        • pelagaa Re: Prośba o opinie - alimenty 23.04.06, 20:29
          Jesli ma 4 tys. to zmienia postac rzeczy, bo wtedy alimenty w kwocie 500 zl
          staja sie mniej przyzwoite w stosunku do dochodow ojca. Napisalas wyraznie, ze
          ma 2 tys., stad moj komentarz. To, kto go utrzymuje dla mnie osobiscie nie ma
          znaczenia, bo to dobra wola rodzicow, czy go karmia, czy nie, to jego i ich
          sprawa.
          Tabelka doskonale pamietam, wiem tez ile placi sie za ogrzewanie w odroznieniu
          od co poniektorych, natomiast dziwi mnie niepomiernie, ze stosunkowo NOWA osoba
          na forum umie te tabelke znalezc tak blyskawicznie i wie, kto jest autorem. A
          poniewaz nie przepadam za wielonickowoscia na tym zakoncze chyba moje wywody.
          • zawsze-w-drodze Re: Prośba o opinie - alimenty 23.04.06, 21:24
            Pelagaa ja nowa nie jestem, tyle, że duużo częściej czytam niż piszę smile.
            Pamiętam kini_m i ciebie i tatęadriana. Po prostu nie zawracam głowy jak nie
            mam problemu. Często czytam też macozhy i emamę. Czasem piszę. Tu jestem
            obecna - fakt bardziej biernie niż czynnie od 2004 - czyli od rozwodu...
    • labomba666 Re: Prośba o opinie - alimenty 23.04.06, 18:44
      Na wysokość alimentów ma mają wpływ USPRAWIEDLIWIONE potrzeby dziecka i
      MOŻLIWOŚCI finansowe zobowiązanego.
      Przede wszystkim nie napisałaś w jakim wieku jest dziecko, tak więc trudno się
      wypowiadać nt jego usprawiedliwionych potrzeb. To że łożysz więcej, to bardzo
      dobrze o Tobie świadczy, ale nie stanowi podstawy do podwyższenia alimentów.
      Tym bardziej, że Twoje dochody są 3 razy wyższe, więc to naturalne.
      Z drugiej strony przy 500 zł alimentów przy zarobkach 2000 zł, to faktycznie
      można się starać o podwyższenie do kwoty 800 - 1000 zł. To, że wynajmuje
      mieszkanie i ma inne lewe dochody nie będzie brane pod uwagę, dopóki tego nie
      wykażesz.

      A tak na marginesie, to chyba odrobinę pazerna jesteś, nieprawdaż?

      LaBomba
    • bemari Re: Prośba o opinie - alimenty 23.04.06, 19:14
      Moim zdaniem rozrzutna z Ciebie kobitka.Dlaczego ex ma dokładać do Twoich
      roszczeń?Płaci sensownie, w proporcji do zarobków.Jeśli masz inne aspiracje, to
      dokładaj sama.
      • zawsze-w-drodze Re: Prośba o opinie - alimenty 23.04.06, 19:27
        No właśnie labomba - jakie potrzeby są usprawiedliwione? Może tak: lekarz
        prywatnie - usprawiedliwiony czy nie? A lepszy, prywatny dentysta (ubytki,
        lakowanie ząbków? A przedszkole - takie z angielskim, logopedą, różnymi
        zajęciami plastycznymi i muzycznymi i grupą 10- a nie 25-osobową? A ubrania i
        buty - dziecko rośnie bardzo szybko - buty "bartka" za ok.100-150zł - to
        jeszcze uzasadniny wydatek czy już ekstrawagancja - o gewoxach czy ecco nie
        wspomnę. Ubrania z mothercare czy smyka - uzasadnione - czy tylko geant lub
        ciuchland? A jeżeli to fanaberie - to jak dzielić? Synku - twój tata twierdzi,
        że przedszkole to fanaberia - idziesz do państwowego ale ty córeczko nie - twój
        tata i ja uważamy, że to uzasadniony wydatek - ty masz prywatne? Syn ma 4,5
        roku. Chodzi do przedszkolla i dodatkowo na basen i na kucyki, Chcę zacząć
        uczyć go tenisa. Na jedzenie, przedszkole, dodatkowe zajęcia, lekarza,
        dentystę, ubrania , buty i zabawki (nie licząc dodatkowej polisy, kosztów
        utrzymania domu, wakacji i wyjazdów) wydaję miesięcznie ok. 1800-2000zł.
        • kai_30 Re: Prośba o opinie - alimenty 23.04.06, 19:39
          Powiem tak - moi synowie dostają alimenty w wysokości 700zł (na dwójkę,
          oczywiście). W momencie przyznawania alimentów zarabiałam jakieś 1000zł
          miesięcznie, eks ok. 1800. Radziłam sobie, bo nie miałam wyjścia. W tej chwili
          to się trochę zmieniło - zarabiam znacznie więcej, ile zarabia eks nie mam
          pojęcia. Automatycznie znacznie więcej wydaję na dzieci - nie wiem, ile, nigdy
          nie prowadziłam tabelek i wyliczeń, ale na pewno jest to znacznie ponad 1400 zł/m-c.

          Nie przyszło mi do głowy, żeby zakładac sprawę o podwyższenie alimentów z tej
          przyczyny, że zaczęło mi się lepiej powodzić. Stać mnie - to wydaję, mając cały
          czas świadomość, że kiedyś żyłam od pierwszego do pierwszego (albo nawet do
          dwudziestego wink), a mimo to dzieci nie chodziły głodne i bose. Wniosek - to, co
          dokładam w tej chwili z własnej kieszeni to są tzw. ekstrasy, bez których
          obchodziłam się kiedyś, i równie dobrze mogłabym się obejść teraz. Nie wydaje mi
          się w porządku "karanie" ojca za to, że mama żyje na znacznie wyższym poziomie,
          tym bardziej, że Cię na takie wydatki stać. Trochę inna sytuacja byłaby, gdybyś
          Ty zarabiała mało, a Twój obecny mąż dużo, i pojawiałaby się rzeczywiście
          kwestia, jak rozwiązać wydatki na dzieci. W tym momencie, moim zdaniem, trochę
          przesadzasz. 500 zł alimentów to - jak na nasze warunki - naprawdę nienajniższa
          kwota.
        • labomba666 Re: Prośba o opinie - alimenty 23.04.06, 19:48
          Mogłaś jeszcze przytoczyć argument z francuską guwernantką - po cholerę jakieś
          tam przedszkole z pospolitym angielskim?
          Powodzenia w sądzie.

          LaBomba
          • zawsze-w-drodze Re: Prośba o opinie - alimenty 23.04.06, 19:52
            Nie rozumiem argumenacji - jeżeli on zarabiałby dużo a ja mało - to ma płacić
            więcej - czyli jeżeli ja byłabym na zasiłku a on miał te 2000 to mogłabym żądać
            więcej a tak - nie? Labomba - cenię cię za zgryźliwośc i zdrowy rozsądek ale
            podaj proszę konkrety - co według ciebie jest USPRAWIEDLIWIONYM wydatkiem a co
            nie? I jak to wyliczyć?
            • labomba666 Re: Prośba o opinie - alimenty 23.04.06, 20:05
              Przeczytaj moją pierwszą wypowiedź, bo bez sensu, żebym się powtarzał.
              Usprawiedliwione potrzeby i możliwości finansowe. Dopóki nie wykażesz jego
              wyższych możliwości, to właśnie one będą barierą alimentów, nawet gdybyś
              wysyłała dziecko na kolonie na Marsa.
              Co nie zmienia faktu, że na 800 zł możesz liczyć.

              LaBomba
        • zonka77 Re: Prośba o opinie - alimenty 23.04.06, 19:54
          szczerze?
          Prywatne przedszkole - to wydatek naprawdę niekonieczny. Mam córkę w państwowym
          i ma się super. Jeśli kogoś stać - może sobie robić co chce ale absolutnie nie
          jest to uzasadniony wydatek.
          Dentysta prywatnie - tak, do państwowego nie życzę nikomu iść, lekarz -
          niekoniecznie, jest wielu dobrych pediartów i kolejek też nie ma w przychodniach
          dla dzieciaków, przynajmniej w mojej.
          Co do butów Bartka to nieraz oglądałam w sklepach i za każdym razem rezygnuję.
          Są śliczne ale zdecydowanie za drogie, na 3, 4 miesiące wydawać 150 zł na jedną
          parę butów? Jeśli ktoś ma bardzo dużo kasy to ok, ale nie jest to uzasadniony
          wydatek.
          Może da Ciebie jest bo masz dużo pieniążków ale dla Twojego exa który ma 3 razy
          mniej nie będzie uzasadniony i nic w tym dziwnego.
          • chalsia Re: Prośba o opinie - alimenty 23.04.06, 23:11
            > Prywatne przedszkole - to wydatek naprawdę niekonieczny. Mam córkę w
            państwowym
            > i ma się super. Jeśli kogoś stać - może sobie robić co chce ale absolutnie nie
            > jest to uzasadniony wydatek.

            Każdy sądzi po sobie.
            Nie zawsze prywatne przedszkole jest zbytkiem. Czasami jest to konieczny i
            uzasadniony wydatek (nawet jeśli kogoś właściwie na to nie stać) np. w
            przypadku dziecka z silną alergią (np. przedszkole dla alergików) lub dziecka z
            ADHD (gdy mała liczebność grupy i większa ilość przedszkolanek mają wpływ na
            zachowanie i rozwój dziecka).
            Chalsia
        • e_r_i_n Re: Prośba o opinie - alimenty 23.04.06, 19:58
          Nie mozna rozpatrywac kwestii uzasadnionych potrzeb bez odniesienia do
          mozliwosci ich sfinansowania.
          Uzasadnione potrzeby to mieszkanie, ubranie, jedzenie, edukacja.
          A to, jakie to mieszkanie (wynajeta kawalerka czy dom), jakie ubranie (firmowe
          nowki czy uzywane, po kims), jakie jedzenie (szynka co drugi dzien czy krewetki
          codziennie), jaka edukacja (prywatna szkola, tenis i paralotnia, czy wcale nie
          gorsze panstwowe placowki), to juz zalezy od mozliwosci.
          I nie mozna ustalic wydatkow zgodnie ze swoimi mozliwosciami i oczekiwac
          wspolfinansowania ich od osoby, ktory ma do dyzpozycji niewielki procent tego,
          co Ty.
          • zawsze-w-drodze Re: Prośba o opinie - alimenty 23.04.06, 20:17
            Erin, żonko77 - widzę, że dyskutujemy na dwóch forach jednocześnie smile. Naprawdę
            nie chodzi mi o naciąganie biednego exa! To ja od niego odeszłam, to ja
            załozyłam nową rodzinę i to - przyznaję się bez bicia - chyba podobnie jak Ty
            erin - poznałam obecnego męża jeszcze będąc formalnie żoną exa (obecny mąż
            rozwiódł się z byłą zoną dużo, dużo wcześniej), to ja wreszcie zarabiam więcej,
            jestem bogatsza z domu i na dodatek trfił mi się "zarabiający" mąż. Nie chcę
            mieć jednak wrażenia, że ex odpuścił wszystko i wie, że nie musi się starać bo
            ja się staram. W końcu to też jego syn. I do szału doprowadzają mnie teksty -
            "kurtkę ma za ciepłą", "kup mu kalosze nowe" albo prośby synka - :mamo kup mi
            nowy samochód, tato mówił, że dał Ci na niego pieniążki".
            • e_r_i_n Re: Prośba o opinie - alimenty 23.04.06, 20:18
              zawsze-w-drodze napisała:

              > chyba podobnie jak Ty erin - poznałam obecnego męża jeszcze będąc formalnie
              > żoną exa

              No nie, ja jestem mezatka po raz pierwszy wink

              > Nie chcę mieć jednak wrażenia, że ex odpuścił wszystko i wie, że nie musi się
              > starać bo ja się staram.

              O tym juz napisalam na macochach smile

              Tutaj tylko odpowiedzialam na Twoje pytanie o uzasadnione potrzeby smile
    • burza4 Re: Prośba o opinie - alimenty 24.04.06, 11:38
      jestem w podobnej sytuacji, zawsze zarabialam duzo więcej od eksa i podejście
      mam klarowne - nie ma takiej możliwości, żeby eks dokładał fifty-fifty do
      takiego standardu w jakim żyjemy, bo pensji by mu zabrakło. Inna sprawa, że
      alimenty odpuściłam mu w ogóle, to co jest w stanie płacić - dla niego
      stanowi "być albo nie być", dla mnie jest prawie nieodczuwalne.

      Patrzę na to tak: oczekiwania powinny być na poziomie finansowym jaki miałby
      miejsce gdyby para byłaby nadal razem ( w tym przypadku również ponosiłabyś
      większe nakłady). Jeśli jako małżeństwo jeździlibyście na wakacje na Mazury, to
      nie ma powodu, żeby po rozwodzie ojciec musiał płacić za wakacje dziecka na
      Majorce, bo tobie podniosła się stopa zyciowa.

      Inna sprawa to dochód z wynajmu - to trudno udowodnić w ogóle, a w
      szczególności - konkretną kwotę. Na marginesie - 2 tys. za wynajem mieszkania
      to sporo, chyba że ma z 80-100 metrów, więc może twoje kalkulacje są na wyrost.

      Jak zwykle wpienia mnie w takich sytuacjach jeśli ojciec odmawia dziecku kupna
      czegokolwiek odsyłając je z prośbami do matki - bo przecież płaci alimenty i to
      wszystko. Żenada.
Pełna wersja