chce do Was dolaczyc... Mam dosyc małżeństwa...

07.05.06, 16:10
Kochane samodzielne mamy,

chcialabym napisac do sadu pozew o rozwod. Mam dosyć małżeństwa! Wprawdzie
związek małżenski zawarlam z mężem ale teraz to moim męzem ... jest tesciowa.

Zajmuje sie nasza 2 letnia coreczka i ja wg niej nie jestem zbyt dobra matka,
malo czula, i w ogole do bani (powiedziala mi to w oczy). Ona wszystko wie
najlepiej. Ona tak wychowywala swoje dzieci (2 synow), ze nie radza sobie w
zyciu, nie maja wiary w siebie, jeden z nich leczy sie w szpitalu
psychiatrycznym (ma mnostwo spraw w sadzie za to i owo i mamusia stwierdzila,
ze tak moze go chronic).
Maz gdy tylko wchodzi do mieszkania robi mi wyrzuty o byle co. I
najwazniejsze dla niego to to ze "a mama powiedziala ze...,np."nasza corka
jest chora, bo np. puszcza bąki, i ze trzeba z nia do lekarza". Dziennie
slysze kilka razy te "mama powiedziala". Chce sie od nich wyzwolic...

O co wystepowac w pozwie? Mamy wspolne mieszkanie. Czy moge wystpic do sadu o
przyznanie mieszkania mi na czas usamodzilenienia dziecka? czy mam szukac
sobie jakiegos lokum? Moge wyprowadzic sie do moich rodziców 300 km z
Warszawy, ale tu mam niezla prace, ktora daje mi radosc, ludzie przypominaja,
ze jednak jestem duzo warta, lubia ze mna rozmawiac, pracowac. Tu mam
kolezanki. I generalnie tu jakos ulozylam sobie zycie.
W przyszłości chcialabym poleciec z corka na jakies 2 miesiace do mojej
siostry do Australii. Czy moge od razu wystapic do sadu o zgode na wyrobienie
paszportu dziecku bez zgody meza?
Ale jak zabezpieczyc byt sobie i corce? Maz ciagle wywiera na mnie presje
zebym szybciej skladala ten pozew o rozwod, ciagle udawadnia, ze jestem do
niczego. Wg mnie boi sie tego co zamierzam zrobic...Chcę tego rozwodu ale nie
wiem od czego zaczac. Boje sie ze sobie nie poradze, choc z drugiej strony ze
wszystkim sobie radze... Boje sie ze nie znajde dobrej opiekunki dla
coreczki. A ja musze pracowac. Nie jestem w stanie wyzyc bez kasy...
Pomozcie, dajcie jakies rady...
Jak dlugo od czasu złozenia pozwu trwa oczekiwanie na sprawe...

Czy to wszystko jest straszne ???
    • iziula1 Re: chce do Was dolaczyc... Mam dosyc małżeństwa. 07.05.06, 19:15
      Powodem rozwodu nie może byc fakt,że pozwalasz teściowej na to aby miała wpływ
      na twoje zycie.
      Poza tym, to że ktoś jest w szpitalu psychiatrycznym nie oznacza,że matka żle
      go wychowała.
      Macie wspólne mieszkanie, czyli nalezy ono do Ciebie i męża. Dlaczego miałabyś
      się wyprowadzic?
      Mam wrażenie,że raczej jesteście jeszcze zbyt niedojrzali i zamiast rozwodu
      moze warto byłoby poszukac pomocy w poradnii małżeńskiej.
      A uwagi teściowej nie są prawdą dopóki Ty sama w to nieuwierzysz.
      Co do rozwodu i innych kwestii prawnych niestety nie jestem w stanie Ci pomóc.
      Pozdrawiam.
      IZA
      • tata_malolata Re: chce do Was dolaczyc... Mam dosyc małżeństwa. 09.05.06, 09:34
        Święte słowa Iziula1 !!!

        Od czasu gdy (przez zaniedbania, zniechęcenie oraz bzdurne probemy, które
        urosły do rangi kataklizmów) rozleciała się moja rodzina jestem wyczulony na
        różne problemy wśród moich znajomych.

        I widzę, że właściwie niemal wszystke pary po kilku latach małżeństwa mają
        okresy nieporozumień, kłótni, konfliktów itp. Dogryzają sobe, przerzucają
        obowiązki, wzajemnie zarzucają coś tam itd.

        Patrząc z zewnątrz wydaje się, że wystarczy przecież pogadać i wyjaśnić sobie w
        4 oczy pewne sprawy. A jednak to okazuje się najtrudnejsze a nawet niemożliwe
        i astrakcyjnie nierealne.

        Nie mam pomysłu jak doradzić autorce wątku - sądząc po sposobie w jaki pisze
        jest w stanie absolutnego zniechęcenia, zwątpienia, irytacji. W takim stanie
        nie ma szans na POZYTYWNE myślenie. Jest TYLKO chęć ucieczki a nie rozwiązania
        problemów. Póki nie za sama sobie z tego sprawy - nie naprawi nic a tylko
        będzie brnąć w autodestrukcję.


        Pozdrowienia dla wszystkich samodzielnych i życzenia dla wszystkich innych by
        nie dołączali do tego "klubu" wink


    • iva2 Re: chce do Was dolaczyc... Mam dosyc małżeństwa. 09.05.06, 10:25
      ale tak naprawdę jak myslisz? po rozwodzie, co się stanie?
      Ojciec dziecka będzie dalej mógł ingerowac w wychowanie córki, więc dalej
      będziesz słyszała komentarze. Od Babci tez ciężko odseparowac dziecko.
      więc w Twojej sytuacji pomyśl co da Ci rozwód.
      może rzeczywiście ograniczyc wpływy teściowej na Wasze życie, pogadac z mężem,
      iśc na terapię i dalej żyć....
      ja wiem, że ciężko się żyje z takimi uzależnionymi od swych mam mężami, ale
      jeśli dacie sobie szanse być może Wam sie uda. na rozwód naprawde zawsze masz
      czas... ale czas na naprawę jest ograniczony.


      co do porad odnosnie rozwodu.
      składasz pozew do Sądu Okregowego właściwego dla miejsca Twojego zameldowania.
      wzory znajdziesz w necie.
      w pozwie musisz napisac czego chcesz, czyli:
      1. wnosze o rozwiązanie małżeństwa zawartego dnia... przez rozwód bez
      orzekania, bądź z orzekaniem
      2. wnosze o przyznanie alimentów w wysokości....
      3. wnosze o podział majątku
      4. wnosze o ustalenie kontaktów Ojca z dzieckiem

      oczywiście punkty od 2 sa alternatywne, wcale nie musisz tego żądać w trakcie
      rozwodu. wszystko zalezy od tego czego sama chcesz.
      Musisz napisac uzasadnienie, dlaczego chcesz rozwodu. do pozostałych punktów
      równiez musisz napisac uzasadnienie.

      musisz jedynie pamietac, żeby do pozwu złożyc odrębny wniosek odnośnie
      zabezpieczenia majątkowego na czas do kiedy zostana Ci przyznane alimenty. ale
      tu nie znam szczegółów.


      na koniec jeszcze tylko dodam... emocje to zły doradca, zalecam chwilowe
      wyciszenie i spokojne przemyslenie wszystkiego.
      • edytahph Re: chce do Was dolaczyc... Mam dosyc małżeństwa. 11.05.06, 21:39
        Witajcie i dziekuje za informacje i opinie.
        Oczywiście na decyzje nie mialy wplywu wylacznie tesciowa, czy uzaleznienie
        meza od mamy. To rowniez wiele innych spraw skalda sie na to.
        Moze moj poprzedni mail byl napisany pod wpływem emocji, ale sprawe
        przemyslalam. Wspólnych rozmów dot. nas przeprowadzilismy setki. Jednak z nich
        nic nie wynikalo. Prób ratowania zwiazku rowniez wiele na marne. Żle czuje sie
        z tym czlowiekiem, nie potrafie juz go kochac, nie mam ochoty sluchac jakie to
        obowiazki ma zona, czy matka. Starałam sie byc najlepsza zona jaka moglam, co
        nie spotkalo sie z chocby odrobina uznania czy wdziecznosci. Matka tez jestem
        najlepsza jaka potrafie - niestety nie udalo mi sie dogodzic mezowi.
        Ponadto na terapie do psychoterapeutki chodzilam od grudnia 2005 do maja 2006 i
        to w wyniku terapii, patrzenia na problem z roznych stron podejmuje te decyzje.
    • coroline Re: chce do Was dolaczyc... Mam dosyc małżeństwa. 12.05.06, 22:09
      > Ale jak zabezpieczyc byt sobie i corce?
      byt corce mozesz zabezpieczyc wystepujac o alimenty i lozac sama (jakas czesc
      zwykle mniejsza niz byly maz) na jej utrzymanie
      byt sobie mozesz zabezpieczyc na dwa sposoby: albo na siebie sama zarobisz albo
      znajdziesz sponsora. zabezpieczenie tobie bytu po rozwodzie jest twoim (nie
      twojego bylego meza) problemem.
Pełna wersja