nie wytrzymam, zerzygam się....

21.05.06, 13:07
i to nie dlatego,że jestem w szóstym miesiącu ciąży. ze złości. kufffffffaa!!
co za człowiek!!! tatusiek, niech go szlag!!!
zdolny do wszystkiego, to wiedziałam,ale dziś wymyślił coś jeszcze
ciekawszego...
tydzień temu podrzuciłam mu płytę z usg, nie miał czsau ani ochoty się na
badaniu pojawić, więc , żeby miał pojęcie o czymkolwiek-postanowiłam pokazać
mu to na cd. po prostu chciałam być fair. zostawiłam mu jeden jedyny
egzemplarz wierząc, że nazajutrz mi odda, taka zresztą była umowa. jutro (
tj. w poniedziałek) idę na konsultacje do pewnego profesora, który jest w
moim miescie raz na jakiś czas. mam przynieść płytę i wyniki badań. dzwonię
już chyba setny raz do tamtego zasrańca o zwrot płyty i nic. nie mam czasu na
jezdzenie i szukanie go, bo całymi dniami jestem w pracy. przed chwilą
usłyszałam przez telefon,że on mi jej nie odda, bo uwielbia mi robić na złość
i gó.. go interesuje, co na niej jest - czy dziecko czy pies sąsiadów.
zabiłabym, na pewno, gdyby tu był...
skąd się biorą tacy ludzie???
    • oliwija Re: nie wytrzymam, zerzygam się.... 21.05.06, 16:08
      wiesz współczuje ci bardzo ale moj ex a właściwie to on naewt nie był mój tylko
      ogólnołodzki. robił ciekawsze rzeczy. teraz wymyślił sobieze mu nie pozwalam
      widywać dziecka, przestał płacić alimenty, nasyła na mnie swoich kolesi co
      proszą mnie o "zrobienie loda" ale ja tego sk... dorwe aż sie posra ze starchu.
      a ja sie bede wtedy śmiać!!!
    • kini_m Re: nie wytrzymam, zerzygam się.... 21.05.06, 17:05
      Zachował się jak się zachował. Chyba trudno to skomentować.
      Ludzie przenosza złość z jednych konfliktów, na rózne inne kwestie.
      Ale czemu Ty dałas jedyny egzemplasz tak ważnej rzeczy, osobie do której nie
      masz zaufania? (Rozstaliście się więc chyba nie masz zaufania, dobrze rozumiem?)
      Następnym razem jak będziesz wspaniałomyślna dla ojca to skopiuj, w kafejce na
      mieście kosztuje to kilka złotych.
      Wspaniałomyślność - ok, pochwalam.
      Ale zabezpieczenie się też obowiązuje.

      Mammouna, tak przy okazji wyszło że mimo iż jednej stronie się zdaje, że już
      wszystko jest ok, że już można zaufać - to z drugiej strony nadal drzemie
      konflikt. Niewiele dostrzegamy.
      • munh Re: nie wytrzymam, zerzygam się.... 21.05.06, 19:01
        Skoro nie jseteście razem ,facet nie ma ochoty na bycie ojcem, po co dajesz mu
        coś tak ważnego dla ciebie?
        Nie możesz się tak denerwować.
        raczej przeprowadź rozmowę z ojcem dziecka na temat jego współudziału w
        wychowaniu dziecka, finansowaniu jego potrzeb.
        • mammouna Re: nie wytrzymam, zerzygam się.... 22.05.06, 07:55
          po co mu to dałam? chciałam być fair, chciałam,żeby wiedział,że nie zamierzam
          robić scen, fochów itp. nienawidzę go tak czy inaczej, ale ....
          najbardziej za to,że traktuje nasze, wyczekane ( 7 lat mnie na to namawiał,
          nagle go dopadły schizy ) dziecko jak śmiecia. ja wariuję z radości i nie mogę
          zrozumieć , jak tak można.
          apogeum beznadziei osiągnął jakiś czas temu, gdy podczas "widzenia" ze mną, jak
          zwykle w atmosferze baaardzo ciężkiej, z darciem japy włącznie, podszedł do
          mnie, pogłaskał po włosach i powiedział :"Nie denerwuj się kochanie... bo
          urodzisz krzywe dziecko i dopiero wtedy będziesz miała problem ".
          masakra.
          mimo to, w pozwie o zabezpieczenie świadczeń alimentacyjnych na czas ciąży nie
          napisałam wszystkiego. głupia psita jestem. tyle.
    • coroline Re: nie wytrzymam, zerzygam się.... 22.05.06, 16:56
      nie pomoge ci bo sama nie wiem jak tu mozna pomoc i co radzic. Ale mam pytanie,
      i twoja odpowiedz na nie byc moze da do myslenia niejednej kobiecie decydujacej
      sie na dziecko.
      Jestes w szostym miesiacu ciazy powiedz o czym myslalas jak sie decydowalas na
      dziecko z tym facetem. Jakie kryteria stosowalas przy wybieraniu go na ojca
      swojego dziecka. Bo z tego co piszesz to jest to osoba skrajnie
      nieodpowiedzialna, nie tylko jako przyszly ojciec ale jako czlowiek rowniez.
      Czy tak bardzo sie zmienil przez te 6 miesiecy? Czy zawsze taki byl tylko
      liczylas ze zmieni sie jak bedzie dziecko?

      Nie chce cie absolutnie dolowac tymi pytaniami ani nie potepiam cie. Po prostu
      chce wiedziec aby w przyszlosci nie pisac podobnych postow.
    • cindyy Re: nie wytrzymam, zerzygam się.... 22.05.06, 22:09
      To ja robię wyżuty,że ojciec mojego dziecka woli towarzystwo kolegów,nic córki, ale po przeczytaniu w/w postów,to hmm... nie jest tak źle.
    • cindyy Re: nie wytrzymam, zerzygam się.... 22.05.06, 22:09
      ON JEST CHORY PSYCHICZNIE!!!!!!!!!!
    • kotka.na.dachu Re: nie wytrzymam, zerzygam się.... 23.05.06, 13:36
      Rozumiem, że chciałaś aby poczuł sie wreszcie dorosłym i odpowiedziałnym za
      dziecko człowiekiem. Nie rozumiem jednak czemu dałaś mu jedyny egzemplarz,
      wiedząc, że idziesz na kontrolę do lekarza.
      Trudno, stało się i się już nic nie zmieni. Masz nauczkę, ze zraniony facet
      jest gorszy od gada... www.bigcyc.pl/ccount/click.php?id=20
      Następnym razem bardziej uważaj. Teraz będziesz musiała podwójnie.
      • asiaasia1 Re: nie wytrzymam, zerzygam się.... 23.05.06, 15:59
        Idiota i squr...
        Po prostu.
        I nie dobijajcie dziewczyny.
        To nie jej wina, że facet jest, jaki jest.
        Nie każda z nas ma to szczęście wybrać odpowiedniego faceta na ojca swoich dzieci.
        Nie wspominając o tym , że często na początku faceci są boscy i sex jest wspaniały ...
        • mammouna Re: nie wytrzymam, zerzygam się.... 24.05.06, 14:29
          nie czuję się dobita, znam swoja wartość i wiem,że on nie znosi tego,że to ja
          odnoszę sukcesy w życiu, że lepiej zarabiam, że znam bardzo ważne osoby, że mam
          dobre wykształcenie itd itp. ja to traktuję lekko, on - jak atak na swoją
          osobę. w dupie z nim. i tak nauczka go nie ominie.
          a że nie wiedziałam,jaki byl wczesniej? przez 7 lat był najzupelniej normalnym
          facetem. ja nie wymagam ideału! raz na wozie, raz pod - standard. a teraz go
          porypało. tyle.
Pełna wersja