alimenty+rozwód

23.05.06, 19:13
Witajcie
Piszę tu w imieniu siostry.Wyprowadziła się z domu z dziećmi, nie wytrzymała
psychicznie, zresztą dzieci też padły psychicznie, jedno dziecko było czasem
bite. Dzieci nie chcą kontaktów z ojcem, on szantażuje. Facet ma nie po kolei
w głowie. Stwierdzam to obiektywnie.
Jak to jest z alimentami, z rozwodem, czy to ona powinna wnieść sprawę o
rozwód, czy lepiej nie. Czekać aż on wniesie sprawę?
Czego nie robić, żeby nie przedobrzyć?
pozdrawiam i dziekuję za rady
Gdzie się zwrócić?

    • mama.mimi Re: alimenty+rozwód 23.05.06, 19:35
      Gdzieś tutaj są formularze, żeby policzyć ile sie wydaje na dzieci.
      Nie mogę tego znaleźć.
      Możecie mi podpowiedzieć, jestem tu nowa i póki co zakręcona, a zależy nam na
      czasie.
      • pelagaa Re: alimenty+rozwód 23.05.06, 20:37
        Przyklady:
        stynka.firma-pl.com/wyliczenie1.xls
        stynka.firma-pl.com/wyliczenie2.xls
        kobiety.tvk.torun.pl/wyliczenie.html
        • mama.mimi Re: alimenty+rozwód 24.05.06, 09:49
          dziękuję
    • mama.mimi jeszcze jedno pytanko 24.05.06, 09:51
      Czy facet musi się zgodzić na rozwód, czy wbrew niemu sąd orzeknie inaczej?

      I czy dzieci zawsze muszą być w tę walkę wciągane?
      • iva2 Re: jeszcze jedno pytanko 24.05.06, 11:47
        facet nie musi sie godzić, byleby siostra umiała udowodnic, że rozwód jest
        koniecznym i jedynym rozwiązaniem, dobrze gdyby miała na to świadków (możesz Ty
        byc świadkiem), jakies dowody pobicia (obdukcja).
        może składac pozew bez orzekania o winie: wtedy musi udowodnic, że:
        - nie istnieje między nimi więź psychiczna
        - nie istnieje wspólne gospodarstawo
        - nie istnieje więź fizyczna
        może równiez orzekac Jego winę:
        wtedy musi udowodnic, że pozycie rozpadło się przez niego.

        jesli sie nie bedzie zgadzał na rozwód siostra musi się przygotowac na walkę
        niestety.
        na sprawie moga być wplatane dzieci, badania w RODK, wizyty kuratora, wszystko
        zalezy od tego o co bedzie walczyc siostra a o co jej mąż.
    • alicja_wk Re: alimenty+rozwód 24.05.06, 12:08
      Mysle, że siostra nie ma na co dłuzej czekac, tylko powinna wziac sprawy w
      swoje ręce i złozyc pozew o rozwód. Mąz nie musi na nic wyrazic zgody, sąd
      nikogo na siłe nie bedzie zmuszał do trwania w zwiazku, tyle, ze przy jego
      sprzeciwie sprawa moze potrawac dłuzej. Co do dzieci, to jesli są na tyle duże,
      to na pewno zostaną przesłuchane przez psychologa, którego opinia równiez
      bedzie brana pod uwage w kwestii ustalenia kontaktów z ojcem.
      W pozwie mozna równiez wniesc o zabezpieczenie powództwa na czas trwania
      procesu, tj. zasądzenie alimentów, opieki nad dziecmi, eksmisję z mieszkania
      itd.
      Na tej stronie mozna znalezc trochę informacji i wzorów pism:
      samodzielne-matki.free.ngo.pl/
      • mama.mimi Re: alimenty+rozwód 24.05.06, 12:26
        On chce walczyć z wszystkimi o wszystko, siostra nie chce nic, tylko chce mieć
        spokój, ona i dzieci.
        Dziękuję Wam, siostra ma zajrzeć tutaj w niedzielę, pewnie cichaczem.
        Jeśli dla dzieci to "tylko" rozmowa z psychologiem, to nie powinno to być chyba
        dla Nich trudne. Czy poza psychologiem ktoś inny przesłuchuje dzieci?
        My się nie chcemy szarpać, gorzej z Jego rodziną i Jego świadkami.

        Dzieci nie chcą widzieć ojca, który to próbuje Je przekupić bezskutecznie.

        pozdrawiam
    • mama.mimi Re: alimenty+rozwód 24.05.06, 17:49
      I jeszcze jedno pytanie, czy ważne jest aby to siostra złożyła pozew o rozwód a
      nie On?
      A jak to jest ze sprawami o molestowanie psychiczne i fizyczne? Warto o tym
      pomyśleć, czy nie ma sensu?
      • alicja_wk Re: alimenty+rozwód 25.05.06, 10:58
        "On chce walczyć z wszystkimi o wszystko, siostra nie chce nic, tylko chce mieć
        spokój, ona i dzieci."

        Jesli zależy jej przede wszystkim na tym, aby zapewnić sobie i dzieciom spokój,
        to powinna złozyć pozew bez orzekania o winie, wtedy sprawa zakonczy się
        szybciej i dzieki temu uniknie wielu niepotrzebnych stresów i nieprzyjemności.

        "My się nie chcemy szarpać, gorzej z Jego rodziną i Jego świadkami."
        Nawet jeśli, spokój jest dla siostry w tej chwili priorytetową sprawą, to
        powinna pomysleć też o zapewnieniu sobie i dzieciom stabilizacji materialnej.
        Czasem warto trochę "powalczyć", aby potem móc żyć nie martwiąc się o
        zaspokojenie podstawowych potrzeb swoich i dzieci.

        "I jeszcze jedno pytanie, czy ważne jest aby to siostra złożyła pozew o rozwód a
        nie On?"
        Myslę, że w aspekcie prawnym dla sądu nie ma to większego znaczenia, pod
        warunkiem, że Ona, jako powódka, nie jest winna rozpadu pożycia, bo wtedy mąż
        ma prawo nie zgodzić się na rozwód. Z moralnego punktu widzenia fakt złożenia
        pozwu przez jedną ze stron tez można postrzegac dwojako: albo ON był tak
        trudnym człowiekiem, że nie można juz z nim dłużej zyć, albo ONA kogos ma i
        chce odejść, ale tym radziłabym sie nie przejmować, bo zycie i sąd same to
        zweryfikują.

        "Jeśli dla dzieci to "tylko" rozmowa z psychologiem, to nie powinno to być
        chyba dla Nich trudne. Czy poza psychologiem ktoś inny przesłuchuje dzieci?"
        Myslę, że sąd na podstawie wieku dzieci ustali, czy jest konieczność i
        możliwośc przesłuchania ich w jakikolwiek sposób i na pewno wybierze najmniej
        bolesną metodę, bo przecież dobro dzieci jest tutaj najważniejsze, więc na
        pewno nie podejmie kroków, które miałyby im zaszkodzić.

        "Dzieci nie chcą widzieć ojca, który to próbuje Je przekupić bezskutecznie."
        O to psycholog lub sędzia też na pewno będzie pytał dzieci i na podstawie
        zeznań ustali ich kontakty z ojcem.

        Myslę, że warto, aby Twoja siostra porozmawiała z kimś o swojej sytuacji, aby
        móc ją dokładnie przedstawić, bo czasem trudno coś doradzić, gdy nie zna się
        konkretów, a nie mozna dla wszystkich znaleźć jednej uniwersalnej recepty
        postępowania.
        Pozdrawiam i życzę powodzenia!
        • mama.mimi Re: alimenty+rozwód 25.05.06, 12:50
          Tylko jak udowodnić, że On jest winien rozpadu małżeństwa? Walka Rodzinami,
          rodzina Jego mówi przeciwko nam, my przeciwko Niemu. Więc komu wierzyć?
          Pewnie dużo zależy od dzieci, które póki nie są nastawione "odpowiednio" przez
          Ojca będą mówiły prawdę, gorzej jak zrobi Im pranie mózgu.

          Czy korzystacie w takich sprawach z porad adwokatów z urzędu czy z prywatnych?
          Jakie są koszty?

          Bez orzekania o winie? Tak byłoby dla Niej najlepiej. Jakie są minusy takiego
          rozwodu? Poza tym, że w krytycznej sytuacji to była żona będzie utrzymywać
          byłego męża, bo np On nie ma środków do utrzymania? Alimenty dla współmałżonka?
          Jest to możliwe? Nie wiem czy często coś takiego się zdarza?

          Nie wszyscy nadają się na przyjmowanie ciosów, a niektórzy bardzo dobrze nadają
          się na dawanie ciosów.

          Pozdrawiam i dziękuję za rady, powoli mi się w głowie układa
          • iva2 Re: alimenty+rozwód 25.05.06, 13:03
            Rozwód bez orzekania o winie:
            szybszy
            tańszy
            mniej stresujący

            po rowodzie: na oby byłych małżonakch istnieje widmo płacenia na siebie
            alimentów przez 5 lat po rozwodzie. alimenty w sytuacji niedostatku zyciowego,
            przy czym utrata pracy nie jest argumentem.

            Rozwód z orzekaniem o winie:
            nalezy udowodnic winę na podstawie dowodów (obdukcje, zeznania świadków,
            notatki z inetrwencji polici, zaświadczenia z korzystania porad psychologów)

            po rozwodzie: małżonek uznany za wyłącznie winnego ma obowiązek alimentacyjny
            do końca zycia, chyba że drugi małżonek wstapi w drugi związek małżeński. dodac
            nalezy, że tu nie ma warunku niedostaku, wystaczy wykazać, że pogorszyły się
            warunki finansowe po rozwodzie.
          • alicja_wk Re: alimenty+rozwód 25.05.06, 13:29
            > Tylko jak udowodnić, że On jest winien rozpadu małżeństwa? Walka Rodzinami,
            > rodzina Jego mówi przeciwko nam, my przeciwko Niemu. Więc komu wierzyć?

            W tym celu powółuje się świadków, do których maja prawo obie strony procesu, a
            sąd będzie musiał rozstrzygnąć ich wiarygodnośc. Jednak gdy w grę wchodzą tylko
            słowa przeciwko słowom, to lepiej mieć w zanadrzu jakieś dowody rzeczowe, bo
            nie potrafiąc jedynie na podstawie zeznań jednoznacznie wskazac winnego, sąd
            ustala współwinę, czyli obarcza nią obie strony.

            > Pewnie dużo zależy od dzieci, które póki nie są nastawione "odpowiednio"
            przez
            > Ojca będą mówiły prawdę, gorzej jak zrobi Im pranie mózgu.
            Dzieci, podobnie jak inni krewni, mają prawo do odmowy zeznań, własnie ze
            względu na ryzyko ulegnięcia stronniczości. Jednak wydaje mi się, że u małego
            dziecka bardzo łatwo jest wyczuć kłamstwo, bo wtedy czuje sie zażenowane,
            zmieszane, skrępowane, czuje wstyd, bo wie, ze zle robi, dlatego psycholog na
            pewno to zauwazy, a ich zeznania na pewno beda miały duze znaczenie dla
            przebiegu sprawy.

            > Czy korzystacie w takich sprawach z porad adwokatów z urzędu czy z
            prywatnych?
            > Jakie są koszty?
            Osobiscie korzystałam z drobnych porad swojego wujka, który jest adwokatem,
            zeby sie jedynie upewnic w niektórych kwestiach, ale wczesniej sama duzo
            czytałam na ten temat i dowiadywąłam sie z rozmów z ludzmi, którzy juz przez to
            przechodzili. Czasem na prawde nie warto ponosic kosztów zwiazanych z poradą
            prawną (ok. 50 zł za jedno spotkanie, z tego, co mi wiadomo) lub
            pełnomocnictwem podczas procesu (to juz kwoty znacznie wyzszego rzędu
            dochodzace do kilku tys. zł, w zaleznosci od skomplikowania sprawy).
            W moim przypadku zajełam sie wszysktim sama, począwszy od napisania pozwu, a
            skonczywszy na odebraniu odpisu po uprawomocnieniu wyroku. Mój "ex"
            przyprowadził swojego adwokata, który moim zdaniem był zupełnie zbędny, bo
            zwyczajnie na tej sprawie nie miał co robic, gdyz rozwód przebiegał bardzo
            ugodowo. Mąz poniósł tylko niepotrzebne koszty z tym związane, bo chyba chciał
            zrobić na wszystkich wrażenie i pokazać mi powagę sytuacji.
            Moja rada dla siostry: jesli zdecyduje sie nawet na rozwód bez orzekania o
            winie, a mąż (tak jak napisałas) będzie walczył o wszystko, to radziłabym się
            zwrócić w pozwie o przyznanie adwokata z urzędu (i dodatkowo o zwolnienie z
            kosztów sądowych, jesli jej zarobki kwalifikują się do tego). Niby ci z urzędu
            za bardzo sie nie przykładają, ale zawsze to jakies wsparcie i pomoc w
            skąplikowanej sytuacji.

            > Bez orzekania o winie? Tak byłoby dla Niej najlepiej. Jakie są minusy takiego
            > rozwodu? Poza tym, że w krytycznej sytuacji to była żona będzie utrzymywać
            > byłego męża, bo np On nie ma środków do utrzymania? Alimenty dla
            współmałżonka?
            Własciwie to, czy wina zostanie orzeczona, ma głownie odzwierciedlenie na
            płaszczyznie materialnej. I tak:
            - bez orzekania o winie lub orzeczenie obopólnej winy: koszty sądowe po
            połowie, mozliwość starania sie obu stron o alimenty na siebie przez okres 5
            lat (to tak najogólniej)
            - z orzekaniem o winie: strona winna ponosi koszty sądowe, strona niewinna może
            dożywotnio otrzymywać od tej drugiej alimenty na siebie (nawet po smierci jej
            rentę).

            > Jest to możliwe? Nie wiem czy często coś takiego się zdarza?
            Skoro prawo coś takiego przewiduje, to oczywiscie jest to mozliwe, a w
            przypadku, gdy ludzie nie potrafia się rozstać z godnością, nawet realne i
            rzeczywiste, dlatego sięgają po swoje prawo kosztem tej drugiej osoby.
            • mama.mimi Re: alimenty+rozwód 25.05.06, 14:39
              Jeszcze jedno pytanie:
              czy siostra musi słuchać na sali sądowej tego co ma do powiedzenia Jej mąż,
              Jego świadkowie. Nie wytrzyma tego oczerniania

              dziękuję
              • iva2 Re: alimenty+rozwód 25.05.06, 14:45
                chyba musi.
                • mama.mimi Re: alimenty+rozwód 25.05.06, 15:46
                  niedobrze
                  • julia.68 Re: alimenty+rozwód 25.05.06, 16:18
                    Alicja dobrze radzi. Najlepszym adwokatem w swojej sprawie będzie sama siostra.
                    W necie jest sporo materiałów o rozwodach, można kupić Kodeks Rodzinny z
                    komentarzem i sie douczyć. Warto skorzystać z porady prawnika, choćby
                    skonsultować tresc pozwu.
    • alabama8 Re: alimenty+rozwód 26.05.06, 13:28
      Pozostawianie w niejasnej sytuacji - niby to bez męża ale nie rozwiedziona -
      nie przynosi ze sobą żadnych korzyści (oprócz chilowego zawieszenia broni).
      1. siostra moze ubiegać się tylko o alimenty na dzieci (bez rozwodu). Sprawa w
      sądzie rodzinnym - nie ponosi się żadnych kosztów
      2. może wystąpić o rozwód, poprosić o zwolnienie z kosztów sądowych - ale to
      już w Sądzie Okręgowym.

      Posiadanie unormowanej sytuacji prawnej przynosi ze sobą wiele korzyści:
      1. nie odpowia już za dlugi męża (chyba że macie rozdzielność majątkową)
      2. ma prawo do alimentów na dzieci
      3. jeśli rozwód byl z winy męża - ma prawo do alimentów na siebie - jeśli
      rozwód spowodowal zubożenie
      4. ma prawo do rzliczania się w PITcie razem z dziećmi - zawsze parę groszy
      więcej w kieszeni
      5. dzieci rodziców samotnych mają pierwszeństwo w przyjęciach do przedszkoli na
      przyklad (to też wbrew pozorom bardzo ważne)
      nie wiem czy wyczerpalam listę korzyści, ale to na razie wszystko co do lba mi
      przyszlo. Powodzenia.
      • mama.mimi Re: alimenty+rozwód 29.05.06, 15:20
        Nie mnie oceniać, ale siostra zaryzykowała i wróciła do męża. Czy dobrze? Czas
        pokaże.

        pozdrawiam i dziękuję za rady
Pełna wersja