pawel-szadko
23.05.06, 23:48
chiałbym znac problem z drugiej strony dlatego go tyu poruszam.
otóż po sprawie sądowej która odbyła sie w grudniu, mam przyznane z moim 3,5
rocznym synkiem 2 tygodnie wakacji. Oczywiście chce ten czas wyakozystać
wyjeżdzając z nim nad morze. Niedawno podczas urodzin mojej eks, kiedy to
zadzwoniłem do niej z życzeniami ona spytała co z wakacjami bo ona nie
wyobraża sobie, że miałaby rozstać się z dzieckiem na dwa tygodnie.
Przypuszczam, że jesli z nią wyjadę to będzie to popsuty urlop- nie umiemy
się dogadać. Druga sprawa jest już dogranie kwater i osób z którymi sie
wybieram. W ostatnim czasie usłyszałem, że ona ma alergie na mnie. Tak więc
czy mówić jej gdzie się konkretnie wybieram z małym? Przypuszczam, że może
wtedy pojechac tam też w tym samym czasie.
Co ciekawe gdyby nie sprawa sądowa na jakikolwiek wyjezd również z nią
miałbym małe szanse i to tylko w przypadku kiedy zasponsorowałbym wyjazd
również jej, a przy tym źle się nie odezwał.
Druga sprawa dotyczy alimentów- jeśli biore go na pół miesiąca to czy
jakiekolwiek alimenty powinienem jej zapłacić (nie mamy w tej sprawie
uregulowania prawnego). Ja wtedy go utrzymuje, a więc jak to jest? Nadmienie,
że poza alimentami kupuje inne rzeczy, które są mu potrzebne, może nie tak
bardzo często, ale zawsze.
Trzecia sprawa dotyczy bezpośrednio wychowania. Młody nadal sika w pieluche.
Nie wiem czemu mama nie chcę go tego oduczyć, ale ja chcę skorzystać z
nadarzającej sie okazji. Podpowiedzcie jak najlepiej zabrać sie do takich
spraw badź co badź juz z duzym chłopcem