wakacje

23.05.06, 23:48
chiałbym znac problem z drugiej strony dlatego go tyu poruszam.

otóż po sprawie sądowej która odbyła sie w grudniu, mam przyznane z moim 3,5
rocznym synkiem 2 tygodnie wakacji. Oczywiście chce ten czas wyakozystać
wyjeżdzając z nim nad morze. Niedawno podczas urodzin mojej eks, kiedy to
zadzwoniłem do niej z życzeniami ona spytała co z wakacjami bo ona nie
wyobraża sobie, że miałaby rozstać się z dzieckiem na dwa tygodnie.
Przypuszczam, że jesli z nią wyjadę to będzie to popsuty urlop- nie umiemy
się dogadać. Druga sprawa jest już dogranie kwater i osób z którymi sie
wybieram. W ostatnim czasie usłyszałem, że ona ma alergie na mnie. Tak więc
czy mówić jej gdzie się konkretnie wybieram z małym? Przypuszczam, że może
wtedy pojechac tam też w tym samym czasie.
Co ciekawe gdyby nie sprawa sądowa na jakikolwiek wyjezd również z nią
miałbym małe szanse i to tylko w przypadku kiedy zasponsorowałbym wyjazd
również jej, a przy tym źle się nie odezwał.

Druga sprawa dotyczy alimentów- jeśli biore go na pół miesiąca to czy
jakiekolwiek alimenty powinienem jej zapłacić (nie mamy w tej sprawie
uregulowania prawnego). Ja wtedy go utrzymuje, a więc jak to jest? Nadmienie,
że poza alimentami kupuje inne rzeczy, które są mu potrzebne, może nie tak
bardzo często, ale zawsze.

Trzecia sprawa dotyczy bezpośrednio wychowania. Młody nadal sika w pieluche.
Nie wiem czemu mama nie chcę go tego oduczyć, ale ja chcę skorzystać z
nadarzającej sie okazji. Podpowiedzcie jak najlepiej zabrać sie do takich
spraw badź co badź juz z duzym chłopcem
    • anetina Re: wakacje 24.05.06, 08:20
      1. jak wakacje przyznane i jeśli masz dobry kontakt z dzieckiem - przebywa u
      ciebie na noc, możesz dalej wyjechać
      ale jeśli nie masz dobrego kontaktu - nie wytrzymasz z dzieckiem tyle czasu

      2. odnośnie alimentów - chyba można połowę zapłacić
      ale pomyśl, że opłaty, nawet jeśli dziecka nie ma w domu, trzeba porobić
      jest okazji wtedy dla matki może zrobić remont pokoiku dziecka
      czy też chociaż zakupy typu ubranka, wyprawka do przedszkola
      czyli powinnieneś zapłacić całe alimenty

      3. pieluchy - i to taki duży chłopak !?
      chyba że ma jakieś problemy zdrowotne
      po prostu w czasie wyjazdu stwierdź dziecku , że nie ma pieluch
      weź mu dużo majteczek, spodenek na zmianę
      folię pod prześcieradło
      zrób konkurs na dłuższe sikanie
      na jak najczęstsze podlewanie drzewek w plenerze

      oj, dużo jest tu pomysłów
      • pawel-szadko Re: wakacje 24.05.06, 12:05
        > 1. jak wakacje przyznane i jeśli masz dobry kontakt z dzieckiem - przebywa u
        > ciebie na noc, możesz dalej wyjechać
        > ale jeśli nie masz dobrego kontaktu - nie wytrzymasz z dzieckiem tyle czasu


        Nie przebywa na noc i to jest pewnien problem. Przebywanie ze mna przez pełne
        dni to nie to samo. Mam juz pewne plany na temat nocy. Przypuszczam, żę problem
        może być z pierwsza nocą, ale w końcu kiedys musi być pierwsza noc tylko ze
        mną. Przypuszczam, że będąc przyzwyczajony do tego, że mamy nie ma cały czas
        przy nim (wyjeżdzał z babcią na wieś na dość długi czas bez niej) nie bedzie
        wiekszego problemu.

        • anetina Re: wakacje 24.05.06, 12:16
          więc jeśli jesteś pewny, że ty wytrzymasz - to życzę udanego wyjazdu

          szkoda, że mój Mały nie ma takiego taty
          • pawel-szadko Re: wakacje 24.05.06, 12:32
            > więc jeśli jesteś pewny, że ty wytrzymasz - to życzę udanego wyjazdu

            Pewny nie jestem dlatego tez jadę z siostra i jej dwójką dzieci (4 i 6 latek)
            oraz najpewneiej z moją mamą. Z tymi osobami przebywa od czasu do czasu,a z
            chłopakami ma super kontakt. Myslałem o tym, żeby oni spali we trójkę- to jest
            jakis pomysł na ciężką sprawę z pierwszą nocą. Nie chodzi tu o wytrzymanie
            tylko o sprawy co zrobic kiedy... z wytrzymaniem nie będzie problemu z mojej
            strony.

            Sprawa też ważna jest z drugiej strony. Nie będziemy juz razem, a więc chyba
            powinien wiedzieć, że jedziesz gdzieś tylko ze mną, że mamy z nami nie będzie.
            Wydaje mi się, że takim wyjazdem z nią zrobię mu niepotrzebny zament.

            > szkoda, że mój Mały nie ma takiego taty

            Dziękuje bardzo. Mogę Cię jednak pocieszyć, że też mam wady smile
            • kini_m Re: wakacje 24.05.06, 13:07
              sprawa 1.
              Oczywiście wyjedź tak abyście skorzystali z wakacji w sposób niezakłócony.
              Inaczej sam stracisz dobry nastrój, a to także udzieli się dziecku.
              Jesli sąd uzyskał przekonanie że umiesz sobie poradzić sam na sam z dzieckiem,
              przez dłuższy okres to nie ma potrzeby żebyś dawał się wpychać matce. No chyba
              że liczysz na odtworzenie związku. Poza tym dla dziecka to tez nowy etap w
              życiu - wakacje bez mamy, i małego człowieka nalezy pomóc przechodzić takie
              etapy, a nie od nich uciekać.

              sparawa 2. Jesli ostatnio usłyszałeś że ma alergię, to niechybnie jest to
              argument na zasadzie "kłoda pod nogi" a nie realny problem. Ale jeśli masz
              watpliwości to sprawdzenie jest proste: wybrać się do pediatry do którego
              uczęszcza dziecko i tyam sprawdzić wszystko. Jesli jest faktycznie jakas
              alergia, to Ty masz sobie z tym umiec radzić, a ni eciągać matkę żeby ona non
              stop pilnowała.

              sparwa 3. Alimenty to sprawa sądowa, jeśli to istotna kwota to wnieś do sądu o
              ich czasowe obniżenie, odpowiednio uzsadniając. Chyba że dogadasz się z matką,
              że dasz jej połowę kwoty, a ona potwierdzi Ci na papierku że przyjęła całą
              kwotę.

              sprawa 4. Dziecko STATYSTYCZNIE jest gotowe do opuszczenia etapu pieluchy w
              27mies zycia. Praca o wyjście z pieluchy to dłuższa praca z dziekiem. Możesz
              spróbowac przez 2 tyg, ale wątpię czy to możliwe bez dłuższej współpracy z
              matką. Możliwe że matce się nie spieszy z tą kwestią bo chce mieć ten wątpliwy
              argument przeciwko przebywaniu dziecka u ojca.
              Położne radzą jeden sposób na rozstanie sie z pieluchą:
              W momencie oduczania wrócić do pieluch tetrowych (jesli wiesz jak tego się
              używa, to nie jest trudne, ale wymaga po prostu prania albo i wyparzania, i
              posiadania dużego zapasu tych pieluch). W pieluszce tetrowej dziecko znacznie
              bardziej odczuwa mocz i kupkę, bo tetrowa tak dobrze nie wchłania. I w ten
              sposób dziecko zniechęca się do pieluchy co mobilizuje je do siusiania i kupki
              na nocnik.
              • stanowcza Re: wakacje 10.06.06, 17:22
                jeśli chodzi o naukę korzystania z nocnika, to huggins ma specjalne pieluszki,
                które nie wchłaniają tak całkowicie jak normalne, do tego znikają obrazki i
                dziecko widzi , że coś jest nie tak www.huggies.com/pl/Huggies1.aspx?id=6
            • anetina Re: wakacje 24.05.06, 13:18
              dobry jest pomysł z twoimi bliskimi
              tym bardziej, że syn będzie z dziećmi

              najlepiej oczywiście, jakbyście pojechali bez mamy
              ale z drugiej strony ja bym na przykład wolała dokładnie wiedzieć, gdzie
              przebywacie
              pojechać bym nie pojechała, ale wolałabym znać miejsce pobytu dziecka

              a odnośnie twoich wad - nie ważne
              kwestia tylko, że obojętnie jak, ale starasz się być ojcem
              a u nas Mały nie ma pojęcia, co to jest tata
              (teraz już zaczyna to rozumieć smile)
    • alabama8 Re: wakacje 24.05.06, 09:15
      Nie wiem czy zdajesz sobie sprawę że na wakacjach z trzylatkiem nie pójdziesz
      na dyskotekę, nie posiedzisz w kawiarni, będziesz uzależniony od jego pór
      posilków, od jego pór drzemki. Będziesz musial dreptać za maluchem w każdy kąt
      w który go poniesie.
      Wyrażając chęć spędzenia 2 tygodni z dzieckiem odpowiedz sobie na pytanie czy
      dasz radę? Czy macie wspólne tematy do rozmowy? Czy wiesz w co najchętniej
      twoje dziecko się bawi? Jakie ma przyzwyczajenia? Jak myje zęby? Czy je kanapki
      ze skórką czy bez? .... Czy kiedykolwiek zabieraleś syna na weekend albo na
      caly dzień?
      Żeby się nie okazalo że po pierwszym dniu euforii podrzucisz dziecko babce albo
      ciotce.
      • pawel-szadko Re: wakacje 24.05.06, 12:21
        > Wyrażając chęć spędzenia 2 tygodni z dzieckiem odpowiedz sobie na pytanie czy
        > dasz radę? Czy macie wspólne tematy do rozmowy? Czy wiesz w co najchętniej
        > twoje dziecko się bawi? Jakie ma przyzwyczajenia? Jak myje zęby? Czy je
        kanapki

        właśnie w tych sprawach mam dzisiaj spotkanie z nią. Wydaje mi się, że mam dużą
        wiedze na jego temat, teraz ją pogłębie, a w sprawach innych są telefony
        • anetina Re: wakacje 24.05.06, 12:23
          a może pomyślisz najpierw o tym, aby dziecko spędziło np. cały weekend u ciebie
          łącznie z noclegiem !!! ???
          • pawel-szadko Re: wakacje 24.05.06, 12:53
            Oczywiście zaproponuje ten układ, ale jego nie ma w tamtej ugodzie, a więc
            razcej nie mam szans. Wydaje mi się że mama dziecka nie zawsze kieruje się tym
            co byłoby lepsze, a bardzeij zwraca uwagę na zdanie swojej mamy.
    • bojana Re: wakacje 24.05.06, 09:37
      W Twoim poście zaniepokoiło mnie jedno:

      > Trzecia sprawa dotyczy bezpośrednio wychowania. Młody nadal sika w pieluche.
      > Nie wiem czemu mama nie chcę go tego oduczyć, ale ja chcę skorzystać z
      > nadarzającej sie okazji. Podpowiedzcie jak najlepiej zabrać sie do takich
      > spraw badź co badź juz z duzym chłopcem

      Nie wiesz dlaczego, ale postanawiasz, że podczas wakacji skończysz z sikaniem w
      pieluchę....

      Przyczyny mogą być różne:
      1. specyficzne uwarunkowania fizyczne
      2. bariery psychologiczne u dziecka
      3. brak żadnych przeszkód i po prostu syn jeszcze nie dorósł (zdarza się,
      zdarza - niektórzy dojrzewają do tego później)
      Może to być też tylko i wyłącznie zaniedbanie i wygodnictwo matki.
      Sugerowałabym najpierw dogłębnie zbadać temat, porozmawiać z matką i
      podejmowane kroki dostosować do wyniku tych dociekań.
      Jeżeli z jakichś przyczyn syn jeszcze do tego nie dorósł to nieumiejętne
      podejście może mu zafundować trwały uraz.

      Jeżeli nie ma żadnych przeciwskazań to polecam wszelkie możliwe konkursy -
      celowanie do liścia, na grzyba w lesie, do wody - myślę, że wyobraźnie Cię nie
      zawiedziewink

      PS> Kwestia kontoli zwieraczy nie ma nic wspólnego z wychowaniem
      • mrs_ka Re: wakacje 24.05.06, 09:47
        Co do alimentów to sądzę, że zapłacić połowę kwoty.
        Co do lania w pieluchę: jeśli Cie to pocieszy, to mój syn umiał już czytać, a w
        pieluchę jak lał, tak lał. Około czwartego roku zycia stoczyłam o to bój i udało
        się, ale było cięzko. Dziewczyny Ci dały dobre rady z tymi konkursami.


        a.
      • pawel-szadko Re: wakacje 24.05.06, 12:59
        Właśnie wydaje mi się, że wiem dlaczego. Jego po prostu nikt tego nie nauczył.
        Oczywiście nie odrzuczam trzech innych przypadków, ale szanse na taką własnie
        przyczyne sa niewielkie. Dlatego tez cenne sa rady dotyczące tego jak mozna
        osiągnąć cel, a w lato najbardziej może to sie udać. Kiedy na najblizszych
        wakacjach nie uda mi sie trzeba będzie sprawdzić sprawy medyczne.
        Na rozmowie o tym problemie słyszę, że Młody się nauczył na poprzednich
        wakacjach jednak zachorował i zapomniał i cały rok niedługo znów minie.
        • kini_m Re: wakacje 24.05.06, 13:11
          pawel-szadko napisał:
          > Na rozmowie o tym problemie słyszę, że Młody się nauczył na poprzednich
          > wakacjach jednak zachorował i zapomniał i cały rok niedługo znów minie.

          Owszem. W wielu umiejetnościach dziecka może być tak, że następuje chwilowe
          cofnięcie tych umiejętności. Ale trzeba byc tego świadomym i rola rodzica jest
          później pomóc podtrzymać i utrwalić te umiejetności.
        • bojana Re: wakacje 24.05.06, 13:28
          Ja po przemysleniu odradzałabym Ci przeprowadzanie tej akcji podczas Waszych
          wakacji.
          Wakacje są po to aby sie dobrze bawic i wypoczywać. Dziecko będzie już
          obciążone stresem związanym z brakiem mamy, nowym miejscem, otoczeniem,
          nocowaniem w nowych dla niego warunkach. Dokładanie do tego jeszcze oduczania
          sikania w pieluchę to moze być za dużo, jakkolwiek doceniam Twoje zaangażowanie.
          Co nie znaczy, że nie mozesz zwyczajnie zachęcać, chodzić do lasu coby na tego
          grzyba posikać wspólnie, na plaży tylko kąpielówki, zatem pewne sprawy przyjdą
          naturalnie. Jednak jeżeli taki duży chłopiec sika w pieluchę to jest to tez
          kwestia przyzwyczajenia i chyba nie warto aby pierwsze wakacje z tatą kojarzyły
          mu sie z budzeniem codziennie w zasikanym łóżku lub zlaniem sie w majty na
          deptaku i wstydem z tym związanym.
          Warto w każdym razie wziąć to po rozwagę.
      • burza4 Re: wakacje 07.06.06, 16:33
        Ludzie, 3,5 latek pieluchy używać nie powinien, nie dajmy się zwariować z tą
        modą na czekanie, aż dziecko samo dorośnie. Trzeba po prostu uczyć do skutku, a
        nie czekać z założonymi rękami, aż dziecko olśni. Tym bardziej w takich
        kwestiach, gdzie czas jedynie utrwala złe nawyki. Litości, ostatnio był jakiś
        artykuł o tym, że ludzie zamiast zdać się po prostu na instynkt opierają się na
        głupawych teoriach, które najczęściej szybko odchodzą do lamusa.

        dla mnie takie sytuacje to w 90% wynik zwyczajnego lenistwa rodziców, którym
        się nie chce dziecka nauczyć. I uwierz, że takie przypadki istnieją. Spotkałam
        się z 5-latkiem, który śpi z pieluchą - i to bez żadnych racjonalnych powodów.
        Poza jednym - ktoś musiałby małego kiedyś nauczyć, wstać rano i zaprowadzić do
        łazienki, mamuni łatwiej założyć pieluchę i spać do 10-tej bez konieczności
        wstawania, bo dziecko chce siusiu. Jak jest z ojcem - to nie ma problemów z
        moczeniem się "nocnym", bo po prostu wstaje rano z małym i mu zapala światło w
        łazience. To samo dziecię jest karmione kaszką dla niemowląt na podobnej
        zasadzie - prościej zalać wodą i zabełtać (podobno nic innego nie lubi, dziwne
        tylko że u ojca sam prosi o kanapki).

        Facet da sobie radę, zdaje się być normalny, na miłość boską, co to za sztuka
        zająć się dzieckiem??? nie róbmy z dzieci kalek...
    • toman5 Re: wakacje 24.05.06, 10:16
      Co do obaw eks.
      Przyjmij założenie, że nie ma ona zamiaru zatruwać ci życia, odciągać od
      dziecka, psuć planów.
      Poszukaj tu wątków dziewczyn, które mają problem z wysłaniem małego dziecka z
      eksem. Zauważ czego się boją: że facet będzie karmił dziecko frytkami i
      kiełbasą z grilla, że nie poradzi sobie w razie choroby, że nie będzie podawał
      leków, że będzie lekceważył emocje dziecka, że nie pozwoli na kontakt
      telefoniczny, że będzie podkopywał pracę wychowawczą matki. Moim zdaniem
      powinienieś więc sprawdzić, czego obawia się twoja eks, omówić to z nią i
      poszukać satysfakcjonujących obie strony rozwiązań. Opłaca się bardziej niż
      prowadzenie do starć.
      • konkubinka Re: wakacje 24.05.06, 10:29
        Powiedz gdzie jedziesz czyli , ze nad morze.Powiedz , ze masz do wyboru dwa trzy
        miejsca i zdecydujesz w dniu przyjazdu gdzie chcesz sie zatrzymac.
        Jesli zamierzasz spedzic ten czas z synem to postaw wylacznie na to a znajomych
        potraktuj na luzie.
        Niestety sami mielismy tego typu problem, ze eks groziła swoim przyjazdem w to
        samo miejsce wiec zostawilismy jej adres gdzie indziej.Potem dzwonila z
        pretensja ze tam nas nie ma (dzwonila chyba) wiec M wyjasnil , ze warunki byly
        nie do przyjecia i przenieslismy sie.Ale ja tu pisze o czystej zlosliwosci , o
        kobiecie , ktora ma syndrom psa ogrodnika, bo generalnie gdy sama moze to z
        dzieckiem nie wyjezdza.

        Pamietaj aby dziecko mialo z mamą regularny kontakt.

        Co do kasy-powinienes pogadac o tym z eks, ja , mimo , ze mamy wyrok co do
        sprawy o alimenty w wakacje kiedys zgodziłam sie na połowe , bo odpadła mi
        opłata za przedszkole a wyjazd postawił mi w połowie tata.Generalnie powinienes
        zapłacic całość , bo alimenty maja pokryc podstawowe potrzeby dziecka a wiec
        czynsz itp.
        Matka moze warunkowac to tym , ze akurat gdy dziecko jest z Toba chce zakupic mu
        nowe meble i tyle.CHoc to w sumie urocze , ze myslisz o takich rzeczach.

        Co do pieluch.Jesli bedzie cieplo, puszczaj małego bez, pieluchy schowaj, moze
        sie uda.I spokojnie , bez nerwów przyjmuj kazda wpadke ale tez nie pocieszaj.U
        nas zadzialalo.
        • pawel-szadko Re: wakacje 24.05.06, 13:28
          Co do tych telefonów to tak jak napisałem w wątku wcześniej zastanawiam sie nad
          tym co dla niego jest lepsze.
          Z tym niepowiedzeniem hm- to pójście na huki, ale moze warto. Z drugiej strony
          tak dziwnie nie powiedziec jej gdzie jestem.
      • pawel-szadko Re: wakacje 24.05.06, 13:25
        co do kontaktu telefonicznego to rozmyslałem o tym. Nie chodzi o złośliwość, że
        ja nie dam mu w tym czasie porozmawiać przez telefon z mamą. Chodzi o to czy
        taka rozmowa jest wskazana. Tak może trochę zapomni i łatwiej będzie ze
        wspomnianymi wyżej nocami. Potem juz predzej.
        Własnie kiedy pisałem watek to dzwoniła do mnie- dzisiaj mamy dyskutować o
        wakacjach.
        Widisz tylko jak dojśc do kompromisu, kiedy ona chcę jechac ze mną, a ja nie
        chce z nią. Może pół na pół.
        Mówi, że się boi bo nad morzem jest niebezpiecznie -ja mówie, że jedzie ze mną
        a ona, że własnie o to jej chodzi. Na sczęście z ta ugodą nie muszę już
        przekonywać, że nie jestem wielbłądem, lecz jednak główkuje jak odpowiedzieć na
        tego typu uwagę.
        • iva2 nauka siusiania 24.05.06, 14:07
          ja swojego synka nauczyłam właśnie w lato, kiedy nie miał przedszkolnych wrażeń.
          kilka dni zajęło mu, żeby załapac, że w ślad za sygnałem z mózgu pojawiają sie
          siuski.
          potem juz było z górki.
          wystarczy pożądnie wytłumaczyc i kazac cierpliwość. pochwały mile widziane.
          jedyne utrudnienie, że zdecydowanie wolał to robic na stojąco i tak też
          robił "grubsze" rzeczy wink
          do dzisiaj zostało mu też, że do siusiania rozbiera się do 0.
        • toman5 Re: wakacje 24.05.06, 14:50
          Moim zdaniem dziecko absolutnie powinno móc na swoje żądanie zadzwonić do mamy.
          Inne rozwiązanie byłoby niszczeniem u niego poczucia bezpieczeństwa.
          Co do obaw eks poczytaj na sąsiednim forum emema wątek "niodpowiedzialny ojciec
          czy przewrażliwiona matka" link: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?
          f=567&w=42368005
          to powinno cię wprowadzic w nastrój.
          os
    • alicja_wk Re: wakacje 24.05.06, 14:53
      > otóż po sprawie sądowej która odbyła sie w grudniu, mam przyznane z moim 3,5
      > rocznym synkiem 2 tygodnie wakacji. Oczywiście chce ten czas wyakozystać
      > wyjeżdzając z nim nad morze.
      Oczywiście masz do tego prawo, ale nalezy pamiętać, aby zawsze brać pod uwagę
      dobro dziecka, dla którego samo rozstanie rodziców i nowa sytuacja rodzinna
      jest juz wystarczającym przezyciem i stresem. Według mnie nalezy razem
      rozsądnie i z rodzicielska troską odpowiedziec sobie na pytanie: jaki wpływ
      bedzie miał na psychike naszego dziecka ten wyjazd, bo przeciez nie chodzi
      tylko o to, aby dochodzic swoich praw i uparcie trzymac sie postanowienia sądu,
      który czasem traktuje sprawy schematycznie. To Wy, jako rodzice powinnisice
      najlepiej znac Wasze dziecko i umiec mądrze wybierac to, co dla niego najlepsze
      tak, aby nie wyrzadzic mu jeszcze wiekszej krzywdy. Dlatego trudno cokolwiek
      doradzac, jesli sie nie zna Waszej sytuajci i wzajemnych relacji z dzieckiem.

      Niedawno podczas urodzin mojej eks, kiedy to
      > zadzwoniłem do niej z życzeniami ona spytała co z wakacjami bo ona nie
      > wyobraża sobie, że miałaby rozstać się z dzieckiem na dwa tygodnie.
      To akurat potrafię zrozumieć, ale nie powinniscie brac pod uwagę jej tęsknoty,
      ale dobro dziecka, jesli ono równie cieżko zniesie rostanie z mama, to znaczy,
      ze jeszcze nie jest gotowe na takie "rozciągniecie pępowiny".

      > Przypuszczam, że jesli z nią wyjadę to będzie to popsuty urlop- nie umiemy
      > się dogadać. Druga sprawa jest już dogranie kwater i osób z którymi sie
      > wybieram. W ostatnim czasie usłyszałem, że ona ma alergie na mnie. Tak więc
      > czy mówić jej gdzie się konkretnie wybieram z małym? Przypuszczam, że może
      > wtedy pojechac tam też w tym samym czasie.
      To rozwiązanie wydaje mi się najmniej rozsądne dla Was, bo w koncu nie po to
      sie rostawaliscie, zeby nadal jezdzic razem na wakacje, tym bardziej, ze ma to
      byc czas relaksu i odpoczynku, a nie szarpania sie i kłotni. Choc z drugiej
      strony dla dziecka byłaby to komfortowa sytuacja, bo mógłby nawiązywac relacje
      z Toba, jednoczesnie nie teskniąc za mamą (pod warunkiem, ze zapewnicie mu
      spokój). Ale z trzeciej strony, jest to takie przeciąganie czegos nawet w
      swiadomosci dziecka, dezorientowanie go w sytuacji, bo przeciez na codzien nie
      ma Was obojga, a tu nagle wszyscy razem, po powrocie znów samo z mamą. Przeciez
      nie dacie mu gwarancji tego, ze co roku bedziecie spedzac wakacje razem, bo w
      koncu kazde z was bedzie chciało sobie ułozyc zycie z kims innym, wiec poczucie
      stabilizacji znów zostanie zachwiane. Dlatego chyba lepiej nie wprowadzac w
      zycie dziecka czegos, co zaraz ma zniknąc.

      > Druga sprawa dotyczy alimentów- jeśli biore go na pół miesiąca to czy
      > jakiekolwiek alimenty powinienem jej zapłacić (nie mamy w tej sprawie
      > uregulowania prawnego). Ja wtedy go utrzymuje, a więc jak to jest? Nadmienie,
      > że poza alimentami kupuje inne rzeczy, które są mu potrzebne, może nie tak
      > bardzo często, ale zawsze.
      Na Twoim miejscu sformułowałabym to pytanie w nieco innej formie: czy
      jakiekolwiek alimenty powinienem DZIECKU zapłacić? Mysle, że jesli nie macie
      wyroku sądowego w tej kwestii, to fakt płacenia alimentów jest sprawą Twojego
      poczucia obowiązku, Twojego sumienia i chęci dbania o dziecko. Jesli do tej
      pory przekazywałes te pieniądze na własne dziecko do rąk jego matki, to mysle,
      ze nie kieruje Tobą tylko obawa przed sankcjami karnymi za uchylanie się od
      tego "obowiązku", dlatego sam powinienies odpowiedziec sobie na to pytanie, czy
      chcę aby w tym miesiącu moje dziecko dostało więcej niż na to zwykle
      przeznaczam?! Czy Jego pobyt ze mną zrekompensuje mu wszystkie potrzeby przez
      pozostałe 2 tygodnie miesiąca, czy niczego mu nie zabraknie, czy matka bedzie w
      stanie zapewnic mu wszystko, czego potrzebuje?!

      > Trzecia sprawa dotyczy bezpośrednio wychowania. Młody nadal sika w pieluche.
      > Nie wiem czemu mama nie chcę go tego oduczyć, ale ja chcę skorzystać z
      > nadarzającej sie okazji. Podpowiedzcie jak najlepiej zabrać sie do takich
      > spraw badź co badź juz z duzym chłopcem
      Powiem szczerze, że to może nie jest kwestia tego, że "mama nie chce go tego
      oduczyc", bo na pewno chciałaby tego bardziej niz Ty, bo przeciez to ona sie
      nim opiekuje nacodzien, zajmuje to czas, uwagę i pieniądze, wiec pewnie
      przyczyna jest inna. Czasami na prawdę cięzko jest „walczyc” matce samej z
      przyzwyczajeniami i nawykami dziecka, mimo, że w pewnym wieku wypadałoby już
      się ich „oduczyć”. Ja jednak nie radziłabym Ci podejmować takiej próby podczas
      wakacyjnego wyjazdu, a przynajmniej nie koncentrowac całej uwagi na dziecku
      tylko w tym aspekcie. Kazda zmiana dla takiego maluszka wiąze się z pewnymi
      przezyciami, obawami, stresem, dlatego nie dosc, ze pobyt bez mamy juz nim
      bedzie to dodatkowo koniecznosc kontrolowania się przed posisianiem. Owszem,
      można zostawic go w samych majteczkach w ciepły dzien, gdy masz mozliwosc
      przebrania go w suche ubranko, ale na noc nie radziłabym zostawiac go bez
      pieluszki, bo podczas snu dziecko nie jest jeszcze w stanie kontrolowac swoich
      potrzeb, gdy nawet w ciągu dnia zdarza mu się popuścić, a przemoczenie bielizny
      moze skonczyc sie przeziebieniem i całe wakacje wezmą w łeb – bedziecie męczyc
      sie oboje.

    • pelagaa Re: wakacje 24.05.06, 17:42
      Przyjemnie czytac taki post smile Ja odczuwam w nim Twoje oczekiwanie wspolnych
      wakacji smile
      A teraz do konkretow smile
      Probowalabym wenegocjowac z exia choc jeden weekend przed wyjazdem, a najlepiej
      kilka, aby sie "dotrzec" we wspolnych nocach.
      Nie proponowalabym jej wyjazdu z Wami. Bez sensu moim zdaniem.
      Natomiast nie wyobrazam sobie, aby miala nie wiedziec, gdzie jestescie.
      Kontakt telefoniczny powinna miec nieograniczony z Toba, a jesli pierwsza
      rozmowa na dziecko nie wplynie zle (tesknota za mama czesto ujawnia sie podczas
      rozmowy telefonicznej), to i z dzieckiem.
      Alimenty na Twoim miejscu zaplacilabym cale. To jest temat sporny, czy powinny
      byc cale, ale z drugiej strony, jesli np. TYLKO matka zapewnia dziecku wyjazdy
      wakacyjne to alimenty nie sa placone wieksze, czy podwojne zazwyczaj. Zreszta
      mysle, ze jesli chcesz zgody to z kasa nie warto pogrywac. Ona jest jednak
      zarzewiem wielu konfliktow. A nie ona jest tu najwazniejsza.
      Jesli chodzi o pieluchy to na moje dziecko najlepiej zadzialalo zdjecie
      pieluchy po prostu. Jak sie kilka razy zesiusia w majty po nozkach to zalapie smile
      I mysle, ze lato to najlepsza pora na takie nauki smile No i facetowi latwiej
      nauczyc syna sikac, niz matce smile))))) Pomysly dziewczyny podaly wink

      I na Twpoim miejscu przygotowalabym sie na niespodziewane: "ja chce do mamy,
      zaraz teraz juz"
      Dziecko moze nie wytrwac calych dwoch tygodni z Toba, bo to jego pierwszy raz.
      A jesli dziecko "zmusisz" do wytrwania, w przyszlum roku moze wcale nie chciec
      pojechac.
      Zycze Ci niesamowicie udanych wakacji i wiele madrosci w ich zorganizowaniu smile
      Powodzenia smile
    • pawel-szadko Re: wakacje 07.06.06, 14:36
      sprawa na dziś staneła na tym, że matka dziecka jedzie na pierwsze dwie noce-
      potem zostajemy sami.
      Alimenty- tu temat jest bardziej drazlwy. Mój budżet na wakacje może nie jest
      niski, lecz i tak ograniczony powiedzmy średni. Nie da się zaoszczędzić na
      jedzeniu, a więc pieniądze, które wziąłbym z tego funduszu poszłyby na
      dodatkowe atrakcje dla dziecka, w innym przypadku tych atrakcji może byc ciut
      mniej. Chyba trzeba będzie tak jak z samymi wkacjami spotkać się pośrodku,
      aczkolwiek bardzo niechętnie dla każdego

      PS Bardzo dziękuje wszystkim za rady- na pewno będe tych sposobów próbował!
      • khaldum Re: wakacje 07.06.06, 17:13
        Pawle, jeśli mogę 2 rady
        1. dotycząca pieluszek ... no cóż proponuję terapię która u mnie trwała 7 dni,
        córka miała wtedy 2,5 roku.
        Przygotowałam do niej duzo normalnych majtek i 5 par szmacianych bucików -
        takie "buto-kapcie". Po 2 dniu przeszkadzało jej to, że w bucikach chlupie i że
        pupa mokra i zaczeła informować o tym, że chce siusiu. Zdarzały się wypadki,
        ale sporadycznie.
        Jeśli chodzi o sikanie w nocy zdjełam "pampersy" i zakładałam tetrę + ceratka.
        Co 2 h od położenia spać, wysadzałam córkę. po 2 tgodniach w nocy sama zaczeła
        się budzić, kiedy miała 3,5 roku już samam w nocy wstawała do łazienki.

        Co do telefonów.
        Odradzam telefonów do mamy wieczorami, kiedy dziecko jest zmęczone. Lepiej w
        ciągu dnia kiedy dużo się dzieje i nie ma smutków i smuteczków.

        Udanych wakacji....
        • konkubinka Re: wakacje 07.06.06, 18:09
          sorry ale pomysl ze ona jedzie na dwie noce jest beznadziejny.Moze inna
          sytuacja.Moj syn byl z dziadkami na Krecie majac cztery latka niecale.Gdy
          zadzwonilam raz skonczylo sie placzem wiec dla jego dobra wiecej nie dzwonilam.A
          przyjazd sorry jest dla mnie posunieciem przeciw dziecku, zwyczajnie egoistycznym.
          Morze jest niebezpieczne ale gory takze, jeziora a co dopiero rzeki!A jazda
          samochodem!Latanie samolotem!
          To moze wyjedz nad cieple morze - tam przypadki utoniec sa rzadkie bo jest
          wieksze zasolenie.
          Wedlug mnie nie dogadaliscie sie pol na pol.Mam wrazenie ze niektorzy nie
          rozumieja slowa rozstanie.
      • pelagaa Re: wakacje 07.06.06, 17:45
        Udanych wakacji smile
    • pawel-szadko i niestety już po wakacjach 18.07.06, 10:00
      dzieki jeszcze raz za wszelkie rady!

      Młody woła siku!!!! Wykorzystałem wasze niektóre patenty. A pod koniec wakacji
      wołał już za wszystkimi potrzebami.

      Matka była jedynie przez pierwsze dni. Jednak okazało sie że jej obecność nie
      jest potrzebna. Synek spędził czas super. W dodatku pogoda dopisywała.
      Wykorzystaliśmy ten czas na zbliżenie sie do siebie i świetnie się to udało do
      tego stopnia, że wracając nie chciał nawet słyszeć o powrocie do mamy. Na
      szczęscie miałem w zapasie jeden dzień i w noc bezpośrednio po przyjeździe
      mogłem zabrać go do siebie. Nadszedł dzień rozstania bardzo trudny dla nas obu.
      Na widok mamy odwaracał głowę i nie chciał wracać. Pierwsza noc już u niej też
      przebiegła niespokojnie. Przez te dwa tygodnie miałe swojego synka cały czas
      przy sobie i kiedy odchodziłem od domu w którym mieszka z matką czułem się
      strasznie. Na szczęscie są soboty i niedziele i za rok ponownie wakacje.

      • czerwone_korale Re: i niestety już po wakacjach 18.07.06, 10:43
        to bardzo się cieszę że tak się zbliżyliście z synem do siebiesmile
        gratulujęsmile oby tak dalejsmile
        pozdrawiam
Pełna wersja