willena
24.05.06, 14:48
Wczoraj mój m. zakomunikował, że składa pozew o rozwód. Właściwie była to
tylko kwestia czasu ponieważ rozkład pożycia zaczął sie już jakies 2 lata
temu. Z jednej strony to przyjełam to z ulgą, że zrobił ten ruch poniewaz juz
od dłuższego czasu obydwoje wiedzilismy ze jest to nieunknione. Ja jednak
zwlekałam, ponieważ całt czas myślałam, że uda mi się jakoś zdemaskować m.
Niestety facet jest na tyle sprytny, ze nic mu nie udowodnie. Ma założone
osobne konto mailowe, zakodowaną komórkę i GG. Wszystko to wydało sie
przypadkiem i dopiero wzbudziło moje podejrzenia. Niestety nic mu nie
udowodnię, równiez fakt, ze wraca późno w nocy, można zawsze wytłumaczyć tym,
że prowadzi działalnosć. Zdarzało sie że w ogóle nie wracał na noc a ja
wówczas w ogóle nie wiedziałam gdzie on sie znajduje. Pozostanie wiec chyba
rozwód bez orzekania o winie. Nie wiem, czy przez to ja coś tracę czy to nie
ma znaczenia. Zupełnie nie orientuję sie w tych tematach (jeszcze). Czy
powinnam isć poradzić sie prawnika (to kosztuje) czy czekać az złoży pozew.
Poradźcie.