Kontakty niemowlaka z ojcem - sąd.

02.06.06, 11:24
Witam,

mąż wystąpił do sądu o kontakty z dzieckiem, kłamliwie twierdząc, że mu
uniemożliwiam widzenia z dzieckiem. Prawda jest taka, że mieszka we Francji i
widział dziecko tylko 2 razy i jedynym objawem zainteresowania dzieckiem jest
przysyłanie pieniędzy (coraz mniejszych zresztą). Mąż chce zabierać dziecko
do mieszkania swoich rodziców. Obcych ludzi bo ani dziecko ani ja ich nie
znamy. Czy spotkałyście się z takim przypadkiem aby sąd zgodził się na
zabieranie 11 miesięcznego dziecka (które nie zna ojca) z domu matki na kilka
godzin?
Proszę o porady jakich argumentów mam uzyć w sądzie aby widzenia odbywały się
tylko w moim domu. Z góry dziękuję.
    • mamaika Re: Kontakty niemowlaka z ojcem - sąd. 02.06.06, 11:38
      Nie jestem samotną mamą a macochą ale nie wydaje mi się żeby sąd zezwolił na
      zabieranie tak małego dziecka przez w gruncie obcego mu człowieka aczkolwiek
      ojca w nieznane dziecku miejsce. Wystarczy chyba,że powiesz ile razy do tej
      pory "tatuś" dziecko widział i że zabieranie go gdziekolwiek bez Ciebie jako
      osoby mu najbliższej i dającej poczucie bezpieczeństwa tak istotne dla malucha
      jest zwyczajnie szkodliwe dla dziecka. Jak dla mnie niewyobrazalne.Dla mnie
      jedynym rozwiązaniem sa kontakty pod Twoją kontrolą.
      • mama322 Re: Kontakty niemowlaka z ojcem - sąd. 02.06.06, 11:43
        Bardzo Ci dziękuję. Ja myślę tak samo. Przecież mąz nic o dziecku nie wie i nie
        ma pojęcia jak się nim zajmować (nigdy nie zmienił nawet pieluchy). Dziecko
        jest ze mną cały czas, wszędzie z nim chodzę, nie pracuję więc jest ze mną
        bardzo związany, boi się obcych. Nwet nie chcę myśleć co by czuł gdyby "tatuś"
        na siłę wziął go do obcego domu, do obcych ludzi.
    • iva2 Re: Kontakty niemowlaka z ojcem - sąd. 02.06.06, 12:52
      przy tak małym dziecku mysle, że zaden Sąd nie zezwoli na zabieranie dziecka do
      Ojca, jesli Ty sie nie zgadzasz.
      a argumentem dla Sądu jest to wszystko właśnei co napisałaś. ktos jeszcze może
      to potwierdzić?? koleżanka, Rodzice, rodzeństwo? świadkowie czasami sa
      niezbędni.
      • grzanka23 Re: Kontakty niemowlaka z ojcem - sąd. 02.06.06, 14:06
        Tez mysle,ze sad nie pozwoli na spotkania sam na sam.Eks zazarcie walczyl o
        widzenia sam na sam z corka(wted miala 3,6 latek)sad uznal,ze bedzie widywal
        sie z dzieckiem wedle mego uznania.Jesli nie chcesz aby dziecko bylo z nim
        samo, to mozesz poprosic kuratora,aby uczestniczyl w tych spotkaniach(Tyle, ze
        to kosztowne).
        • mama322 Re: Kontakty niemowlaka z ojcem - sąd. 02.06.06, 14:12
          Czyli sąd nie pozwolił na spotkania ojca sam na sam z Twoją córką gdy miała 3,6
          latek? Czy możesz mi powiedzieć czy Twój eks wychowywał dziecko do jakiegoś
          etapu czy też był takim zaocznym ojcem?
          • grzanka23 Re: Kontakty niemowlaka z ojcem - sąd. 03.06.06, 15:52
            mama322 napisała:

            > Czyli sąd nie pozwolił na spotkania ojca sam na sam z Twoją córką gdy miała
            3,6
            >
            > latek? Czy możesz mi powiedzieć czy Twój eks wychowywał dziecko do jakiegoś
            > etapu czy też był takim zaocznym ojcem?
            Prawie zadnego udzialu w chowaniu corki nie mial,moja mama mi bardzo duzo
            pomogla.Moglabym na jednej rece wymienic ile razy byl na spacerze,czy u
            lekarza.Corka jest pod opieka lek.specjalistow,bierze leki.chodzi na
            rehabilitacje,co dzien musi wykonac zestaw cwiczen.wyprowadzajac sie od
            nas,wniosl sprawe o widzenia.Wg kurator(ijej wywiadu z nim i ze mna) strasznie
            go obsmarowala i absolutnie nie nadaje sie na spotkania z corka sam na
            sam.Sprawe odwolal.A na rozwodowej nie wznowil tematu ,co do spotkan z
            dzieckiem-sedzia spytala tylko czy widuje corke-przytakna,ze tak(prowadze
            zeszyt spotkan z jego podpisem).No to musi pan uzgodnic z matka
            widzenia,zreszta przypominam pnau,ze widzenia sa dla corki a nie dla pana.Tak
            to wygladalo.Teraz corcia tez nie chce mnie opuscic na krok,chce abym byla na
            spotkaniach,do niego do domu boi sie chodzic,zreszta nie chce.Moze dlatego,ze
            wywozil ja z domu pare razy,kiedy bylam w pracy,na wies do swej rodziny(Dosc
            prymitywnej)corci nie znanej.Dziecko wrocilo
            odwodnione,glodne,rozhisteryzowane,ze strachem,aby jej nie zostawiac samej.Juz
            2 lata mieszkamy same z moja mama,corka odzyla psychicznie.Ex probowal poprzez
            nia robic mi na zlosc .Tak to wygladalo.
            • mama322 Re: Kontakty niemowlaka z ojcem - sąd. 04.06.06, 18:16
              Dziękuję Ci za tak obszerny opis. A czy może wiesz na jaki przepis powoływała
              się sędzina mówiąc, że spotkania są dla dziecka? Bo w mojej sytuacji dobrze by
              było, żebym przytoczyła ten argument. Skoro są dla dziecka ( a nie "tatusia")
              to ojciec nie ma prawa narażać dziecka na szok odrywania od mamy. Szkoda tylko,
              że nie wiem na jaki przepis się powołać. Boję się, że adwokat męża powie, że są
              to widzenia też dla męża a on np. nie zyczy sobie być ze mną w mieszkaniu ( i
              gó.. go obchodzi co czuje niemowlak).
      • mama322 Re: Kontakty niemowlaka z ojcem - sąd. 02.06.06, 14:09
        Tak, mogą to potwierdzić moi rodzice oraz przyjaciółka. Zresztą on sam poniekąd
        potwierdzi ponieważ nie będzie potrafił odpowiedzieć na żadne pytanie dotyczące
        dziecka np. na co jest uczulone, czy ma zęby itd...
        • iva2 Re: Kontakty niemowlaka z ojcem - sąd. 02.06.06, 14:32
          więc masz kolejne argumenty w kieszeni.
          jeszcze przed sprawą zastanów się, jaki by Cie satysfakcjonował ten kontakt,
          możesz tez wystapic o ograniczenie mu praw... ze względu chociażby na rzadkei
          kontakty... no bo jak np. wyrobisz dziecku paszport, skoro Ojca nie ma w kraju,
          a potrzebna jest Jego zgoda. albo podpis przy przyjęciu do przedszkola, jakieś
          ewentualne leczenie dziecka itp.
          wszystko przemyśl, poukładaj sobie.
          • justinka_s Re: Kontakty niemowlaka z ojcem - sąd. 03.06.06, 00:09
            sąd z pewnością nie pozwoli bo to za małe dziecko
            argument za Tobą - za małe dziecko, ojciec nic o nim nie wie, ale Ty mu
            pozwolisz na widywanie sam na sam jak zapozna sie z "instrukcją zajmowania się
            dzieckiem gdy bedzie starsze" - wykazesz wtedy dobrą wolę i prawo wyboru dla
            niego
            • mama322 Re: Kontakty niemowlaka z ojcem - sąd. 03.06.06, 10:34
              Tak właśnie chciałam tak zrobić. Powiedzieć, że najpierw mąż musi nawiązać więź
              z dzieckiem, nauczyć się go, ale za kilka lat nie wykluczam aby mogli razem iść
              do kina czy teatru, ale... dziecko musi tego chcieć i jasno to mówić.
              • mcdza dobrze ze znalazlam ten watek!!! 05.06.06, 11:12
                skorzystalam i ja bo moj niemaz(po prostu ojciec dziecka)postanowil wziasc
                6miesiecznego niemowlaka na wakacje nad morze beze mnie!!Po pierwsze on mieszka
                za granica wiec byl tutaj 3 razy i raczej nie ma zadnego pojecia o jego
                wychowaniu, po drugie wielokrotnie straszyl mnie ze odbierze mi dziecko wiec
                boje sie zeby mu nie przyszlo do glowy wywiezienie go do siebie(mimo iz synek
                nie ma paszportu ale nie jestem pewna czy celnicy tak skrupulatnie sprawdzaja
                paszporty a dziecko dodatkowo ma jego nazwisko)
                • mama322 Re: dobrze ze znalazlam ten watek!!! 05.06.06, 11:38
                  Cześć, widzę, że mamy podobny problem. Mój mąż też pare razy wspominał o
                  wywiezieniu dziecka do siebie bo twierdził. że taniej mu wyjdzie wziąć matkę do
                  siebie, żeby mu wychowywała dziecko niż dawać pieniądze mnie.
                  Coraz częsciej zastanawiam się nad ograniczeniem mu władzy rodzicielskiej.

                  Co do celników. Dowiedziałam się, że drogą lądową można wywieść dziecko na
                  podstawie metryki urodzenia!!! Ten numer nie przejdzie tylko na lotnisku bo tam
                  konieczny jest paszport.

                  Zgodziłas się na ten wyjazd nad morze bez Ciebie?
                  • mcdza Re: dobrze ze znalazlam ten watek!!! 05.06.06, 11:40
                    oo kurde, on metryke ma!!czyli dziecko bez problemu moze wywiezc, o boshe i jak
                    tu sie nie martwic, absolutnie sie nie zgodzilam jezeli jush to tylko i
                    wylacznie ze mna!!sad
                    • grzanka23 Re: dobrze ze znalazlam ten watek!!! 05.06.06, 13:11
                      Kobiety,nie nerwujcie sie,z sama metryka dziecka za granice nie mozna
                      wywiezc.Trza miec dla dzidzi paszport,kt podpisuja obydwoje rodzicow,jesli sa
                      prawnymi opiekunami.Mysle,ze sad nie pozwoli zabrac ojcu dziecka,ktore pare
                      razy widzialo ojca i to w wieku kiedy ssie piers.Zaden sad nie pozwoli,aby
                      oderwac od piersi malucha.Tym bardziej,ze o ile sie nie myle wczesniej sie nie
                      interesowali dzieckiem.Moja sedzina (szczescie ze na taka trafilam)na pewno
                      zaznajomila sie z aktami od pani kurator,kt.po wywiadzie z exem,stwierdzila,
                      ze jest nieodpowiedzialnym tatusiem,kompletnie nie znajacym sie na chowaniu
                      dzieci,swej corki pan tez nie zna i nawet nie wie na co sie leczy i jakie leki
                      przyjmuje.Oczywscie klamstwo go zgubilo. 2-ga i ostatnia spr rozw.odbyla sie
                      spokojnie.Bez orzekania o winie.W sprawie o dziecko byla swiadkiem moja mama.Ex
                      i jego pani mecenas ciagle odp nie na temat,ciagle pytala sie mnie dlaczego
                      ojcu nie pozwalam sie spotykac sam na sam.Sedzina sie zdenerwowala i
                      powiedziala,ze nie ma zadnego wniosku o ustalenie widzen,wiec matka wedle
                      rozkladu dnia dziecka znajdzie czas na spotkanie z ojcem.Tu chodzi o dziecka
                      dobro,wiec to sa widzenia dla dziecka nie dla pana.To pan jest dla dziecka nie
                      dziecko dla pana.
                      Tak wogole to tak naklamal swej p.mecenas,ze ta nie wiedziala jak prowadzic
                      sprawe,prowadzila ja nie na temat.Po calej sprawie podeszla do mnie i
                      przeprosila mnie,ze o takie glupoty mnie pytala i dobrze ze sie go pani pozbyla
                      bo nie jest on pani wart.Ona go miala serdecznie dosyc.Dala mi do
                      zrozumienia,ze specjalnie nie podpowiedziala swemu klientowi,ze trza napisac
                      wniosek o ustalenie widzen,gdyz zupelnie nie zna swego dziecka.
                      • mama322 Re: dobrze ze znalazlam ten watek!!! 05.06.06, 13:28
                        Słuchaj w unii europejskiej nie trzeba paszportów a dokumentem dziecka jest akt
                        urodzenia. Pytałam o to w kilku miejscach i niestety znam przypadek wywiezienia
                        dziecka do Anglii na akt urodzenia (autokarem). Jedyne co można zrobić to
                        ograniczyć władze rodzicielską i powiadomić przejścia graniczne. A! Jeszcze
                        jedno zdesperowany facet gotów jest zapłacić za lewy paszport - także trzeba
                        mieć oczy szeroko otwarte.
                        • grzanka23 Re: dobrze ze znalazlam ten watek!!! 05.06.06, 13:33
                          Przepraszam,wprowadzilam w blad,ale 4 mies temu,pytajac mecenas o wyjazd za
                          granice dziecka powiedziala,ze dziecko musi miec paszport,jesli ojciec nie
                          wyrazi zgody na wyjazd,to sadownie dostanie pani zgode na wyrobienie paszportu.
                          • mcdza Re: dobrze ze znalazlam ten watek!!! 05.06.06, 13:58
                            tylko ja wlasnie nie godze sie na wyrobienie paszportu bo nie chce zeby
                            wyjezdzalo za granice, no ale jak ojcu wystarczy ze ma akt urodzenia to w tej
                            sytuacji to jush nie wiem co robic, watpie zeby ograniczenie mu praw przeszlo,
                            bo jak udowodnie ze on mi grozil ze wywiezie dziecko, chyba szkoda nerwow w
                            sadziesad
                            • mama322 Re: dobrze ze znalazlam ten watek!!! 05.06.06, 14:47
                              Ale władzy nie ogranicza się z powodu grożby, lecz z powodu, że nie opiekuje
                              się dzieckiem bo trwale przebywa zagranicą więc nie może wykonywać swoich
                              obowiązków rodzicielskich ze względu na odległość i też brak chęci.

                              Grzanka - ja też nie wiedziałam o tym akcie urodzenia. Dopiero jak u moich
                              znajomych wydarzyła się ta tragedia zaczełam węszyć. No i okazuje się, że w
                              unii przekracza się granice na podstawie dowodu osobistego a że niemowlaki
                              takich nie mają więc może być akt urodzenia. Niestety!

                              • grzanka23 Re: dobrze ze znalazlam ten watek!!! 05.06.06, 15:20
                                To bardzo nie dobrze,trza pilnowac dzieci jak oka w glowie.
                              • mcdza Re: dobrze ze znalazlam ten watek!!! 05.06.06, 16:10
                                checi to on ma!(wskazuje na to chocby sam fakt ze grozi mi ze odbierze mi
                                dziecko)wiec tego nie mozna mu zarzucic.Niestety nie widze realnych szans na
                                ograniczenie mu praw, a szkoda
                            • pl-gb Re: dobrze ze znalazlam ten watek!!! 08.06.06, 00:38
                              mcdza nie ma takiej sytuacji zeby tylko jeden byl winny. Ty tez swoje pewnie
                              dodajesz. wiem cos o tym bo mam podobna sytuacje, tylko ze ja ja szanuje jako
                              matke naszego dziecka. a to jest cos co z twoich komentarzy wogole nie wynika.
                              jestes egoistka moim zdaniem
                • pl-gb Re: dobrze ze znalazlam ten watek!!! 08.06.06, 01:14
                  a tak ogolnie to po waszychwytkow widac ze nie dojrzaliscie. Nie macie pojecia i
                  poprostu duzo z tego co tu czytam i co ktos radzi nie zgadza sie.Jestem
                  prawnikime i poprostu trzeba sie dogadac na wszystkie tematy. Nie jestem z moja
                  byla ale nie mamy problemow. wydarzyly sie niektore rzeczy ktorych lepiej nie
                  komentowac, ale nawet to nie jest powod wszystkiego wykluczac co byly partner
                  robi. Dziecko to wspolna sprawa i chyba nikt nie odmowi ze to sprawa milosna.
                  tak sie kiedys zaczelo i powinno tak zawsze byc, nawet jak sie nie jest razem.

                  mcdza, nie wiem jaki masz problem. Ten twoj byly postanowil go wziasc, czy sie
                  pytal? Bo to wielka roznica w swietle prawnym.
                  Twoje dziecko sie urodzilo 12.02 tak? To piszesz ze malo go widzial? Nie wiem
                  gdzie mieszka i jaka odleglosc go z dzieckiem dzieli, ale jezeli 3 razy, nto
                  mysle ze nie malo, bo srednia wychodzi tak co miesiac. Ciekawe by bylo teraz na
                  jak dlugo byl. bo jak byl duzej niz pare godzin, to mu w zyciu nie udowodnisz ze
                  nie dba o dzeicka. nawet jak by byl tylko 5 minut, to by przyjechal tylko zeby
                  dziecka widziec, i to sie liczy. Bo to jest gest milosny.

                  Chodzac o paszport to ci moge powiedziec, ze celnicy wlasnie od wejscia polki do
                  unii sprawdza ostro! Bez paszportu to raczej bez problemow nie da rade. To ze
                  ojciec nie ma pojecia o wychowaniu, to tez wielki blad. Sedzina w sprawie ( w
                  ktorej uczestnilem jako mecenas dla znajomego) wlasnie powiedziala, ze nie mozna
                  tak myslec ze sam fakt ze kobiety rodza dzieci , nie robi z nich mamusie. Trzeba
                  sie tego uczyc o dojrzec. Dodala wtedy ze faceci nie sa gorsze bo nie rodza.
                  Robia sie gorsze bo duzo matek ich wyklucza wogole z wychowania. Ok, sprawe
                  przegralismy, bo fakt taki ze kobiety przewaznie wygraja, ale sad pilnuje
                  mozliwosc wychowania dziecka przez ojca! I coraz wiecej od kolegow tak slysze.
                  Ze nie tylko kobiety sie liczy, tylko rodzice jako " wspolnota". i w sprawie
                  obcokrajowcow jest kilka spraw przed sadem europejskim. I wlasnie wyglada nie za
                  dobrze dla polskie sady.


                  piszesz ze "wielokrotnie straszyl mnie ze odbierze mi dziecko wiec boje sie zeby
                  mu nie przyszlo do glowy wywiezienie go do siebie" . Wiesz ile razy slyszalem
                  zeby ojcieec tak mowil nawet w mojej obecnosci? I wiesz ze te faceci sa wogole
                  najlepszymi ( oczywiscie sa wyjatki) bo oni kochaja swoje dzieci i poprostu nie
                  widza innego wyjscia niz powiedziec takiecos, bo wogole malo praw maja. Alew
                  pamietajcie o jednym: To co ktos mowi i bylym/ bylej to nigdy nie bedzie prawda
                  do konca. Wiec tez mam swoje watpliwosci teraz czytajac to co piszesz. Powtorze,
                  ze nie wiem co sie wydarzylo, ale najwazniejsze jest dziecko. I dla dobra
                  dziecka trzeba ustapic. I watpie, zeby ojciec tego nie zrozumial. chyba ze tylko
                  jemu sie ciagle kaze ustopic, bo wtedy nie da sie tego mu wytlumaczyc. To
                  ciagle pisanie "walcz" itp, to moze jest dobre zeby komus dac wsparcie, ale nie
                  zeby zalozyc sprawe. Bo przewaznie sprawa niszczy caly kontak w przyszlosci
                  miedzy matka i ojca, a dziecko potrzebuje ich obydwoch. Choc dzieci nie sa
                  glupie i kiedys sami beda rozumiec co sie dzialo kiedys.

                  Wiec postepujcie jak trzeba, ALE najpierw pomyslcie o tym czy warto. Gdzies w
                  necie czytalem ze faceci w niemczech zarobia powyzej 1000Euro. Nie wiem skad
                  takiecos wogole sie wzielo. Kazdy co w to uwierzy niech pojedzie tam i szuka
                  sobie pracy. I wtedy zobaczycie ile sie zarabia. jak 5 euro brutto, to wcale nie
                  zle.

                  Ja pracuje 14 godzin dziennie i wiem jak trzeba za kase pracowac. moze sie
                  dostanie wiecej, ale trzeba porownac ceny, podatki itp. Ja np jestem ciagle w
                  ruchu pomiedzy anglii i niemcami. i w niemczech wlasnie sie mowi" es ist nicht
                  alles gold was glaenzt" Tzn, ze nie wszystko co blyszczy jest ze zlota.

                  dobranoc i wszystkiego dobrego

                  "michal"
                  pl-gb

    • mama322 wynik 08.06.06, 19:22
      Jestem po smile Sąd absolutnie nie zgodził się na zabieranie dziecka smile Wizyty
      tylko u mnie i z moją obecnością w takim wymiarze jaki wnioskowałam. Nie
      musiałam do niczego sądu przekonywać. Fakty mówiły same za siebie.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja