matki siłaczki

03.06.06, 08:09
Która z was zajmuje sie samotnie najwieksza ilościa dzieci? Jestem pod
wrażeniem ewci273-samotnie wychowuje czwórkę/co wynika z postów! Ukłon! Robi
to na mnie wrażenie! Muszę powiedzieć, że zrozumiałam, że ze swoim jednym
milusińskim to ja mam bajkę...A może jest jakaś mama, która wychowuje jeszcze
więcej? smile
    • mama322 Re: matki siłaczki 03.06.06, 10:41
      Ja wychowuję dwoje dzieci sama. I podziwiam kobiety, które mają większą liczbę
      dzieci... Ja nie dałabym rady. Przy dwójce mam dość. Teraz siadłam do komputera
      żeby nie zwariować. Dzidziek wyje od 4.30 (zęby), wszystko mu źle, rzuca
      zabawkami, wścieka się, nie chce jeść i wyje że jest głodny (zresztą wiecie) a
      ja mam drugi dzień migrenę, że chodzę po ścianach i to wycie słyszę 300 razy
      głośniej... Nawet nei wiecie ile bym teraz dała, żeby mieć fajnego męża, który
      wziołby dzidzię na spacer a ja w spokoju wziełabym chociaż prysznic. Na
      szczęście ze starszym dzieckiem dziś wyjątkowo jest mało problemów.
    • anka611 Re: matki siłaczki 03.06.06, 13:20
      ja byłam wczoraj na placu zabaw z kolegą mojego syna-o rany, jak trudno mi było
      zapanować nad dwoma i żeby mi się nie rozpierzchli!-nie mówiąc już o podwójnym
      naciąganiu i wydatkach x2, załamałabym się przy dwójce...podziwiam was mamy
      więcej niż jednego malucha!
      • amamao Re: matki siłaczki 03.06.06, 17:10
        Jestem "matką siłaczką" od 14 lat. Lepiej nie pytajcie jak to sie dla mnie
        skonczylo. Jesli tylko mozecie, podpierajcie sie zyczliwymi ludzmi. Powodzenia.
        Nie badzcie samodzielne za wszelka cene.
        • anka611 Re: matki siłaczki 03.06.06, 17:21
          jak to się dla ciebie skończyło? rozwiń proszę
    • mama007 Re: matki siłaczki 03.06.06, 17:55
      moja koleżanka na 4, w tym najmldosza trojka w wieku 3-4-5 (albo rok nizej
      nawet, nie jestem pewna).
      jest taaaaaka dzielna....

      ja li tylko jedno, a czasem i tak mam zalamke. chociaz studia traktuje jak
      drugie dziecko, nawet wiecej roboty niz z tym pierwszym big_grin
      aga
      • roxanna1336 Re: matki siłaczki 03.06.06, 18:17
        mama 007 pisze o mnie smile)dziekuje Ci kochana smile)mam 4 dzieci , 18 lat , 5 , 4 , 3 smile)Ale matka siłaczką nie jestem , pomaga mi duzo moja mama bo z nią mieszkam . Sa dni kiedy naprawe mam dośc , w zeszłym tygodniu rozwalilimi stół , wersalke , o zieleni w ogodzie nie wspomne .Mam za to ten komfort ,że bawią sie całymi dniami miedzy soba , nie musze cgodzic do piaskownicy , i nikt nie jeczy mi nad uchem Mamo pobaw sie ze mna smile). HEHE nie musze tez namawiac do jedzenia , bo wszytsko znikaq z talerzy zanim na nie dobrze położe . Wielodzietnośc tez ma swoje plusy smile)
        • ewcia273 Re: matki siłaczki 03.06.06, 18:38
          Roxanna o tyle dobrze masz że ma kto Tobie pomagać.Ja niestety jestem zdana
          sama na siebie bo mieszkam sama z dzieciaczkami(synowie 10 i 7 lat córy 3,5
          roczku i roczek najmłodsza) .Mama moja już schorowana na rencie i do tego
          jeszcze pracuje. Nawet nie pytam czy weźmie którąś córę bo wiem ze nie ma
          sił .A siostra...hmm.. moja siostra jest młodsza o 8 lat , ma jednego syna w
          wieku 2 lat i nie może sobie dać z nim rady.Czasami też opadam z sił bo dzieci
          mają „zły” dzień .Jedno płacze ,drugie płacze ,trzecie z czwartym się
          kłuci .Aby starsza córeczka mogła chodzić ,było by zupełnie inaczej ,często
          się jej wszystko nudzi i czasami brak mi już pomysłów .Ale co zrobić...samo
          życie.
          • roxanna1336 Re: matki siłaczki 03.06.06, 20:56
            Ewacia 273 , masz racje ,ze to cenna pomoc , ale moja mama ma 75 lat , zyrodnienie stawu biodrowego i może poruszac z wielkim trudem w obrebie domu . Jestes chora na cukrzyce i nigdy wychodząc z domu nie wiem co zastane jak wróce sad(. mamie zdarza sie zasnac tak jak siedzi i nawet nie zdaje sobie z tego sprawy . Ja znów chciałaby mieszkac odddzielnie , bo ciagle kłócimy sie na temat wychowania dzieci . Niestey nie pracuje i musze mieszkac z nia . Napewno jest lżej jesli jest ktokolwiek ,któ pomaga w takiej sytuacji , bo przebywanie z dzieci 24 godziny na dobe jest najciezsza z mozliwych obciązen . Bo trzeba fizycznie i psychicznie byc ciagle w pełnej gotowości . Pozdrawiam i zycze wielu spokojnych dnismile)
            • anka611 Re: matki siłaczki 03.06.06, 21:32
              roxanna, widziałam zdjęcia twoich dzieci-są wspaniałe!
            • anka611 Re: matki siłaczki 03.06.06, 21:35
              ewcia, roxanna-jak wy wyrabiacie finansowo z taką gromadką, bo przecież na pewno
              nie pracujecie....
              • ewcia273 Re: matki siłaczki 03.06.06, 21:48
                Ja niestety nie mogę podjąć pracy ze względu na chorobę córeczki .Jestem na
                wychowawczym do 2009 roku . Do tego dostaje
                pielegnacyjne ,rodzinne ,rehabilitacyjne i alimenty Dorobić nie mam jak bo nie
                miałabym z kim zostawić młodszej i starszej córeczki .Do starszej musiałabym
                wynająć pielęgniarkę ,a pielęgniarka dość sporo kosztowała by mnie i wole mieć
                wszystko pod swoja kontrolą ,chce mieć pewność ze przy córce jest zrobione to
                co trzeba .Był taki czas ze było bardzo ciężko i chodziłam do piekarni na nocki
                za cały tydz.. wychodziło mi 40 z .Ale zrezygnowałam bo dziećmi z rana trzeba
                się było zająć i chodziłam nieprzytomna .24 h na dobę ,na chodzi, na choro be
                nie mogę sobie pozwolić a jak już złapało ,to niestety ale z gorączką trzeba
                koło dzieci chodzić.
                Czasami opadam z sił ale nikt mnie nie wyręczy .Dobrze że chłopcy już starsi są
                to uda mi się czasami ich „ wykorzystać” .Ale też musi być coś za coś bo
                inaczej się nie dadzą.

    • amamao Re: matki siłaczki 04.06.06, 00:45
      anka611, chcialas wiedziec co sie ze mna stalo. Bylam zawsze sama. Bylam
      prawdziwa silaczka. Jak dzieci byly malenkie to pracowalam w domu, robilam
      jednoczesnie kilka rzeczy (pieklam rogaliki, pisalam na komputerze teksty,
      sprzedawalam cos tam przez telefon). Wszystko w ogromnym pospiechu. W
      miedzyczasie gotowalam, zmienialam pieluchy (mial 2 lata i sikal w pieluchy),
      starszy mial 4lata i byl niemozliwie ruchliwy. Pozniej szylam. Kladlam sie spac
      o 2 lub 3 w nocy. Czasem nie spalam gdy byly chore.
      Pozniej poszlam do pracy. Konczylam o 18, w domu bylam o 19, dzieci w tym
      czasie byly pod opieka opiekunki, niewiele jej placilam ale byla to ogromna
      czesc mojej wyplaty. Pozniej stracilam prace. I depresja. Jesli mozesz to nie
      badz sama. Przynajmniej nie zawsze.
    • redtower Re: matki siłaczki 05.06.06, 20:50
      Przy trzecim dziecku, to już chyba pierwsze przejmuje opiekę big_grinDD
      Pozdrowionka,
      Towerek
Inne wątki na temat:
Pełna wersja