co byście zrobiły na moim miejscu?

04.06.06, 10:38
Moj synek konczy 11 czerwca roczek... Moja cala rodzina unika mojego nie-m.
jak ognia lub udaje ,ze on nie istnieje...nikt do mnie nie przyjdzie doi domu
jak on jest...a m. tego dnia akurat jest w domu...nie pracuje...jak ja mam
zrobic dziecku urodziny? Moze głupio to brzmi...co pisze, ale ja jak mysle o
tym to plakac mi sie chce....Macie jakis pomysł? Co powiedziec rodzinie?
Przełożyć impreze , zeby była bez m? Troche nie w porzatku by to było mimo
wszystko - wobec niego.... i nie wiem.... sad
    • marafioti Re: co byście zrobiły na moim miejscu? 04.06.06, 10:47
      czesc
      ja mieszkam za granica.moj m nie jest polakiem. mala teraz konczyla 2 lata
      mielismy zorganizowac urodziny. powiedzialam nie, nie chcialam sie uzerac z
      rodzina meza. nie lubie ich a oni mnie wiec postanowilam ze wyjedziemy na
      wycieczke na 3 dni. bylismy w wenecji bylo super. corka jest jescze mala i nie
      rozumie czy sa urodziny czy cos innego, nie mam kolezanek wiec nic nie traci.
      jak bedzie wieksza i bedzie miala swoje przyjaciolki to zorganizujemy impreze.
      mam nadziej ze do tego czasu wyprowadzimy sie z tej miejscowosci gdzie mieszka
      jego rodzina

      nie sugeruje ci przeprowadzki ale zamiast imprezy moze pojedzcie w plener na 1
      2 dni.moze piknik zrob tort kupcie czapki piszczalki zrobcie zdjecia
      przynajmniej bedzie mialo pamiatke

      nie polecam odseparowania meza od swojej rodziny czyli od ciebie i dziecka.
    • m.nikla Re: co byście zrobiły na moim miejscu? 04.06.06, 18:39
      bardzo wilekie dzieki z apomysł smile moze rzeczywiscie to jest wyjscie!
    • pelagaa Re: co byście zrobiły na moim miejscu? 04.06.06, 19:22
      A moze to dobry moment, aby rodzine przyzwyczaic do nie_m?
      Dziecku urodzin nie odmowia przeciez. A jesli Wy jestecie razem i macie powazne
      plany, to w stosunku do niego tez jest malo w porzadku pomijanie go na
      rodzinnych imprezach.
    • martina.15 Re: co byście zrobiły na moim miejscu? 14.06.06, 23:42
      ech ja jakbym miala troche odwagi poszlabym do domu rodzinnego i powiedziala-
      albo zachowuja sie jak normalni, kulturalni ludzie i akceptuja Twoje wybory,
      albo niech o Tobie zapomna. jezeli Twoj nie-em jest dobrym czlowiekiem to co sie
      tak rzucaja? no i przeciez Twoje dziecko to w 50% on, nie brzydza sie?

      ech, czasami powinno sie zmienic "profil" tolerancji w nszym kraju
Pełna wersja