Wesprzyjcie mnie choć trochę!

07.06.06, 21:22
Witam, opowiedzcie mi jak sobie radzicie same z dziećmi, bo ja już nie mam
siły tak dłużej żyć! Czuję się strasznie samotna, niedługo trzydziestka, a
perspektyw na życie żadnych. Być może depresja mnie dopadła, nie wiem, ale
czuję, że już nic mnie w życiu ciekawego nie spotka. Czy wy też tak macie?
Każdy dzień wygląda tak samo. Gdyby chociaż znalazł się ktoś, komu mogłabym
się wygadać i kto by mnie zrozumiał, możeby mi było łatwiej. Ale nie ma
takiej osoby. Rodzice mnie nie rozumieją, a koleżanki są bezdzietne i nie
potrafią się wczuć w moje problemy. Co robicie na codzień, żeby urozmaicić
sobie życie? Ja już nie mam pomysłu. Czasami mam ochotę to wszystko rzucić i
uciec stąd jak najdalej, od tych wszystkich problemów. Ale wiem, że to nie
jest rozwiązanie. Napiszcie proszę, jak to u was wygląda. Może dzięki temu
znów stanę na nogi i spojrze na wszystko inaczej...
    • screen Re: Wesprzyjcie mnie choć trochę! 07.06.06, 22:04
      Trudno mi jest Cię w tej chwili pocieszać, bo sama wpadam w dołek. Ale miewam
      dobre dni. Uwierz, że takie istnieją i bedzie Ci łatwiej.
      Doskonale Cie rozumiem, znam te samotne wieczory, weekendy, konieczność
      samodzielnego podejmowania decyzji, które powinno sie podejmować z kimś itp.
      Ja jestem już po 30-tce, mam 7-letniego synka i ciągle coś nie tak.
      Ale nie można nam się poddawać, musimy sie usmiechać.
      Jak masz ochote możemy wieczorami pogadać przy komputerach. Wiem, ze to nie to
      samo co siedzenie przy kawce czy winku ale czasem i to lepsze niz pustka.
      Pozdrawiam Cie serdecznie i zyczę aby wreszcie zaświeciło Ci słoneczko.
      Jak zrobi się cieplej i jaśniej to wszelkie depresje powinny sie pochować.
    • bojana Re: Wesprzyjcie mnie choć trochę! 07.06.06, 22:26
      dominika23 napisała:

      > Witam, opowiedzcie mi jak sobie radzicie same z dziećmi, bo ja już nie mam
      > siły tak dłużej żyć! Czuję się strasznie samotna, niedługo trzydziestka, a
      > perspektyw na życie żadnych.

      Perspektyw masz mnóstwo, tylko ich nie dostrzegaszwink

      Być może depresja mnie dopadła, nie wiem, ale
      > czuję, że już nic mnie w życiu ciekawego nie spotka.

      Pomyśl sobie co chciałabyś aby Cię spotkalo, myśl o tym, planujsmile
      Konkretnie, wypunktuj sobie co chcialabyś robić. Niektóre z tych rzeczy napewno
      da sie zrealizować. Mozna iść do kina, na wystawę, pojechać do fajnego parku,
      spotkać sie ze znajomymi, zrobić coś na drutach, upić się z koleżankami,
      posluchać fajnej muzyki, pojechać pod namiot, nauczyć się czegoś, kupić torbę
      confetti i poszaleć z dzieckiem... Dawaj - co chcesz zrobić żeby ubarwić swoje
      życie?
      Zapewniam Cię, możesz robić wiele rzeczy, musisz tylko wiedzieć co chcesz robić.

      Czy wy też tak macie?
      > Każdy dzień wygląda tak samo.

      Nie, każdy dzień jest inny, taki, jak nim pokieruję

      Gdyby chociaż znalazł się ktoś, komu mogłabym
      > się wygadać i kto by mnie zrozumiał, możeby mi było łatwiej. Ale nie ma
      > takiej osoby. Rodzice mnie nie rozumieją, a koleżanki są bezdzietne i nie
      > potrafią się wczuć w moje problemy. Co robicie na codzień, żeby urozmaicić
      > sobie życie? Ja już nie mam pomysłu. Czasami mam ochotę to wszystko rzucić i
      > uciec stąd jak najdalej, od tych wszystkich problemów.

      Życie to smutki i radości. Smutki są, każda to wie, ale dostrzeż też radości.
      Życie składa się z małych rzeczy, postaraj się cieszyć tymi małymi.
      Jako przykład podam Ci jedną z ulubionych zabaw z moim synkiem. Dmuchamy balon i
      puszczamy go samopas aby popierdując latał przez chwilę jak rakieta po pokoju
      zanim wyleci z niego powietrze. Bawimy się świetnie i zaśmiewamy do rozpuku.
      Mała rzecz a cieszy. Wszyskie bajeranckie zabawki odpadają w konkurach z
      balonem. Albo siedzimy oboje w wannie i bawimy się bańkami mydlanymi z takiego
      aparaciku za 4 zeta. Też przednia zabawa. Piszę o tym aby Ci pokazać jak łatwo
      odnaleźć radość w monotonii codziennego życia.


      Ale wiem, że to nie
      > jest rozwiązanie. Napiszcie proszę, jak to u was wygląda. Może dzięki temu
      > znów stanę na nogi i spojrze na wszystko inaczej...

      Głowa do góry. Otwórz oczy, myśl o tym czego pragniesz a napewno życie nabierze
      kolorów.
      Pozdrawiam
      • pelagaa Prywata do Bojany 09.06.06, 11:22
        Przepraszam za zasmiecanie. Czy dostalas maila ode mnie? Juz jakis czas temu.
        Pozdrawiam
        • bojana Re: Prywata do Bojany 09.06.06, 14:21
          Nie, nie dostałamsad Sprawdziłam nawet skrzynkę wstecz na wypadek gdybym coś
          przeoczyła, ale nie ma. Prześlij mi go ponownie, oki?
          Pozdraiwam
      • chalsia Re: Wesprzyjcie mnie choć trochę! 09.06.06, 14:43
        > Jako przykład podam Ci jedną z ulubionych zabaw z moim synkiem. Dmuchamy
        balon
        > i
        > puszczamy go samopas aby popierdując latał przez chwilę jak rakieta po pokoju
        > zanim wyleci z niego powietrze. Bawimy się świetnie i zaśmiewamy do rozpuku.

        O to to smile). To również jedna z naszych bardzo lubianych zabaw. Polecam dla
        odmiany do zwykłych balonów zaopatrzyć się w takie długie wąskie (takie do
        skręcania i robienia figurek) - zupełnie inaczej latają - jak skręcające się
        węże smile)
        Chalsia
    • khaldum Re: Wesprzyjcie mnie choć trochę! 08.06.06, 07:46
      DOminiko,

      króciutko napiszę, bo czasu mam nie wiele.

      Życie zaczyna się po 30.
      Miałam podobne odczucia jak Ty... właściwie czytając to przeżyłam małą
      retrospekcj, ale już inaczej na to wszystko patrzę.

      Prawa, miałam deprsję, zgłosiłam się do psychologa, rewelacyjnej pani
      terapeutki, którs mi pomogła.
      Po prostu popełniłam błąd izolacji z życia towarzyskiego. Nie jest tak jak było
      8, 10 lat temu, bo singli jednak w towarzystwie szczęśliwych rodzin raczej nie
      akceptują, ale nie przejmuję się tym już tak bardzo jak kiedyś.

      Moim motorem do działania, był powrót na studia, po 6 letniej przerwie
      (dziekanka która trwała dłużej niż pierwotnie zakładałam).
      Nie będę ukrywać, że było ciężko, nagle czasu który miałąm na zabawę z córką
      zrobiło się strasznie mało i było ciężko finansowo, na szsczęscie tylko przez
      pierwszy rok, bo później dostałam stypendium naukowe.
      Spotkałam ludzi, młodszych od siebie o ok 10 lat, i zobaczyłam jak wartościowe
      jest moje zycie. Z usmiechem wspominam wieczne problemy koleżanek typu: bo ta
      sukienka nie miała tu takiej falbanki, czy bo on mi powiedział, ze ona
      powiedziła... Ja miałam córkę, która pytała mnie i co mamo dostałaś piątkę?
      Nie ukrywam, że kierunek studiów zmienił moje postrzegania świata (pedagogika),
      łatwiej, lepiej mi się żyje.
      poznałam kilku wartościowych ludzi z którymi mogę się spotkać. Im nie
      przeszkadza to, że nie mam stereotypowej rodziny z mężem u boku. Są singlami.

      Inną rzeczą która pomogła mi był internet. Postanowiam odnależć koleżanki ze
      studiów dziennych z którymi straciłam kontakt przed 10 laty. Rozjechały się po
      świecie, ale uwierz, to fantastyczne dostać od nich e maila, gdzieś z 2 końca
      wiata, w którym piszemy o naszych dzieciach, wspominamy młodzieńcze szaleństwa.

      Spróbuj...

      No i zawsze masz nas... tu też znajdziesz osoby, które mają podobne problemy i
      odczucia.

      Tylko wydaje Ci się, że jesteś sama.

      Miłego dnia



    • lakie Re: Wesprzyjcie mnie choć trochę! 08.06.06, 10:57
      Chyba piszesz o moim życiu?? indifferent
    • alabama8 Re: Wesprzyjcie mnie choć trochę! 08.06.06, 11:37
      Pomijając fakt iż czasem z kasą krucho to samotne życie można sobie świetnie
      zorganizować. W trakcie tygodnia raczej na spotkania towarzyskie nie ma czasu,
      ale weekend zawsze jest pełen atrakcji - po prostu nie lubimy siedzieć w domu.
      Co sobota i niedziela gdzieś wyruszamy na wycieczkę, do Warszawy, do Łazienek,
      do parków, stajni, muzeów, na super place zabaw ...
      To są rozrywki za friko. Już od poniedziałku planuję co będzie w weekend.
    • dominika23 Re: Wesprzyjcie mnie choć trochę! 10.06.06, 21:14
      Dziękuję, od razu mi się lepiej zrobiło, jak sobie poczytałam. Jak macie ochotę
      pogadać to zapraszam, piszcie na maila. Też chętnie zawsze pomogę w
      rozwiązywaniu waszych problemów. Pozdrawiam.
Pełna wersja