moje dziecko śpi razem z nimi

14.06.06, 13:53
... Córka była u mojego byłego męża i nocowała tam. Okazało się, bo sama mi
powiedziała (ma skończone 4 lata), że spała razem z tatą i jego nową kobietą
w łóżku. Mają drugą kanapę, na której mogłaby spać. Spała w dodatku w środku.
Miedzy nimi.
Kurcze, pomijam fakt, że kiepsko się czuję myśląc, ze tamta kobieta przytula
moje dziecko (może tak nie jest na szczęście) ... ale kwestia wygody spania.

Jak zwrócić mu uwagę? Tylko delikatnie, bo mój były mąż jest bardzo wrażliwy
na punkcie jakichkolwiek uwag.

P.S. Zostawił mnie i dziecko (nie miała wtedy dwóch lat).
    • anetina Re: moje dziecko śpi razem z nimi 14.06.06, 13:59
      powiedz po prostu, że to jest duże dziecko
      i że samo śpi
      • wwwzwyczajna Re: moje dziecko śpi razem z nimi 14.06.06, 14:10
        Może być problem.
        Poza tym córka nie lubi zasypiać sama. Trzeba z nią chwilę poleżeć i poczekać,
        żeby zasnęła. Wcześniej eksio zabierał ją do swojej matki i tam spali
        prawdopodobnie razem, ale tylko we dwoje, bo u matki nie śpi ze swoją nową
        kobietą w jednym łóżku. Dorosły facet, a zachowuje się jak gó..arz.

        Właściwie to on tylko zgadza się ze mną w kwestii leków dla dziecka.
        Powiedział mi kiedyś, że ma w d... jakie jest moje zdanie. On ma inne.
        Ręce opadają.

        Poza tym córka strasznie za nim tęskni. Powinnam chyba szybko znaleźć jakieś
        zastępstwo smile
        • anetina Re: moje dziecko śpi razem z nimi 14.06.06, 14:12
          jakie zastępstwo?
          • wwwzwyczajna Re: moje dziecko śpi razem z nimi 14.06.06, 14:18
            To już inny temat, ale mam na myśli zastępstwo ojca, który nie ma dla córki
            czasu (bo wczoraj wydzwaniał, czy już wróciłam do domu, bo chce ja odwieźć). A
            w ogóle pojechała do niego, bo go poprosiłam nie mając jej z kim zostawić, a
            musiałam iść do pracy (on obecnie nie pracuje).
            No tak, mając na myśli zastępstwo myślałam o mężczyźnie, którego moja córka
            bardzo potrzebuje... Oczywiście nic na siłę, ale gdyby kogoś udało się
            spotkać ...
    • nini6 Re: moje dziecko śpi razem z nimi 14.06.06, 14:10
      Cześć

      A może mała sama chciała spać z tatą? Wtedy jego kobieta powinna wyjśc z
      inicjatywą spania na kanapie.
      Jeśli to pierwsza wizyta twojej córki u ojca to może czuła się trochę zagubiona
      w nowym miejscu.
      • wwwzwyczajna Re: moje dziecko śpi razem z nimi 14.06.06, 14:13
        Nie pierwszy raz śpi z nim, tylko chyba w jego mieszkaniu jest pierwszy raz.
        Masz pewnie rację, że mogła się czuć niepewnie, ale tak jak piszesz mogliby
        spać sami ... tylko jak na nich wpłynąć?
    • czerwone_korale Re: moje dziecko śpi razem z nimi 14.06.06, 14:38
      rozumiem,że jest Ci przykro i czujesz się nieswojo na myśl,że dziecko śpi w
      łóżku z next..ale
      jeśli nie ma molestowania sexualnegowink to chyba musisz się z tym pogodzić.
      No chyba że ex zmienia panny jak rękawiczki,wtedy sprawa nieco inaczej
      wygląda,ale jeśli jest to jego stala partnerka to mom zdaniem nic złego się nie
      stało.
      pozdrawiam
    • lilith76 Re: moje dziecko śpi razem z nimi 14.06.06, 14:55
      skoro next nie przyszło do głowy, żeby przenieść się na kanapę, to raczej
      ciężka sprawa. zwrócenie uwagę na sytuację grozi posądzeniem o wtrącanie się.
      może uważa, że w związku para powinna spędzać każdą noc w jednym łóżku, a jeśli
      dziecko chce z nimi spać, to dziecka problem?
      może dziecko zasnęło na kanapie i w środku nocy przeniosło się do taty?
      może ta kanapa, to raczej atrapa dla ładnego widoku i nie ma innej alternatywy
      spania?
      ja, dwa lata spałam na kanapie - kilka dni w miesiącu to nie tragedia.
      • wwwzwyczajna Re: moje dziecko śpi razem z nimi 14.06.06, 15:02
        Ta kanapa to nasze byłe małżeńskie łóżko smile

        Zasnęli normalnie wszyscy razem. Córka nie przeniosła się do nich w nocy.
        Chciała spać z tatą.

        A co do kobiet w życiu eksia to ... miał ich trochę ...
        • mrs_ka Re: moje dziecko śpi razem z nimi 14.06.06, 15:48
          NIe robiłabym z tego problemu. Bo tak naprawdę co tu jest problemem: Twoje
          odczucia (do których masz prawo) czy dyskomfort córki (którego nie zgłaszała)?

          Problemem może być tylko ta druga sytuacja, ale o niej nie ma tu mowy. Zatem
          pozostaje kwestia Twoich odczuć i tego, że Tobie się to nie podoba.
          A to już jest problem, z którym musisz sobie poradzić sama i Eks Ci w tym nie
          pomoze. Po prostu sednem nie jest wygoda spania czy komunikacja z eksem, a fakt,
          że ma stałą partnerkę i wynikają z tego różne konsekwencje. Na przykład to, że w
          życiu dziecka pojawia się jakaś kobieta, którą traktujemy jako rywalkę do uczuć
          dziecka (ja wiem, że nikt zdroworozsądkowo tak tego nie traktuje, ale mówię
          bardziej o emocjach i odczuciach).
          I tyle, trzeba to przede wszystkim poukładać w sobie.
          Ja z moim męzem i synem z pierwszego małżeństwa też śpimy w jednym łóżku. Nie
          wynika to z żadnej ideologii, a z tego, że ok. 3 w nocy mój syn przydreptuje do
          sypialni i kokosi się między nami. Robi tak odkąd zaczął chodzić, czyli już z
          górą cztery lata.
          Kiedy Eks poznał Kobietę Swojego Życia i z nią zamieszkał pojawił się ten sam
          problem: Eks mieszka w studio, ma gościnną kanapę i podwójne łóżko, na którym
          śpi. Do tamtej pory Młody spał z Eksem w jednym łóżku.
          Obgadaliśmy ten temat (mimo wszystko doceniam, że się ze mną skonsultowali) i
          powiedziałam im, żeby się zdystansowali: nie ma sensu, żeby Kobieta eksa tułała
          się po kanapach i odstawiała szopkę we własnym mieszkaniu (mieszkają razem).
          Przez pierwsze noce oswajali Młodego z tematem i Neksia szła spać na kanapę, a
          potem skapitulowali i też śpią we trójkę.
          Ostatnio byłam nawet świadkiem czułego pożegnania Młodego i Neksi wraz z
          całusami i uściskami.
          I powiem Ci, że mimo całego mojego dystansu, wyluzowania i rozsądku to BYŁ dla
          mnie pewien problemwink Właśnie na płaszczyźnie takiego podejścia a la pies
          ogrodnika, "to mój syn", "żadna baba mi go nie dotknie". Było to silniejsze ode
          mnie, intelektualnie pięknie to sobie poukładałam, ale emocje gdzieś tam się
          ruszały. Minęło.
          I zobaczysz, że u Ciebie też minie. To jest jeden ze skutków samotnego
          rodzicielstwa, trzeba się uczyć tego, że nie mamy wpływu na pewne rzeczy i
          godzić się z tym. No i oddzielać rzeczy nieistotne od rzeczy istotnych, a akurat
          wspólne spanie jest mało istotne. Zachowaj energię na inne rzeczysmile
          Prawdopodobnie zmieni Ci się nieco punkt widzenia, kiedy i w Twoje życie wkroczy
          jakiś mężczyzna i zacznie z Wami mieszkać. Mam wrażenie, że to dobrze studzi
          wyżej opisane zapędy, które były też moim udziałem. Po prostu wszystko się
          normalizuje.

          pzdr

          a.
          • chalsia Re: moje dziecko śpi razem z nimi 14.06.06, 23:33
            Się całkowicie zgadzam z Merską. Mój syn tez przychodził na przytulanki do
            łóżka ojca i nexi. Nie zrobiła na mnie ta wiadomość specjalnego wrażenia.
            Poszedł do ojca do łózka, tak jak przychodzi do mnie.
            Chalsia
          • chalsia off topic 14.06.06, 23:51
            A w ogóle Merska myślę, że czas być może pomyślała nad inna sugnaturką ?? wink)
          • floric Re: moje dziecko śpi razem z nimi 16.06.06, 16:50
            Uważasz za normalne, że twój syn śpi w łożku z obca kobieta???
            Dla mnie to ciężka patologia.
            W ogóle twierdze, że ludzie którzy śpią z dziećmi, psami, kotami... mają coś nie
            tak z głową. Każdy powinien mieć swoje łóżko/legowisko. Wspólne spanie tylko
            dla par.
            No, można ewntualnie wziąć pluszaka pod kołdrę wink
            • czerwone_korale Re: moje dziecko śpi razem z nimi 16.06.06, 16:52
              W ogóle twierdze, że ludzie którzy śpią z dziećmi, psami, kotami... mają coś nie
              tak z głową
              ___
              floricwink ciekawie to ująłeśwink
              hie hie
              bo jak możesz porównywać spanie z dzieckiem do spania z psem czy kotem?smile
              mój synej ma osobne łóżko,ale często się zdarza że w nocy przychodzi do
              mnie..więc idąc Twoim tokiem rozumowania mam coś nie tak z głową?wink
            • mrs_ka Re: moje dziecko śpi razem z nimi 16.06.06, 17:04
              Floric, nie chcialabym Cię przestraszyć czarnowidztwem, ale obawiam się, że
              jednak Twój syn pewnego dnia zacznie spać w łóżku z obcą kobietą. I nie będzie
              to patologiąwink

              a.
              • floric Re: moje dziecko śpi razem z nimi 16.06.06, 17:22
                mrs_ka napisała:

                > Floric, nie chcialabym Cię przestraszyć czarnowidztwem, ale obawiam się, że
                > jednak Twój syn pewnego dnia zacznie spać w łóżku z obcą kobietą. I nie będzie
                > to patologiąwink
                >
                owszem, wtedy to nie będzie patologią

                mam na myśli kilkuletnie dziecką śpiące "na kupie" z parą doroslych, nie
                będących nawet jego rodzicami
                • chalsia Re: moje dziecko śpi razem z nimi 17.06.06, 01:13
                  To odmawiasz już ojcostwa tym ojcom ???? Brutus się znalazł .....
                  Chalsia
    • gazunia Re: moje dziecko śpi razem z nimi 15.06.06, 00:09
      To, że śpi z macochą(?!) jak roumiem w jednym łóżku to rozumiem, że boli ale
      czy nie warto doceniacz tego, że chce? Może po prostu nie przeszkadza jej to?
    • wwwzwyczajna Re: moje dziecko śpi razem z nimi 16.06.06, 13:26
      Dziękuję Wam za komentarz tej sytuacji. Dobrze czasem usłyszeć jak to wygląda z
      innego punktu widzenia, lub nawet z tego samego, ale przecież każdy ma inne
      doświadczenia.
      Rozmowa z Eksiem nie ma sensu. W dalszym ciągu nie wiem, co robić.

      Dzisiaj wylądowałam na izbie przyjęć z ciśnieniem 160/110, które nie chciało
      spać.

      Moje dziecko wraca po wizycie u niego z wiadomościami typu "tatuś cię nie lubi
      mamusiu i nie chce, żebys jeździła razem z nami samochodem". To była reakcja
      tatusia na stwierdzenie córki, że wolałabym, gdybym to ja siedziała obok niej w
      samochodzie, jak on ją zabiera do siebie.

      I jak tu być zdrowym?
      • mrs_ka Re: moje dziecko śpi razem z nimi 16.06.06, 15:17
        Na retoryczne pytanie "jak tu być zdrowym?" nie odpowiemwink, ale przyznam, że
        niezbyt rozumiem opisaną przez Ciebie sytuację. To znaczy, że powiedziałaś
        dziecku, że wolałabyś siedzieć koło niej w samochodzie, kiedy odbiera ją ojciec?
        W jakim kontekście było to powiedziane? To zdanie jest dla mnie zupełnie niejasne.
        Chyba że zdarzyła Ci się literówka i chodzilo o to, że to córka powiedziala, że
        chciałaby, aby mama siedziała obok niej- czy tak było?
        W zalezności od wersji wynikają zeń inne implikacje.
        W pierwszym przypadku- nie rozumiem Twojego stwierdzenia. Taka ogólna uwaga:
        rozwiedziony rodzic naprawdę musi się bardzo pilnować jeśli idzie o komunikaty
        sprzedawane dziecku. Chodzi o to, aby nie przenosić na dziecko swojego poczucia
        krzywdy czy żalu i nie utwierdzać dziecka w przekonaniu, że sytuacja rozstania
        jest czasowa (szczególnie, kiedy jedno z rodziców jest już z kimś związane).
        Dlaczego jest to destrukcyjne nie pisze, bo to jasne.

        W drugim przypadku: możliwe, że komunikat Eksa brzmiał zgoła inaczej np. "mama
        nie jeździ z nami samochodem, bo już nie jesteśmy razem. Tak się czasem zdarza,
        że dorośli ludzie przestają się kochać"- coś w ten deseń mniej wiecej.
        Pięciolatek może to sparafrazować na "tata już cię nie lubi", bo generalnie
        subtelności semantyczne nie sa mocną stroną kilkulatkówwink

        Myślę, że najlepszym wyjściem byłoby skierowanie w tej sytuacji pary i energii w
        próby nawiązania dobrego/neutralnego kontaktu z Eksem z sprawach wychowawczych.
        To się b. przydaje, bo dzieci to szczwane bestie i momentalnie wyczuwają
        potencjalne profity, jakie niesie ze sobą posiadanie rodziców po rozwodzie,
        którzy mają rózne podejścia wychowawcze, nie konsultują się ze sobą i nie
        weryfikują rewelacji podawanych przez dziecko.
        Sama mam syna w tym samym wieku i już nieraz przekonałam się o tym, że próbowal
        obchodzić przeróżne zakazy i nakazy wykorzystując fakt, że jedzie do ojca lub
        wraca do domu. Dlatego utworzyliśmy z Eksem wspólny wychowawczy front i po
        prostu telefonujemy do siebie uprzedzając się o jakiejś karze czy zakazie, a
        takze relacjonując, co nasz syn powiedział lub zrobił.
        Jak na razie działa to dość dobrze.

        a.
        • wwwzwyczajna Re: moje dziecko śpi razem z nimi 19.06.06, 10:07
          > (...)ale przyznam, że niezbyt rozumiem opisaną przez Ciebie sytuację. To
          znaczy, że powiedziałaś dziecku, że wolałabyś siedzieć koło niej w samochodzie,
          kiedy odbiera ją ojciec ? W jakim kontekście było to powiedziane? To zdanie
          jest dla mnie zupełnie niejasne. Chyba że zdarzyła Ci się literówka i chodzilo
          o to, że to córka powiedziala, że chciałaby, aby mama siedziała obok niej- czy
          tak było?

          Tak. To literówka.
          Moja córka chciała, żebym ją odwiozła do niego. To nie mój pomysł i nie
          sugerowałabym jej tego, bo wiem, że Eksio nie zgodził by się na to. Próbowałam
          kiedyś jechać z nimi do dentysty. Córka płakała, ale on nie chciał. No i
          skończyło się tak, że nie pojechał.
          Nie mieszam dziecka w nasze sprawy, dlatego też do tej pory nie zareagowałam na
          to spanie razem w łóżku, tylko rozmawiam o tym z wami na forum.


          > (...) możliwe, że komunikat Eksa brzmiał zgoła inaczej np. "mama nie jeździ z
          nami samochodem, bo już nie jesteśmy razem. Tak się czasem zdarza, że dorośli
          ludzie przestają się kochać"- coś w ten deseń mniej wiecej. Pięciolatek może to
          sparafrazować na "tata już cię nie lubi", bo generalnie subtelności semantyczne
          nie sa mocną stroną kilkulatkówwink
          Być może. Choć nie podejrzewam Eksia o takie sformułowania. Pamiętam, jak moja
          córka miała skończone dwa lata to nie bawił się w jakies subtelności, tylko
          krzyczał "udupimy mamusię" (bał się raczej wtedy o siebie) a moje dziecko
          zupełnie nieświadome to powtarzało.
          On raczej nie myśli o tym, co mówi. I bardzo możliwe, że powiedział jej, że
          mnie nie lubi.

          > Myślę, że najlepszym wyjściem byłoby skierowanie w tej sytuacji pary i
          energii w próby nawiązania dobrego/neutralnego kontaktu z Eksem z sprawach
          wychowawczych.
          To trudne, bo on ma własne zdanie. Zgadza się ze mną właściwie tylko w kwestii
          podawania leków córce, bo nic nie wie na ten temat.
          Na szczęście nie jestem osobą zadziorną dlatego nasze kontakty są w miarę "jako
          takie". Poza tym szkoda mi dziecka. Powinno wiedzieć, że jest kochane przez
          oboje rodziców. I tak jej zawsze powtarzam. Rysujemy razem dla niego obrazki
          lub inne laurki. Tak naprawdę tylko od niego będzie zależało jak ich kontakty
          dalej sie potoczą.
          Czasem jest mi ciężko, ale mam nadzieję, że rozmawiając tu z wami będzie mi
          lżej przetrwać niektóre momenty.
      • natasza39 Re: moje dziecko śpi razem z nimi 17.06.06, 10:39
        Merska ma rację.
        Po co sobie podwyższać ciśnienie tym, że eks powiedział, że Cie juz nie lubi?
        Już pal szesć w jakim to kontekście powiedział.
        Gdyby Cie "lubiał" to nie rozwiódłby sie z Tobą! Comprende?

        Pogadaj najwyzej z exem, aby w przyszłosci przekazywał dziecku w
        delikatniejszej formie fakt, ze nie jestescie juz razem.

        A spanie dziecka w łózku z dorosłymi?
        Cóz kazde dziecko jest inne. Choc tez jestem przeciwniczka spania dorosłych z
        dziećmi, to niestety trzeba przyjac do wiadomosci, ze małe dziecko jak mu sie
        coś przysni, jak jest chore, albo ot tak po prostu wali sie dorosłym do łózka i
        juz.
        I nie ma co tu sie doszukiwac jakiś podtekstów.
        Nie podnoś sobie cisnienia głupotami!

        Ps. Ciśnienie 160/110 to sygnał, że cos jest nie tak, ale jeszcze nie
        tragedia!
        • wwwzwyczajna Re: moje dziecko śpi razem z nimi 19.06.06, 10:14
          > A spanie dziecka w łózku z dorosłymi? Cóz kazde dziecko jest inne. Choc tez
          jestem przeciwniczka spania dorosłych z dziećmi, to niestety trzeba przyjac do
          wiadomosci, ze małe dziecko jak mu sie coś przysni, jak jest chore, albo ot
          tak po prostu wali sie dorosłym do łózka i juz.

          Cała rzecz w tym, że córka nie przechodzi do nich w nocy. Oni zasypiają wszyscy
          razem. W ogóle nie biorą pod uwagę spania oddzielnie, choć w jego mieszkaniu
          taka możliwość jest. Nie wiem. Chyba w ogóle nie zareaguję na tę sytuację.
          Trudno. Będę musiała sie z tym pogodzić. Z nim nie da się dyskutować na żaden
          temat i nie robimy tego już od dawna. Przestałam, bo ciągle słyszę, że to mój
          problem, albo że powinnam się leczyć (no ... tego długo już wprawdzie nie
          mówił, ale parę razy usłyszałam).
          Najważniejszą dla mnie rzeczą w tej chwili jest moja córka. Jej samopoczucie.
          Na razie ma dobre, choć kiedyś zacznie więcej rozumieć i pytać.
Pełna wersja